Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Walther LGU demontaż i poprawki

Warsztat wiatrówkowy

Moderator: Moderatorzy wiatrówkowi

FireFighter
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 455
Rejestracja: 2015-06-22, 16:39
Lokalizacja: Vietnam - Hanoi
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: FireFighter » 2017-03-09, 12:43

Cyt.:"tx200 wydaje się przy nim zabawką - tak, leciutko się naciąga" :)
Na prawdę, "piękna" konkluzja :)
Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu.


Awatar użytkownika
Szuwarek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 146
Rejestracja: 2016-04-18, 21:46
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: Szuwarek » 2017-03-09, 15:22

Jacek, w 100% się z tym zgadzam.

LGU nie ma się, czego wstydzić w twoim zestawieniu.

Wydaje mi się, że początkowe wpadki jak: brak zahartowania zaczepu cylindra czy źle obrobiony zaczep na trzpieniu tłoka były chorobmi wieku dziecięcego.

Zbyt mały rozmiar transfer portu miał podobno związek z pomieszaniem komponentów pomiędzy 7,5J/16J lub 4,5/5,5mm - podobnież w najnowszych egzemplarzach się już nie zdarza.

W moim przypadku nie było tragedii w żadnym z wymienionych obszarów. Jeśli można się było przyczepić do czegoś to transfer port, który rozwierciłem do 3mm.

Jedynie po tym zabiegu (który nie jest już wymagany w nowych egzemplarzach) jest to moim zdaniem najlepiej strzelający karabinek sprężynowy „prosto z pudełka”. Swoją opinię opieram na doświadczeniu z najbliższą konkurencją.

HW77K, z której po zakupie odważyłem się oddać może kilka strzałów zanim trafiła do Senia na kurację. Przed była tragedia! Brzęczała i wibrowała strasznie.

Doświadczenie z Pro Sportem, który był u Dębowego na wizycie – również pudełkowy. Dramatu nie było, ale na pewno LGU wypada lepiej.

TX200mk3 – Strzelałem na siekierkach z karabinka 2 dni wcześniej kupionego w znanej sieciówce. Komentarze wszystkich wokoło były podobne i brzmiały „wyślij go do kogoś, aby go poprawił”.

HW97 miałem w ręku jedynie po czarach, więc nie mam całkowitej pewności, ale z racji, że system jest taki sam wnioskuje, że wykonanie będzie podobne do mojej HW77K.

Jeśli chodzi o cenę; LGU ma moim zdaniem najlepszy stosunek ceny do jakości – prosto z pudełka. Ma wszystkie czary w standardzie i nie kosztuje tyle, co Prosiak.

77K, choć tańsza w zakupie dopiero po przeróbkach u Senia można było nazwać kulturalną. Ale tak naprawdę dopiero ostatnio po instalacji zamkniętej sprężyny u Dębowego i dorobieniu robaczka do blokady dźwigni naciągu jest miodnie. Karabinek jest „bezwibracyjny/bezbrzęczyjny” a na dodatek napięcie wstępne sprężyny ma na poziomie 5mm z jedną podkładką przy energii 16,8J., To wszystko mocno podniosło całą kwotę i przebiło LGU.

Oczywiście każdy będzie miał pewne preferencje co do karabinka; jego wyglądu, wagi/wyważenia, spustu i ergonomii. Na pewno po czasie zacznie usprawniać i modyfikować, więc koszty nie mają aż tak wielkiego znaczenia.

Nie zmienia to faktu, że to bardzo fajne strzeladło o czym świadczy fakt, że na wymagającym rynku w UK cieszy się całkiem sporą popularnością o potwierdza rosnąca liczba akcesoriów dedykowanych do tego modelu.

Taką wersję przyjąłem i takiej się będe trzymał :)

Pozdrawiam
Maciek


baxxx
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 30
Rejestracja: 2016-02-21, 06:41
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: baxxx » 2017-03-10, 13:17

