Reanimacja Dziadka Colta

Moderator: Moderatorzy CP

rusznik
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5945
Rejestracja: 2004-07-20, 15:22
Lokalizacja: Cieszyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: rusznik » 2012-02-15, 18:34

Po co jest koronka lufy i czemu jest ona taka wazna dla celnosci broni ?! Koronka lufy na wylocie sluzy temu aby pocisk opuszczal lufe idealnie w osi lufy oraz gazy prochowe pchajace pocisk wychodzily ''rowno'' na calym obwodzie wylotu lufy...gdy koronka lufy jest nierowna lub lekko uszkodzona pociski dostaja ''kopa'' na wylocie i tworzy sie rozrzut strzalow. Gdy wylot-koronka jest nieprostopadly w stosunku do osi lufy pociski wylatuja pod wiekszym kontem w stosunku do osi lufy i bron strzela wyraznie od osi oraz tez wzrasta rozrzut przestrzelin.
Na samym koncu odpowiedni ksztalt-forma koronki sluzy do ochrony podatnego na uszkodzenia mechaniczne wylotu lufy....choc i proste sciecie tez jest koronka prawidlowa lecz bardzo delikatna.

Koronki lufy wykonuje sie zasadniczo tylko dwoma metadami inne WYMYSLY to debilizm rusznikarski.

Metoda 1sza to umocowanie i IDEALNE WYCENTROWANIE lufy w tokarce za pomoca walka kalibrowego zwanego pilotem wpasowanego idealnie w przewod lufy ...pilot ten slozy do wycentrowania lufy w uchwycie tokarki za pomoca czujnika zegarowego...po wycentrowanu obtaczamy wylot nozem i robimy koronke jaka chcemy i jest ona wtedy osiowa oraz rowno zatoczona co do osi lufy...centrowanie lufy za pomoca czujnika ''po lufie'' lub starej koronce lub gwincie to zwycajny debilizm :)

Druga metoda to koronowanie wylotu lufy specjalistycznym zestawem frezow osiowanych za pomoca PRECYZYJNYCH PILOTOW...piloty sa robione na miare pod kazda indywidualna lufe i musza byc tak pasowne wraz z osia freza ze niema tam luzu wiecej niz 0.005 do max.0.01 mm...nadmierny luzn na pilocie spowoduje to ze koronka bedzie miala nierowne wybranie-rant oraz bedzie nieosowa w stosunku do osi lufy i du** salata z celnosci takiej lufy :P

Nie bede tu zabardzo wredny ale powiem Wam ze w ostatnich ~ 4 latach wykonalem okolo 50 koronowan luf czesto z obcieciem i inna powazna przerobka oraz tuningiem calej lufy ...czesto zdazalo mi sie poprawiac koronki po ''najlepszych rusznikarzach'' w Polsce oraz po innych znanych z tego forum kolegach wiec nie bede tu szafowac nazwiskami aby sobie wiecej wrogow nieprzyspozyc :P W kazdym razie jak na czyms zabardzo sie nie znacie to lapki trzymajcie od tego z daleka bo potem jest wielkie zdziwienie i lament...

Arcticu twa metoda ''koronkowania'' lufy jest do du** - pilot ''freza'' na plastikowa oslonke...pilot precyzyjnie wytacza sie z mosiadzu na pas do lufy... :shock: :evil:


Awatar użytkownika
Arctic
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: 2004-07-16, 00:20
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Arctic » 2012-02-15, 20:48

rusznik pisze: ... Arcticu twa metoda ''koronkowania'' lufy jest do du** - pilot ''freza'' na plastikowa oslonke...pilot precyzyjnie wytacza sie z mosiadzu na pas do lufy... :shock: :evil:


Z pasowanym prętem mosiężnym się zgodzę.

Co do pierwszej części to jak przestrzelam dziadka, to albo posypie głowę popiołem, albo pokażę ci język 8-)

I jeszcze takie coś kolegą pokażę Jak nie robić korony :-)

Ruszniku, lepiej tego nie oglądaj bo dostaniesz zawału :)
Ostatnio zmieniony 2012-02-15, 21:08 przez Arctic, łącznie zmieniany 1 raz.
... ... a jak będziecie grzeczni, to nauczę was robić napalm.


Awatar użytkownika
Arctic
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: 2004-07-16, 00:20
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Arctic » 2012-02-15, 20:52

Julian The Gun pisze:Zamysł ok. Chodzi mi o to,czy jest możliwość wkręcania-wykręcania jej (regulacja wysokości). Wiadomo, prototyp po sprawdzeniu poprawi się ;)


Nie ma, to znaczy jest możliwość skracania pilnikiem :-D
Generalnie jak uporam się z innymi rzeczami to muchę ustawię na końcu. Zgranie przyrządów zostawiam sobie na deser.
... ... a jak będziecie grzeczni, to nauczę was robić napalm.


rusznik
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5945
Rejestracja: 2004-07-20, 15:22
Lokalizacja: Cieszyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: rusznik » 2012-02-15, 21:43

Drogi Arcticu uzycie takiego pasowanego na plastikowa koszulke ''erzacu'' pilota do frezowania-koronkowania lufy nie jest z gory przegrana metoda jesli idzie o efekt koncowy ale jest to metoda ''na udo'' czyli udo sie abo nie udo :) wiec szkoda czasu i lufy na poprawianie do skutku 8-) Natomiast uzywanie zupelnie niespasowanych za luznych pilotow jest metoda z gory przegrana :P O metodach na pilnik czy kulke nawet szkoda gadac...choc czasem dotarcie koronki lufy kulka na paste polerska moze dac dostatecznie dobre rezultaty gdy koronka jest prosta na czole wylotu lufy...ale po co komu takie wiesniackie metody niedajace pewnego i dobego rezultatu pracy...lufa to nie brony czy cep ;laughing:

Chcecie miec lufy co dobrze i celnie strzelaja to koronkujcie je precyzyjnymi metodami przy uzyciu profesjonalnych narzedzi. Powodzenia.


Awatar użytkownika
mkl1
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9131
Rejestracja: 2006-07-14, 15:20
Lokalizacja: Katowice
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: mkl1 » 2012-02-15, 21:51

No to ładnie pokazałeś.. nie wpadłbym na taki pomysł...
pilnik z "ręki" wiertarka.. itp :shock:
Nitro i CP od .30 , aż do .58 :-D i jakiś "wiaterek" lat 1970-tych się też znajdzie :-D


Awatar użytkownika
Arctic
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: 2004-07-16, 00:20
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Arctic » 2012-02-27, 22:42

Odcinek 12. Szlifowanie i polerowanie lufy.

Hmmm ... czy warto?
W dziadku? Nie bardzo, ale chciałem przetrenować na własnej skórze. Przekonać się czy to cokolwiek zmieni. 8-)

Ale ogólnie, co to jest i na czym polega. :?:
Szlifowanie ma wyrównać średnicę lufy, pola i bruzdy na całej długości lufy,
Polerowanie dać gładką „lustrzaną” powierzchnię lufy.

Jak to uzyskać?
Poprzez użycie materiałów ściernych.
W szczegółach nie jest to już takie proste.

Plusy dodatnie :-D
- Polerowanie powinno wyrównać wszystkie skazy po narzędziach pozostałe po fabryce,
- Wyrównać średnicę na całej długości lufy,
- Dać gładką, „lustrzaną” powierzchnię, która zmniejszy opory przy ruchu pocisku w lufie,
- Gładka powierzchnia powinna zmniejszyć brudzenie lufy, lufa powinna łapać mniej nagaru,

W sumie całość ma spowodować większą powtarzalność strzałów.



Plusy ujemne :-?
- „Materiały ścierne” w lufie powinny budzić w każdym strzelcu wszystkie lęki pierwotne,
- Z pewnością odrobinę zwiększymy średnicę przewodu lufy,
- Jak zrobimy to nieumiejętnie to narobimy „dołów” i lufę będzie można co najwyżej w pepeszy zamontować,
- Jak zrobimy to nieumiejętnie to tylko zeszlifujemy pola i nie ruszymy bruzd, będzie tylko gorzej,

Kiedy warto to zrobić a kiedy lepiej nie?
Warto w nowych lufach broni klasy budżetowej lub starych lufach ze śladami korozji.
W starych dobrych lufach nie warto. Setki pocisków, które przeszły przez lufę powinny wypolerować ją dostatecznie. Raczej niczego nie poprawimy poza samopoczuciem. :)

Dlaczego warto w nowych lufach?
Bo w taniej broni montuję się lufy jak wyszły z maszyny. Często nawet wiórów nie wysypią
Tanie nowe lufy warto przeszlifować i przepolerować.
Drogie lufy, już ktoś przeszlifował i przepolerował za nas.

Amerykanie dzielą lufy na trzy klasy:
Custom – lufy selekcjonowane, szlifowane, polerowane i koronowane. Lufy wysokiej klasy.
Semi-custom - czyli lufy klasy średniej, szlifowane nie zawsze polerowane.
Commercial – tanie lufy robione seryjnie bez specjalnej obróbki.

OK. Zdecydowaliśmy się na szlif i polerkę.

Jak to zrobić technicznie?
Są dwie metody. Ręczna i ogniowa.
Ja wybrałem ręczną, ponieważ mamy, jaka taka kontrolę nad tym, co się dzieje.

Ogólnie metoda polega na wykonaniu odlewu wnętrza lufy, posmarowania odlewu smarowidłem i szuru buru przeszmerglowaniu lufy.

Co nam będzie potrzebne?
1. Zestaw miękkich past polerskich. Gradacja w zależności od stanu lufy.
2. Taki dynks do szmerglowania zrobiony ze starej szczotki.

Obrazek

3. Wycior.
4. Ręcznik papierowy lub inny zatykacz.
5. Kilka ściereczek, olej i rozpuszczalnik dobrze rozpuszczający wybrane pasty benzyna, birol itp.
6. Prawie prosty patyk, który można wsadzić do lufy.

Kilka słów o pastach polerskich.
Generalnie dzielą się na twarde i miękkie.
Tak jak i papier ścierny są różnej gradacji. Z tym, że rozróżnia się je po kolorze, który niekoniecznie odpowiada gradacji. :-/
Kupując patrzymy na gradację, do całkowitego procesu szlifowania i polerowania będziemy potrzebowali past 400, 600, 800, 1200 lub 1500.

Z grubsza odpowiada to kolorom
siwa – 400
zielona – 600
czerwona – 800
niebieska – 1200
biała lub beżowa – 1500

Tylko, że niekoniecznie :P
... bo, w zależności od producenta mogą być inne kolory. Nie sugerujemy się, zatem kolorem tylko opisem na pudełku.

Żeby było ciekawiej są dwa rodzaje past. Twarde i miękkie.
Twarde sprzedawane w blokach jak plastelina przeznaczone do elektronarzędzi, nie nadają się do naszych celów (chyba, że ktoś ma doświadczenie). 8-)
... i miękkie które jak poleżą zbyt długą staja się twarde. :-/ (Takie zwykle są do kupienia w Castoramie)

Uprzedzam radosna twórczość. Pasty do docierania zaworów się nie nadają. Pasty i mleczka do karoserii czy szkła też nie bardzo. Pasty jubilerskie jak najbardziej.

Pasty twarde na których pisze, że są miękkie :) zmiękczamy (w zależności od typu pasty, są różne) wodą, benzyną, birolem itp. do konsystencji pasty BHP. Grudki starannie rozcieramy, pasta ma być jednolita.

Zdobyliśmy już miękkie pasty, cieszymy się jak dzieci i zabieramy do psucia naszej całkiem dobrej lufy licząc na to, że będzie choć trochę lepsza. :)

Po pierwsze – primo! Czyścimy starannie i bardzo starannie odoławiamy. Stary ołów będzie przeszkodą.

Po drugie – primo! Odtłuszczamy.

Po trzecie – primo!
Zatykamy starannie lufę z jednej strony i wlewamy ołów. Cała lufa ma być wypełniona.
Czekamy kilka sekund i wypychamy z lufy patykiem i tak ze dwa razy, aż się lufa lekko ogrzeje i odlew będzie ładny.
Wtedy wkładamy nasz dynks ze starej szczotki (będzie robił za kotwicę i będzie do czego przykręcić wycior) i zalewamy ołowiem ostrożnie, żeby nie przelać, tak "pod korek" ale żeby się nie wylało.

Obrazek

Można zamiast miękkiego zwykłego ołowiu, użyć nieco twardszego stopu z obciążników od kół lub użyć specjalnego stopu, mają taki na Tracku - „Cerrosafe® Bismuth Chamber Casting Alloy” czy jakóś tak. Służy do precyzyjnego odwzorowania komory nabojowej, do lufy też się nada (warto jeśli ktoś chce zrobić ostatnia polerkę super precyzyjnie).

Czekamy aż odlew ostygnie na tyle, że łatwo da się wysunąć i ...

UWAGA!
Pod żadnym pozorem, nie wysuwamy całkowicie odlewu z lufy, bo nie włożymy w te same pola i będzie kiszka.

Obrazek

... wysuwamy trochę i nakładamy pastę.

Obrazek

Potem wysuwamy w drugą stronę i nakładamy pastę z drugiej strony odlewu. Ma być cały równomiernie i tak lekko oszczędnie posmarowany.

I teraz najważniejsze ile przesunięć?
Cały proces powinien wyglądać mniej więcej tak:
(Oczywiście nie jestem nieomylny i bardziej się to robi na wyczucie, niż na dokładny przepis.)
Pociągnięcia powinny być długie i równomierne, odlew powinien wychodzić na 3/4 długości z obu stron. Kończymy jak idzie równomiernie bez zacięć i szarpnięć z równym umiarkowanym oporem na całej długości. Nie powinno się przekraczać ilości pociągnięć:

Szlifowanie:
Poziom I pasta 400. Maksymalnie około 20 pociągnięć.
Poziom II pasta 600. Maksymalnie około 20 pociągnięć.
Poziom III pasta 800, Maksymalnie około 20 - 25 pociągnięć.

Lepiej mniej niż więcej. Jak wystarczy 10 pociągnięć to na dziesięciu kończymy. Jak 15 to na pietnastu.

Uwaga.
Stara, zleżała pasta, albo słabo rozmieszana może tworzyć kluchy i zafałszować odczucia. Szmerglując patrzymy czy pasta nie wygląda jakby wysychała na odlewie. Jeśli tak, to pędzelkiem nakładamy kroplę oleju na odlew. Nie dokładamy pasty.

Uwaga.
Po każdym poziomie bardzo dokładnie myjemy i czyścimy lufę. Nie może zostać nic z poprzedniej pasty.
Po każdym poziomie robimy nowy odlew.
Liczymy i zapisujemy ilość pociągnięć.

Polerowanie
Poziom IV pasta 1200 lub 1500 - ilość pociągnięć około 2 x więcej niż suma pociągnięć z Poziomów 1-3.
Inaczej mówiąc, jeśli podczas szlifowania pociągnęliśmy 30 razy to polerując pociągamy 60 razy. Jeśli tylko 25x to polerując pociągamy 50x.

Uwaga ważne!
Polerując czyścimy dokładnie lufę i robimy nowy odlew, co 10 pociągnięć.

Z dziadkiem było tak.

Prawie koniec. :)

Obrazek

i koniec.

Obrazek


A co jeśli ratujemy starą lufę?
Samemu trzeba zdecydować, które poziomy pominąć.
Dziadek dostał tylko polerowanko na poziomie IV.

Ale Pocket z innego tematu poziom III i IV.

Nie twierdzę, że jest to jedyna i słuszna metoda. Jest dość bezpieczna, stosunkowo łatwa i dająca kontrolę nad procesem. W zasadzie robi się ją raz w danej lufie.

Do utrzymania lusterka w lufie jest pasta J&B, poleruje lufę i odoławia.

Obrazek

Jednak polerowanie pastą J&B nie jest w stanie zastąpić metody na odlew.
J&B jest doskonała do konserwacji lufy po szlifowaniu i polerowaniu na odlew.
... ... a jak będziecie grzeczni, to nauczę was robić napalm.


Awatar użytkownika
Semen.
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 61
Rejestracja: 2010-01-22, 19:12
Lokalizacja: Biłgoraj
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Semen. » 2012-02-28, 18:53

"Po pierwsze – primo! Czyścimy starannie i bardzo starannie odoławiamy."
A jaką metodę polecasz do dokładnego odołowienia lufy?

I kiedy nabędziesz dziadka Remingtona :) .


Awatar użytkownika
Arctic
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: 2004-07-16, 00:20
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Arctic » 2012-02-28, 19:49

Semen. pisze:"Po pierwsze – primo! Czyścimy starannie i bardzo starannie odoławiamy."
A jaką metodę polecasz do dokładnego odołowienia lufy?


Zestaw małego chemika :)

Obrazek

WD - do zalania lufy i innych mechanizmów już na strzelnicy. Zanim dojadę do domu, coś zjem i nabiorę chęci na czyszczenie broni to WD zdąży wszystko ładnie zmiękczyć i spenetrować.
Potem kąpiel i pucu, pucu w "Black Powder Bore Cleaning Solvent" do kupienia w SaguaroMike lub na Tracku. Przy czym do mycia używam szczotki mosiężnej nie nylonowej.
PKB i wazelina do mechanizmów.
Brunox do lufy.
Czasem pasta J-B ale zgodnie z zaleceniami raz na 0,5 roku lub rzadziej.
Czasem chemia na sposób amerykański czyli ocet z wodą utlenioną.
Czasem robla.

Normalnie, żadnej magii ani tajemnic.


Semen. pisze:I kiedy nabędziesz dziadka Remingtona :) .


Jak znajdę odpowiednio rozklekotany egzemplarz :) za symboliczną kwotę.
... ... a jak będziecie grzeczni, to nauczę was robić napalm.


rusznik
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5945
Rejestracja: 2004-07-20, 15:22
Lokalizacja: Cieszyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: rusznik » 2012-02-28, 23:55

Arctic lubie Cie ale jestes . KOSMICZNY i radosny PISARZ takie glupociska jak Ty tu piszesz i pokazujesz na forum o docieraniu lufy nadaja sie do dzialu DEBILIZMY techniczne...Chlopie ostatnio koronkowales lufe w ''dziadku'' to teraz po ''dopcieraniu'' mozesz se ta lufe na nowo koronkowac bo koronke zdupcyles tym dyletanckim ''docieraniem'' !!!

Po drugie dociera sie gwinty zawsze od strony komory-dna lufy w kierunku wylotu...odlany docierak z olowiu powinien byc dlugosci okolo 3-4 x kaliber lufy a nie takie ''gowno'' jak Ty zrobiles...nie przeciaga sie docierakiem przez wylot lufy !!!!!!!

Ogolnie dostaniesz u mnie ocene najgorsza z mozliwych za te publikacje i jeszcze takie debilizmy tu rozpowszechniasz...zgroza...jak sie na czyms do konca NIE ZNASZ to nie tworz takich ''koszmarow'' rusznikarskich. Chcesz sie nauczyc docierac lufy zapraszam na kurs do Cieszyna lub kup sobie fachowa literature :one: Bez urazy ale nie zdzierrzalem kolego :mad:


Sebastian
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 7218
Rejestracja: 2003-03-30, 13:01
Lokalizacja: Suwałki
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: Sebastian » 2012-02-29, 07:26

rusznik pisze:Ogolnie dostaniesz u mnie ocene najgorsza z mozliwych za te publikacje i jeszcze takie debilizmy tu rozpowszechniasz.
....
Chcesz sie nauczyc docierac lufy zapraszam na kurs do Cieszyna lub kup sobie fachowa literature

Ale napisal , podzielil sie z innymi i zrobil to calkiem przystepnie.Nalezy mu sie :piwo:
Dzieki niemu ludzie poznaja budowe i problemy jakie moga pojawiac sie w konstrukcji i uzytkowaniu rewolwerow.

A twoje rady od zawsze to jedynie "kup sobie fachowe ksiazki".


Awatar użytkownika
Arctic
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: 2004-07-16, 00:20
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Arctic » 2012-02-29, 19:41

Dzięki za dobre słowo, :)

rusznik pisze:...Chlopie ostatnio koronkowales lufe w ''dziadku'' to teraz po ''dopcieraniu'' mozesz se ta lufe na nowo koronkowac bo koronke zdupcyles tym dyletanckim ''docieraniem'' !!!

W takim razie zdupcyłem sprawę z pełną premedytacją. Wolałem najpierw zrobić koronę a potem polerować wnętrze lufy, żeby nie polerować drugi raz, jakby prowadnica którą wkładałem w lufę przy koronowaniu poharatała mi gwint. Myślisz, że to błąd? ... hmmm pozwalam sobie mieć odmienne zdanie.

rusznik pisze:Po drugie dociera sie gwinty zawsze od strony komory-dna lufy w kierunku wylotu...

Oczywista, oczywistość jak jeszcze kiedyś zechcesz tak błysnąć to uprzedzaj - zamknę oczy :)

rusznik pisze: ...odlany docierak z olowiu powinien byc dlugosci okolo 3-4 x kaliber lufy a nie takie ''gowno'' jak Ty zrobiles...

Tutaj zdania naukowców są podzielone :P
W pistoletach amerykanie zalewają całą lufę! W większości opisów mówi się o długości docieraka 3-4 cale to 8-10 cm anie 3-4 kalibry czyli 3-4 cm.
OK. Ja zrobiłem docierak ok 15 centymetrowy przekroczyłem zalecany wymiar o 50%. Dla wypolerowania lufy moim zdaniem jest OK.
4 cm to jednak chyba trochę mało. Chyba, że chcesz robić stożek w lufie, to się zgodzę na te 4 cm docieraka. Tylko to inna bajka i ja na takie cuda to się nie porywam.

rusznik pisze:...nie przeciaga sie docierakiem przez wylot lufy !!!!!!!

Amerykanie radzą wysuwać, żeby wygładzić na całej długości. Jedni bardziej, inni mniej (np. tylko 0,5 cala) inni tylko na początku kilka pociągnięć a potem już nie.

Brak obaw o koronę uzasadniają tym, że powierzchnia ścierna docieraka przesuwa się prostopadle do korony i jej nie uszkadza. Poza tym pociski tak samo jak docierak wylatują tą stroną i jakość korony nie niszczą.
Trudno się z taką argumentacją nie zgodzić.

Generalnie trudno z natłoku informacji i różnych opisów docierania lufy odsiać ziarno od plew. Ale bazując na zdrowym rozsądku i jakimś tam doświadczeniu w obróbce metali wydaje mi się, że opisana powyżej metoda nie jest taka całkiem do du**. Oczywiście możesz mieć odmienne zdanie. W zasadzie każdy może mieć odmienne zdanie :)

rusznik pisze:Chcesz sie nauczyc docierac lufy zapraszam na kurs do Cieszyna


Słowo się rzekło! :)
Trzymam za słowo, jak będzie okazja nie omieszkam skorzystać.
... ... a jak będziecie grzeczni, to nauczę was robić napalm.


rusznik
Zbanowany
Zbanowany
Posty: 5945
Rejestracja: 2004-07-20, 15:22
Lokalizacja: Cieszyn
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: rusznik » 2012-03-01, 13:55

Drogi Arcticu nie bede sie tu przechwalal ile to juz luf tuningowalem przez koronkowanie i docieranie...lecz jak sam nadmieniles trzeba umiec oddzielac w tym natloku informacji plewy od ziaren a zwlaszcza internetowe informacje sa przesiakniete roznego typu DEBILIZMAMI - przyklad koronkowanie lufy ;laughing:

Powiedz mi kolego jesli idzie o docieranie karabinowych luf czy ja mam sobie odlac takie dlugie olowianne gowno na 80 cm lub wiecej aby zgodnie z tym co TY tu opisujesz wygladzic gwinty KARABINOWEJ lufy :?: :mad: Zastanow sie czy taki sposob jest plewem czy ziarnem ?!


Fabryczne docieranie lufy wykonuje sie na jej ''surowce'' i po wykonaniu tego zabiegu odcina sie okolo 2-3 cm u wylotu lufe oraz ja nastepnie koronkuje...jesli te Amerykance twierdza inaczej to Cie normalnie w swiecie oklamali ze mozna gmerac dociekakiem z pasta po wylocie i koronce i NIC jej nie bedzie :shock: Zapewniam ze po takim ''docieraniu'' koronka lufy JEST rozkalibrowana w mniejszym lub wiekszym stopniu...DLATEGO wiec koronujemy lufe PO docieraniu a nie przed !


Pozwole sobie tez na taki komentarz ze piszesz rozne oczywiste oczywistosci i nimi tu blyskasz...naprzyklad sprawa rozwiercanie komor bebna o ktorej to sprawie pisze juz od kilku lat na tym forum czy o koronowaniu luf...niebede przycmiewac twej swiatlosci jak nie bedziesz wypisywal bredni.


Nadmienie tez ze jesli lufa ma gwinty w POLACH mocno nierowne w tym kaliber lufy jest tez nierownomierny uzywa sie docierakow toczonych z mosiadzu z rowkami dla wprowadzenia pasty ciernej...ot taka ciekawostka. Robienie w lufach gwintow polerowanych progresywnie lub z ''czokiem'' to zadnen problem ani cudo tylko nie takimi olowiannymi gownami sie to robi tylko kilku centymetrowej dlugosci docierakami...druga sprawa jest to ze piszesz brednie ze docierakiem przesuwa sie tylko kilka razy wzdluz lufy aby uzyskac dobry efekt wyrownania-wypolerowania gwintu...brednie do potegi entej kolego gdyz takie docieranie wymaga kilkudziesieciu lub nawet kilkuset przesuniec wzdluz przewodu lufy !!! Nie czytaj DEBILIZMOW na internecie bo oglupiasz sam siebie oraz INNYCH kolegow :!:

Polecam ksiazke polsko jezyczna Celnosc Broni Strzeleckiej J.A. Ejsmont oraz z USA The Muzzle-Loading Cap Lock Rifle N.H Roberts i nie pitol juz wiecej tych bredni o docieraniu luf jak powyzej. No to nara i powodzenia w zdobywaniu wiedzy , acha kurs w Cieszynie kosztuje bo wiedza za darmoche nieprzychodzi - ale serdecznie zapraszam :)


jacek sygula
Sponsor Forum
Sponsor Forum
Posty: 2662
Rejestracja: 2005-05-22, 18:59
Grupa: Sponsor Forum
Status: Offline

Postautor: jacek sygula » 2012-03-01, 16:49

Wojtku!!! masz racje!! ale ja radze przetrzeć lufe naszym moderatorem: grubym misiem!! od razu-nawet z lufy ardesy zrobi sie lufa matchowa-pozdrawiam


Awatar użytkownika
Arctic
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 897
Rejestracja: 2004-07-16, 00:20
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Arctic » 2012-03-02, 01:01

rusznik pisze:...lecz jak sam nadmieniles trzeba umiec oddzielac w tym natloku informacji plewy od ziaren ...

No to oddzielmy :-D

rusznik pisze:Powiedz mi kolego jesli idzie o docieranie karabinowych luf czy ja mam sobie odlac takie dlugie olowianne gowno na 80 cm lub wiecej aby zgodnie z tym co TY tu opisujesz wygladzic gwinty KARABINOWEJ lufy :?: :mad: Zastanow sie czy taki sposob jest plewem czy ziarnem ?!

Opis dotyczył lufy rewolwerowej 7,5 cala. Nie zrozumieliśmy się, moja wina, że się nieprecyzyjnie wyraziłem. W lufach karabinowych docierak ma mieć 3-4 cale czyli ok. 10 cm a nie 80. 80 byłoby debilizmem masz rację. Czy 6 calowy docierak w lufie 7,5 cala jest debilizmem, raczej nie.

rusznik pisze:Fabryczne docieranie lufy wykonuje sie na jej ''surowce'' i po wykonaniu tego zabiegu odcina sie okolo 2-3 cm u wylotu lufe oraz ja nastepnie koronkuje...jesli te Amerykance twierdza inaczej to Cie normalnie w swiecie oklamali ze mozna gmerac dociekakiem z pasta po wylocie i koronce i NIC jej nie bedzie :shock: Zapewniam ze po takim ''docieraniu'' koronka lufy JEST rozkalibrowana w mniejszym lub wiekszym stopniu...DLATEGO wiec koronujemy lufe PO docieraniu a nie przed !

Zgoda, tylko, że mówisz o wysokiej klasy lufach docieranych i polerowanych fabrycznie. W takim przypadku już na etapie gwintowania zostawia się naddatek na docieranie i szlifowanie. Cały proces szlifowania jest już z góry uwzględniony w technologii produkcji.
Tak samo jak i koronowanie i wszystko jest poukładane bo technolog ma na to wpływ.
My poprawiamy lufę zastana a nie nową.

rusznik pisze:Pozwole sobie tez na taki komentarz ze piszesz rozne oczywiste oczywistosci i nimi tu blyskasz...naprzyklad sprawa rozwiercanie komor bebna o ktorej to sprawie pisze juz od kilku lat na tym forum czy o koronowaniu luf...niebede przycmiewac twej swiatlosci jak nie bedziesz wypisywal bredni.

Sorki, poniosło mnie 8-)
ale przyznasz, że twoja odpowiedź była irytująca :)

rusznik pisze: .. inna sprawa jest to ze piszesz brednie ze docierakiem przesuwa sie tylko kilka razy wzdluz lufy aby uzyskac dobry efekt wyrownania-wypolerowania gwintu...brednie do potegi entej kolego gdyz takie docieranie wymaga kilkudziesieciu lub nawet kilkuset przesuniec wzdluz przewodu lufy !!! Nie czytaj DEBILIZMOW na internecie bo oglupiasz sam siebie oraz INNYCH kolegow :!:

Znowu wracamy do luf nowych, gdzie w technologii produkcji z góry założono uzyskanie produktu wysokiej klasy. Wtedy przy odpowiednim naddatku materiału można sobie pozwolić na kilkaset ruchów docieraka. Przy poprawianiu fabryki nie możemy pozwolić sobie na taki luksus. Po prostu nie można zebrać zbyt wiele materiału. Trochę poprawić i tyle. Przecież nikt rozsądny nie będzie oczekiwał że takie małe myk, myk i uzyska lufę do benchrestu!

A ty perfekcjonisto oczekujesz, że opracuję i podam na tacy technologię (z przyrządami, narzędziami pomiarowymi i sprawdzianami) do chałupniczej produkcji najlepszych na świecie luf z ogólnie dostępnych w handlu materiałów. No wybacz :)

Za poleconą lekturę dziękuję, poczytam z przyjemnością.
... ... a jak będziecie grzeczni, to nauczę was robić napalm.


Awatar użytkownika
_SiD
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 49
Rejestracja: 2009-01-13, 14:13
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: _SiD » 2012-11-17, 20:15

Wieczory coraz dłuższe to dawaj dalej Arctic!
Może coś o przyrządach celowniczych?
Dzięki za poprzednie..
"Pamiętaj bez zbytecznych słów - Dopóki żyjesz możesz walić z obu luf!"



Wróć do „Rusznikarnia - CP”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość