Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Humor

Ciekawe i mniej ciekawe dyskusje, które nie pasują do żadnego innego działu.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderatorzy CP, Moderatorzy WBP

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4376
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: Marek- » 2019-04-24, 08:54

. Z wad Krakowa mogę sie śmiać cały dzień


To się śmiej, powinieneś je znać
A tu mały przykład

Sklep alkoholowy w Warszawie. Klienta prosi o 0,5 l wódki. Ekspedientka pyta: - Na miejscu czy zapakować?
Sklep alkoholowy w Krakowie. Klienta prosi o 0,5 l wódki. Ekspedientka na to: - O!!! To jakieś wielkie przyjęcie będzie Panie Mecenasie!??

Sklep spożywczy. Warszawiak wchodzi i prosi o 2 l wódki i 2 kg kiełbasy. Ekspedientka pyta: - Czy Pan jest chory że tak mało?
Ten sam sklep. Krakowianin wchodzi i prosi o 2 dk wódki i 15 dkg kiełbasy. Ekspedientka pyta: - Czy Pan ma gości?


MaciekSz
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 4530
Rejestracja: 2006-06-04, 16:22
Lokalizacja: Krakow
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: MaciekSz » 2019-04-24, 09:36

Tu już bliżej rzeczywistości ;)
Maciek
.62 i .69


redav
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 84
Rejestracja: 2016-09-05, 11:13
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: redav » 2019-04-24, 09:43

Marek- pisze:
. Z wad Krakowa mogę sie śmiać cały dzień


To się śmiej, powinieneś je znać
A tu mały przykład

Sklep alkoholowy w Warszawie. Klienta prosi o 0,5 l wódki. Ekspedientka pyta: - Na miejscu czy zapakować?
Sklep alkoholowy w Krakowie. Klienta prosi o 0,5 l wódki. Ekspedientka na to: - O!!! To jakieś wielkie przyjęcie będzie Panie Mecenasie!??

Sklep spożywczy. Warszawiak wchodzi i prosi o 2 l wódki i 2 kg kiełbasy. Ekspedientka pyta: - Czy Pan jest chory że tak mało?
Ten sam sklep. Krakowianin wchodzi i prosi o 2 dk wódki i 15 dkg kiełbasy. Ekspedientka pyta: - Czy Pan ma gości?



Eeee to słabe. W Warszawie śmiejemy się raczej, że większość z nas to słoiki :-)


Awatar użytkownika
jasi3k
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 308
Rejestracja: 2016-10-11, 15:01
Lokalizacja: Okolice Warszawy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: jasi3k » 2019-04-24, 09:48

"Jeśli zajdę w ciążę, to jak nazwiemy nasze dziecko?" Pyta kobieta przykrywając się kołdrą.
"Jeżeli uda mu się wydostać stąd, nazwiemy go Houdini" Odpowiada facet zawiązując supeł na zużytej prezerwatywie...
Waszym zadaniem nie jest umierać za swoją Ojczyznę, ale zrobić wszystko by wróg zdechł za swoją...


Awatar użytkownika
PawelW
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 7526
Rejestracja: 2006-02-26, 11:40
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: PawelW » 2019-04-24, 19:23

Ja tam się nie znam, ale ktoś mi kiedyś powiedział, że Kalisz jest Sosnowcem Wielkopolski. :wink:
Może ktoś z Poznania przybliży zagadnienie?

Gwoli wyjaśnienia: Kalisz był w zaborze rosyjskim, Ostrów Wlkp w pruskim. Animozje pomiedzy miastami podobne do tych na linii Radom-Kielce lub Toruń-Bydgoszcz.
Dodam, że sporo Wielkopolan - ku wkur**eniu Kaliszan nie uznaje ich przynależności do Wielkopolski.

p.s. wg. moich Dziadków największą obelgą dla Poznanianka było powiedzieć mu: "ty kaliszoku jeden"
Ostatnio zmieniony 2019-04-24, 19:23 przez PawelW, łącznie zmieniany 1 raz.
Daystate MK3 + VORTEX Viper PST
----------------------------------------
Nie pytaj, co rząd może zrobić dla ciebie, zapytaj, czy mógłby tego nie robić


korek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 2007-03-08, 10:33
Lokalizacja: Białystok/Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: korek » 2019-04-24, 19:31

Marek- pisze:
.
Sklep spożywczy. Warszawiak wchodzi i prosi o 2 l wódki i 2 kg kiełbasy. Ekspedientka pyta: - Czy Pan jest chory że tak mało?
Ten sam sklep. Krakowianin wchodzi i prosi o 2 dk wódki i 15 dkg kiełbasy. Ekspedientka pyta: - Czy Pan ma gości?