A mam pytanko odnośnie wytycznych odnośnie zmian tłoka w LGU. KrzysztofS pisał trochę o tym, ale dość dawno, więc pewnie są już jakieś nowe doświadczenia w tym temacie naszych magików.
A do zmian KrzysztofS.:
1. czy cały tłok jest dłuższy, czy tylko "głębszy" o te 9 mm, aby dać więcej miejsca na sprężynę?
2. większa średnica - chodzi o tę główną część, czy tam, gdzie mocowane są pierścienie ślizgowe? po co? dla uzyskania masy? czy też większej średnicy wewnętrznej, aby dać sprężynę o większej średnicy zwojów?
3. widziałem posta, gdzie szanowny H odchudza tłok lgu, ale nie w "płaszu" tylko element czoła/korka/dociążnika nie wiem jak to nazwać - to wystarczy? jakie ostateczne wskazania co do wagi tłoka w LGU

dzięki

co do
FireFighter pisze:Cyt.:"tx200 wydaje się przy nim zabawką - tak, leciutko się naciąga" :)
Na prawdę, "piękna" konkluzja :)

kolega po pierwsze nie zwrócił uwagi na przecinek, a po drugie zupełnie wyrwał cytat z kontekstu
tx nie jest zabawką, bo się lekko naciąga
to była uwaga do wykonania, ogólnego wrażenia - oczywiście trochę przesadzona, bo wszyscy wiemy, że tx to również kawał porządnej roboty
pozdrawiam
Jacek
-------------------------
szukam: TX200HC chętnie kupię - sensownie...


FireFighter
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 455
Rejestracja: 2015-06-22, 16:39
Lokalizacja: Vietnam - Hanoi
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: FireFighter » 2017-03-10, 17:42

W porządku, nigdy nie miałem Walthera LGU w ręku, więc się nie będę wypowiadał na jego temat.
Natomiast TX-a mam na co dzień i dla mnie jest bardzo okey, jak na "sprężynkę".
Pozdrawiam i dalej nie zaśmiecam tematu.
Odwaga to panowanie nad strachem, a nie brak strachu.


Awatar użytkownika
kilo
Posty: 1
Rejestracja: 2016-08-29, 15:14
Lokalizacja: Wrocław
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: kilo » 2017-04-08, 10:11

Witam,
Posiadam LGU od września 2016. Do tej pory jedyne co zrobiłem to polerka elementów spustu i wymiana języka spustowego na metalowy. Zanim wymieniłem język na metalowy to dłuższa śrubka w plastikowy języku zrobiła robotę :-D . System jest pudełkowy i do puki działa poprawnie nie mam zamiaru go dotykać bo i po co? Karabinek przechodzi śpiewająco test śruta, na 25m na 10 strzałów z exacta 4.50 skupienie mieści się w 1 groszówce. Każdy kto weźmie LGU i z niego strzeli mówi że to taki "kompromis" pomiędzy sprężyną a PCP (chodzi o kopnięcie). Strzelałem z TX-a, ProSporta, HW i jeszcze kilku innych, moim zdaniem LGU łączy w sobie najlepsze cechy topowych karabinków i nie ma się czego wstydzić na tle konkurencji.
Walther LGU + PRS 2-12 x 44
CZ200 + DOT zestaw juniorski
Walther model. 51


Zagorek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 546
Rejestracja: 2016-05-17, 23:21
Lokalizacja: Lublin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: Zagorek » 2017-04-08, 11:53

LGU wybrałem całkiem świadomie po oglądaniu i przymierzaniu wszystkich topowych. Dla mnie idealne połączenie TX-a i 97-ki + swoje dołożył Walther ale nie ośmieliłbym się porównywać go do pcp. Żadnej sprężyny.
Walther LGU + Vortex diamondback hp 4-16x42
BMK 40 + Vortex crossfire 6-18x44
Air Arms EV2 + vortex diamondback tactical 4-16x44 ffp
http://www.lubelskieforumstrzeleckie.pl/index.php


Awatar użytkownika
Mc Gyver
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 2010-09-26, 21:30
Lokalizacja: Olsztyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: Mc Gyver » 2019-05-31, 21:39

Odświeżę trochę temat. W posiadanie Waltherka wszedłem trochę przypadkowo. W ciągu ostatnich trzech lat praktycznie w ogóle nie strzelałem, dlatego postanowiłem sprzedać swojego AA MPR-FT. Karabinek sprzedałem, myśląc, że nie wrócę już do strzelectwa w najbliższym czasie. Ale po kilku miesiącach bycia „rozbrojonym” jakoś czegoś mi brakowało – czegoś, oczywiście jakiegoś strzeladełka. W związku z tym, że przestało mnie bawić nabijanie butli, jej noszenie i cały rytuał związany z PCP postanowiłem kupić dobrej klasy rekreacyjny karabinek sprężynowy. Po przeczytaniu chyba wszystkiego, co dostępne jest w Internecie na temat HW wybór padł na HW 50S. Tym bardziej, że rok temu poleciłem ten karabinek i jest mega zadowolony – do rekreacji w ogródku więcej nie potrzeba. I jak to w życiu bywa – już miałem zamawiać nowiutką 50-tkę wraz z tuningiem, a tu trafiła się okazja kupna Walthera LGU Master Pro – po niezwykle atrakcyjnej cenie. Ok, pomyślałem, to wielki i ciężki karabin ale ja mały też nie jestem – biorę. Tym bardziej, że w domu leżała i czekała na kupca, który zapłaciłby zadowalającą mnie cenę, Delta FFP – ciężka luneta na ciężki karabinek, może się uzupełnią.

