Od niedawna jestem posiadaczem karabinka Weihrauch HW 30 S. Wystrzelałem już troszkę śrutu i chciałbym się podzielić z Wami moimi wrażeniami z użytkowania. Mam nadzieje że mój mały opis z punktu widzenia początkującego strzelca, do czegoś się przyda i może komuś pomoże przy wyborze karabinka. Dotychczas strzelałem przeważnie z wujowej Slavii 630, ale nadszedł czas na zakup własnej wiatrówki. Mój wybór padł początkowo na Diane 24, jednak po zapoznaniu się z opiniami na forum (tu serdeczne podziękowania dla Artura za pomoc i anielską cierpliwość w odpowiadaniu na pytania), mój wybór ostatecznie padł na HW30S. W trakcie zbierania funduszy pojawiła się co prawda rozterka czy może nie dołożyć 200 zł na HW50S, ale ostatecznie uznałem że do strzelania rekreacyjnego cięższy i silniejszy, a co za tym idzie trudniejszy do napinania, oraz bardziej kopiący HW50 będzie mniej odpowiedni. Zresztą do strzelania na większe dystanse i tak zamierzam w przyszłości dokupić silniejszą wiatrówkę (coś w stylu HW85).
Pierwsze co rzuca się w oczy to wykonanie karabinka. Wszystkie elementy wykonane bardzo staranie, żadnych ostrych krawędzi, czy też śladów obróbki. Elementy metalowe pokrywa bardzo ładna czarna oksyda. Łoże bukowe pokryte twardym lakierem z delikatnie zaznaczonymi słojami. Świetnie wyprofilowane, zakończone lekko wyprofilowaną stopką z tworzywa sztucznego.
Karabinek jest doskonale wyważony, lekki (tylko 2,5 kg) i świetnie leży w dłoniach. Miało to dla mnie kapitalne znaczenie ponieważ najczęściej strzelam w pozycji stojącej i ciążąca na lufę Slavia ewidentnie mi nie leżała. Jedyne do czego mogę się przyczepić to brak stripplingu na uchwytach oraz stopka z tworzywa, a nie z gumy. Co prawda karabinek nie ma praktycznie odczuwalnego odrzutu, który należało by amortyzować, ale gumowa stopka jeszcze bardziej poprawiła by komfort strzelania. Amerykanie sprzedają HW30S na swój rynek z tymi właśnie poprawkami pod nazwą Beeman R-7.
Karabinek ma bardzo dobre otwarte przyrządy celownicze. Muszkę z sześcioma wymiennymi insertami, oraz szczerbinkę z czterema kształtami wycięcia do wyboru. Pozwala to dopasować ich wygląd do własnych preferencji. Do regulacji szczerbinki w pionie i poziomie służą metalowe pokrętła z wyrażanym klikiem. Zastrzeżenia można mieć tylko do wykonania osłony tunelowej muszki i obudowy szczerbinki, jest to chyba odlew ZnAl. Choć sprawia wrażenie solidnego, wyraźnie odznacza się od pięknej czarnej oksydy. Dodatkowo obudowa szczerbinki była najwyraźniej zaczerniona, ponieważ po potarciu oliwką do broni Legia, zmatowiała. Ale to już czepianie się i tak na tle konkurencji to najpraktyczniejsze i najlepiej wykonane przyrządy jakie widziałem. Zdecydowanie lepsze niż w Slavi (zwłaszcza te w Slavi 630), a także moim zdaniem także od tych z Diany 24.
Bardzo dużym atutem tego karabinka jest słynny spust record. Jest po prostu cudowny. Dwustopniowy, o bardzo płynnej pracy i możliwością dowolnego ustawienia. Domyślnie spust jest średnio twardy. Ale wystarczy pokręcić śrubką do regulacji twardości (to ta widoczna) w lewo i staje się tak mięciutki jak sobie tego życzymy. Druga śruba służąca do regulacji drogi spustu jest widoczna dopiero po zdjęciu osłony spustu. Tylko mała rada, śruba do regulacji twardości jest wykonana z miękkiego metalu wiec warto używać dopasowanego śrubokręta ponieważ łatwo się odkształca.
Pora na najistotniejsze, czyli strzelanie. Karabinek jest wiatrówką klasycznie łamaną. Złamanie lufy wymaga przyłożenia nieco siły (przyzwyczajony do rozklekotanego samozatrzasku w starej Slavi wujka miałem na początku z tym mały problem, ale nie trzeba uderzać w lufę jak w silniejszych modelach, wystarczy nieco energiczniej chwycić za koniec lufy). Do naciągania potrzeba troszeczkę większej siły niż w Slavi (HW30 ma minimalnie większą moc, a lufa jest krótsza). Naciąganie płynne bez przeskoków i zmian oporu, nie towarzyszą mu żadne przykre dźwięki. Wyraźne klikniecie gdy tłok zaczepia o spust. Ładujemy śrut i zamykamy lufę. Wiatrówka wyposażona jest w samozatrzask kulkowy, ale niestety nie znam wad, czy też zalet takiego rozwiązania. Póki co trzyma dobrze, nie stwierdziłem żadnych luzów. Aby oddać strzał należy wcisnąć samoczynny bezpiecznik z tyłu komory sprężania. Początkowo nie mogłem się do niego przyzwyczaić (w Slavi jest nieco inaczej usytuowany), ale jest po przyzwyczajeniu się jest całkiem wygodny i dobrze widoczny. Sam strzał to kolejny atut tego karabinka, szybki, energiczny z wyczuwalnym odrzutem, choć moim zdaniem lżejszym niż w Slavi. Nie spodziewałem się tego po tak lekkim karabinku, byłem przekonany ze przy większej mocy karabinek będzie miał większego kopa, na szczęście myliłem się. Sam. Jedynym mankamentem jest lekki brzęk sprężyny. Nie jest to brzęk nowej Slavi mojego znajomego, tak że czasem nie byłem pewny czy trafiłem w puszkę czy to tylko Slavia. Jednak co w Slawi przy ogólnym chrobotaniu i trzeszczeniu nie przeszkadzało w zabawie, to tutaj w porównaniu do kultury pracy nieco razi. Według Artura powodem tego jest przykrótka prowadnica, w swoim HW30 zastosował też bardzo proste rozwiązanie usuwające tą wadę. Karabinek oczywiście też trochę disluje.
Podsumowując jestem bardzo zadowolony z zakupu. Ten Karabinek to dokładnie to czego szukałem. Jego zalety to:
- mała waga i świetne wywarzenie
- krótki cykl strzału
- świetny spust record
- bardzo dobre otwarte przyrządy optyczne
- bardzo dobre i solidne wykonanie
Gdy znajdę dłuższą chwilkę czasu postaram się karabinek przesmarować i poprawić prowadnice.To wszystko co chciałbym w nim zmienić, no może jeszcze strippling na uchwytach. Mogę go z czystym sumieniem gorąco polecić każdemu kto szuka swojej pierwszej wiatrówki, lub wiatrówki do rekreacji. Zdecydowanie w swojej klasie prowadzi zostawiając w tyle Diane 24 i Slavie że o Cometach i BSA nie wspomnę. Wiatrówkę polubiła nawet moja młodsza siostra, która dotychczas aby strzelać ze Slavi kładła kolbę na ramieniu, wyglądało to tak jak by strzelała z jakiegoś granatnika. Patrząc na osiągane skupienie tej wiatrówki w testach widzę że ma ona niesamowity potencjał celności, no cóż teraz pozostaje już tylko trening.
Pozdrawiam Wojtek
Ostatnio zmieniony 17 listopada 2004, 18:32 przez wuwu84, łącznie zmieniany 4 razy.
