Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Moderator: Moderatorzy CP

nosu
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1527
Rejestracja: 27 grudnia 2005, 09:30
Lokalizacja: Sosnowiec

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: nosu »

Parabellum pisze:To są dywagację teoretyczne, Sharpsa nie mam i zastanawiam się, czy miałbym dość samozaparcia, by go okiełznać. Deprymujący jest dla mie fakt, że nawet dobrze spasowana płyta bez usprawnień jak w replikach Shiloh stosunkowo szybko się wypala.
Rozdzielne ładowanie prochu i pocisku wydaje mi się dogodne pod tym względem, że mniej z tym roboty niż z zawijaniem patronów i nie potrzeba sprzętu do elaboracji jak do Sharpsa Saguaro/Sharpsa na scalone.
Kup odprzodowego rollingblocka , ulżysz sobie i nam.

Awatar użytkownika
czarny_konik
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 33
Rejestracja: 20 czerwca 2018, 08:33

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: czarny_konik »

slaw2 pisze:
Ja dodaję laski cyny gdzie jest napisane 60 % SN Ale laska nie jest czysta - w cynie jest niby tylko 60 % cyny . Jak mierzysz twardość - ołwiekm ?
Te choinki mają duży potencjał . Strzelają z tego najlepsi w Sharpsie .


Te od Lyman to tez sa choinki, Pedersoli tez. Tyle ze choinka widocznie nie rowna choince 8-)

Ten pocisk Lee ma na "pierwszym zwoju" srednice 0.525 przez co nie wchodzi w gwint przy wkladaniu patrona i zatrzymuje sie na tym "pierwszym zwoju". Ten Lyman < 0.520 wiec wchodzi w gwint i zatrzymuje sie dopiero na "drugim zwoju". Podejrzewam, ze stad moze wynikac roznica w celnosci - pocisk Lyman prawd. lepiej sie centruje w lufie. Ale sa to tylko moje przemyslenia skad taka roznica w skupieniu.

Na tym polega cala frajda z takiej broni. Trzeba wyprobowac wszystko i pokrecic wszystkimi parametrami zeby znalezc optimum 8-)

Musze przetestowac jeszcze kiedys ten pocisk w wersji modern od Pedersoli.

Probowalem olowkiem mierzyc ale jakos mi bzdury wychodzily. Teraz tym:

https://leeprecision.com/bullet-casting ... ss-tester/

Chyba odlatujemy tutaj troche od tematu tego watku :-D :piwo:
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2019, 17:12 przez czarny_konik, łącznie zmieniany 1 raz.

slaw2
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 205
Rejestracja: 02 września 2018, 17:02

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: slaw2 »

Panowie na ostatnich zawodach poznałem gościa co chciał Veterlli Sharpsem strzelać :one: . Spoko gość . Nie należy przekreślać ludzi . Czasem się komuś zdarzy coś pierdyknąć z rozpędu albo nie wiedzy . To tylko odskocznia i hobby a nie nasza praca .

Co do badania tym przyrządem to spoko . Nie podejrzewałem że to w miarę tania sprawa :piwo: .
Jakie były koszty tego tuningu ? Ile już strzałów wytrzymał ?

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4483
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Marek- »

Parabellum pisze:Mylisz się.
Zapewne nie raz, nie dwa ale idąc tym tokiem rozumowania wygląda że chcesz załadować pocisk i nasypać proch od tylu prosto na niego?
Mylę się ?
Rozdzielne ładowanie prochu i pocisku wydaje mi się dogodne pod tym względem, że mniej z tym roboty niż z zawijaniem patronów
W instrukcji sharpsa nie pamiętam już której chyba DP jest podana taka możliwość, tylko że to niewygodne.

Wiesz jak wygląda ten karabin ?
Sypanie prochu bez patrona, od tylu na pocisk w sharpsie jest o wiele bardziej niewygodne niż ładowanie karabinu odprzodowego i zaprzecza jego jestestwu. Jest tak mało miejsca, że to sypanie jest utrudnione
Cześć kolegów stosowała takie rozdzielne ładowanie, jednak proch był i tak w patronie, powodem takiego ładowania była osiagana przez nich lepsza celność.
Pocisk wkładali osobno dopychajac go dokładnie do stożka przejściowego, gdy już byli pewni jego położenia wkładali proch w patronie.
To ma sens szczególnie w przypadku nieumiejętnej naprawy sharpsa, gdy ruchoma tuleja ma mniejszą średnicę niż sama lufa przed stożkiem przejściowym lufy. Kilka tak "naprawionych" karabinów juz widziałem, to chyba jakas polska tradycja. Łatwo sobie wyobrazić co dzieje się z pociskiem w miękkim patronie gdy włożony do takiej tulei trafi przed stożkiem na taką o milimetr szerszą średnicę lufy, wisi jak nie powiem co. Po zapłonie prochu uderzenie o stożek dopełnia dzieła.

Tyle na ten moment z moich doświadczeń, w którym miejscu się myliłem ?

Awatar użytkownika
Parabellum
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 675
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 08:17
Lokalizacja: Szczawno Śląskie-Zdrój/Kraków

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Parabellum »

Błąd jest w myśleniu zero-jedynkowym. Nie chce mi się po raz wtóry tłumaczyć, że nie mam nic przeciwko konstruktywnym uwagom. Może nie jest praktycznym ładowanie karabinu w taki sposób, tego nie miałem okazji wypróbować (myślę, że alternatywnie można taki proces ładowania ułatwić odpowiednio ukształtowanym lejkiem albo gotową elastyczną rurką zawierającą proch i pocisk - produkują coś takiego w Stanach). Mogłeś napisać to, co napisałeś w poście wyżej, zamiast tego mogę posłuchać o spawaniu bloku, teoretycznych zainteresowaniach, seksie i Rolling Blocku, jest to bardzo ubogacające.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2019, 22:27 przez Parabellum, łącznie zmieniany 1 raz.

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4483
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Marek- »

Ale to dokładnie to samo tylko w wikszym rozwinięciu.


Dodam jeszcze kawałek instrukcji DP to z tej części o ładowaniu bezpośrednio prochem
MAXIMUM LOADS SHOULD NOT EXCEED 60 GRAINS IN .45 CALIBER OR 80 GRAINS IN .54
CALIBER.
All powder grain weights given are for Swiss n.3 black powder.
MAKE SURE THAT THE CHAMBER IS COMPLETLY FILLED WITH POWDER TO AVOID ANY EMPTY
SPACE BETWEEN POWDER AND BALL.
The chamber should hold approximately 50 to 60 grains of black powder in .45 caliber, and
60 to 80 grains in .54 caliber. Actual powder capacity can vary, depending on bullet type, or
configuration.
Chcesz sypać z 80 gr prochu do tej komory żeby nie było powietrza?
A tyle wchodzi, tych 60 gr i pełnej komory jeszcze nie widziałem w długim sharpsie, może jakiś kawaleryjski.
80 wypali błyskawicznie płytę i tu znów wygrywa odprzodówka prz takim pomyśle.
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2019, 22:47 przez Marek-, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
Parabellum
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 675
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 08:17
Lokalizacja: Szczawno Śląskie-Zdrój/Kraków

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Parabellum »

Jeśli po wsypaniu do pełna nie zostanie to zatkane jakimś cienkim kawałkiem papieru to i tak chyba siłą rzeczy powstanie przestrzeń powietrzna po zamknięciu zamka i ustawieniu broni do poziomu. Część prochu nie będzie miała przeszkody, by wsypać się do przestrzeni pasożytniczej bloku.

Istotą mojego zainteresowania nie jest jednak sposób ładowania broni, tylko czy współcześnie dostępne materiały pozwalałyby na uszczelnienie na styku metal-metal odporne na warunki panujące podczas strzału (temperatura, ciśnienia, roztwarzanie przez produkty spalania itd.), ale nie tak jak w rozwiązaniu Raptora, że jest to jednorazowa kryza, tylko uszczelka o dłuższej żywotności pozwalająca potem na łatwą wymianę.

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4483
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Marek- »

Od tamtego czasu (powstania pomysłu tego karabinu) wiele rozwiązań wymyślono, najlepsze to amunicja scalona :wink:
Jak chodzi o doszczelnienie takiego sharpsa, który z fabryki wyszedł jako kapiszonowy i nie jest to Saguaro Sharps i pomijamy wypalający się układ tuleja-płyta to oczywiście są takie sposoby.
Dobranoc :516:

Awatar użytkownika
Parabellum
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 675
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 08:17
Lokalizacja: Szczawno Śląskie-Zdrój/Kraków

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Parabellum »

Jeśli ktoś miałby jakieś ciekawe koncepcje poza spawaniem bloków i innymi złośliwościami, chętnie się dowiem:) Czy jest jakiś elastyczny materiał, który sprawdziłby się w tych nieprzyjaznych warunkach?
Sharpsa pewnie jednak kupię, finanse nie są tu ograniczeniem, a ogrom lenistwa. Obawiam się tylko, że potem będzie się niestety głównie kurzył jak reszta sprzętu w mieszkaniu, ale spróbowałbym się zmobilizować i częściej odwiedzić strzelnicę. Na początek może chciałbym postrzelać, tak jak karabin był zaprojektowany, a potem ewentualnie patronów z kryzą Raptora (widziałem wprawdzie na forum BlackPowder, że zrezygnował z tego rozwiązania, pomimo że się sprawdziło).
Czy jeśli płyta jest wypalona, można ja probować wypolerować i zastosować dystansowanie pod pierścieniem doszczelniajacym płyty (od strony bloku, czyli tak jak jest montowany oring w Pedersoli)?

Awatar użytkownika
kozichwost
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 623
Rejestracja: 18 listopada 2006, 23:21
Lokalizacja: okolice Tarnobrzega

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: kozichwost »

Skoro finanse to nie przeszkoda, proponuję sharps - używka za około 3,5 k, Do tego usługa doszczelnienia - szacuję 800-1200 i masz co chcesz.
Przepraszam - pan tu nie stał

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4483
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Marek- »

Mniej teorii, więcej strzelnicy. To najlepsze rozważanie dla tych problemów, a jak już kupisz jakiegoś sharpsa to się okaże że problemy będziesz mieć jeszcze z czym innym niż w tym temacie, szkoda czasu na klepanie lepiej postrzelać, pogoda się poprawiła.

slaw2
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 205
Rejestracja: 02 września 2018, 17:02

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: slaw2 »

ale spróbowałbym się zmobilizować i częściej odwiedzić strzelnicę.
Na lenistwo to chyba najlepszy jednak odprzodowy :one: Te odtylcowe wymagają jednak więcej przygotowań . Żeby mieć mobilizację do odwiedzenia strzelnicy to trzeba mieć towarzystwo ciekawych kompanów :piwo: do strzelania i dywagacji . Wtedy można cały dzień spędzić na strzelnicy . Podobno nawet dobrze z tuningowany Sharps wytrzymuje tylko około 1000 strzałów .

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4483
Rejestracja: 03 czerwca 2005, 09:00
Lokalizacja: Gliwice

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Marek- »

Wytrzyma i więcej jeśli dobrze o niego dbasz.

Awatar użytkownika
Parabellum
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 675
Rejestracja: 26 stycznia 2005, 08:17
Lokalizacja: Szczawno Śląskie-Zdrój/Kraków

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Parabellum »

Na razie w drodze jest Zouave i teraz będę mógł na nim mobilizować siły przed nadchodzącą wiosną. Sharps po prostu mi się zawsze podobał, ale też zdaje sobie sprawę, że dla leniucha to może być nieodpowiedni wybór.
Najlepiej jakby się trafił egzemplarz z wypaloną i nieszczelną płytą w dobrej cenie (w znośnym stanie tak poza tym), wtedy mógłbym wypróbować alternatywnych rozwiązań bez większego ryzyka i wyrzutów sumienia.

Raptor.red
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 170
Rejestracja: 01 lutego 2015, 18:31
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak to ze Sharpsem było czyli o samouszczelniającej amunicji po raz drugi

Post autor: Raptor.red »

Parabellum pisze:Jeśli ktoś miałby jakieś ciekawe koncepcje poza spawaniem bloków i innymi złośliwościami, chętnie się dowiem:) Czy jest jakiś elastyczny materiał, który sprawdziłby się w tych nieprzyjaznych warunkach?
Sharpsa pewnie jednak kupię, finanse nie są tu ograniczeniem, a ogrom lenistwa. Obawiam się tylko, że potem będzie się niestety głównie kurzył jak reszta sprzętu w mieszkaniu, ale spróbowałbym się zmobilizować i częściej odwiedzić strzelnicę. Na początek może chciałbym postrzelać, tak jak karabin był zaprojektowany, a potem ewentualnie patronów z kryzą Raptora (widziałem wprawdzie na forum BlackPowder, że zrezygnował z tego rozwiązania, pomimo że się sprawdziło).
Czy jeśli płyta jest wypalona, można ja probować wypolerować i zastosować dystansowanie pod pierścieniem doszczelniajacym płyty (od strony bloku, czyli tak jak jest montowany oring w Pedersoli)?
Sam elastyczny materiał ci zamka nie doszczelni, ja pomimo tego że zastosowałem kryngielit na kryzę , a obecnie tekturę o grubości 1 mm, to wykorzystałem tu konstrukcyjne uszczelnienie zamka tj. ta kryza w momencie wystrzału jest ściskana płytką i tulejką pod wpływem ciśnienia jakie tworzy się przy wystrzale w bloku zamka. Nie zrezygnowałem z tych patronów, też ich używam, ale prawidłowo zrobione patrony ( historyczne ) powodują to, że nie musisz wyciągać gilzy po wystrzale, jak ma to miejsce w tych moich z kryzą, tylko same opuszczają komorę prochową wylatując przez lufę w postaci confetti gdy po wystrzale wyrównuje się ciśnienie w lufie. Trzeba jednak zadbać o to, by system był prawidłowo uszczelniony czyli wszystkie elementy takie jak: czoło tulejki i płytki muszą być równoległe do siebie, otwory jednakowe i centryczne względem siebie, średnice tulejek w odpowiedniej tolerancji, spasowana płytka z blokiem zamka, odpowiednio dobrany luz (szczelina) pomiędzy tulejką a czołem płytki, i odpowiednie wykonanie samej płytki, po zamknięciu zamka otwory w tulejce i płytce muszą być centryczne. Jeśli to wykonasz, to tak jak napisał Marek że jeśli odpowiednio dbasz o sprzęt, to płytka dużo wytrzyma. Wypaloną płytkę możesz przeszlifować i wypolerować, trzeba jednak pamiętać że bardzo ważny jest wymiar szczeliny pomiędzy płytką a tulejką, więc trzeba zastosować wtedy podkładkę pomiędzy blokiem a płytką, a najlepiej zrobić nową płytkę.

Wróć do „Amunicja - CP”