Podlasie... sklepowa pyta: A co? Miastowe goście z Warszawy przyjechali? Że monopolowo kupuje???


Awatar użytkownika
adnikauto
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1616
Rejestracja: 2013-08-20, 19:26
Lokalizacja: Wschodnie Wybrzeze
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: adnikauto » 2019-04-25, 01:12

Jadę autobusem, nie jest za luźno, ale miejsce siedzące mam. Trzeba podać bilet do skasowania. Obok stoi mężczyzna. Jak się do niego zwrócić – „Ty”, czy „Pan”? Autobus jest ekspresowy. Jeśli mężczyzna nie wysiadł na poprzednim przystanku znaczy, że jedzie do mojej dzielnicy. Jedzie z kwiatami – znaczy do kobiety. Kwiaty wiezie piękne, znaczy to, że i kobieta jest piękna. W naszej dzielnicy są dwie piękne kobiety – moja żona i moja kochanka. Do mojej kochanki facet jechać nie może, bo ja do niej jadę. Znaczy, że jedzie do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków – Waldemara i Piotra. Waldemar jest teraz w delegacji…
– Panie Piotrze, mógłby mi pan skasować bilet?


Kelnerka przynosi zamówione pączki. Siedzący przy stoliku dziękuje:
– Całuję rączki za te dwa pączki.
Po chwili kelnerka przynosi ciastka i słyszy od uprzejmego klienta:
– Za te ciasteczka całuję w usteczka.
Słysząc to, jakiś gość podpowiada:
– Zamów jeszcze zupę…


Mąż do żony :
– Skocz no szybko po piwo!
– Może jakieś magiczne słowo?
– Hokus pokus, czary mary zapie**alaj po browary.



Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna zamiast dłoni hak i bez jednego oka.
Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana.
-Dlaczego nie ma pan nogi?
-Stare dzieje. Rekin mi odgryzł.
-A czemu hak zamiast dłoni?
-Stare dzieje. Ucięta pod czas abordażu.
-No a czemu oka pan nie ma?
-Bo mi mewa nasrała.
-I od tego stracił pan oko??!!
-Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem...


Dzieci w szkole miały napisać opowiadanie z morałem.
Jasiu o dziwo zrobił zadanie, więc pani go wybrała.
„A więc części ciała okrutnie się pokłóciły, bo kto ma rządzić?
– My powinnyśmy być władcą, bo to my wszędzie chodzimy! – Mówiły nogi.
– A my wszystko widzimy! – odpowiadały oczy.
– My wszystko podnosimy! – Protestowały ręce.
– To przecież ja wami władam !!! – Nie mógł nie odezwać się mózg.
Nagle odezwał się tyłek. – Wszyscy w śmiech.
– Skoro tak, to protest – Powiedział tyłek i przestał cokolwiek robić.
Po jakimś czasie: nogi i ręce się powykręcały, oczy zrobiły się sine, a mózg przestał myśleć. Więc szefem został tyłek.”
Pani myśląc, że w tym opowiadaniu chodzi oto, że nie można nikogo wykluczać, nawet gdy ten ktoś zdaje się być niezbyt „fajny” pyta Jasia o morał.
A Jasiu odpowiada:
– Szefem może zostać tylko ten co gówno robi.


Pani na lekcji zapytała Jasia:
– Jasiu, odmień przez przypadki „kot”.
– Mianownik – kot, Dopełniacz – kota, Wołacz – kici kici.


Rabinowicz przychodzi do Kona i widzi, że ten patrzy przez dziurkę od drzwi do łazienki.
– Co ty robisz?
– Tsss.. patrzę, jak żona się myje.
– Ty co, przez dwanaście lat małżeństwa nie widziałeś jej gołej?
– Gołą to widziałem, ale jeszcze nie widziałem, żeby się myła.


