Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Moderator: Moderatorzy WBP

irek76
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 27
Rejestracja: 2010-10-06, 12:16
Lokalizacja: Pulawy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: irek76 » 2019-02-10, 20:30

Proszeę mi w takim razie doradzić fachowo coś docelowego...


MarcinD
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1890
Rejestracja: 2007-10-22, 17:16
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: MarcinD » 2019-02-10, 20:49

Patrol w BH jest po 8k, po negocjacjach pewnie da sie zbic cos (mnie sie udalo), ale i tak bedzie pod gorna granica calosciowego budzetu kolegi, a trzeba pamietac, ze nie ma przyrzadow celowniczych. Ale faktycznie, miodzio karabin. Ja na miejscu kolegi kupilbym zestaw FedArm za 3k, G15 za 2,7 plus troche pestek, reszta przyjdzie pozniej.
.177 / .22 / .22LR / 9x18 / 9x19 / 7,62x25 / 5,56x45 / 7,62x39


LARPAK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 5820
Rejestracja: 2011-12-05, 16:26
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: LARPAK » 2019-02-10, 20:54

andwal pisze:" bo kto tanio kupuje, kupuje dwa razy" Zgadzam się z kolegą absolutnie! Lepiej odrazu kupić coś docelowo,wydać więcej pieniędzy na dobrą broń.


Tylko najpierw trzeba wiedzieć czego się chce.

Sam kupiłem na początek CZ 75B i nie żałuję (dobra cena była, a i czasy inne) i przesiadłem się na SP-01 SHADOW, której też nie żałuję.

Przykład z innego forum, gdzie użytkownik wystawił pistolet G17 na licytację - wygrał gość, który dał najwyższą cenę - umówili się na dokonanie transakcji na strzelnicy, koleś stwierdził, że jednak mu Glock nie podchodzi i czy przypadkiem sprzedający się nie obrazi jak nie kupi - okazało się, że z Glocka nigdy nie strzelał. Więc bardzo istotne jest to, że trzeba wiedzieć czego się chce bo kupić można tanio jak i drogo, a często owo drogo okazuje się super sprzętem, ale w oczach użytkownika jest do bani, a to właśnie on jest do bani - sporo takich przypadków na forum już było.


Awatar użytkownika
GreenHeart
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 292
Rejestracja: 2017-03-13, 11:46
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: GreenHeart » 2019-02-11, 07:17

Cos chyba zapędził się kolega w dywagacjach i to jak sam strzela mnie nie interesuje ale wypisywac takie rzeczy jako porady na forum to już coś nie do końca mija się z prawdą.

Shooter7 pisze: Zaswze strzelam w " jednorazowych " zatyczkach + wspomniany Peltor. Mowisz utrudniaja komunikacje, z tym po czesci moge sie zgodzic, ale prowadzacy wiedzac, ze ma gluchego na osi ( glusi maja prawo strzelac ) musi albo bardziej rozewdrzec jape albo podejsc i poklepac po plecach.....

Jak to się ma do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 września 2000 roku w sprawie badań osób ubiegających się lub przedłużających pozwolenie na broń [Dz.U. nr 79 poz. 898 z późn. zm.]) i zdaniem że badaniom może podlegać słuch?

Shooter7 pisze:2. Nie ogarniam jaka mogla by byc sytuacja ratujaca mi zycie ? Moze za malo jeszcze przezylem, jak do tej pory mam sie dobrze.

Wypadki są niespodziewane ale znam osobiście kilka w których przydała się staza i opatrunek hemostatyczny i w jednej pacjent stracił życie bo nikt stazy nie miał (wypadek na polowaniu) a w drugiej życie kolega zachował. Na strzelnicy broń potrafi zrobić kuku. Ja elaboruje więc zawsze mam pakiet BHP w razie jak bym popełnił błąd przy elaboracji.

Shooter7 pisze:3. Budowlane sa do doopy, ale Peltor ( nie aktywne ) to koszt okolo 100 - 120 pln*ow. Okolary, no coz, jako, ze mam wade wzroku wiec uzywam szkiel korygujacych do ktorych dorobilem boczne ochraniacze. Ale i te z Castoramy za 20pln*ow moga byc OK.

Jak wspomniałem broń potrafi zrobić kuku dlatego osobiście używam okularów balistycznych.


Shooter7 pisze:4. Zgodze sie z przedmowca, ze kazdy ma jakies swoje nastawienia / wyobrazenia i tego sie trzyma. Nie wiem co negatywnego widzisz wmaniu apteczki samochodowej. WIekszym problemem jest w razie wypadku zachowanie zimnej krwi a jeszcze wiekszym umiejetniosci posluzenia sie tym co sie ma, bo nawet najlepiej wyposazona apteczka opatrunku sama nie zalozy.

