Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Ciekawe i mniej ciekawe dyskusje, które nie pasują do żadnego innego działu.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderatorzy CP, Moderatorzy WBP

Poprzedni tematNastępny temat
Awatar użytkownika
adnikauto
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1886
Rejestracja: 20 sierpnia 2013, 19:26
Lokalizacja: Wschodnie Wybrzeze

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: adnikauto »

Ale gownianymi problemami sie zajmujecie, ktore nikogo nie obchodza - Malgosia Rozenek w ciaze zaszla po dlugich staraniach.... o, to jest news :!:
;laughing: :)
Guns have two enemies politicians and rust. :502: Not sure, which is worst...

Awatar użytkownika
mirek123
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1900
Rejestracja: 10 kwietnia 2009, 13:16
Lokalizacja: scyzorownia

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: mirek123 »

Kultury -- kierowcom jak i pieszym to w naszym kraju brakuje . Przykłady można mnożyć tylko po co .
To co chcą zrobić to nie poprawa bezpieczeństwa tylko pokłosie 500+ . Zaczyna brakować to szukamy . Bo : jak po 15-20latach pracy "koleżka" ma 5-10-15 tyś emeryturki a normalny człowiek po 40latach 1-2tyś to ....

a Małgośka to akurat do ciąży to średnio się nadaje z tymi szczupłymi biodrami :052:
Ostatnio zmieniony 16 grudnia 2019, 22:35 przez mirek123, łącznie zmieniany 1 raz.
FEG GPM-01

Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9615
Rejestracja: 16 października 2004, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Senio »

Shooter7 pisze:A Twoja mama nie edukowala Cie, ze jak chcesz przejsc przez ulice, to amsz sie zatrzymac przy jego krawedzi i spojrzec, w lewo, w prawo i jeszcze raz w lewo, jak nic nie jedzie to mozesz przechodzic.
Wyobraź sobie, że jak byłem małym chłopcem i poszedłem do szkoły wszystkie dzieci były edukowane od najmłodszych lat jak się zachować bezpiecznie na drodze. Na tych lekcjach nauczyciel nauczył nas podstaw zasad ruchu drogowego, po czym organizowane były egzaminy dla chętnych na karty rowerowe. Zapisałem się, zdałem egzamin, i posiadałem taką kartę już od najmłodszych lat. Mama nie musiała wyręczać nauczycieli. Byli w tym bardziej kompetentni.
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________

Awatar użytkownika
Shooter7
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1832
Rejestracja: 20 września 2015, 09:48

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Shooter7 »

He, he,

za moich czasow robili to w przedszkolu ( przechodzenie przez jezdnie ) Znaki drogowe i pierszenstwo nauczyli rodzice ( bo Auto bylo ). Karte rowerowa zrobilem w wieku 13 lat.

Za moich czasow w szkole nikt kart rowerowych nie robil, od tego byla Milicja. Co najwyzej nauczycielka edukowala po raz enty, jak przez jezdnie przechodzic.

I wszyscy zyli, cieszyli sie zdrowiem. Dzisiaj juz jest inaczej bo komorka przed nosem i jest sie skasowynym przez katamaryniarza ktory Terz w komorke sie gapi.

Selekcja naturaln asie to nazywa. Niemniej obowiazek lezy na tych ktorzy Maja uprawnienia i dobrze !

:wink:

Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 10045
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: variag »

A nas w szkole edukowali. Kartę rowerową zawałem w szkole, nie na milicji. Byliśmy razem z sas88 w MSR :-D
Naszego kolegę ktoś potrącił i spierdolił z miejsca wypadku, chłopak zmarł.
Widać mu się spieszyło i nie miał czasu się zatrzymać.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.

Awatar użytkownika
sas88
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 5615
Rejestracja: 29 lipca 2005, 10:38
Lokalizacja: środek Polski

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: sas88 »

Byliśmy razem z sas88 w MSR
No. Oraz z Tytusem, Romkiem i A'Tomkiem. Jeździliśmy na Rozalii.

A egzamin na kartę jednak przeprowadzał milicjant. Chociaż w szkole.
“Put your trust in God; but mind to keep your powder dry!”

Awatar użytkownika
czemar
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1244
Rejestracja: 17 marca 2007, 08:55
Lokalizacja: Koło/ZŁota

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: czemar »

Wypadków jest więcej bo i aut jest więcej .
Dawniej było to dobro bardzo luksusowe i ściśle reglamentowane .
Pamiętam jak za gówniarza jeździłem z rodzicami na wieś , przez tydzień nie licząc Pks-u i dostawczaka z pieczywem widywalo się kilka aut .
Dziś wioski praktycznie nie ma bo zapitala przezeń kulczykówka .
Osobna sprawa kultura osobista , to także się zmienia .Niektórzy wyjadą na zachód i podpatrzą dobre wzorce inni wyjadą zarobią na wymarzonego ulepa i z fantazją cisnąć przez okolicę kończą na słupie , drzewie czy innym płocie .
Do takich ludzi nie trafi zaden argument , wystarczy poczytac .Niestety odnosi się to do ogółu społeczeństwa bez znaczenia czy celebryta , polityk , dziennikarz, czy pan Janek z naprzeciwka .
M.

Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9615
Rejestracja: 16 października 2004, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Senio »

Shooter7 pisze:Dzisiaj juz jest inaczej bo komorka przed nosem i jest sie skasowynym przez katamaryniarza ktory Terz w komorke sie gapi.
A co w wypadku gdy jedzie normalny kierowca który całe życie nie dostał mandatu i nagle baran z fonem w łapie ląduje mu na masce bo własnie facebooka oglądał a nie ulicę ?. Winny kierowca ponieważ :
Shooter7 pisze:Selekcja naturaln asie to nazywa. Niemniej obowiazek lezy na tych ktorzy Maja uprawnienia i dobrze !:wink:
Trudno z Tobą dyskutować. Wg. Twojego toku rozumowania Kowalski zawinił, Nowaka powiesić. Ja tego nie kupuję. I do tego cały czas dążę w tej dyskusji. Nie dostałem mandatu xx lat. Ostatni w 96 roku. Byłem piratem i na 60 miałem 72. Było minęło. Potrafię sam sam przepuścić ludzi na przejściu. Potrafię sam wypuścić ludzi z bocznej bo nie mogą w lewo skręcić czy wyjechać gdzieś bo zakorkowane. Potrafię wiele innych uprzejmości zrobić sam od siebie bez zakazów i nakazów. Pomimo, że mam śmigło na masce nie jestem łysy, nie mam pały pod fotelem, nie drę ryja na innych, i z łapami do bójki też nie wyskakuję. Natomiast zachowanie na drodze zależy tylko od człowieka i od niczego innego. Normalnych kierowców jest ogromna większość, i własnie ich może spotkać sytuacja w której będą sprawcami, oskarżonymi i skazanymi za coś czego nie są winni. Jeżeli ktoś tego nie rozumie i nie potrafi zrozumieć to jest mi bardzo przykro.
variag pisze:Kartę rowerową zawałem w szkole, nie na milicji.
U nas też było to w szkole zdawane. Prowadził to gość z zewnątrz. Czy to był milicjant nie wiem. Ja munduru nie pamiętam.
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________

jurek40b
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 3149
Rejestracja: 09 marca 2007, 20:24
Lokalizacja: Otmuchów

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: jurek40b »

Mam 51 lat. Kartę rowerową zdawałem w szkole. A co do sytuacji na pasach, to już wszystko widziałem. Łącznie z crossem jadącym przejściem na pasach. Senio,mam znajomego w BMW-u, on jeździ jak ty. Ale na drodze często widzę, wariatów w BMW-u. Auta szybkie,kupowane na szrocie. Jeszcze potrafią przyspieszyć,ale mają kłopoty ze wszystkim innym. A najbardziej z kierowcą. Mojego syna kolega, po zdaniu prawka, kupił sobie BMW. Na szczęście 116, ale i tak mam gęsią skórę na karku, jak syn z nim jeździ. Powinno być jak w USA, nie wiem czy we wszystkich stanach to jest. Nastolatkowie nie mogą wozić pasażerów w tym samym wieku.
Kruszynka na sterydach jest ok.Marksman też daje radę.

Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 10045
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: variag »

U nas też było to w szkole zdawane. Prowadził to gość z zewnątrz. Czy to był milicjant nie wiem. Ja munduru nie pamiętam.
Ja też nie.
Po wielu latach zdarzyło mi się przywozić kilkakrotnie do mojej byłej podstawówki egzaminatora na egzamin. Był strażakiem a nie milicjantem (choć był SIRD) i wiele lat się tym zajmował. I zawsze mu pomagałem w tych egzaminach... ;laughing:
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.

Awatar użytkownika
Shooter7
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1832
Rejestracja: 20 września 2015, 09:48

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Shooter7 »

Senio pisze: A co w wypadku gdy jedzie normalny kierowca który całe życie nie dostał mandatu i nagle baran z fonem w łapie ląduje mu na masce bo własnie facebooka oglądał a nie ulicę ?. Winny kierowca ponieważ :

Trudno z Tobą dyskutować.
To, ze ktos jezdzi jak opisales nie ma nic wspolnego z sytuacjami jakie wystepuja. Ja do 40 roku bylem piratem drogowym, pobilem wszelakie rekordy przejazdow i tez nikogo na pasach nie zgarnalem, wypadku tez nie mialem.