Blondynka siedzi z koleżanką w domu. Nagle dzwoni telefon. Dziewczyna rozmawia przez chwilę, a po odłożeniu słuchawki zaczyna histerycznie płakać.
– Kto to dzwonił? Co się stało? – pyta koleżanka.
– Mama dzwoniła, zmarł mój ojciec… – ryczy blondynka.
Po chwili znów dzwoni telefon. Po rozmowie blondynka zanosi się płaczem powtórnie.
– Dzwonił mój brat, jego ojciec też nie żyje…



– Kogo będą chować? – pyta jakiś przechodzień, widząc kondukt pogrzebowy, na czele którego idzie mężczyzna z wilczurem, a za nim kilkudziesięciu mężczyzn.
– Teściową tego z psem…
– A na co zmarła?
– Zagryzł ją ten wilczur…
– Tak? Chętnie bym sobie pożyczył tego psa…
– To ustaw się pan na końcu kolejki


Polak, Rusek i Niemiec chcieli przejść granicę, ale zatrzymał ich diabeł i mówi:
– Nie przepuszczę was, póki ktoś nie rozśmieszy mojego konia.
Wtenczas Niemiec mówi, że pójdzie pierwszy… podchodzi do tego konia i stroi różne miny, a koń nic. Przyszedł zawiedziony… Na to Rusek, że jemu na pewno się uda. Poszedł powygłupiał się, ale i tak nie poskutkowało. No to podszedł Polak do tego konia powiedział mu coś do ucha i koń zaczął się śmiać…
Na to diabeł, możecie przejść…
Przyszła pora, że chcieli wrócić przez granicę i znowu zatrzymał ich diabeł i mówi:
– Przepuszczę was, jeżeli ktoś sprawi, żeby ten koń przestał się śmiać, bo od tamtej pory to tylko się śmieje.
Poszli Rusek z Niemcem pośpiewali jakieś pieśni żałobne, ale koń nadal się śmiał. Poszedł Polak, chwile tam postał i koń przestał się śmiać.
Wtedy diabeł wziął Polaka i się pyta:
– Polak, coś ty temu koniowi zrobił, że najpierw zaczął się śmiać, a teraz tak nagle przestał?
Na to Polak:
– To było bardzo proste, w pierwszą stronę powiedziałem mu, że mam większego pen*sa od niego…
– A w drugą?
– Pokazałem mu.


Przyjacielski Niemiec, odważny Francuz, szczupły Amerykanin, niepowtarzalny Chińczyk, trzeźwy Polak i Anglik z wielkim k*****m wchodzą do baru, a Żyd do nich: Wszystko na mój koszt!


Stewardesa dostała polecenia od kapitana, by w sposób dyplomatyczny i delikatny poinformowała pasażerów o tym, że samolot ma awarię i za kilka chwil się rozbije.
Stewardesa wychodzi do pasażerów i pyta:
– Czy wszyscy mają paszporty?
Pasażerowie z entuzjazmem odpowiadają:
– Taaak!
– W takim razie niech wszyscy je podniosą i zamachają do mnie.
Pasażerowie podnoszą paszporty w górę i radośnie machają.
– A teraz wszyscy rolujemy paszporty nad głową. Rolujemy… ciaśniutko, ciaśniutko…
Pasażerowie entuzjastycznie zwijają dokumenty, ciaśniutko…
– A teraz niech wszyscy wsadzą sobie je głęboko w pupę, żeby zwłoki dało się łatwo zidentyfikować…..


Szef poprosił mnie o jakiś dobry żart
Ja: Nie mogę, jestem zajęty.
Szef: Hahaha z*******y, dawaj jeszcze jeden.


Leci sobie duży pasażerski samolot. Spokojnie, bez ciśnień, pogoda ładna. Nagle podlatuje do niego wojskowy F16, którego pilotowi straszliwie się nudzi i zaczyna wqrwiać pilota dużej maszyny. Przelatuje nad nim, pod nim, jakieś beczki, korkociągi w niebezpiecznej odległości itp. Przy czym cały czas szydzi z pilota samolotu pasażerskiego:
– Czym ty latasz? Stodołą? Patrz na to gościu. Zrobisz tak? Nie zrobisz! Mam lepszy samolot i nie ma czegoś takiego co potrafisz ty i twoja maszyna, czego ja bym nie zrobił milion razy lepiej!
Koleś w pasażerce coraz bardziej wnerwiony po którejś tam sugestii by się żołnierzyk odstosunkował w końcu proponuje:
– Oki deltatangocharliecośtam. Teraz wykonam taki myk ale jak go nie powtórzysz – na dole stawiasz kolację, panienki i na kadłubie swojego „odkurzacza” piszesz: JESTEM ZŁOMEM. Umowa?
– Dawaj misiu. Nie ma takiej opcji żebyś wygrał więc to Ty napiszesz to na swoim kadłubie i wódeczka, panienki itp. na twój koszt!
– Uwaga zaczynam, to się nieco odsuń!
Pilot F16 czeka. Mija pół minuty, pułap ten sam, prędkość ta sama, nic się nie zmienia. Mija minuta, dalej nic. W końcu pilot pasażerskiego odzywa się w słuchawce:
– Dobra skończyłem.
– A co to kufa miało niby być?!?
– Byłem się odlać.


Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów… Mówi Małgosia:
– Ja udźwignę 2!
Pani pyta:
– A w jaki sposób?
– Po jednym w każdej ręce…
Henio podnosi rękę i woła, że uniesie trzy. Pani zaskoczona pyta:
– Heniu… a w jaki sposób chcesz to zrobić?
– No… dwa pod ręce, a trzeci na dzidę…
– Heniu! Jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić?!!
Tymczasem na końcu sali Jasio woła, że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona pyta w jaki sposób Jasio to zrobi. Na to Jasio mówi:
– Dwa pod ręce i Henia na dzidę.

:one:
Guns have two enemies politicians and rust. :502: Not sure, which is worst...


Awatar użytkownika
adnikauto
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1616
Rejestracja: 2013-08-20, 19:26
Lokalizacja: Wschodnie Wybrzeze
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: adnikauto » 2019-04-25, 01:44

Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni telefon:
– Słucham
– Dobry…..kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu drzewa maryhuanę.
– Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy się tym.
– Kolejnego dnia zjawiają się na podwórku u Przepustnicy rządni sensacji agenci CBŚ, rozwalają drzewo, rąbiąc każdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przyglądającego się ze zdziwieniem Przepustnicy „przepraszam” i odjechali.
– Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniący telefon, idzie odebrać:
– Słucham
– Cesc Jontek….Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu?
– Byli, tela co pojechali
– A drzewa Ci narąbali?
– Ano narąbali
– Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin, hej!


Dwóch chłopców chwali się posadami wujków:
– A mój wujek to jest Dyrektorem! I wszyscy mówią do niego PROSZĘ PANA!
Drugi chłopiec na to :
– Ha! A mój wujek jest Biskupem i wszyscy mówią do niego EKSCELENCJO!
Wtedy wtrąca się Jasiu:
– He! A mój wujek waży 200 kilo i wszyscy mówią do niego O BOŻE!


Pewien facet, przez kilka lat miał kochankę, Włoszkę. Pewnej nocy oświadczyła, że jest w ciąży. On nie chcąc zrujnować swojej reputacji i małżeństwa, dał jej sporą sumę pieniędzy, aby wyjechała do Włoch i tam urodziła dziecko, aby uniknąć skandalu. Zaproponował również płacenie alimentów do 18 roku życia na dziecko. Ona się zgodziła, ale spytała:
– Jak mam przesłać Ci wiadomość, kiedy dziecko się urodzi?
– Aby utrzymać wszystko w sekrecie, wyślij mi pocztówkę na mój adres domowy, z jednym tylko słowem „spaghetti”, wtenczas zacznę słać Ci alimenty na utrzymanie dziecka. I ona wyjechała…
Po około 9 miesiącach facet wieczorem wraca do domu z pracy, a tu żona mówi:
– Dostałeś jakąś bardzo dziwną kartkę pocztową, nic nie rozumiem co to za kartka.
Maż na to:
– Daj mi tę kartkę, zobaczę co to?
Żona dała mężowi kartkę bacznie go obserwując. Mąż zaczął czytać pocztówkę, zbladł jak ściana i… zemdlał…
Na kartce było napisane: spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti, spaghetti. Trzy porcje z kulkami mięsnymi, dwie bez. Wyślij więcej sosu.


Dzwoni kierowca tira do szefa:
– Szefie rozjechałem psa
– Auto całe?
– Całe
– To go zakop i jedź dalej
To go zakopał, ale za chwilę znów dzwoni
– Szefie zakopałem go
– No to po co znowu dzwonisz?
– Nie wiem co z radiowozem zrobić


Baca stanął przed sądem.
Sędzia pyta:
– Czy to wy zabiliście swojego sąsiada?
– Tak
– A czym zabiliście?
– Gazetą
– A co było w tej gazecie?
– Nie wiem nie czytałem.