Pierwsze strzelanie i jestem w szoku – genialny cykl strzału, choć karabinek pudełkowy i przez pierwszego właściciela wystrzelał tylko kilkadziesiąt śrutów. Nie miałem zamiaru nić w nim robić, gdyż jestem zdania, że jak coś działa i zostało wyposażone fabrycznie we wszystkie tuningi to nie ma co, tego poprawiać.

Ale… Spust trochę twardy, tym bardziej, że strzelam często ze szwagrem, a jego HW 50S ze swoim Recordem daje mi poczucie co tracę. Jednak myśl wiodąca – jak coś działa to nie rozbierać – studziła moje zapały do rozebrania karabinka. Jednak po około 200 strzałach karabinek zaczął trochę wierzgać – myślę sobie, pewnie się przyzwyczaiłem i już cykl strzału mnie nie czaruje tak, jak na początku. Ale gdy poczułem delikatny, ale jednak, zapach dieselka wiedziałem, że jednak karabinek trzeba rozebrać. Przy okazji załatwię sprawę spustu. Oczywiście przeczytałem wszystko o Waltherach LGU/LGV i pierwszy nasunął mi się oryginalny spust tuningowy. Z drugiej zaś strony pomyślałem, że jest okazja dodać karabinkowi trochę blichtru. Ponieważ oryginalna osada bardzo mi się podoba, baka policzkowa jest na idealnej wysokości i w połączeniu ze średnim BKL-em sprawia, że moje oko doskonale zgrywa się z osią optyczną lunety, stwierdziłem, że nie będę jej zmieniał. Ale mogę zamówić spust robiony przez jednego z naszych forumowych speców. Jestem niepoprawnym estetą i od razu wykluczyłem spust typu „match”, gdyż w moim odczuciu, kompletnie nie pasuje on do osady w stylu myśliwskim. Będzie zatem klasyczny spust. A skoro dorobię nowy spust to przydałaby się nowa osłona spustu, gdyż oryginalna nie bardzo mi się podoba.

Szybki kontakt przez PW z Leszkiem (merkury) i szybka decyzja – robimy. Ponieważ Leszek nie dorabiał jeszcze tych części do LGU i nie miał gotowych szablonów musiałem wysłać moduł spustu wraz z osłoną. A skoro i tak wysyłałem części, postanowiłem także dorobić dystans między osadę i stopkę.

Takie coś nam wyszło:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Sprzęt złożony dosłownie godzinę temu więc jeszcze nie testowany – ale jutro lub pojutrze to zrobię. Póki co cieszy oko. Dodatkowo dystans między stopką a osadą wpływa na wyważenie karabinka – przestał „lecieć na pysk”. Czy to mi będzie odpowiadało jeszcze nie wiem, w razie czego można będzie trochę zbić masę dystansu poprzez nawiercenie otworów.

Obecna masa widocznego na fotkach zestawu to równe 5,4 kg.
"Na starość dziwne mam pomysły, lecz chcę by ziemską mą godzinę, zegar odmierzał zwykły, co w sercu ma sprężynę."


Awatar użytkownika
rokasa58
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 347
Rejestracja: 2016-02-25, 10:34
Lokalizacja: Wrocław
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: rokasa58 » 2019-06-01, 09:09

Gratki,jeszcze zamów przegubową prowadnicę (Hogan,Eres)-odizolujesz trochę moduł spustu od sprężyny.
FWB 60C PCP+ SS 10x42 MQ
ProSport+Hawke Side.


Awatar użytkownika
Mc Gyver
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 2010-09-26, 21:30
Lokalizacja: Olsztyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: Mc Gyver » 2019-06-01, 14:49

Dzięki :one:

Tak sobie myślę, że mimo tego, iż karabinek jest fabrycznie dobrze dopracowany, to jednak za jakiś czas wyślę go jednak na jakieś "czary".

