AR 15 dla myśliwego

Miejsce, gdzie wrzucamy wszystkie beznadziejne i nic nie wnoszące posty i tematy.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderatorzy CP, Moderatorzy WBP

Poprzedni tematNastępny temat
Awatar użytkownika
strk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2146
Rejestracja: 16 lipca 2014, 17:37
Lokalizacja: 3miasto

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: strk »

A skąd ogólnie 2+1? Przepis wynikający z tradycji, warunków bezpieczeństwa?

Gdyby szedł na mnie zły odyniec, wolałbym coś ponad trzy sztuki amunicji...
PSSK-DB vice-president
LOK Certified Range Officer
Obrazek

piotrjub
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 271
Rejestracja: 20 listopada 2011, 19:07
Lokalizacja: 3 Miasto

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: piotrjub »

Dla mnie to co piszesz to takie bezkarne pomówienia. Możesz jeszcze pisać dodatkowo ze jakiś myśliwy zgwałcił kogoś na polowaniu i inne wiadomości nie do końca sprawdzone. Jeśli miałeś wiedzę o przestępstwie to co z nią ZROBIŁEŚ. Opowiadania ludzi mogę z kwitować takim zdarzeniem, zajeżdżając do przydrożnej knajpki na obiad na ścianie widziałem taką tabliczkę "myśliwych wędkarzy i innych kłamców nie obsługujemy", był to taki swoisty humorek. Dziś jeden myśliwy na drugiego zgłasza powiadomienia o popełnieniu wykroczeń bądź przestępstwa, przykładów takich jest bardzo dużo a nie że są to odosobnione przypadki. Mentalność ludzi zmieniła się bardzo mocno, postępowanie również. Więcej przypadków znajdziemy rażących naruszeń prawa wśród posiadaczy pozwoleń na broń kolekcjonerską bądź sportową niż myśliwską. Mój światopogląd polega na tym że jak mi się nie podoba aborcja to nie jest to równoznaczne z narzucaniem swojej woli innej osobie, która równo znacznie musiała by się do moich poglądów dostosować. To jest to co nazywam TOLERANCJA. Nie wszystkim nam się podobają najbardziej rude czarne czy blondynki (kolejność dowolna), świat jest różny i taki pozostanie.
Tak na szybko zacytuje ciebie -
"Jesteś jakiś skrzywdzony przez Policji, mandat dali? Nie mam nic do KGP ale takie wyrażenia tylko świadczą o nas, strzelcach. Później w KGP posty takie jak Twoje są pokazywane jako przykład buractwa i chamstwa. Masz coś do procedur w KGP? Śmiało, Prokuratura i zawiadomienie, do boju kolego :502: , daj znać o efektach"
222; 243; 308; 30-06; 8x57JRS; 9,3x62; 375H&H; 12/70; 16; 20; 22 LR; 6,35; 7,65; 9 Para; 9 Makarov; 38 Special; 6BR; 6,5x47; 284;

Spyderco
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 292
Rejestracja: 15 listopada 2018, 10:27
Lokalizacja: Opole

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: Spyderco »

Nie chce mi się już rozwijać w tym temacie, swoje powiedziałem i zdania na temat pewnejczęści myśliwych nie zmienię, na temat tej grupy która napierdziela byle trafić, nie dochodzi postrzałków, chleje i powoduje wypadki po pijaku. Jak jest w kołach myśliwskich każdy wie, zamknięta grupa, nierzadko dobierająca sobie członków do koła, użyłbym słowa "kasta". Myślisz że rzecznik dyscyplinarny z ramienia PZŁ pali się do tego, żeby przykładnie karać kolegów? Często na Huberta sam z nimi wódkę pił... Nie byłem typem "zgłaszacza" ale widziałem wiele pokaleczonych zwierząt, wiele padłych postrzałków znalazłem w lesie, tylko dlatego że jeden z drugim kupuje po paczce 30-06 na rok, bo drogo, i szkoda czasu na szkolenia. Aha, strzelać też nie za dużo bo się lufa niszczy.

A w temacie - dla ogarniętego myśliwego, AR to dobra sprawa, broń składniejsza niż "drewniaki" i pozwala zachować nawyki, zwłaszcza jeśli trenujemy sportowo z papierowymi celami (w prawdziwym tego słowa znaczeniu) na obiektach cywilnych.
.223, 9x19, 12GA

wsteczniak
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 311
Rejestracja: 08 sierpnia 2007, 20:16

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: wsteczniak »

Może by tak się wypowiadali ci którzy rzeczwiście polują bo reszta o polowaniu ma pojęcia tyle co te dwa głąby:

Masz uwagi co do łowiectwa i ciągnie cię do lasu? To zacznij polować i rób porządek od środka. Bo na zmiany na górze to nawet pisiorki nie mają wpływu...
Ja uważam niezmiennie, że AR w lesie "pasuje jak pięść do oka".
Choć byś strząsał dwa tygodnie i tak coś skapnie w spodnie :)

ANTEQ
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 20
Rejestracja: 29 grudnia 2014, 22:23

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: ANTEQ »

Spyderco pisze:
22 czerwca 2020, 12:26
Miałem nie zabierać głosu bo i tak większość postów piszą ludzie którzy łowiectwo znają z youtube ale jak czytam Twoje żale, to dochodzę do wniosku, że utkwiło mocno w głowie, że myśliwym nie zostałeś, powiedz, kiedy w wojsku były mosiny, kiedy szwagier mógł załatwić taką amunicję? Przestań pomawiać myśliwych bo trochę się pozmieniało od 20-30lat.
2+1 dotyczy automatów kulowych/śrutowych w pozostałej broni 5+1. Jakie ma znaczenie ile w magazynku ma się załadowane? W Polsce strzeloną zwierzynę się zjada, ewentualnie oddaje do skupu, strzelając oddaje się strzał który jak najszybciej uśmierci a jednocześnie nie zniszczy mięsa bo ani samemu się nie będzie miało pożytku ani się nie odda do skupu. W Teksasie często nawet dziki nie są zbierane więc strzelcowi wisi ile kul i gdzie w niego wpakuje.
Druga kwestia dzik nie stoi i się nie patrzy, rzadko jest okazja oddać drugi strzał a główna zaleta samopowtarzalnej broni czy to ar czy innej to drugi nabój pod palcem bez odrywania oka od lunety na okoliczność źle ulokowanej pierwszej kuli, oszczędza szukania postrzałka po krzakach albo kukurydzy.
Wbrew temu co tu jest pisane jak najbardziej da się dziki strzelać z 223 ale to raczej tylko strzały na łeb, ewentualnie komora do małych dzików, podstawowa wada to mała odporność kuli na jakiekolwiek przeszkody typu trawa, gałązki.

bldzmarcin
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 517
Rejestracja: 30 sierpnia 2015, 21:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: bldzmarcin »

Spyderco pisze:
22 czerwca 2020, 14:09
AR to dobra sprawa, broń składniejsza niż "drewniaki"
Dobre ;laughing: . Jako posiadasz AR na pozwolenie sportowe i łowieckie (tak, mam ar jako sztucer- ostatnio szukałem nawet na forum 5 nabojowego magazynka żeby zrobić sobie go 2+1. ) i innej broni myśliwskiej, mam prawo go krytykować. Mogę Ci powiedzieć, że nie masz absolutnie racji. Owszem, od mosina z osadą typu wiosło na pewno ar jest składniejszy. Lecz wyobraź sobie, że oprócz klekoczącego mosina i AR15 istnieją jeszcze inne rozwiązania pomiędzy nimi. Tym stwierdzeniem udowodniłeś, że nigdy w życiu nie trzymałeś dobrze wyważonego sztucera lub broni łamanej z osadą zrobioną na miarę lub dopasowaną do strzelca.
Broń samopowtarzalna w łowiectwie w Polskich warunkach ma największy sens przy okazji polowań zbiorowych, ale w tym przypadku kaliber .223 jest kiepskim stoperem. Ar ma beznadziejnie głośny bezpiecznik i głośna dźwignia przeładowania- lipa na zasiadce, a do spacerów są lepsze rozwiązania. Podczas polowania z podchodu przy dobrze wypracowanym strzale nie potrzeba drugiej kuli. Lepiej mieć dwie lufy- gładką i kulową- większa uniwersalność. Jak już ktoś napisał, w Polsce polujemy po to, aby zabrać tuszę na użytek własny, przyrządzić i zjeść lub oddać do skupu. Nie zostawiamy dzika na polu.W obydwu przypadkach chodzi o to, żeby była jak najmniejsza uszkodzona. Każdy kolejny strzał to dodatkowe uszkodzenia. Poza tym strzał powinien być wypracowany i etyczny-natychmiastowo skuteczny. Myśliwy powinienem mieć chłodną głowę.
Polowania w trzcinach na ptactwo z ryzykiem napotkania dzika, podkładanie psów, polowanie na zwierzynę niebezpieczną i inne sytuacje, w której potrzeba szybkiej poprawki drugiej kuli? Tu dawno temu wymyślono doskonałe rozwiązania- drylingi, sztucery lever action i ekspresy. Szybkie, niezawodne i strzelające konkretną kulą.

piotrjub
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 271
Rejestracja: 20 listopada 2011, 19:07
Lokalizacja: 3 Miasto

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: piotrjub »

Spyderco pisze:
22 czerwca 2020, 14:09
Jak jest w kołach myśliwskich każdy wie, zamknięta grupa, nierzadko dobierająca sobie członków do koła, użyłbym słowa "kasta". Myślisz że rzecznik dyscyplinarny z ramienia PZŁ pali się do tego, żeby przykładnie karać kolegów? Często na Huberta sam z nimi wódkę pił... Nie byłem typem "zgłaszacza"
Takich bzdur dawno nie czytałem, sam w zeszłą środę byłem wezwany jako świadek do składania zeznań przed Rzecznikiem Dyscyplinarnym. Mogę ci zagwarantować że wykonywał swoją pracę z ogromnym zaangażowaniem. Przeczytaj jeszcze raz swoje słowa i weź je sobie głęboko do serca - posty takie jak Twoje są pokazywane jako przykład buractwa i chamstwa.
222; 243; 308; 30-06; 8x57JRS; 9,3x62; 375H&H; 12/70; 16; 20; 22 LR; 6,35; 7,65; 9 Para; 9 Makarov; 38 Special; 6BR; 6,5x47; 284;

darekki
Posty: 11
Rejestracja: 01 marca 2013, 11:18

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: darekki »

strk pisze:
22 czerwca 2020, 12:58
A skąd ogólnie 2+1? Przepis wynikający z tradycji, warunków bezpieczeństwa?

Gdyby szedł na mnie zły odyniec, wolałbym coś ponad trzy sztuki amunicji...
I jedno i drugie w warunkach polowań zbiorowych.
Przy polowaniach indywidualnych rzecz w sumie bez znaczenia bo liczy się jeden strzał. Ale jak ktoś lubi nosić dodatkowe 30 patronów:)

Gdyby szedł na Ciebie zły odyniec to przede wszystkim wolałbyś coś większego od .223. I to jest podstawowy feler tego kalibru w myśliwskich realiach.

wsteczniak
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 311
Rejestracja: 08 sierpnia 2007, 20:16

Re: AR 15 dla myśliwego

Post autor: wsteczniak »

Kiedyś raz jeden jedyny strzelałem z cz527 .223 na komorę ale trafiłem na łopatkę dzika którego oceniłem jako dużego warchlaka. Źle trafiłem bo dostał nieco poniżej łopatki w kość ale padł w ogniu, v-max 55gr na szczęście zrobił robotę. Dzik okazał się kukurydziany i faktycznie podchodził pod przelatka. Nie jest istotne (albo właśnie jest) kiedy się urodził bo huczka trwa cały rok i z oceną wielkości jest problem.
Dlatego uważam, że .223 jest do doopy kalibrem na dzika, ze względu na możliwość błędów w ocenie wielkości celu.
Strzelanie w łeb odpuście sobie, to nie tarcza, za dużo widziałem dzików bez gwizdu, z odstrzeloną żuchwą, bez zębów...
No ale każdy ma swoją etykę i wie lepiej.
Choć byś strząsał dwa tygodnie i tak coś skapnie w spodnie :)

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Rynsztok”