w niedalekiej przyszłości mam zamiar wystąpić o pozwolenie na broń i zacząć zakupy od gładkiej, w związku z tym zwracam się do kolegów z prośbą o podpowiedź
Chciałbym kupić bocka do strzelania konkurencji trap, budżet jaki chciałbym przeznaczyć na zakup to do 2000,- zł. Zastanawiam się nad najbardziej dostępnym bockiem w sklepach myśliwskich czyli IŻ 27, a i cena jest optymalna, ostatnio natknąłem się jeszcze na bocka firmy SILMA ( http://sklep.incorsa.pl/product,294,3081.html). Lepiej kupować ze stałymi czy wymiennymi czokami? Może mielibyście jakieś inne sugestie odnośnie zakupu? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam
Bierz IŻ-a 27 Sporting - mieścisz się w kasie, broń prosta w obsłudze, w razie awarii każdy rusznikarz ogarnie temat, ostatnio byłem na zawodach gdzie chłopaczek ze sportingiem pozamiatał wszystkich kolegów z berettami o innymi super hiper bockami.
toporne, ciezkie, awaryjne ( problemy z wyrzutnikiem łusek ), chyba ze chcesz potrenowac miesnie i w wolnej chwili pootwierac go i pozamykac, w podobdnej cenie kupisz czeski ReadHead, przepuscilem przez swojego 6 - 7 tys i chodzi nadal, problemu z nim nie ma
odnosnie czokow - wymienne sa lepsze o tyle, ze moze sprobowac zarowno TRAP jak i Skeet a w ostatecznosc Parkour, szybciej odsprzedaz poczatkujacemu mysliwemu
W tym budżecie, właśnie IŻ ale nie Sporting. Bo faktycznie ciężki, toporny i trudno nim wystartować a jeszcze trudniej wyhamować.
Zwykły jedno-spustowy z wymiennymi czokami IŻ27 i Będzie Pan zadowolonyyy.....
IŻ 27 to dobry wybór. sbBOOL bardzo ładnie opisał zalecane modyfikacje. Fakt - ciężki jest to gnat, ale masa redukuje odrzut. No i za te pieniądze... cóż więcej?....
Procedures only work if we follow them every time.
Tylko nie współczesny Iż, nie nie nie ! Aktualna produkcja jest straszna, o ile ta broń zawsze była siermiężna i toporna, to teraz do tego jest tandetnie wykonana. Niestaranna obróbka, paskudna oksyda, tandetne materiały, koszmar.
Zdecydowane polecam kupić coś tureckiego. Wykonanie, materiały, jakość obróbki i wygląd całości lata świetlne wyprzedza Iża. Lżejsze, składniejsze, wygodniejsze w obsłudze i strzelaniu. Sam mam Akkara już któryś rok, strzelam kilka tysięcy sztuk ammo rocznie i każdy kto wziął do ręki tą broń i postrzelał był niesamowicie zdziwiony, że za 2200zł można kupić coś tak fajnego.
stalker77 pisze:Sam mam Akkara już któryś rok, strzelam kilka tysięcy sztuk ammo rocznie i każdy kto wziął do ręki tą broń i postrzelał był niesamowicie zdziwiony, że za 2200zł można kupić coś tak fajnego.
Widziałem Akkara Churchill'a teraz w internecie. Rzeczywiście, bardzo ładnie się prezentuje. Czy spust ma kulturalny? Robiłeś jakieś modyfikacje?
Procedures only work if we follow them every time.
Kupiłem synowi Optimę. Baskila już klekoce i ma nieco luzu. Na iglice, które pękły obydwie podczas jednego strzelania czekałem jedenaście miesięcy. Ze względu na czas oczekiwania Sharg wysłał mi je za darmo (Dzięki), ale okazało się, że nie pasują. Trzeba było rozwiercić kanały igliczne i spolerować o kilka setek grubość głównych bolców. Wolę ruska, tylko faktycznie ze starszej produkcji. Można takiego kupić za 800 - 1200 złotych. Nawet teraz u Janickiego jest jakiś za 400 złotych ale podejrzewam, że przechodzony, ale mogę się mylić.
stalker77 pisze:Sam mam Akkara już któryś rok, strzelam kilka tysięcy sztuk ammo rocznie i każdy kto wziął do ręki tą broń i postrzelał był niesamowicie zdziwiony, że za 2200zł można kupić coś tak fajnego.
Widziałem Akkara Churchill'a teraz w internecie. Rzeczywiście, bardzo ładnie się prezentuje. Czy spust ma kulturalny? Robiłeś jakieś modyfikacje?
Jako, że strzelec z broni gładkolufowej ze mnie średni i amatorski to nic nie robiłem, bo broń jeszcze długo będzie strzelać lepiej niż ja potrafie jej użyć. Standardowo rozebrałem wszystko, coś tam lekko przypolerowałem, nasmarowałem czym trzeba i całość już parę lat nie wymaga żadnych poprawek. Spust ma moim zdaniem przyzwoity, porównując do Browninga kolegi wcale nie gorszy. Oceniam, że 12000 sztuk amunicji już wystrzeliła, w tym trochę brenek, loftek i magnum, odpukać nic się nie popsuło, nie ma luzów, nie rdzewieje. Nie wiem czy każdy turek jest podobny, ale Akkara szczerze polecam.
Polecam IŻ'a, też miałem dylematy, ale nie żałuję, że się zdecydowałem na sportinga.
Dlaczego ? dlatego, że to sprzęt nie do zabicia, i w przedziale cenowym nic innego się nie kupi.
Z turkami nie mam doświadczenia, ale znajomi co mają, to raczej narzekają, na luzy szczególnie. Fakt, musiałem co nieco poprawić, ale przy minimum zacięcia "majsterkowego" się da No i moim zdaniem na początek nie ma sensu wydawać na sprzęt jak się jeszcze nie wie czy to będzie wiodąca dyscyplina. Ja po około roku zorientowałem się jak strzelam i ile mogę mojego "strzeleckiego" czasu mogę na rzutki poświęcić. Dziś zdarza mi się sklepać du...ę Berettcie czy innemu Winchesterowi , ale tylko dlatego, że ja regularnie strzelam a koleś ze sprzętem za 10 tyś okazjonalnie. Moim zdaniem trzeba potrenować potem wiadomo jaki sprzęt leży. Drogi bock sam nie będzie trafiał, ja osobiście nie przejmowałbym się teoriami o toporności, "kulturalnym" spuście itp., najważniejsze to zacząć strzelać. Na moje IŻ na początek w sam raz !!!!!
Jak się Iża rozbierze i wymyje najlepiej w myjce ultradźwiękowej baskile, przesmaruje na nowo przyzwoitymi smarami, to robi się zupełnie inna broń. Ruskie chyba konserwują te swoje strzelawki tym czym my kiedyś impregnowaliśmy drewniane podkłady kolejowe. Syf, że łeb urywa z kołnierzykiem.
stalker77 pisze:Sam mam Akkara już któryś rok, strzelam kilka tysięcy sztuk ammo rocznie i każdy kto wziął do ręki tą broń i postrzelał był niesamowicie zdziwiony, że za 2200zł można kupić coś tak fajnego.
Widziałem Akkara Churchill'a teraz w internecie. Rzeczywiście, bardzo ładnie się prezentuje. Czy spust ma kulturalny? Robiłeś jakieś modyfikacje?
Jako, że strzelec z broni gładkolufowej ze mnie średni i amatorski to nic nie robiłem, bo broń jeszcze długo będzie strzelać lepiej niż ja potrafie jej użyć. Standardowo rozebrałem wszystko, coś tam lekko przypolerowałem, nasmarowałem czym trzeba i całość już parę lat nie wymaga żadnych poprawek. Spust ma moim zdaniem przyzwoity, porównując do Browninga kolegi wcale nie gorszy. Oceniam, że 12000 sztuk amunicji już wystrzeliła, w tym trochę brenek, loftek i magnum, odpukać nic się nie popsuło, nie ma luzów, nie rdzewieje. Nie wiem czy każdy turek jest podobny, ale Akkara szczerze polecam.
sam mam Akkara Churchila i mogę potwierdzić że za te pieniądze to dobry wybór. Dodatkowy czok kosztował mnie 70 zł. Ładne drzewo i dość przyzwoity spust, o niebo lepszy niż w Iż-u którego miałem okazję używać. Warto pamiętać że przy otwieraniu broni klucz należy docisnąć do końca, bo inaczej wraca do położenia środkowego i nie chowa się rygiel. W ferworze walki z niesfornymi rzutkami próba zamknięcia zaowocuje uderzeniem w wysunięty rygiel, a klucz trzeba będzie dodatkowo odciągnąć. Gdzieś słyszałem że powtarzanie tego błędu może powodować luzy i uszkodzenia. Ja przyzwyczaiłem się dość szybko i jak dotychczas nie ma żadnych kłopotów z bronią.
Cewoj3
P_iter pisze:Jak się Iża rozbierze i wymyje najlepiej w myjce ultradźwiękowej baskile, przesmaruje na nowo przyzwoitymi smarami, to robi się zupełnie inna broń. Ruskie chyba konserwują te swoje strzelawki tym czym my kiedyś impregnowaliśmy drewniane podkłady kolejowe. Syf, że łeb urywa z kołnierzykiem.
Dokładnie, można ją tak "dopieścić", że chodzi prawie jak Perazzi
Oczywiście, każdy decyduje sam, jak też się na początku....wstydziłem się Iża na zawodach, ale jak koleś ze sprzętem z aksamitnej walizeczki musiał ratować się teoriami o "złym świetle" wiara w ruskie toporne wiosło mi wróciła. Trzeba strzelać, Perazzi zawsze można kupić
stalker77 ma rację gdy idzie o decyzję IŻ czy turek, jak już brać to tego drugiego.
Warto za nieco większą gotówkę przyglądnąć się broni włoskiej Bettinsoli, Sabatti, Fair. Na forach myśliwskich jest sporo dobrych opinii na temat "włoszek" szczególnie Bettinek.
Warto jednak mieć świadomość, że poziomu SKB, Beretty, Browninga, Miroku, Antonio Zoli czy nawet Caesar Guerini lub Winchestera nie wspominając już o Perazzi nic za 3-4 tys. nie osiągnie. Gdyby tak było, to nikt nie kupowałby broni za ponad 8-10 tys., tylko kupiłby IŻ-a lub "turka" i heja na zawody... a za resztę kartony amunicji. Jeżeli chcesz sobie postrzelać dla przyjemności to kupuj "turka" (lub tanią włoszkę) i ci wystarczy, jak myślisz o stałych stratach w poważnych zawodach to lepiej dozbieraj kasy bo kupując dwa razy tylko stracisz.
A po drugie warto stracić rok lub dwa aby postrzelać przed zakupem z wielu różnych modeli i wybrać ten który najbardziej ci leży. W strzelaniu rzutek skład broni i powtarzalność jest warunkiem sine qua non gdy idzie o wyniki. Na to też składa się to co pisałem wyżej: jakość wykonania broni oraz jej wyważenie.
Życzę trafnych wyborów, zadowolenia z zakupu i sukcesów na strzelnicy