Na razie, po dzisiejszym strzelaniu, utwierdziłem się w moich wcześniejszych pomysłach zmiany celownika, bo DOT FFP już mi się znudził.
Założę temat w dziale optyka.
"Na starość dziwne mam pomysły, lecz chcę by ziemską mą godzinę, zegar odmierzał zwykły, co w sercu ma sprężynę."


Awatar użytkownika
Mc Gyver
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 2010-09-26, 21:30
Lokalizacja: Olsztyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: Mc Gyver » 2019-06-02, 18:25

Dziś drugi dzień testów spustu. Oprócz wymiany języka i osłony spustu, wymieniłem jeszcze fabryczną sprężynkę, chociaż może lepiej byłoby napisać sprężynę, odpowiadającą za twardość spustu. Oczywiście na taką od długopisu, skróconą na 1/3 oryginalnej długości.
Wczoraj, przez kilkanaście minut sprawdzałem różne warianty ustawień i udało mi się znaleźć zadowalające mnie ustawienia. Dziś zrobiłem tylko malutką korektę i spust został ustawiony tak jak lubię, tzn.: pierwsza droga - język spustowy w miejscu przyłożenia palca wykonuje ruch około 4-5mm do 2. stopnia i potem trochę większy nacisk, niż przysłowiowe p......cie komara, wywołuje strzał.

Strzelam tak zwanym chwytem angielskim, czyli kciuk mam oparty na osadzie dokładnie pod bezpiecznikiem, i choć krzywizna języka spustowego i jego odległość była dobierana przez Leszka "na czuja" to wyszło idealnie. Zażyczyłem sobie, żeby język spustowy był płaski "pod palcem" a nie wyoblony jak oryginalny ponieważ tak mi zostało po strzelaniu ze spustu typu "match" i tak po prostu lubię.

Tak wyglądało dzisiejsze stanowisko:

Obrazek

jednak tarczek nie wkleję, bo jeszcze nie umiem strzelać ze sprężyny :583: , na dystansie 30 metrów dziesięć strzałów wyglądało tak: pięć w ładnej grupce około 7mm średnicy i pięć "satelitów" dookoła w odstępie 2cm ;laughing: .

No i dziś "przeprosiłem się" z moim DOT FFP, którego siatka wczoraj jakoś mnie drażniła, a dziś wszystko było na swoim miejscu.

Chociaż i tak od jakiegoś czasu "chodzi za mną" mały EFR-ek z Fine Duplexem.
"Na starość dziwne mam pomysły, lecz chcę by ziemską mą godzinę, zegar odmierzał zwykły, co w sercu ma sprężynę."


dragonblade
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 2008-09-24, 13:27
Lokalizacja: Będzin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: dragonblade » 2019-06-04, 08:51

Piękny karabinek, gratuluję zakupu.
Kabłąk, język spustu i ta przekładka pod stopką wyglądają fenomenalnie.

Sam już troszkę tęsknię za sprężynką i chyba na przyszły sezon będę chciał coś kupić jako uzupelnienie pecepa.

Z LGU już miałem okazję strzelać, bo kolega ze strzelnicy takiego posiada i bardzo mnie ten sprzęt do siebie przekonuje :)
S400 MPR-FT by Kuffel22 + Vortex Diamondback HP 4-16x42


Awatar użytkownika
Mc Gyver
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 231
Rejestracja: 2010-09-26, 21:30
Lokalizacja: Olsztyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: Mc Gyver » 2019-06-05, 17:07

Dzięki :piwo:

Jak dobrze kojarzę z lektury forum, to chyba wcześniej miałeś HW-97 po full tuningu i masz bezpośrednie porównanie?
"Na starość dziwne mam pomysły, lecz chcę by ziemską mą godzinę, zegar odmierzał zwykły, co w sercu ma sprężynę."


dragonblade
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: 2008-09-24, 13:27
Lokalizacja: Będzin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Walther LGU demontaż i poprawki

Postautor: dragonblade » 2019-06-07, 22:37

Tak, miałem 97ke po full tuningu.
Wg mnie pudełkowy LGU ma przyjemniejszy cykl strzału. Sama dźwignia naciągu też pracuje przyjemniej.

Celność testowałem tylko na 25m. i na tym dystansie skubany wycinał takie samo skupienie jak MPR :)
S400 MPR-FT by Kuffel22 + Vortex Diamondback HP 4-16x42



Wróć do „Warsztat - Wiatrówki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości