Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Vademecum użytkownika Whitworth rifle.

Moderator: Moderatorzy CP

Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Vademecum użytkownika Whitworth rifle.

Postautor: syberius » 2014-10-27, 17:56

Witam.

Koledzy mam problem z kokila Lyman 457121.
Odlalem sobie ostatnimi czasy 600 pociskow z czystego olowiu.
Olow pochodzil z gesi.
Odlewanie przeprowadzone z kociolka Lee z dolnym zaworem spustowym.

Dzis przyszla do mnie paczka z kalibratorem .451 LEE, wiec zabralem sie za formatowanie i tu niestety przykra niespodzianka...
Brak mozliwosci przepchniecia pocisku przez kalibrator zamontowany na prasie elaboracyjnej...

https://www.flickr.com/gp/146726418@N08/S33685

Wyrywkowe sprawdzenie srednicy 100 pociskow z tej partii:

https://www.flickr.com/gp/146726418@N08/aKXb73

Wszystkie maja wymiar 11,62 mm
0,19 mm za duzo wiec 0,095 mm do zdjecia ze srednicy na strone...
Dla prasy LEE to niestety ponad sily.

Proba przepchniecia przez oryginalny kalibrator Parker-Hale i niestety jest to mozliwe tylko przy uzyciu mlotka:

https://www.flickr.com/gp/146726418@N08/8W29Ks

Pocisk wychodzi dosc silnie znieksztalcony i o srednicy 11,51 mm
Spora ilosc olowiu ciagnie sie za pociskiem i rowki smarownicze pokancerowane...
Pocisk oczywiscie nie daje sie wlozyc w przewod lufy.

Proba kolejnego przepchniecia tego samego pocisku(wczesniej kalibrowanego w matrycy P-H) przez kalibrownik LEE z wynikiem pozytywnym:

https://www.flickr.com/gp/146726418@N08/R92dV6

Wymiar docelowy: 11,43 mm.

Niestety, pociski w wyniku tych wszystkich operacji wychodza znieksztalcone i oczywiscie nie ma mozliwosci utrzymania ich wagi w jakis rozsadnych, powtarzalnych widelkach.

Wiec co jest nie tak?
Czy ktos z kolegow ma moze taka sama kokile i mogl by podzielic sie ze mna informacja: jakie wymiary swoich pociskow uzyskuje bezposrednio po odlaniu?

Czy ewentualnie koledzy: Rusznik badz Kammarladdare odlewali wczesniej cokolwiek z tej kokili i moga cos podpowiedziec?

:roll:
Ostatnio zmieniony 2016-12-13, 15:23 przez syberius, łącznie zmieniany 7 razy.


Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4150
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Offline

Postautor: Marek- » 2014-10-27, 19:21

Od 10 lat takimi strzelam i kalibruje do 451 tyle że najpierw je posmaruj.


Sebastian
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 7313
Rejestracja: 2003-03-30, 13:01
Lokalizacja: Suwałki
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: Sebastian » 2014-10-27, 19:34

Dodaj tez minimalna ilosc cyny (do 5%) powinna spowodowac troche wiekszy obkurcz niz samego olowiu.No i smarowanie.


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: syberius » 2014-10-27, 19:39

Marek.
Problem w tym, ze one byly przed kalibrowaniem smarowane.
Na poczatek syntetycznym olejem przekladniowym a w kolejnych podejsciach tym oryginalnym "siuwaksem" dolaczanym do matrycy kalibrujacej LEE.
W obu przypadkach rezultat dokladnie taki sam.

Co do tego oryginalnego "siuwaksa" LEE to ma on dokladnie taka sama konsystencje i zapach jak woskowo-weglowodorowy preparat do konserwacji przestrzeni zamknietych karoserii, ktory ja uzywam co roku do konserwacji wszystkich moich pojazdow. ;laughing:

http://www.boll.pl/srodki-konserwujace- ... roserii-42

Tak wiec smarowanie to chyba jednak nie ten trop...


spike
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 321
Rejestracja: 2011-01-07, 09:34
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: spike » 2014-10-27, 19:41

Jeśli liczyłeś na to, że kokila Lymana będzie trzymać wymiary to się przeliczyłeś.
Kupiłem kiedyś 3 takie same kokile, przyszły w jednej paczce i co ?
Każda była inna :mad:
...dokud se střílá, ještě se neumřelo


nosu
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1483
Rejestracja: 2005-12-27, 09:30
Lokalizacja: Sosnowiec
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: nosu » 2014-10-27, 19:51

Podano Ci przyczynę lecz ją zbagatelizowałeś , zacznij myśleć .


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: syberius » 2014-10-27, 20:00

Sebastian...
Na dniach zrobie probna partie z dodatkiem cyny...mam nadzieje, ze to cos zmieni.
Jednak z tym, konkretnym dodatkiem wolal bym nie przesadzic bo te pociski beda musialy sie dosc mocno skompresowac do przekroju lufy mojego Whitwortha.
Czyli znacznie mocniej jak do klasycznego gwintu wycinkowego...

Jesli natomiast sytacja wyglada tak jak to zasugerowal kolega spike to...
pozostaje jedynie wycedzic ...kurwaaaaaaaaaaaaaa.....

Szkoda tych godzin pracy nad 600 pociskami.
Olow zawsze mozna odzyskac ale w takim razie moj gewer jest prawie bez amunicji.
Ostatnio zmieniony 2016-09-10, 01:10 przez syberius, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
mkl1
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9136
Rejestracja: 2006-07-14, 15:20
Lokalizacja: Katowice
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: mkl1 » 2014-10-27, 20:47

syberius pisze:Szkoda tych godzin pracy nad 600 pociskami.
Kto Ci kazał robić 600 pocisków... robi się kilka, potem próba, potem inna receptura, .. próba,,, i tak dalej.
Nie powiem "strzelaj drabinki" chociaż w CP z dobrej podpry to też mozna...
Nitro i CP od .30 , aż do .58 :-D i jakiś "wiaterek" lat 1970-tych się też znajdzie :-D


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: syberius » 2014-10-27, 20:59

lebeda...

No ale jak by kalibrator bral 0,5 na strone to wyszlo by na finale 10,62.
A z przebiegu P-H a potem LEE wychodzi dokladnie tak jak trzeba czyli 11,43 i wtedy jest bardzo pasowene do przekroju lufy Whitwortha.

Co do smaru, to ja z poczatku zastosowalem syntetyk przekladniowy, ktory mam do trudniejszych formatow lusek scalakow ale potem uzywalem w kolejnych podejsciach oryginalnego siuwaksu LEE.

Co do Bolla to tylko moja uwaga, ze ma dokladnie taki sam zapach i konsystencje jak LEE.
Wcale bym sie nie zdziwil jak jego sklad byl by podobny lub taki sam.

Wszystko "to co wyzej" dalo by sie zaakceptowac tyle, ze w ten sposob nie jestem w stanie utrzymac sie w widelkach wagi pociskow.

wiec nadal kiepsko...


Awatar użytkownika
kapera
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2280
Rejestracja: 2009-11-16, 21:29
Lokalizacja: Poraj k/Cz-wy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: kapera » 2014-10-27, 21:01

Nie musisz się siłować , użyj najpierw kalibratora .454 a później .451 . Co prawda podwójna robota ale nie zdeformujesz pocisków kalibrując je na siłę młotem :)
„Ćwicz oko i dłonie w Ojczyzny obronie” ,KŻR- LOK , ZŻWP


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: syberius » 2014-10-27, 21:04

mk1...
Pewnie, ze nikt nie kazal.
Zapierdol brachu ... i tylko chwile czasu skradzione na hobby.
Drabinki strzelam regularnie i jak tylko dojde do ladu z pociskami do Whitwortha to cos zamieszcze z tych testow.
Na razie utknalem w szczerym polu z 600 pociskami, ktore musze chyba spisac na ponowny przetop...

Chyba, ze ktos ma pomysl jak je uratowac?

:roll:


Awatar użytkownika
kapera
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2280
Rejestracja: 2009-11-16, 21:29
Lokalizacja: Poraj k/Cz-wy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: kapera » 2014-10-27, 21:10

syberius pisze:...

Chyba, ze ktos ma pomysl jak je uratowac?

:roll:
Tak jak pisałem , skalibruj je na dwa razy . Nie ma problemu . Kalibrując przeciskaj pociski prasą , jak pobijasz młotkiem to jeszcze bardziej pęcznieją co zresztą widać na fotce którą zapodałeś .
„Ćwicz oko i dłonie w Ojczyzny obronie” ,KŻR- LOK , ZŻWP


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: syberius » 2014-10-27, 21:26

Czyli na chwile obecna najbardziej OK jest opcja przedstawiona przez kolege kapera?

- Kolejny zakup kalibratora .454

Czy ktos z kolegow przerabial w ten sposob podobny problem?
Nie chodzi mi w sumie o te sto pare pln wydane na kalibrator ale bardziej o uratowanie tych 600 pociskow...
No i kolejne pociski w kolejce, ktore mam do odlania, bo 80 kg olowiu czeka nadal...
Ostatnio zmieniony 2016-09-10, 01:10 przez syberius, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
Willie357
Moderator
Moderator
Posty: 2828
Rejestracja: 2006-12-10, 16:15
Lokalizacja: Śląsk
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Offline

Postautor: Willie357 » 2014-10-27, 21:46

Pora wrócic do korzeni.
Po pierwsze nie używaj jakiś barbarzyńskich milimetrów, bo nikomu sie nie che przeliczać.
Po drugie to Lee alox jest dobry, ale do 45 ACP.
Piecyk z dolnym spustem to jest dobry ale do odlewania kulek do 36, ewentualnie 45.Pociski tego typu odlewa sie dipperem.
Gaska gasce nierówna, wcale nie jest powiedziane ze nie odlewałeś z jakiegoś g...a z akumulatorów.Jaka była temperatura stopu/ołowiu, a jaka kokili, ze zdjęć widać że za mała, te pociski wyszły jak ciezarki na ryby.Wszystkie kokile Lymana jakie mam i miałem najlepiej pracowały przy 900-950 F., a nawet więcej .Jaki był czas po zastygnięciu nadlewki do czasu otwarcia kokili?.jakie były warunki stygnięcia?
Uwazam ze kalibracja z 457 do 454 i potem dalej niewiele da.Moze nieco pomoże 457-potem 454-i 452, ale delikatnie i przy dobrym smarowaniu.Moze byc tak ze producent spieprzył kokile i jest nieco za duża.
Na przyszłość pokombinuj z cyną, poprawi lejność i wpłynie na skurcz.
O kompresje pocisku sie nie martw, przy strzale i tak działa na pocisk coś około 22 tyś G, wszystko sie skompresuje..
Nie martw się to początek drogi, za jakieś dwa lata wszystko sie ułozy i dopasuje.To nie wędkarstwo, to zabawa dla cierpliwych.
CZARNE I NITRO,>18 , moturki , G 4x4 Bundeswehr ,T3 Bundesheer, za młodu kobietki.
TAK dla eutanazji kretynów


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: syberius » 2014-10-27, 22:08

lebeda pisze:http://www.egun.de/market/item.php?id=5163540


W du** jeza...
Kilkadziesiet sekund sie spoznilem....

Chetnie bym taka przytulil...



Wróć do „Amunicja - CP”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości