kula czy pocisk

Forum PSSH

Moderator: Moderatorzy CP

Zielonorogi
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1261
Rejestracja: 19 stycznia 2007, 09:34
Lokalizacja: Śląsk

Re: kula czy pocisk

Post autor: Zielonorogi »

a druga zmienna - długość pocisku, jak Wam wychodzi ?



i tak jeszcze ta "sierść" mnie nurtuje skąd ci ona
poprawny kalibrator dla mnie działa na zasadzie "prasy" dopasowującej pocisk do kształtu kalibratora
nic się tu nie powinno ścinać ani stawiać

nie twierdzę, że mam rację ale tak to rozumiem
Ostatnio zmieniony 11 marca 2019, 21:14 przez Zielonorogi, łącznie zmieniany 1 raz.

wycior.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 42
Rejestracja: 16 października 2016, 20:27
Lokalizacja: Okolice Katowic

Re: kula czy pocisk

Post autor: wycior. »

Na poważnie. Ponieważ robię sobie kalibratory to często mierzę skalibrowane pociski. Przy dobrze zrobionym kalibratorze i przy wystarczającym naddatku średnicy do kalibracji:
1: Rociski są idealnie okrągłe, tzn. wszystkie pomiary średnicy dają ten sam wynik.
2: Rozrzut średnic jest praktycznie niemierzalny, w moim przypadku - nie większy niż 0.01 mm (pomiar śrubą mikrometryczną).
3: Długość. Aż wstyd! Nigdy nie mierzyłem. Od jutra się to zmieni.
Ostatnio zmieniony 11 marca 2019, 21:13 przez wycior., łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
kozichwost
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 626
Rejestracja: 18 listopada 2006, 23:21
Lokalizacja: okolice Tarnobrzega

Re: kula czy pocisk

Post autor: kozichwost »

A ta długość pocisku po kalibrowaniu ma jakieś znaczenie? Czy pocisk będzie dychę dłuższy czy krótszy, to jeśli wszystkie mają równy kaliber i równą masę.....
Przepraszam - pan tu nie stał

wycior.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 42
Rejestracja: 16 października 2016, 20:27
Lokalizacja: Okolice Katowic

Re: kula czy pocisk

Post autor: wycior. »

Zielonorogi pisze: nic się tu nie powinno ścinać ani stawiać
Ścinać w żadnym przypadku. Ale co do stawiania - mamy w końcu do czynienia z obróbką plastyczną, czymś w rodzaju tłoczenia - walcowania (??? niech mnie ktoś kumaty naprostuje). Zaobserwowałem zjawisko, które w pewnej przesadzie zilustruję rysunkiem. Pocisk przeciskany "dupką", tzn. z góry na dół:
Obrazek

Zielonorogi
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1261
Rejestracja: 19 stycznia 2007, 09:34
Lokalizacja: Śląsk

Re: kula czy pocisk

Post autor: Zielonorogi »

kozichwost pisze:A ta długość pocisku po kalibrowaniu ma jakieś znaczenie? Czy pocisk będzie dychę dłuższy czy krótszy, to jeśli wszystkie mają równy kaliber i równą masę.....
inny rozkład masy
np.
https://www.buffaloarms.com/451-545-gra ... im451545m1
https://www.buffaloarms.com/451-545-gra ... -jim451545

oba .451, 545 grain
Polecą tak samo ?

Zielonorogi
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1261
Rejestracja: 19 stycznia 2007, 09:34
Lokalizacja: Śląsk

Re: kula czy pocisk

Post autor: Zielonorogi »

wycior. pisze:
Zielonorogi pisze: nic się tu nie powinno ścinać ani stawiać
Ścinać w żadnym przypadku. Ale co do stawiania - mamy w końcu do czynienia z obróbką plastyczną, czymś w rodzaju tłoczenia - walcowania (??? niech mnie ktoś kumaty naprostuje). Zaobserwowałem zjawisko, które w pewnej przesadzie zilustruję rysunkiem. Pocisk przeciskany "dupką", tzn. z góry na dół:
Obrazek
nic nie stoi, nie ma stojącej sierści bo się wbiła pod skórę psa :-D

wycior.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 42
Rejestracja: 16 października 2016, 20:27
Lokalizacja: Okolice Katowic

Re: kula czy pocisk

Post autor: wycior. »

Właśnie skończyłem mierzyć to co miałem pod ręką, tzn. 2 x10 pocisków Minie "R" przed i po kalibracji, z tego samego odlewania, przedział wagowy 525.2-526.8 gr. Głębokość kalibracji średnio ok. 0.07 mm. Nie zauważyłem ŻADNYCH statystycznie istotnych odchyleń długości między tymi grupami. Wydaje się że cały wyciskany nadmiar ołowiu został zagospodarowany lokalnie, w rowkach smarowniczych i nawisach krawędzi. Prawda, te pociski mają płytką wnękę z grubą ścianką (o delikatnych spódniczkach Marka będę pamiętał).

Sądzę że gdyby nawet podczas kalibracji dochodziło do jakichś zmian ogólnej długości pocisku to byłyby one tak niewielkie że nie miałyby szans zauważalnie wpłynąć na jego balistykę.

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4493
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: kula czy pocisk

Post autor: Marek- »

wycior. pisze:...W chwili strzału wskutek kompresji/ekspansji pocisk został już odkształcony/pogrubiony/wprasowany w gwint a wszelkie mikrozadziorki jego "sierści" wskutek tego brutalnego aktu przestały istnieć.
Kazdy pocisk po strzale zmieni kształt pod kształt lufy. Mam jednak wrażenie że tak mocno jak narysowałes pocisk się nie powinien odkształcać. Kilku kolegów mnie pytało jak najlepiej kalibrować i nie każdemu mogłem pomóc. Ważne jest zgranie sily i czasu przejścia przez kalibrator. Mam wrażenie że kalibrator może bardzo przeszkadzać w osiąganiu dobrych rezultatów, gdy będzie miał za duże opory to ołów płynie i powstają takie „wąsy” . Czasem pomaga kilka stopni kalibracji, ale wystarczy tez trochę wprawy bo początkowo też miałem problemy z płynieciem ołowiu, teraz pociski 457 za jednym przejściem kalibruje do 451 i pociski nie są zgniatane.

wycior.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 42
Rejestracja: 16 października 2016, 20:27
Lokalizacja: Okolice Katowic

Re: kula czy pocisk

Post autor: wycior. »

Marku, masz całkowitą słuszność, dla lepszej ilustracji efektu na rysunku przesadziłem, o czym zresztą pisałem. Tym niemniej samo zjawisko, w różnym stopniu, występuje. Podobnie masz rację że właściwa siła i prędkość kalibracji jest bardzo ważna. M.in. dlatego uznałem że kalibrator ze statywu do wiertarki funkcjonuje znacznie lepiej od ręcznej "pompki" DP. Dzięki przekładni można bowiem dowolnie regulować siłę i prędkość kalibracji. Dodałbym jeszcze że sam kształt i wykończenie kanału kalibratora także mają wpływ na kalibrację. Im stożek kanału jest dłuższy i bardziej łagodny tym można kalibrować głębiej. Kanał powinien być maksymalnie wygładzony. Nie należy też kalibrować na sucho. Ołów ma własności "hamulcowe", dlatego smar bardzo pomaga. Z moich własnych doświadczeń wynikałoby również że tłoczek dopasowany kształtem do pocisku może ułatwić kalibrację - wszystko jedno - głowicą do przodu czy dupką do przodu. Zależy to oczywiście od kształtu pocisku. Do wadcuttera płaski tłoczek zupełnie wystarczy. W pociskach z głowicą zaostrzoną/wyobloną będzie inaczej i przy większym nacisku czubek może się odkształcić. Przy kalibracji Minie głowicą do przodu (też tak eksperymentowałęm) tłoczek dopasowany do kształtu wnęki może być jeszcze ważniejszy.

Awatar użytkownika
mar_kow
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 137
Rejestracja: 23 września 2012, 11:11
Lokalizacja: Mazury

Re: kula czy pocisk

Post autor: mar_kow »

wycior. pisze:[...] M.in. dlatego uznałem że kalibrator ze statywu do wiertarki funkcjonuje znacznie lepiej od ręcznej "pompki" DP. Dzięki przekładni można bowiem dowolnie regulować siłę i prędkość kalibracji. Dodałbym jeszcze że sam kształt i wykończenie kanału kalibratora także mają wpływ na kalibrację. Im stożek kanału jest dłuższy i bardziej łagodny tym można kalibrować głębiej. Kanał powinien być maksymalnie wygładzony. [...]
A mógłbyś zamieścić rysunek z kształtem i wymiarami takiej tulei (lub jak rozumiem co najmniej trzech o różnych rozmiarach do kalibru .449/.450/.451) ?? :piwo: Zamówiłem co prawda DP ale jak będę miał chwilę czasu to poszukam tokarza i dam do zrobienia. Statyw i akcesoria mam, reszta do zrobienia. Kształty głowicy pocisku/dupki minie do trzpienia wypychającego chyba spokojnie można dorobić z żywicy albo twardej cyny.
Ostatnio zmieniony 12 marca 2019, 10:52 przez mar_kow, łącznie zmieniany 1 raz.

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4493
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: kula czy pocisk

Post autor: Marek- »

Mam i ja dwie takie „pompki” DP i kilka wkładek a może i kilkanaście bo kiedyś robiłem próby pocisków do Sharpsa 54 i wtedy rozkminiałem temat na detale z różnymi kalibratorami. Tak jak piszesz wykonać to łatwo i sam sobie je robiłem.
Sprawdzałem tez patent ze statywem wiertarki ale mój miał w pewnym momencie martwy punkt w którym musiałem użyć więcej siały ołów sie pęczył i zrezygnowałem gdy któraś ze zrób wyrobiła gwint. A ze był to jakiś odlew żółtych rączek to nie było jak naprawić. Teraz mam kalibrątor z prasa z Lee i fajne jest w nim przełożenie siły, jest łatwiej.
Jednak najlepiej kupować kokile takie które pasują i kalibrowanie jest niepotrzebne, fakt że są z reguły owalne :-/ ale jak Wycior już napisał po wyjściu z lufy nabierają jej kształtu stąd balistycznie lepiej wypadają lufy z płytkim gwintem i pociski z mniejszymi rowkami smarowniczymi i tu nasz Lorenz się kłania.

wycior.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 42
Rejestracja: 16 października 2016, 20:27
Lokalizacja: Okolice Katowic

Re: kula czy pocisk

Post autor: wycior. »

mar_kow pisze: A mógłbyś zamieścić rysunek z kształtem i wymiarami takiej tulei [...]
Tuleja jest prostsza od cepa i myślę że opis wystarczy. Kiedyś zdecydowałem się robić tuleje o zewnętrznym rozmiarze 20x40 mm - po to aby na wszelki wypadek pasowały do kalibratora DP. Nie jestem już pewien czy był to dobry wybór. Do kalibru .58" włącznie jest OK ale czeka mnie kalibrator na 17.6 mm i ścianki tulei mogą wypaść za cienkie.

Tokarz robi mi w tulei otwór ~0.1 - 0.15 mm mm (0.004 - 0006") mniejszy od planowanego kalibru. Zaczynam od rozwiercenia cylindrycznego otworu do średnicy 0.01- 0.02 mm większej od planowanej. Końcową kalibrację na razie odpuszczam i wykorzystując zbieżność przedniej części rozwiertaka robię kielich wlotowy, starając się z grubsza nadać mu profil stożka. W praktyce trzeba kilkakrotnie, minimalnie poszerzać rozwiertak i rozwiercać górne części kielicha. Wykonanie jest prostsze niż opis, po kilku próbach ma się to w palcach. Z części cylindrycznej zostawiam ok. 1/3 do 1/4, reszta tulei przypadnie na kielich. Patrząc pod światło widać z grubsza jak kielich wygląda. Zwykle jest trochę cylindrycznych rysek - znikną przy szlifowaniu. Teraz biorę drewniany kołek (polecam style od pędzli). Nawijam papier ścierny (najpierw grubszy, potem drobniejszy) i szlifuję - w strefie kielicha energicznie, w końcowym cylindrze delikatniej. Regularnie testuję średnicę cylindra. Jak? Przygotowuję zapas pocisków, przepuszczam je przez tuleję i mierzę. To w zasadzie jedyny praktyczny sprawdzian. Dochodząc do założonego kalibru zakładam papier 2000 i robię końcowe dogładzanie. Finito. Można się jeszcze pobawić Dremelem i pastą szlifierską na filcu (ach, ten lustrzany blask) ale bez tego się obejdzie.

Wlotową średnicę kielicha najlepiej dobrać uwzględniając średnicę posiadanych odlewów. W zasadzie wystarczy jak pocisk wchodzi luźno na ~5 mm w kielich. Nie ma co robić wlotu za szerokiego, ponieważ niepotrzebnie zwiększa to skos kielicha. Przykładowo w kalibratorze 0.578" mam wlot o średnicy 0.584".

Rozwiertaki nastawne w interesującym nas przedziale kosztują ok. 30-40 zł. Zapewne chińskie ale działały bez zarzutu, w każdym razie w miękkiej stali. Ważne jest smarowanie rozwiertaka. Zwykle biorę emulgol (mam pod ręką i nie jełczeje) ale świetny jest łój wołowy (historyczny smar do gwintowników). Zrobiłem na szybko fotkę podstawowego ekwipunku do kalibracji:
Obrazek
Oprócz tulejek widać wyprofilowane tłoczki do głowic z wklęsłymi, żywicznymi wkładkami oraz tłoczki do dwóch różnych "dupek" Minie.
Znam opisany przez Marka problem "martwego" punktu statywu wiertarki. Ominąłem go modyfikując statyw i wdłużając zakres ruchu uchwytu. Prasa Lee (albo inna) bez wątpienia jest lepszym rozwiązaniem. Brzydzę się jednak kupowaniem rzeczy które umiem sam zmajstrować, nawet jeżeli odbiegają od ideału (takie anachroniczne, osobiste skrzywienie).

Awatar użytkownika
mar_kow
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 137
Rejestracja: 23 września 2012, 11:11
Lokalizacja: Mazury

Re: kula czy pocisk

Post autor: mar_kow »

wycior. pisze: [...]
Tuleja jest prostsza od cepa i myślę że opis wystarczy. [...]
Dzięki za opis... :piwo: Dzisiaj dotarł DP i faktycznie tak jest jak piszesz... Mam już koncepcję użycia go w statywie choć przy kalibrze .45 jest sporo pocisków i kokili do nich zbliżonych kalibrem co nie stanowi problemu żeby kalibrować ręcznie. Wcześniej strzelałem z Tryon'a targeta nie kalibrowanymi maxiball'ami .454 z w miarę dobrymi wynikami - teraz nastanie oświecenie... :) Dotarł też sam sprzęt - micha mi się cieszy choć strzelał będę dopiero w maju... Będę musiał się nauczyć celować z przeziernika dioptera. Zrozumiałem problem "poziomiczki" rozgryzanej na blackpowder... Przyrządy celownicze mechaniczne i optyczne w związku z zawodowym doświadczeniem nie stanowią dla mnie problemu ale diopter to nowość dopiero do opanowania. No ale w tym cała przyjemność...
Ostatnio zmieniony 12 marca 2019, 19:41 przez mar_kow, łącznie zmieniany 2 razy.

kewalsPL
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2854
Rejestracja: 13 marca 2008, 19:41
Lokalizacja: Lubomia

Re: kula czy pocisk

Post autor: kewalsPL »

wycior. pisze: Ważne jest smarowanie rozwiertaka. Zwykle biorę emulgol (mam pod ręką i nie jełczeje) ale świetny jest łój wołowy (historyczny smar do gwintowników).
Zwłaszcza jak się ma gwintować w nierdzewce czy żeliwie, łój lub sadło gęsie są lepsze od oleju.

wycior.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 42
Rejestracja: 16 października 2016, 20:27
Lokalizacja: Okolice Katowic

Re: kula czy pocisk

Post autor: wycior. »

mar_kow pisze: Zrozumiałem problem "poziomiczki" rozgryzanej na blackpowder...
Jeżeli potrzebujesz improwizowanej poziomiczki w stylu fast prototyping to proponuję ci coś takiego:
Obrazek
Jak kiedyś napisałem na blackpowder kupiłem u Chińczyków - wraz z cylindrycznymi - parę ampułek "talerzowych". Jedną nakleiłem eksperymentalnie na magnes neodymowy i - voila! Ampułka ma pasowne wgłębienie i magnes wchodzi prawie na wcisk. Patrząc wzdłuż lufy bańka jest świetnie widoczna. Nie trzeba się zajmować orientacją poziomiczki, można ją łatwo ustawić w osi celowania. Czas budowy: 30 sekund. Magnes tych wymiarów jest bardzo silny i spokojnie wytrzyma pod sobą także kilka blaszanych podkładek do regulacji wysokości. Wada: tylko na lufy z płaskim wierzchem, np. ośmiokątne.

Wróć do „ Polskie Stowarzyszenie Strzelectwa Historycznego”