Dobrym rozwiązanie na brzęczenie i dislowanie jest prowadnica zewnętrzna. Moje HW może i nie dislowało (po przesmarowaniu) ale brzęczało. Po wstawieniu prowadnicy brzdękanie ustało .
Bardzo fajny opis!
Naprawdę oddaje to co istotne w tym karabinku bez zagłębiania się w szczegóły nic nie dające przeciętnemu użytkownikowi.
Brakuje tylko kilku fotek, pomiarów z chrono i jakiegoś testu skupienia na kilku śrutach i na dystansie 25m (lub nawet 50m w hali lub przy bezwietrznej pogodzie).
Z przyjemnością się czyta takie debiuty na forum, tak trzymać.
I nie sądź, że dlatego to piszę bo sam lubię HW30S. Po prostu podoba mi się sam opis.
M_a_C pisze:Dobrym rozwiązanie na brzęczenie i dislowanie jest prowadnica zewnętrzna. Moje HW może i nie dislowało (po przesmarowaniu) ale brzęczało. Po wstawieniu prowadnicy brzdękanie ustało .
Nie do końca, Zrobiłem kiedys taka prowadnice zewnętrzną. Po jej założeniu wskazania hcrono były mniejsze o ok 15 m/s. Po wywaleniu prędkośc wróciła do swojej normalnej wartości.
Witam.
Ładnie napisane.
Tylko czemu porównujesz celność jaką uzyskujesz z nowego HW. Do celności jaką miałeś na Slavi 630. Skoro jak to sam napisałeś Slavia ta ma: Cytat "przyzwyczajony do rozklekotanego samozatrzasku".
Jak myślisz czy taki rozklekotany zatrzask nie miał wpływu na celność.
Pozdrawiam.
Jka.
Posiadacz Slavi
Ludzie dzielą się na tych co żyją co umarli i tych co pływali po morzach i oceanach.....
A to ciekawe, bo u mnie wręcz odwrotnie prędkość wzrosła i ustabilizowała się. Fakt, obydwa pomiary były dokonywane na różnych chronach (w Drzonkowie na klubowym, na mini zlocie k. Zielonej Góry na Fokerowskim chrono ). Oba urządzenia "stacjonarne" nie jakieś tam Combro . Różnica w prędkościach – ok. 5-6m/s.
Jeśli prowadnica zewnętrzna nie sprawdza się w HW30 to rzeczywiście, po co ją tam pchać.
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2004, 19:39 przez M_a_C, łącznie zmieniany 1 raz.
Opis jest ekstra. Kiedyś stwierdziłem, że ta wiatrówka pozwala zakochac sie w strzelectwie. jest to dobre rozwiązanie kto poszukuje pierwszej wiatrówki, chce spróbowac jak to jest, i stać go na wydanie ciut więcej.
Na otwartych przyrządach nie ma to żadnego znaczenia. Szczerbinka siedzi przecież na breech blocku.
Porównanie do Śławii jest jak najhbardziej zasadne bo to ta sama kategoria wiatrówek - słabsze-rekreacyjne-łamane.
Jedna z najprzyjemniejszych wiatrówek jakie można sobie wyobrazić. 17J są zawsze cięższe, trudniejsze w napinaniu i kopiące.
Celność porównywałem do Slavi 631 z jakiej strzelałem u kumpla. Wujkowa Slawia ma ponad 7 lat więc było by nieuczciwie porównywać ja do nowego HW30S. Samozatrzask i klapnięta lufa to nic, najgorsza była padnięta sprężyna, wyraźny opad już na 15 m! jedno tylko mi się nadal w niej podoba, to to ze po tylu latach wszystko się w niej dotarło i podczas strzału robi tylko PUK. Inna sprawa że przy napinaniu chrobocze niemiłosiernie.
Testy skupienia może zrobię w przyszłym tygodniu. A co do zdjęć to nie bardzo wiem jak je zamieścić, z republiki nie działają, a jak je zamieścić na formowym serwerze (jeżeli w ogóle się da) nie wiem.
Ja zakochałem się w strzelectwie na brzęczącej Slavi 631 kumpla u którego spędzałem z dziewczyną wakacje. Wiatrówka była gwintowana i ukrywana w domku letniskowym. Gdy wróciłem do domu z ciekawości zajrzałem do interku jak to z tymi wiatrówkami jest. GL-ki nie chciałem, a w pozwolenie bawić mi się nie chciało… jakież było moje zdziwienie gdy dowiedziałem się że wiatrówki gwintowane są dostępne bez pozwolenia. Oczywiście pierwszy mój wybór to strona militaria.pl i wiatrówka Norconia Germany Master i lunetka Tasco 4x20 (nie śmiać się). Całe szczęście byłem spłukany po wakacjach (jak widać bycie z dziewczyną ma same plusy) i jej nie zamówiłem. Ale że dociekliwy jestem z natury, zacząłem drążyć temat wiatrówek i tak o to znalazłem się na tym forum, gdzie zarejestrowany jestem zdaje się od września. Oczywiście z braku własnego sprzętu i masy wyrzeczeń związanych z uzbieraniem kwoty na jego zakup (studentem jestem), strzelało się z tego co się po wujkach lub kumplach udało wyżebrać, na tydzień lub dwa… Ewentualnie jakieś zawody w miejscowości z której pochodzę. A ze sprzętem bywało różnie Slavie w różnym stanie, chinki itp. W między czasie oczywiście regularne nawiedzanie lubelskich sklepów pomacać, zajrzeć tu i tam, dla czego tak a nie inaczej, przyłożyć, jak leży, jak wywarzona. W końcu mam wreszcie swój upragniony karabinek i nie żałuje ze go kupiłem. Przy jego wyborze kierowałem się tym co mi się w Slavi podobało, a jednocześnie aby miał jak najmniej z jej wad. I te oczekiwania HW30S spełnił znakomicie. Oczywiście nie jest doskonały, ale moim zdaniem nie wymaga tylu zmian co Slavia (szczególnie obcinka lufy, którą konieczne bym jej zafundował gdybym ją kupił), po prostu można nim strzelać po wyjęciu z pudełka. A co się tyczy celności, to podejrzewam że dla takiego strzelca jak ja(ale jak tu być dobrym strzelcem bez własnego sprzętu), nie ma zbyt wielkiej różnicy między HW30S a Slavią. HW30S jest lepszy bo po prostu przyjemniej się z niego strzela i jest lepiej wykonany. Gdy tylko dorwę jakąś Slavie postaram się zrobić strzelanie porównawcze, a nie tylko osąd subiektywny. Ale nie spodziewam się jakieś wielkiej rewelacji. Strzela przede wszystkim strzelec, a nie tylko karabinek. To ze moje obecne wyniki wydają mi się lepsze wynika głownie z tego że lżejszy, lepiej wyważony i o krótszym cyklu strzału HW30S bardziej wybacza błędy. Ale nie myślcie że karabinek o 300 zł zrobi z was strzelca wyborowego. Wyniki jakie osiągnął Piter w swoim opisie i wyniki testu na airgunbbs są dla mnie na razie nieosiągalne. No ale moja przygoda ze strzelaniem z broni pneumatycznej dopiero się rozpoczęła. Mimo to polecam HW30S za nieco większe pieniążki dostajemy znacznie bardziej dopracowany sprzęt.
Padnięta sprężyna w skupieniu nie przeszkadza o ile nadal daje powtarzalną energię. Nawet jeśli prędkość się buja to najwyżej się rozciagnie w pionie ale ogólny obraz co potrafi już będzie.
btw, W Lublinie jest grupka strzelców a nawet tuningowców ;-)
Tylko się zebrać na strzelańsku. Czasem i mnie nawiedzają.
yaro pisze:(...) btw, W Lublinie jest grupka strzelców a nawet tuningowców ;-)
Tunerów! :D
Ja się do nich nie zaliczam ale swoją 630 (kupiona jako mocno używana) oddałem do podstrojenia. Samotrzeć zaś podjąłem się poprawienia jej wystroju zewnętrznego - zdrapałem ohydny lakier i położyłem miodny wosk 8) ! Strzelałaby Slawcia na pewno lepiej po tym wszystkim, gdybym ją na strzelania zabierał. Sama, wbrew podaniom ludowym, nie strzela. Pan Bóg też jakoś nie chce wypuścić, tak więc stoi bidna w kącie i kwili cichutko: przestrzel mnieee, to słowa idiotyczne, przestrzeeel mnie...
Możeby tak podziurawić trochę lessu na Górkach Czechowskich ostatni raz w tym roku? Przyszła sobota? A możeby tak DoPiask? A może byśmy tak, Najmilsi, wpadli na dzień do Radzyń(owa)a?! :D
Wuwu84 gratuluję wyboru,nam(synowi i mi) Artur na wiosennym Morsku dał postrzelać ze swojego HW30S(jeszcze raz dziękuję Artur,nie ma to jak wziąć do ręki :D ,pomacać ,postrzelać) i syn od razu poprosił żeby sprzedać jego Slawię 631(nowa) i kupić mu HW30S,co uczyniliśmy.Udało nam się kupić dzięki jednemu z kolegów z forum(dziękuję Pistulka) Beemana R7 w którym syn się zakochał :D .Trochę przydługo,sorry.Niedawno syn zaproponował mi małe strzelanie do tarczy(pogoda była podła,więc w domu),odległość 10m(zmierzone).Srut ten sam dla wszystkich wiatrówek(JSB Exact 4,51).Syn strzelał swoim Beemanem R7,a ja na zmianę Pro Sportem i FWB 300S.No i mały miał lepsze skupienie!W końcu sam strzelałem z wszystkich trzech wiatrówek i również osiągnąłem najlepsze skupienie z Beemana.FWB mam krótko i strzeliłem z niego dopiero kilkadziesiąt razy,pewnie jak się z nim oswoję to poprawię wyniki,co nie zmienia faktu że Beeman R7 czyli HW30S to celna wiatróweczka.Odgrażam się synowi że jak wyjdziemy na zewnątrz to na 25 i 50m pokażę jego Beemanowi który sprzęt górą Pozdrawiam.
Uff, dodałem zdjęcia. Troszkę tego jest i na modemie trochę trwa. Ale nie widziałem sensu jeszcze bardziej zmniejszać i kompresować w przypadku gdy ktoś jest ciekawy a nie ma możliwości obejrzeć na żywo.
Jestem właśnie na etapie zmiany karabinka i z uwagą przeczytałem ten wątek a nawet pisałem do kilku kolegów na priva. Chciałbym się dowiedzieć jaką moc ma ten karabinek i czy można z niego wycisnąć np 13J bez pogorszenia kultury pracy i wyrażnego zwiększenia odrzutu, oraz tym podobnych rzeczy. Mam slavię około 11 J i nie chciałbym już słabszego karabinka a te 2J więcej bardzo by się przydało, zresztą Metax w swoim Stingreyu też ma taką moc a po strzelanku z tego sprzętu w Morsku zachciało mi się mieć coś odrobinę mocniejszego. Na Stingrey'a narazie mnie nie stać a HW 50s ma chyba za dużo rzeczy do poprawienia żeby mieć satysfakcję ze strzelania. A co do slavii to się nie zgodzę że wszystko w niej chrobocze bo moja całkiem przyjemnie się sprawuje. Myślę że przesiadka ze slavii na HW 30s to mój mały krok w mojej przygodzie ze strzelectwem.
Pozdrawiam
PS Wolałbym Beeman'a R-7 ale w Polsce są chyba niedostępne
Ślaski Klub Strzelecki "HUNTER" LOK
LG 300 Dominator + Leupold Competition