Kto zna ten pyta :)

podforum Szczecin i okolice

Moderator: Moderatorzy wiatrówkowi

Awatar użytkownika
MASZOT
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2538
Rejestracja: 13 grudnia 2006, 15:29
Lokalizacja: Stargard

Post autor: MASZOT »

Gregor wyjaśnił kwestię błędu paralaksy jak najbardziej prawidłowo i obrazowo.

Ja osobiście największy bład paralaksy mam jak patrze na rachunek z zakupów żony bądź za naprawę samochodu. Popadam wówczas w skrajna paralaksę :) :) :)

Co do pytania:
goodfella pisze:Czy śrut po opuszczeniu lufy jeszcze przyśpiesza, czy od razu zaczyna zwalniać ?

czester78 pisze:Śrut po opuszczeniu lufy zwalnia gdyż nie działają na niego żadne siły "pędne"

No i jesteś Łukasz w błędzie, bo działają na niego jeszcze "siły pędne".
Odpowiem tak: W naszych dmuchawkach 16-to żulowych JESZCZE PRZYSPIESZA.
Tak jest również w przypadku broni palnej. Dlaczego tak się dzieje?
Otóż dlatego, że sprężone powietrze (gazy prochowe w palnej) wylatują z lufy za pociskiem ze znacznie większą prędkością przez co wywierają na niego ciśnienie. W wyniku tego pocisk jak opuści lufę przez jakiś niewielki odcinek drogi jeszcze nieznacznie przyspiesza.
Jest to efekt jak najbardziej niepożądany gdyż pocisk nie jest już prowadzony przez lufę i "kopniak" podmuchu jaki dostaje w zadek powoduje destabilizację jego lotu. Po to właśnie stosuje się separatory aby rozproszyć gazy za pociskiem i zmniejszyć ich oddziaływanie na jego lot.
Wszyscy wiedzą, że są rzeczy niemożliwe do zrobienia, aż znajdzie się taki, co o tym nie wie i je czyni.
Obrazek

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1421
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Post autor: Artkor »

I nie ma znaczenia czy wiatrówka jest sprężynowa czy PCP ?

Awatar użytkownika
MASZOT
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2538
Rejestracja: 13 grudnia 2006, 15:29
Lokalizacja: Stargard

Post autor: MASZOT »

Artkor pisze:I nie ma znaczenia czy wiatrówka jest sprężynowa czy PCP ?

Nie.
Wszyscy wiedzą, że są rzeczy niemożliwe do zrobienia, aż znajdzie się taki, co o tym nie wie i je czyni.
Obrazek

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1421
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Post autor: Artkor »

To mnie Tomku zaskoczyłeś, bo pamiętam jak wielu strzelców skracało lufy w wiatrówkach sprężynowych zgodnie z teorią przedstawioną przez Czestera.

Awatar użytkownika
MASZOT
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2538
Rejestracja: 13 grudnia 2006, 15:29
Lokalizacja: Stargard

Post autor: MASZOT »

Skracanie lufy w sprężynkach "długolufowych" ma całkowicie inne podłoże. Chodzi o to aby śrut opuścił lufę zanim tłok dobije do dna cylindra. Prawdą jest, że w spręzynkach śrut przyspiesza na bardzo krótkim odcinku drogi. Później przyspieszenie jest już bardzo niewielkie, ale jest.
Mówię tu o klasycznych konstrukcjach 16J jakich używamy, a nie o dziwnych hybrydach z 2-mertową lufą.
Wszyscy wiedzą, że są rzeczy niemożliwe do zrobienia, aż znajdzie się taki, co o tym nie wie i je czyni.
Obrazek

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1421
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Post autor: Artkor »

Więc jak wyjaśnić to że skrócenie lufy w sprężynce podnosi prędkość wylotową śruta, a w PCP wręcz przeciwnie ?

Awatar użytkownika
MASZOT
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2538
Rejestracja: 13 grudnia 2006, 15:29
Lokalizacja: Stargard

Post autor: MASZOT »

Artkor pisze:Więc jak wyjaśnić to że skrócenie lufy w sprężynce podnosi prędkość wylotową śruta, a w PCP wręcz przeciwnie ?

A kto Ci powiedział, że podnosi? To mit. No może poza małym wyjątkiem dotyczącym karabinka Slavia 631 gdzie lufa jest koszmarnie długa, ale to karabinek 10J z małą komorą sprężania, gdzie śrut faktycznie rozpędza się na dystansie połowy długości lufy, a potem przyspieszenie maleje (nie mylić ze zwalnianiem, to nadal przyspieszanie ale znacznie mniejsze) aby przy samym wylocie siły tarcia o ścianki lufy były na tyle duże, że napęd, czyli sprężone powietrze nie miało dostatecznej "siły" aby rozpędzać śrut i może on nieznacznie zwalniać. Jednak gdy opuści lufę dostaje jeszcze podmuchu w zadek lecz jego siła jest już zbyt mała aby pokonać siły oporu powietrza na jakie trafia śrucinka. Jeszcze raz podkreślę - odnoszę się do karabinków ~16J.
Powiem tak. Jest wiele mitów, które przyjęły się i jest w nich zawsze odrobinka prawdy ale praw fizyki nie oszukasz. Dla niedowiarków odsyłam do lektury z dziedziny balistyki zewnętrznej.

Co do mitów, to zadam Wam pytanie. Chodzi mi o powszechne powiedzonko, że "lufa musi się przyzwyczaić do śrutu". Skąd to się bierze i dla czego czasem przepuszczenie przez lufę pewnej partii śrutu zmniejsza rozrzut pocisków i skoki prędkości, a czasem nie ma wymiernego efektu, a nawet po jakimś czasie powoduje pogorszenie celności i trzeba czyścić lufę?
Wszyscy wiedzą, że są rzeczy niemożliwe do zrobienia, aż znajdzie się taki, co o tym nie wie i je czyni.
Obrazek

Awatar użytkownika
mariusz.w
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 5114
Rejestracja: 30 lipca 2011, 22:56
Lokalizacja: Bardzo Dziki Zachód

Post autor: mariusz.w »

efekt ten jest związany z osadzaniem się ołowiu na ściankach lufy,
przez co po zmianie śrutu a co za tym idzie najczęściej mieszanki ołowiu, z którego jest produkowany.
Po dokonaniu zmiany nalot ze starego śrutu jest na ściankach wycierany przez kolejne nowe śruty, przez co się zmieniają parametry tarcia w lufie, które się przekłądają na wyniki na tarczy.
Po oddaniu kilku strzałów, lufa "przyzwyczaja się" czyli ma zanieczyszczenia "rodzime" z śrutu aktualnie wystrzeliwanego, przez co parametry strzału już się nie zmieniają, czyli są stałe, co przekłada się na niezmienny wynik na tarczy.

Co co się przepuszcza kilka śrucin przez lufe ? Po to aby się nie w...ć patrząc na beznadziejny wynik na tarczy :P
Przyspieszamy w ten sposób powyższy proces i możemy strzelać w niezmiennych parametrach.

Ekstremalnym przypadkiem będzie na tyle duży nalot na lufie, że może nam znacznie obniżyć celność i prędkość V0 dlatego warto przeczyścić lufe przecierkami lub innymi narzędziami :) tak aby usunać warstwę starego ołowiu ze ścianek, który pogorsza nam parametry strzału i niekontrolowanie ogranicza prędkość w lufie :)

dobrze ?
Grzeczność ze spluwą jest lepsza od samej grzeczności. Al Capone
Porażkę odnosi ten , kto próbuje ...
Gdyby Jezus miał broń to by przeżył ... Homer Simpson

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1421
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Post autor: Artkor »

Czytałem też opinię że osadzanie się ołowiu wewnątrz lufy "wygładza" niedoskonałości w jej wykonaniu i dlatego powoduje poprawę skupienia czy stabilizację prędkości. Według tej teorii w bardzo dokładnie wykonanych lufach "film" ołowiany nie powinien nic zmienić.
Prawda czy kolejny forumowy mit ?

Awatar użytkownika
MASZOT
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2538
Rejestracja: 13 grudnia 2006, 15:29
Lokalizacja: Stargard

Post autor: MASZOT »

Artkor pisze:Czytałem też opinię że osadzanie się ołowiu wewnątrz lufy "wygładza" niedoskonałości w jej wykonaniu i dlatego powoduje poprawę skupienia czy stabilizację prędkości. Według tej teorii w bardzo dokładnie wykonanych lufach "film" ołowiany nie powinien nic zmienić.
Prawda czy kolejny forumowy mit ?

Mariusz opisał mechanizm zjawiska, a Artur przedstawił sedno sprawy.
Tak właśnie jest. Dobrze wykonana lufa nie potrzebuje "przyzwyczajać się" do śrutu, a nawet wskazane jest jej regularne czyszczenie bo po paru setkach peletek parametry ulegają pogorszeniu. Tak mam w przypadku swojego karabinka. Po paczce śrutu bezwzględnie muszę czyścić lufę bo zwiększa się rozrzut i skoki prędkości.
Wszyscy wiedzą, że są rzeczy niemożliwe do zrobienia, aż znajdzie się taki, co o tym nie wie i je czyni.
Obrazek

Awatar użytkownika
mariusz.w
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 5114
Rejestracja: 30 lipca 2011, 22:56
Lokalizacja: Bardzo Dziki Zachód

Post autor: mariusz.w »

Idąc tym tokiem :)
Czym czyścisz ?
Grzeczność ze spluwą jest lepsza od samej grzeczności. Al Capone
Porażkę odnosi ten , kto próbuje ...
Gdyby Jezus miał broń to by przeżył ... Homer Simpson

Awatar użytkownika
mario_64
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 511
Rejestracja: 16 września 2012, 20:01
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: mario_64 »

Ten sposób jest chyba najskuteczniejszy:
http://www.youtube.com/watch?v=9Ca6ctjmngg
LG 110FT; LG300 Domi || LP 10; HW 98
SKPST LOK WIKING - )><))))*> )><))))*>

Awatar użytkownika
witboj
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 6073
Rejestracja: 02 sierpnia 2007, 22:12
Lokalizacja: Łódź

Post autor: witboj »

MASZOT pisze:A kto Ci powiedział, że podnosi?


Pierwszy zdaje się powiedział Hogan. A moje doświadczenia z ucinką lufy w Crosmanie potwierdziły jego słowa w 100%..

Jest gdzieś na forum bardzo fajne doświadczenie, gdzie kolega zmontował wiatrówkę sprężynowa z wymiennymi ... no wszystkim praktycznie wymiennym. Śrut przyśpieszał do 40 cm. Potem prędkość spadała.

To samo wyszło twórcą Walthera LGV. Lufa mam mieć 40 cm jeżeli ma być ta sama pod FAC. Dla 16J wystarczy krótsza.

Czyli jest pewne optimum długości lufy gdzieś miedzy 35 a 40 cm - jeżeli lufa jest dłuższa to jej ucinka będzie dawała przyrost energii w sprężynie. Ale jak np. utniesz lufę w TX HC to wzrostu prędkości z całą pewnością nie zauważysz :-)

Wróć do „Szczecin - SKPST LOK WIKING”