Proste jak rogalik. Jezeli zgarnal pieszego na pasach to i jego wina. a mimo tego jest selekcja naturalna.

PoRD to przeciez uregulowal.

Wcale nie zamierzam robic wszystkiego aby latwiej sie ze mna dyskutowalo :)

Zboczenie zawodowe :)

:wink:

Awatar użytkownika
Shooter7
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1832
Rejestracja: 20 września 2015, 09:48

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Shooter7 »

JJKiller

Zamiesciles przepiekny film ukazujacy wlasnie selekcje naturalna ! :)

Ja pisalem o potraceniach na pasach przejscia dla pieszych a TY rozwinales do przejsc w kazdym miejscu, Ja nie o tym !

Kumasz roznice miedzy przejsciem dla pieszych a innym miejscem ? O tramwajach tez sie nie wypowiadalem ! :)

A nastepnym razem, to moze czytaj dokladniej i nie miej wszystkich za idiotow !

buziaczki ! :)

:wink:
Ostatnio zmieniony 17 grudnia 2019, 20:49 przez Shooter7, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
jarek65w
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 468
Rejestracja: 20 lutego 2006, 13:22
Lokalizacja: Łódź

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: jarek65w »

Jakoś żaden pieszy mi nigdy nie wskoczył na pasach przed auto , a staż mam ze 25 lat.

Owszem zdarzali się tacy na których musiałem uważać bo widziałem jeszcze na chodniku że mogą to zrobić spiesząc się na tramwaj , autobus itp.
Ale po to jest zasada ograniczonego zaufania że gdy choć jedna osoba je stosuje uda się nieszczęścia uniknąć.Za to niemal codziennie jakiś współużytkownik drogi albo pierwszeństwo na mnie wymusi , spowoduje nagle hamowanie , lub zajedzie drogę , wyprzedzi z prędkością grubo ponad dozwoloną ,itp.

Mieszkam w 3 mieście co do wielkości i korki , ruch uliczny jest tu chyba najgorszy w Polsce .
Nie starajcie się udowodnić że kierowcy to biedne grzeczne baranki a całe zło piesi tylko skaczą na maskę.

Prawda jest taka że przeciętny polski kierowca jest gburowaty i chamowaty na drodze , któremu wszystko co jedzie lub chodzi przeszkadza. Przeciętny powiadam , na moje oko 40% powinno być wyeliminowane z ruchu wtedy byłoby bezpieczniej i przyjemniej.

I żeby nie było ze ja jestem ideałem bo mam polskie naleciałości , dla przykładu.
Jechałem kiedyś wielokrotnie z kierowca w innym kraju przez skrzyżowanie ze znakiem Stop dla jednej drogi , skrzyżowanie na końcu świata. Nikt prawie tam nie jedzie , zupełnie nie chodzi ,nawet ptaki nie latają . Widoczność z kilometr we wszystkie strony wiec nie ma opcji , Policji , monitoringu itp.

On się zawsze na tym znaku zatrzymuje , full stop. Po dziesiątym razie pytam - po co Ty tak stajesz , nic nie jedzie , policji nie ma , nie szkoda czasu ?

On się na mnie patrzy naprawdę zdziwiony - jak to po co bo jest Stop !
Raz się tu na Stopie nie zatrzymam a potem wjadę kiedyś pod ciężarówkę , zasad się nie łamie !

Na tejże drodze nie przekroczył także prędkości nigdy o więcej jak z 5 km a nigdy tam radiowozu nie widziałem.
No i mnie się bardzo głupio zrobiło po tym pytaniu a i mam wrażenie bardzo straciłem w jego oczach.
I to nie jakiś jednostkowy kierowca tylko przedstawiciel pewnie 98% , a w Polsce ?

Pozdro
.177 .20 - bawi mnie strzelanie , wiec strzelam z kim i kiedy chcę.
Ostatnio prawie wcale :-(

Awatar użytkownika
Aligatius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 614
Rejestracja: 23 czerwca 2012, 21:41
Lokalizacja: Ruda Śląska

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Aligatius »

22 grudnia 2006r. godz. 17.30; ciemno, bezśnieżnie, padająca gęsta mżawka, włączone wycieraczki i mokry asfalt, który wraz z mżawką dość skutecznie absorbuje światło reflektorów; zbliżam się powoli z prędkością około 30 km/h do przejścia dla pieszych (przejście bez sygnalizacji świetlnej), po bokach nie widać nikogo zamierzającego na nie wejść, z przeciwka zbliżający się do przejścia z niewielką szybkością samochód świecący prostopadle w moją stronę - chwytam pokrętło nawiewu i na sekundę kieruję wzrok w jego stronę celem zmiany ustawień; podnoszę wzrok i 2m przed maską widzę "wyrosłą spod ziemi" ciemną sylwetkę, która weszła na pasy z lewej strony; hamulec i … bum....osoba przetoczyła się przez maskę na szybę i spadła przed samochodem. Samochód zatrzymuje się na końcu przejścia (2/3 samochodu wystaje poza); pomagam wstać poszkodowanej i sadzam na tylnym fotelu, wzywam pogotowie, kierowca samochodu z przeciwka wzywa policję... później , badania alkomatem, sprawdzanie dokumentów, badań technicznych samochodu, stanu opon, uszkodzeń samochodu (nie było żadnych poza skrzywionym piórem wycieraczki), śladów hamowania brak na mokrej nawierzchni... na szczęście dla wszystkich skończyło się strachem, poszkodowana 22 letnia Aleksandra spiesząca się na spotkanie, doznała jedynie stłuczenia pośladka, sprawa kończy się kilkoma punktami karnymi i mandatem za wymuszenie pierwszeństwa na pieszym.

Inna sytuacja (daty i roku nie pamiętam) - zbliżam się do przejścia i widzę, że z lewej strony wchodzi na nie Pani w wózkiem dziecięcym. Jadę na tyle wolno, że osoba z dzieckiem spokojnie zdąży przejść zanim dojadę ale jednak coś mnie "tknęło" i zwolniłem prawie do zera... Pani nie zauważyła krawężnika na końcu przejścia, dobiła przednimi kołami wózka, odbiło ją i wywróciła się wprost przed maskę stojącego już wtedy mojego samochodu.

Dlaczego o tym piszę... dlatego ponieważ śmieszą mnie twierdzenia "jeżdżę już x lat i jakoś nigdy..." Ja jeżdżę od 1991r. przejechałem setki tysięcy kilometrów 7 samochodami i wiem jedno, że niezależnie od tego za jak dobrych, rozsądnych doświadczonych kierowców się uważamy, zawsze może pójść coś nie tak, zawsze może zdarzyć się jakiś nieprzewidziany, mało prawdopodobny w danej chwili splot zdarzeń prowadzący do tragedii.

Nie ma też co generalizować, że kierowcy są be, piesi są the best, czy odwrotnie. Wszyscy mają po równo "za uszami" i każdy uczestnik ruchu musie mieć oczy dookoła głowy. Do tego zasada ograniczonego zaufania + własna pokora za kółkiem, czy na chodniku.
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2019, 10:32 przez Aligatius, łącznie zmieniany 2 razy.
AT44 10 LW; Beretta 92FS

Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9615
Rejestracja: 16 października 2004, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp

Re: Wątek samochodowy kupujemy, jeździmy, naprawiamy etc. - Część 2

Post autor: Senio »

jarek65w pisze:Prawda jest taka że przeciętny polski kierowca jest gburowaty i chamowaty na drodze , któremu wszystko co jedzie lub chodzi przeszkadza. Przeciętny powiadam , na moje oko 40% powinno być wyeliminowane z ruchu wtedy byłoby bezpieczniej i przyjemniej.
Aż tak źle w proporcjach jakie podałeś nie jest. 10/90 bardziej trafne. Skąd się to bierze w dużej części ?. Jeżdżą takie melepety, że szlak może człowieka nie raz trafić. Skoro jedzie przez całe miasto 30km/h, a za nim ogon samochodów to coś nie tak prawda ?. A takich jest u mnie sporo. Dobrze, że ten mój grajdoł jest mały, i nie trwa to godzinę, a kilka / naście minut jedynie. Ale właśnie takie zachowania i podobne, powodują złość i ciężkie wkur...nie u innych normalnych kierowców. Ci z nadpobudliwością kończyn wyprowadzeni z równowagi zaczynają używać środkowego palca i często prawej nogi, bo chcą się uwolnić od takiego zawalidrogi, i powodują sytuacje których można by uniknąć gdyby wszystko płynnie normalnie się odbywało. Nie ma to rady, bo przy obecnym nasileniu ruchu, nawet w takim małym grajdole jak mój, nie ma praktycznie jak wyprzedzić i trzeba zęby zagryzać i trwać w tej matni. Ja znam parę objazdów i skrótów w mieścinie. Kiedy się da to korzystam z tego. Ale nie wszędzie i nie zawsze się da. Często zamiast jechać przez miasto, wydostaję się na obwodnicę i tam przelatuję komfortowo w parę minut. Wolę te 3 km nadłożyć jak się męczyć i denerwować.
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Pozatematyczny”