Lekcja na temat własnej przyszłości. Nauczycielka pyta Jasia:
– Jasiu, a ty kim byś chciał zostać jak dorośniesz?
– Chcę zostać księdzem jak mój dziadek i tata.


Jasio siedzi przy komputerze:
– Tato, co to znaczy HDD format completed?
– To znaczy, że już ku**wa nie żyjesz!


Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
– Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z Carycą odliczali kolejne orgazmy drwala:
– 1, 2, 3, ..50, ……..,90, ….. Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy:
– 100!
– Nie, 99 mówi drwal.
– 100, według moich rachunków jest już setny raz.
– Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach więc zaczynamy od nowa!


Karol i Hela spędzają powtórny miodowy miesiąc, na uczczenie 40tej rocznicy ślubu. Lecą sobie do Australii. Nagle głos pilota:
– Drodzy pasażerowie, silniki odmówiły posłuszeństwa. Możemy lądować awaryjnie na wyspie przed nami, ale prawdopodobieństwo że ktoś nas odnajdzie jest równe zeru. Dziękujemy za wyrozumiałość.
Karol drapie się w głowę i mówi do Heli:
– Kochanie opłaciłaś rachunki za mieszkanie?
– Tak najmilszy, uregulowałam tuż przed wyjazdem.
– A za telefony?
– Też zapłaciłam najdroższy.
Karol myśli, myśli, myśli…
– A ZUSy nasze popłaciłaś?
– O Boże, kochanie na śmierć zapomniałam! Och dowalą nam karę!
Karol całuję ja tak jak nie całował od lat 30tu, śmieje się, wrzeszczy jak wariat:
– Przeżyjemy! Znajdą nas! Te skur***** znajdą nas, nawet na końcu świata!!!


Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę jaką załatwić:
– Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije….
– A co Jasiu potrafi?
– No murować umie, podstawówkę skończył…
– A to mamy: murarz, 4000 na rękę…
– Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany, jak tyle pieniędzy zarobi… A za mniej coś nie ma?
– No jest jeszcze – pomocnik murarza, 3000 na rękę ….
– No ale 3000? To przecież będzie pił i pił… A tak za 600-700 złotych to coś by się nie znalazło?
– 600-700… Hmmm… To by Jasio musiał studia skończyć..


– Jasiu, kogo częściej słuchasz, mamy czy taty? – pyta nauczycielka w szkole.
– Mamy.
– A dlaczego?
– Bo mama więcej mówi!


Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego.
– Fofłose fu hilo młymła!
– SŁUCHAM?!
– Fofłose fu hilo młymła!
– SŁUCHAM?!
– NO FU HILO MŁYMŁA!
Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi:
– Obsłuż klienta, idę do kibla.
Kolega wychodzi i pyta:
– Co panu podać?
– Fofłose fu hilo młymła
– CZEGO!
– MŁYMŁA!
Sprzedawca woła kierownika:
– Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten facet?
Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie:
– Czym mogę panu służyć?
– Hucze, FU HILO MŁYMŁA!
– Mógłby pan powtórzyć?
– FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MŁYMŁA CHŚIAŁEM!
Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze.
Sprzątaczka obsługuje klienta:
– Fucham chana?
– Fu hilo młymła!
Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze.
Wszyscy do niej podbiegli.
– No i co on chciał?
– No jah fo – fu hilo młymła.
Guns have two enemies politicians and rust. :502: Not sure, which is worst...


Awatar użytkownika
JJKILLER
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 496
Rejestracja: 2014-01-17, 02:30
Lokalizacja: Warszawa - muranow
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: JJKILLER » 2019-04-25, 13:11

adnikauto pisze:Dwóch chłopców chwali się posadami wujków:
– A mój wujek to jest ...

To mi przypomniało jak kiedyś moja chrześnica zgasiła w szkole swojego kolegę (który chwalił się że jego tata ma Mercedesa), słowami
- A mój wujek ma własny tramwaj ;laughing:
Toz - 18, Iż 27E, Star 28pk, GSG FireFly, TT-33, PM-63 "Rak" z zatrzaskiem magazynka przy kciuku


Awatar użytkownika
adnikauto
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1616
Rejestracja: 2013-08-20, 19:26
Lokalizacja: Wschodnie Wybrzeze
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: adnikauto » 2019-04-25, 15:03

Leci blondynka samolotem obok bardzo inteligentnego, wszystko wiedzącego biznesmena strasznie lubiącego hazard i po kilku minutach lotu:
– Zagra pani w coś ze mną?
– Nie, dziękuje
– A może jednak.
– Nie, nie.
– Nooo, bardzo panią proszę.
– Ehhh, no dobra.
– No to tak: ja pani zadaje pytanie i jeżeli pani nie odpowie, to daje mi pani 5 dolarów, a jeżeli ja nie odpowiem na pani pytanie to ja pani daję 5 tysięcy dolarów. To jak, ok?
– Ehhh, ok.
No to biznesmen zadaje 1 pytanie:
– Jaka jest odległość między słońcem a księżycem?
Blondynka myśli i myśli:
-Eeeee… mmmm… niestety nie wiem.
Daje mu 5 dolców, po czym sama zadaje pytanie:
– Co to jest: wchodzi pod górkę na dwóch nogach, a schodzi na trzech?
Wszystko wiedzący ciągle myśli i myśli i ciągle nie może znaleźć odpowiedzi, więc dzwoni do jednego kolegi, drugiego, trzeciego, żaden z nich nie wie. Cały zdenerwowany, że może przegrać pyta się jeszcze wszystkich pasażerów samolotu, ale nikt nie wie. Po kilku minutach nerwówki w końcu się poddał i dał blondynce te 5 tysięcy dolarów i pyta się jej:
– To co to jest to co wchodzi pod górę na 2 nogach, a schodzi na trzech.
Na to blondynka daje mu 5 dolarów…

:one:
Guns have two enemies politicians and rust. :502: Not sure, which is worst...


Awatar użytkownika
Michaus
Moderator
Moderator
Posty: 1511
Rejestracja: 2010-05-20, 14:04
Lokalizacja: Pabianice
Grupa: Moderatorzy wiatrówkowi
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: Michaus » 2019-04-26, 21:34

Obrazek
"Pijcie piwo! Picie piwa zapobiega rozlaniu się piwa na laptopa!"

Łódzka Grupa Strzelecka >>ORZEŁ<<


Awatar użytkownika
oldtimer
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 323
Rejestracja: 2005-09-28, 09:02
Lokalizacja: Oruń
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: oldtimer » 2019-04-26, 21:53

Coś czuję, że wkrótce po orwellowsku Kubusia ocenzurują i wytną to co nie pasuje do obecnej ideologii..... :-/
IŻ-38;niezidentyfikowana "D50" a'la Mauser;Daisy mod.92; Escopeta Avancarga 12GA


Awatar użytkownika
Shooter7
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1476
Rejestracja: 2015-09-20, 09:48
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: Shooter7 » 2019-04-26, 22:33

Co trzeba zrobic aby w noc poslubna nie pobrudzic przescieradla























NIE !

Trzeba po prostu


UMYC NOGI ! ! !

:wink:
Ostatnio zmieniony 2019-04-26, 22:34 przez Shooter7, łącznie zmieniany 1 raz.


nosu
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1507
Rejestracja: 2005-12-27, 09:30
Lokalizacja: Sosnowiec
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: nosu » 2019-04-28, 17:20

MaciekSz pisze:Nie, nie zauważyłem. Na personalne ataki odpowiadam żartem. Wątku samochodowego lepiej nie przywoływać, bo jego tytuł jest mylący - to jest wątek marudzenia na nowe i chwalenia BMW.
Jak ktoś tu ma rozbuchane ego, to chyba nie ja. Z wad Krakowa mogę sie śmiać cały dzień, tylko że nosu nie wymienił ani jednej rzeczywistej ;)

Wróciłem :-D
Czy wiecie jak wynaleziono złotą nić na arrasy Wawelskie?
- na rynku w Krakowie upadła złota moneta , dwóch mieszkańców grodu złapało ją ... i tak powstała złota nitka


Awatar użytkownika
PawelW
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 7526
Rejestracja: 2006-02-26, 11:40
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Humor

Postautor: PawelW » 2019-04-29, 06:04

W podobny sposób wynaleziono drut - rzucono monetę miedzy Poznaniaka a Krakusa ;laughing:
Daystate MK3 + VORTEX Viper PST
----------------------------------------
Nie pytaj, co rząd może zrobić dla ciebie, zapytaj, czy mógłby tego nie robić



Wróć do „Pozatematyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości