Agaton pisze: ↑25 stycznia 2026, 08:37"Masa ludzi na prowincji pali dalej w kopciuchach. Tylko na mojej ulicy z co z trzeciego komina leci dym jak leciał przed zielonym wałem. Tego nie zatrzyma żaden urzędnik z brukselki który nie ma o niczym pojęcia. I jak będzie jeszcze bardziej śruba dokręcona, to i opony pójdą do kopciuchów na nowo i nic nie tego nie zatrzyma. To nie jest tak, że zwykły kowalski założy sobie pelletowca za 15kkz i będzie kupował do tego 5 ton sprasowanej troczyny po 1600 bo jakiś oderwany od rzeczywistości "zielony" powiedział "planeta płonie" i uradzili bez emisyjne ogrzewanie. To tak nie działa. Nie da się spełnić nie realnego bzdurnego pomysłu eko świrów bo coś im się uroiło w tych pustych łbach na ciepłych posadkach."
Techniczne możliwości do sprawdzenia kto czym pali już są. Wymagana jest tylko decyzja polityczna , czy tak robić. EU nie chce odejść od polityki klimatycznej. Wiele państwa EU ma firmy produkujące sprzęt do OZE i trzeba gdzieś to sprzedać.
Na politykę klimatyczną poszły spore przepływy finansowe i inwestycje. Tak duże, że przegrywa nawet niemiecki przemysł samochodowy. Tak więc przyszłość widzę czarno.
Wkrótce mają wejść nowe warunki techniczne m.in. określające klasy energetyczne budynków. Każdy budynek dostanie klasę zgodnie z zapotrzebowaniem na ciepło. Jak chcesz polepszyć klasę budynku, to musisz go ocieplić. Ale żeby budynek miał najwyższe klasy , to musi od początku zaprojektowany i wykonany w sposób energooszczędny. Stare budynki choćbyś dał 2m styropianu na ścianę , nie będą nigdy energooszczędne wg nowego rozporządzenia. We Francji i Niemczech są pomysły, żeby podatki od domów były uzależnione od klas energetycznych. Ostatnio czytałem, że pojawił się pomysł, żeby budynków o najniższych klasach nie można było wynajmować.
Nie rozumiem tego. Kto na tym zyskuje?
Proszę o relację, jak tam w waszej okolicy. U mnie ludzie w pupie mają przepisy. Zródła ogrzewania, nowoczesne 5 klasa /PC i gazowe, to max 25% budynków mieszkalnych. Od stycznia, za rok, nie można formlanie w kopciuchach u mnie palić. I co? 75% ludzi rozstrzelają mandatami?
Tak czytam z ciekawoscia powyzszy temat i wpadam w zadume.... to naprawde jest baaardzo dziwne, ze Rzad /jaki by nie byl/ mowi Obywatelowi czym ma palic... hm.
Zyje w przeswiadczeniu, za kazdy z nas moze palic czym chce i zalezy to tylko i wylacznie od zasobnosci naszych kieszeni...
adnikauto pisze: ↑25 stycznia 2026, 17:05
Tak czytam z ciekawoscia powyzszy temat i wpadam w zadume.... to naprawde jest baaardzo dziwne, ze Rzad /jaki by nie byl/ mowi Obywatelowi czym ma palic... hm.
Zyje w przeswiadczeniu, za kazdy z nas moze palic czym chce i zalezy to tylko i wylacznie od zasobnosci naszych kieszeni...
nie tylko czym ma palić ale czy może grilować i kiedy , czym ma płacić kartą czy gotówką , nie wędzić w dymie bo to nie zdrowe , jeździć obsranym elektrykiem , ile cukru ma być w cukrze i pewnie projektów jest jeszcze więcej o których nie wiemy
Agaton pisze: ↑25 stycznia 2026, 08:37"Masa ludzi na prowincji pali dalej w kopciuchach. Tylko na mojej ulicy z co z trzeciego komina leci dym jak leciał przed zielonym wałem. Tego nie zatrzyma żaden urzędnik z brukselki który nie ma o niczym pojęcia. I jak będzie jeszcze bardziej śruba dokręcona, to i opony pójdą do kopciuchów na nowo i nic nie tego nie zatrzyma. To nie jest tak, że zwykły kowalski założy sobie pelletowca za 15kkz i będzie kupował do tego 5 ton sprasowanej troczyny po 1600 bo jakiś oderwany od rzeczywistości "zielony" powiedział "planeta płonie" i uradzili bez emisyjne ogrzewanie. To tak nie działa. Nie da się spełnić nie realnego bzdurnego pomysłu eko świrów bo coś im się uroiło w tych pustych łbach na ciepłych posadkach."
Techniczne możliwości do sprawdzenia kto czym pali już są. Wymagana jest tylko decyzja polityczna , czy tak robić. EU nie chce odejść od polityki klimatycznej. Wiele państwa EU ma firmy produkujące sprzęt do OZE i trzeba gdzieś to sprzedać.
Na politykę klimatyczną poszły spore przepływy finansowe i inwestycje. Tak duże, że przegrywa nawet niemiecki przemysł samochodowy. Tak więc przyszłość widzę czarno.
Wkrótce mają wejść nowe warunki techniczne m.in. określające klasy energetyczne budynków. Każdy budynek dostanie klasę zgodnie z zapotrzebowaniem na ciepło. Jak chcesz polepszyć klasę budynku, to musisz go ocieplić. Ale żeby budynek miał najwyższe klasy , to musi od początku zaprojektowany i wykonany w sposób energooszczędny. Stare budynki choćbyś dał 2m styropianu na ścianę , nie będą nigdy energooszczędne wg nowego rozporządzenia. We Francji i Niemczech są pomysły, żeby podatki od domów były uzależnione od klas energetycznych. Ostatnio czytałem, że pojawił się pomysł, żeby budynków o najniższych klasach nie można było wynajmować.
Nie rozumiem tego. Kto na tym zyskuje?
Proszę o relację, jak tam w waszej okolicy. U mnie ludzie w pupie mają przepisy. Zródła ogrzewania, nowoczesne 5 klasa /PC i gazowe, to max 25% budynków mieszkalnych. Od stycznia, za rok, nie można formlanie w kopciuchach u mnie palić. I co? 75% ludzi rozstrzelają mandatami?
Jak znaleźć dane o ogrzewaniu budynków na tej mapie?
rokasa58 pisze: ↑25 stycznia 2026, 11:41
Ok! Teraz rozumiem. Rachunek pokażę,tylko niestety Ty nie pokażesz tego, co leci z Twojego komina do sąsiadów,to jedno a po drugie cena węgla też kiedyś będzie in plus.
Argumet masz z czapki. Przeczytaj co to 5 klasa ecodesign popatrz na kominy przy takich kotłach dobrze dobranych i prowadzonych
No,u mnie też nie było widać dymu ale jak dostał porcję węgla,to zadymił,tylko nie o sam dym w tym wszystkim chodzi-prawda?
Po za tym,węgiel musi spełniać swoje parametry np. wilgoć. Przychodzi trzy,cztery palety w workach plastikowych,otwierasz a w środku woda i co? trzeba suszyć. I jak to się ma do tych 15minut obsługi tygodniowo,trzeba rozkładać /mieć gdzie/ latem i suszyć.
Podobno i na to, też ktoś znalazł sposób,dodatkowe rurki przez które pompowano powietrze do zasobnika.
ONE SHOOT ONE MOMMENT NO MISS
LG 300 Weaver Tactical, HW95L SD SWFA, Diana 6M
Ja mam Piec Baltik 6 6,5kW piaskowy taki piecokominek na drewno. Rewelacja. Spełnia wszystkie normy sprawność 82% z dopalaniem gazu drzewnego. Do tego folia na podczerwień pod winylami ma parterze sterowana tel. I termostatem. No ale domek Kanadyjczyk 70m2 na zgłoszenie więc termos jest wentylacja mech. I się żyje....
rokasa58 pisze: ↑25 stycznia 2026, 17:40
No,u mnie też nie było widać dymu ale jak dostał porcję węgla,to zadymił,tylko nie o sam dym w tym wszystkim chodzi-prawda?
To pojęcia nie masz jak dobrać, ustawić i prowadzić taki kocioł skoro dymił.
Co do reszty.
Nie opowiadaj takich bzdur. Naprawdę tu nie TV czy inna szczujnia żeby omamiać myślących samodzielnie ludzi takimi płytkimi hasełkami o eko ściemie.
Sprzedajmy wszystkie karabiny nie syfmy ziemi ołowiem mogę napisać równie dobrze. Podpiszesz się ?. I co świat się stanie przez to lepszy ?. Wtedy co napiszesz ?. Że odklejony sufit mam bo tego akurat nie chcesz aby Ci odebrano ?.
Popatrz na cały świat poza eu. Świat który się rozwija i już czapkami nas w eko kołchozie przykrył. Jesteśmy zakładnikami i niewolnikami eko ściemy w wielkiej części (na szczęście nie wszyscy się dali). Cofamy się przemysłowo i życiowo w przepaść przez te wszystkie pomysły zielonych popaprańców.
To że płacisz teraz za PC odpowiednio dużo jak chcieli, to Twój świadomy wybór. Cyrograf podpisałeś to Cię teraz na smyczy prowadzą. Ale innym nie wymyślaj bzdur o kominach i zachowaj je dla siebie. Ja wsypię kukurydzy z owsem i też ugrzeję. Tobie zrobią prąd po 2 czy 3 zeta czy ile im się zachce, i szybko zaniesiesz. Jak nie to nawet 19 stopni w chałupie jak teraz masz nie będzie.
Węgiel to się kupuje latem w workach polipropylenowych, a nie wodę w workach foliowych. Ale też trzeba się nauczyć, żeby to wiedzieć.
Jak znaleźć dane o ogrzewaniu budynków na tej mapie?
Kolorkami... to, co czerwone, nie spełnia warunków... Szare - spełnia... Inna możliwość, że twoją mapę, akurat zablokowali i "g" widzisz.. Ja tam swoją okolice widzę..
Senio pisze: ↑25 stycznia 2026, 18:47
To pojęcia nie masz jak dobrać, ustawić i prowadzić taki kocioł skoro dymił.
Pierwsze ustawienie -instalator a później,to tak jak większość - wujek google Nie, nie dam się sprowokować. Chodziło mi o to,że podczas czyszczenia,musisz wyłączyć sterownik i ponownie go uruchomić. W retorcie masz popiół a na spodzie trochę żaru i to jest ta faza kopcenia. Może nowe piece robią to inaczej -bezdymnie.
Co do reszty Twojego postu,to cóż:
- pracowałem po 12h na dobę plus czasami wyjazdy za granicę na awarie i nie było specjalnie czasu na zastanawianie się gdzie co i za ile.
Węgiel przychodził z Bartexu w workach plastikowych,to go przesypywałem w wolnej chwili do tych polipropylenowych. W taki sposób z czterech ton,robiło się osiem.
- jak prąd będzie po dwa złote,to węgiel będzie po cztery tysiące,TY kukurydzą a ja kominkiem.
- co do wystrzelonego ołowiu to mam takie coś.
20260126_073830.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
ONE SHOOT ONE MOMMENT NO MISS
LG 300 Weaver Tactical, HW95L SD SWFA, Diana 6M
rokasa58 pisze: ↑25 stycznia 2026, 17:40
Nie, nie dam się sprowokować.
Ja nie chcę niczego prowokować. Jestem ostatnim który bo chciał coś prowokować na tej resztce forum jaka została. Po prostu jestem wrażliwy na rozpowszechnianie półprawdy. Ty łapiesz śrut. Tysiące nie łapią... Nie ma co więcej kusić losu i gadać o tym.
Do czyszczenie kotła niczego się nie wyłącza. Wystarczy temperaturę zjechać na sterowniku na te 5 minut i to wszystko. Po czyszczeniu nawet nie wie że był czyszczony. Poza tym dobrze dobrany mocowo kocioł i dobrze ustawiony to trochę jasnego pyłu w na ściankach kotła i wymiennika. To wszystko. Bartex to historia. Był kiedyś jaki taki. Teraz została nazwa i cena z kosmosu po nim. Teraz w czasach jednego wielkiego oszustwa jadę na skład wrzucam 4 worki robię test. Pasuje kupuję nie pasuje testuję kolejny. Z netu nigdy nie wiesz co dostaniesz.
Jeśli miałeś ruszta w swoim to mogłeś mieć dym i brud to te ruszta zakłócały zasadę działania tego typu kotła. Poza tym w starych tego typu kotłach były prostackie sterowania (dwu stany), niedopracowane palniki i też cuda się działy to fakt. Ale jak wszędzie w każdej dziedzinie, aby to zmienić pod eko przepisy i przejść testy musieli to dopracować na tyle, żeby to wszystko działało tak jakie wytyczne i normy ma obecnie spełniać. Więc Ty piszesz o epoce minionej, nie mając wiedzy jak jest obecnie i całkiem nie potrzebne. To jak by porównywać golfa 2 na pompie bez żadnej ekologii do tego co tam dzisiaj nawsadzali. Tak samo jak ze wszystkim. Jest po prostu inne, dlatego piszmy to co wiemy na 100%. I tylko tyle.
Jak znaleźć dane o ogrzewaniu budynków na tej mapie?
Kolorkami... to, co czerwone, nie spełnia warunków... Szare - spełnia... Inna możliwość, że twoją mapę, akurat zablokowali i "g" widzisz.. Ja tam swoją okolice widzę..
Tak z ciekawości tam rzucilem okiem. Według legendy mapy - czerowne to budynki publiczne, szare gospodarcze , niebieskie - przemysłowe, pomarańczowe - mieszkalne.
Nie widzę na mapie podziału na rodzaj ogrzewania.
teraz słyszę, że przecież podnieść 25 kg worek węgla i dosypać to jest jakiś kosmiczny problem
Wierz mi, że dla moich rodziców (rocznik 50' ) jest to duży problem, zwłaszcza, że fahofcy ustawili przewymiarowany kocioł na niepotrzebnie wysokim cokole.
Mama niziutka, ojciec po zawałach i wylewach...
Sami ogarniam, bom przed 50 tką jeszcze ale porządne wyczyszczenie wszystkich komór z sadzy a nawet nasypanie groszku to później każdorazowo poważna wizyta pod prysznicem ktorej również by być nie musiało a jest wymuszona.
Ale sam napisałeś że to nie jest wina węgla tylko błędnie dobranej i zrobionej instalacji. Dobry, dobrze dobrany kocioł na eko jest bezproblemowy. Zero sadzy zero syfu. Trochę pyłku w wymienniku i to wszystko. Tylko trzeba było się PRZED INSTALACJĄ zagłębić w temat, dobrze obliczyć, dobrać i poprawnie wykonać. Węgla też nie potrzeba dźwigać. Można sobie małym wiaderkiem 5kg nasypać jak ktoś nie daje rady worka 25 kg dźwignąć.
Pellet nie trafia do mnie zupełnie. Cena pelletu odjeżdża w kosmos. Za sprasowane troczyny o niskiej wartości opałowej krzyczą już 1600 za tonę. Gdzie sens gdzie logika nie wiem. Do tego sam kocioł jak napisałeś cenowy odlot.
Mając dobry sprawny i dobrze dobrany wymiennik można zawsze dostawić palnik kipi. Kolejne kuriozum cenowe, ale jak nie będzie wyjścia i coś odwalą z ekogroszkiem trzeba się będzie z tym prawdopodobnie zmierzyć.
Bardziej odnosiłem się do Twoich słów, że ludziom trudno podnieść woreczek z opałem i sobie nasypać.
Tak, moim rodzicom trudno bo zdrowie im się złożyło - przez życie wyrobili już swoją wygórowaną normę pracy i zużycia organizmów.
Co do porównywania opalania węglem i peletem, to ja jednak stanę po stronie peletu.
Pamiętasz jak w 2020/21/22 tona węgla poszybowała pod 4tys zł ?
Nagle pojawiły się zasoby z Kazachstanu, Ameryki Południowej, od ruska i chcąc nie chcąc paliłeś śmieciem o niskiej wartości opałowej, wysokiej zawartości siarki, popiołów i spekulacyjnie zawyżonej cenie.
Jednocześnie nasz wysokogatunkowy węgiel sprzedawano zachodnim kupcom, żeby łatać finansowanie partyjnych nobliszczy.
Jeśli postawiłbyś przy sobie dobrej jakości pelet i dobrej jakości węgiel, to na tonę węgla (w teorii) musiałbyś spalić 1,2..1,3 tony peletu. Magia polega jednak na tym, że kocioł węglowy nie może sobie pozwolić na wygaśnięcie a peletowy moźe.
Drugą sprawą jest sprawność urządzenia..
Jest ona określana procentowo i założe się, że masz ją zgodną z normą - nie niższą od 65% a może nawet 80% .
Niestety cały proces spalania nie odbywa się z taką sprawnością. Taką sprawność kocioł uzyskuje tylko w czasie pracy na parametrach znamionowych , czyli blisko 100% swojej mocy a zapewniam Cię, i sam to przyznasz, że z taką mocą non stop nie pracuje a wręcz przeciwnie. Pracuje z moksymalną mocą niezwykle rzadko.
Co za tym idzie jego sprawność niewiele odbiega od sprawności kotłów poza normowych, ale mniejsza o to.
Jeśli zatem Twój kocioł pracuje ze sprawnością (nawet) 50% to połowa energii zmagazynowanej w węglu jest zmarnowana.
Z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę napisać, że peletowiec wykorzystuje dużo więcej energii zawartej w pelecie(choć jest jej trochę mniej niż w dobrym węglu) bo w inny sposób odbywa się całe sterowanie i sposób jego pracy.
Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że przy zamianie 1:1 ilość opału byłaby taka sama (tona peletu = tona węgla) a mógłbym napisać że nawet 0,9:1 na korzyść peletu.
Zatem koszty opału nie byłyby drastycznie różne (pelet za 1600 od tony a węgiel 1200? może 1400zł ) a obsługa rózni się diametralnie i czystość tego obsługi również .
Piszę to, bo mam bezpośrednie porównanie u siebie po wymianie zasypowego na peletowca a i w retortowym rodziców również prowadziłem udane próby palenia peletem zamiennie z "eko"groszkiem .
Nie mam w tym interesu, żeby przekonywać do peletów ale skoro mam jakieś doświadczenie, to je opisuję.
Wiem Senio, że w uporze swoim zechcesz się ze mną nie zgodzić i na to nic nie poradzę ale uwierz mi, że i ja potrafię sobie przeliczyć co się opłaca oraz co jest dla mnie lepsze
A co do naszej polityki środowiskowej, to chyba nie ma się co odnosić bo jej nie zmienimy. Co najwyżej omandatują nas i zadłużą .
Peletowca wstawiłem właśnie przez wzgląd na wymogi regionu ale jeszcze nie słyszałem, żeby komisja chodziła kontrolując kto kopci.
Na końcu dopiszę jeszcze, że nie miałem żadnego wpływu na to co u rodziców będzie montowane a gdybym znał datę, to przegrałbym majstrów na samą jakość wykonania. Niestety rodzice "załatwili" sprawę zaocznie i co mam teraz im powiedzieć ? Że nie pomogę ?
Cały temat sprawności kotła to też nie jest zero jedynkowe. Teraz jest zupełnie inne sterowanie i prowadzenie procesu spalania. Teraz to ustawiasz moc kotła samemu i tak dobierasz parametry aby ten kocioł nie kisił opału i nie odstawiał się. Popatrz na wykres z mojego kotła. Idealnie nie da się ustawić przebiegu ustawiając histerezę tylko na 2 stopnie (optymalna mimo wszystko). Zawsze jakiś pik w dół się zdarzy i się na chwilę odstawi. Ale to jest sporadyczne i chwilowe. Nie ma wpływu na sprawność tak naprawdę. Jednak aby to poprawnie ustawić trzeba zrobić przesyp mieć odpowiednie dane, wprowadzić je do sterownika i kocioł pracuje z pełną mocą jaką ma zadaną. Jego moc maksymalna to jest tylko rezerwa do wykorzystania w razie większego spadku temperatury. Przy - 10 jak bywa ostatnio mam ustawione w kotle 7.8KW i z taką mocą grzeje. Wiec mam spokojnie zapas na -20 czy -30 który mogę a nie muszę wykorzystać. To wszystko się zmieniło. Są odpowiednie kalkulatory aby to optymalnie dobrać i ustawić. Naprawdę opieranie na danych sprzed 10 czy więcej lat nie jest adekwatne do tego co jest obecnie. O tym można wiele napisać, ale to nudne i jedynie jeśli ktoś się tym bezpośrednio interesuje to dla niego wartościowe. Dlatego nie ma co tego ciągnąć dalej.
Ja nigdy nie byłem typem człowieka że najpierw robi, a później zastanawia się czy dobrze zrobił. Jest odwrotnie. Najpierw musze wszystko wiedzieć a dopiero później są decyzje. Wrócę wiec do pelletu. Kolega ma identyczny dom jak mój. Identyczne grzejniki rury zład wody. On poszedł w pellet. Przy obecnym moim zużyciu około 26 kg na dobę, jego pellletowiec połyka 3 worki pelletu po 15kg. Na tym porównanie pelet - ekogroszek zakończeę. Być może w innych warunkach zapotrzebowania na energię pellet wygra. Ale nie w warunkach jakie ma moja instalacja i dom zapotrzebowanie.
Cały weekend pochmurny i mimo że nie było wielkiego mrozu musiałem podać 52 na grzejniki bo inaczej nie dobijał do zadanej w domu. Od razu skoczyło spalanie na 28. Cudów nie ma. Coś się z czegoś bierze i tego nie da się oszukać. Trzeba 52 aby było ciepło ty tyle trzeba podać. Będzie trzeba 55 czy więcej to też nie jest problem. Dlatego wiedząc jakie temperatury są mi do mojego domu w mrozy potrzebne nie chciałem eksperymentować z "nieznanym" z premedytacją. Przyjdzie + 5 + 10 i wtedy 35 -38 na chatę jest za dużo nawet bo sahara się robi. Ale to okresy przejściowe i zbyt krótkie aby cokolwiek zmieniać, dokładać czy kombinować. Dlatego zostanę z tym co mam do końca jego lub mojego... A co dalej tego nie wie nikt.
@Senio
Ja Cię wcale nie namawiam na zmianę źródła ogrzewania.
Opalaj sobie węglem jeśli Tobie wygodnie.
Na temat Twojego sąsiada też się wypowiadał nie będę, ale może być "taki sam dom, takie samo zapotrzebowanie" i w teorii wszystko takie samo ale inne przyzwyczajenie użytkowników i już wynik końcowy będzie inny.
Tu rolę grają nawet takie kwestie jak palenie papierosów, bo jak by Cię żona goniła i musiałbyś przesiadywać na balkonie z papieroskiem to i ciepła by więcej uciekało z domu.
Jak ktoś w kuchni często używa okapu kuchennego to powietrze wydmuchiwane w wentylacją musi zaciągnąć z zewnątrz, ryby lubi jeść i częściej smaży - musi częściej i ntensywniej wietrzyć, ktoś ma więcej dzieciaków co się kręcą, co chwilę wychodzą - drzwi do przedsionka uchylone itp, itd - można takich przykładów wymieniać w nieskończoność.
Tak więc dużo zależy również od przyzwyczajeń i jak sam wskazujesz od umiejętności i poznania swojego źródła ciepła.
Może sąsiad nie angażuje się w poznanie swojego kociołka jak Ty i wychodzi z założenia, że "to się samo robi" "od tego są algorytmy"..
W jednej kwestii muszę się z Tobą nie zgodzić.
Uważam, że nie masz pełnej sprawności kotła jeśli on pracuje z inną wydajnością niż ta przy ktorej wykonuje się pomiary certyfikacyjne.
Skoro nie masz pełnej sprawności (nie wnikam w jakość i czystość spalania albo czystość komór kotła bo mogą być ok mimo wszystko) to nie wykorzystujesz pełnej energii z węgla ...
Przypuszczam, że gdybyś zamienić się z sąsiadem na kociołki to w krótkim czasie spalanie peletu spadłby drastycznie z poziomu tych 45kg a spalanie węgla wzrosłoby (dla sąsiada) nieporównywalnie.
Ale nigdy się tego nie dowiemy