ratowanie 1909 Steyr Pieper

Forum poświęcone wszelkim tematom związanym z bronią posiadaną na pozwolenie kolekcjonerskie

Moderator: Moderatorzy WBP

Awatar użytkownika
1234strzelec
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Reactions:
Posty: 176
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 18:32
Tematy: 25
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy

Re: ratowanie 1909 Steyr Pieper

Post autor: 1234strzelec »

Pawel1888 pisze: 14 lutego 2026, 16:44 Panowie. chyba namieszałem. wyglądało to tak, podorabiałem płaskie sprezyny które były uszkodzone, wymieniłem spreżynke z iglicy.
rozcaliłem nabój samą łuskę ze spłonką wrzuciłem w komorę i pstryknęło wiec zakładam ze odpali nabój. odciagnąłem zamek a łuska została w komorze. obejrzałem czółko zamka no widac to co widać, wiec założyłem ze nie działa wyrzutnik bo się skończył.. pojechałem dzis na strzelncę załadowałem jeden i... strzeliło luske wyrzuciło.. kurna.. no to załadowałem 7 i poszło...(nawiasem mówiąc swietnie sie z niego strzela. taki walhetr ppk to kopie w porówaniu z nim) i chyba wie o co chodzi. po to się między innymi łamie bron zeby wyjmować łuski czy naboje które są w komorze a trzeba je usunąć. zamkiem nie zrobimy tego.
jezeli ktos ma taka bron proszę o sprawdzenie.
Potwierdzam. Pistolet nie ma pazura wyrzutu. Też się nad tym zastanawiałem, do pierwszej wizyty na strzelnicy. Podczas strzelania przeładowuje i wyrzuca łuski. Ręcznie naboju nie wyrzucimy poprzez przeładowanie. Trzeba w tym celu otworzyć lufę z komora nabojową i wyjąć nabój. Przy okazji - mam wielki sentyment do Steyera Piepera , mam aktualnie jednego o niskim numerze 77 tyś a wiec jakieś lata 20-30 , jeszcze z okładzinami drewnianymi. Poluje natomiast na kolejne egzemplarze. Mój dziadek miał kiedyś takiego zdobycznego, podobno na oficerze SS.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Si vis pacem, para bellum
rokada
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Reactions:
Posty: 4204
Rejestracja: 04 stycznia 2018, 20:55
Tematy: 0
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy

Re: ratowanie 1909 Steyr Pieper

Post autor: rokada »

1234strzelec pisze: 05 maja 2026, 11:23 Pistolet nie ma pazura wyrzutu. [...] Podczas strzelania przeładowuje i wyrzuca łuski. Ręcznie naboju nie wyrzucimy poprzez przeładowanie.
Wydaje mi się, że to dość standardowe zachowanie broni z automatyką, działającą na zasadzie odrzutu swobodnego/niezaryglowanego zamka.
Awatar użytkownika
1234strzelec
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Reactions:
Posty: 176
Rejestracja: 28 stycznia 2011, 18:32
Tematy: 25
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy

Re: ratowanie 1909 Steyr Pieper

Post autor: 1234strzelec »

No właśnie nie. To bardzo nietypowe rozwiązanie. 99% konstrukcji działających na zasadzie odrzutu swobodnego ma pazur wyciągu. Pieper natomiast takiego pazura nie posiada i wyrzuca łuskę po strzale tylko za pomocą gazów prochowych. Nie wyrzucisz jej też za pomocą ruchu zamka - trzeba uchylić lufę z komorą. Tak ma zdaje się jeszcze Beretta 21A Bobcat oraz Beretta 950 Jetfire ale nie sprawdziłem naocznie.
Si vis pacem, para bellum
rokada
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Reactions:
Posty: 4204
Rejestracja: 04 stycznia 2018, 20:55
Tematy: 0
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy

Re: ratowanie 1909 Steyr Pieper

Post autor: rokada »

Miałem na myśli to, że (nie)obecność pazura wyciągu nie robi różnicy automatyce broni przy przeładowaniu - wliczając w to oczywiście wyrzucenie łuski - po oddaniu strzału, ale robi różnicę przy ręcznym przeładowywaniu bez oddania strzału.
ODPOWIEDZ Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Kolekcjonerzy”