Jest co najmniej kilka sytuacji w związku z ranami postrzałowymi czy oparzeniami w których z apteczki samochodowej przydadzą się tylko rękawiczki. Reszta jest bezużyteczna. Nie spodziewam się nagłego wypadku ale wole dmuchać na zimno. Życie i zdrowie ma się jedno.


Renmonte
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: 2018-04-15, 21:50
Grupa: Nowo zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Renmonte » 2019-02-11, 07:41

Sam jestem w identycznej sytuacji jak autor postu i chociaz wiem po co mi bron (strzelania dynamiczne) i przystrzelalem co tam bylo w swoim ZKSie to dalej mam dosc duzy zamet i nie jestem przekonany na czym sie skonczy.

Poniewaz dynamika to oczywiscie wszyscy CZ i CZ ale zadna kurkowa Shadowka nie lezy mi dobrze w rece i przeszkadzaja mi manipulatory (a wielka szkoda bo piekne sa) za to lezy jak ulal XDM, ktorym trenuje IPSC AA i skonczy sie pewnie na XD-9 Tactical, z ktorego z kolei nie mam gdzie postrzelac (chociaz pewnie czeka mnie w bliskiej przyszlosci wymiana spustu za 400 PLN :/ Jeszcze sie pomacam z P-09 i P-07 bo od P-10 odrzucil mnie cholernie ciezki zrzut zamka.

Co do karabinka to zakochalem sie niestety w Stagu 3gun elite z karabinowym systemem gazowym, dobra lufa, spustem sportowym i przezaje....ym lozem. Ale 6500 na start, gdzie dynamicznych zawodow karabinowych nie mam az tak duzo wydaje mi sie malo racjonalne na start, wiec skonczy sie na sw mp 15-22 do mini rifle IPSC :) Oczywiscie myslalem o FedArmie jak sie pojawi w 18" ale te loza z nowszych partii sa dla mnie za grube i zbyt surowo wykonane (nie leza mi w lapie).

Reasumujac przechodze dokladnie te same rozterki i jak widac niezle sie miotam. Wazne zeby zebrac jak najwiecej danych (poszukac opinii i postrzelac z czego sie da) i sobie samemu na te pytania odpowiedziec. Jak to bedzie samodzielna swiadoma decyzja, to pierwsza bron palna bedzie cieszyc na pewno.


Awatar użytkownika
Shooter7
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1442
Rejestracja: 2015-09-20, 09:48
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Shooter7 » 2019-02-11, 09:45

GreenHeart pisze:Cos chyba zapędził się kolega w dywagacjach i to jak sam strzela mnie nie interesuje ale wypisywac takie rzeczy jako porady na forum to już coś nie do końca mija się z prawdą.

1. Jak to się ma do Rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 września 2000 roku w sprawie badań osób ubiegających się lub przedłużających pozwolenie na broń [Dz.U. nr 79 poz. 898 z późn. zm.]) i zdaniem że badaniom może podlegać słuch?

2. Wypadki są niespodziewane ale znam osobiście kilka w których przydała się staza i opatrunek hemostatyczny i w jednej pacjent stracił życie bo nikt stazy nie miał (wypadek na polowaniu) a w drugiej życie kolega zachował. Na strzelnicy broń potrafi zrobić kuku. Ja elaboruje więc zawsze mam pakiet BHP w razie jak bym popełnił błąd przy elaboracji.

3. Jak wspomniałem broń potrafi zrobić kuku dlatego osobiście używam okularów balistycznych.

4. Jest co najmniej kilka sytuacji w związku z ranami postrzałowymi czy oparzeniami w których z apteczki samochodowej przydadzą się tylko rękawiczki. Reszta jest bezużyteczna. Nie spodziewam się nagłego wypadku ale wole dmuchać.


Mozliwe, ze sie zapedzilem ale tak to widze.

1. No i ? Nie znam rozporzadezenia, wiec moze odpowiesz, glusi nie maja prawa strzelac ? Posiadac broni ?

2. Juz sama nazwa mowi, ze wypadek → cos niespodziewanego. Tyle, ze mimo, ze napisales, to nie podales zadengo konkretnego przykladu o ktorym wspomnialem. Polowanie to nie strzelnica, to tak na marginesie. Elaboruje od 1991 wiec raczej wiem o czym mowie.

3. Do tej pory wiecej szkody zrobila mi malokalibrowa luska ktora wyrzucona z zamka wpadla mi
po wyrzuceniu z komory miedzy miedzy balistyczne okulary a twarz. Zatrzymala sie na poliku i przypiekla mi skore. , Zgadzam sie, ze bron potrafi zrobic kuku.

4. Wiec moze wypowiedz sie w jaki sposob zamierzasz potraktowac rane postrzalowa a co wazniejsze jakich materialow zamierzasz do opatrzenia tej rany uzyc ?
To patam ja → wykwalifikowana pomoc sanitaruuszy wojskowych.

Zgadzam sie z tym, ze zycie ma sie jedno ale bez wzgledu czy masz okulary balistyczne czy inne gumofilce, jest mozliwosc, ze uchroni a jest mozliwosc, ze sie nie przyda.

:wink:


Awatar użytkownika
GreenHeart
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 292
Rejestracja: 2017-03-13, 11:46
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: GreenHeart » 2019-02-11, 10:21

Shooter7 pisze:1. No i ? Nie znam rozporzadezenia, wiec moze odpowiesz, glusi nie maja prawa strzelac ? Posiadac broni ?

Odpowiadasz pytaniem na pytanie. Przeczytaj i sam wysnuj wnioski. W rozporządzeniu pisze że słuch jest poddawany badaniom i sam zadałem pytanie czy skoro że piszesz o tym że głusi mogą mieć pozwolenie to myślałem że masz konkretne dane na ten temat. Ja lekarzem nie jestem i nie wiem czy głuchy może mieć pozwolenie na broń a uwagę zwrócił mi tekst w rozporządzeniu.

Shooter7 pisze:2. Juz sama nazwa mowi, ze wypadek → cos niespodziewanego. Tyle, ze mimo, ze napisales, to nie podales zadengo konkretnego przykladu o ktorym wspomnialem. Polowanie to nie strzelnica, to tak na marginesie. Elaboruje od 1991 wiec raczej wiem o czym mowie.

Skoro elaborujesz od 1991 to pewnie wiesz jak zrobić amunicję która może rozsadzić komorę? O pomyłkę nie trudno? Ja elaboruje z podwójną uwaga a jakimś cudem trafiła mi się łuska niesformatowana. Montarala pisał kiedyś o naboju z samą spłonką i przepchnięciem pierwszego pocisku drugim a że był to HK to nic sie nie stało. W innym przypadku mamy problem. O broni czarno prochowej nawet nie wspominam bo to nie ten wątek ale tam wypadki tez się zdarzają. Łuski poza tym z semi auto walą jak głupie. Ostatnio jakiś człowiek który nie dba o zęby (bo ma na wszystko wyje...ne:)) tak bezczelnie walił ze swojego semi że zanim opierd... go rzetelnie dostałem 2 szt w łeb.

Shooter7 pisze:3. Do tej pory wiecej szkody zrobila mi malokalibrowa luska ktora wyrzucona z zamka wpadla mi
po wyrzuceniu z komory miedzy miedzy balistyczne okulary a twarz. Zatrzymala sie na poliku i przypiekla mi skore. , Zgadzam sie, ze bron potrafi zrobic kuku.

Jak wyżej i sam przyznajesz mi rację.


Shooter7 pisze:4. Wiec moze wypowiedz sie w jaki sposob zamierzasz potraktowac rane postrzalowa a co wazniejsze jakich materialow zamierzasz do opatrzenia tej rany uzyc ?
To patam ja → wykwalifikowana pomoc sanitaruuszy wojskowych.

To odpowiem pytaniem na pytanie. Jaka rana postrzałowa - częśc ciała, widoczne obrażenia, zachowanie poszkodowanego, czy sa funkcje życiowe. Nie jestem ratownikiem ani wykwalifikowanym sanitariuszem ale potrafie operować stazą, opatrunkiem hemostatycznym czy gazą do pakowania ran. Postrzały jamy brzusznej czy klatki piersiowej są trudniejsze ale jak pacjent nie wykrawi się przez 15 minut i oddycha samodzielnie, to jest szansa na ratunek. Zresztą w podręcznej apteczce zawsze mam te materiały które na 15 minut wystarczą, bo zazwyczaj tyle zajmuje dotarcie lekarza do poszkodowanego. Na wojnie nie jesteśmy. Chcesz się licytować na znajomość medycyny polowej? Nie ze mną bo mam tylko przeszkolenie oparte na TCCC i jedyne co muszę wiedzieć to jak zatamować ranę ale nie paskiem do spodni czy bandażem z apteczki bo sam doskonale wiesz co możesz sobie za ich udziałem pomóc. Każdy przypadek jest inny i tylko sprawna ocena stanu ogólnego jest w stanie prawidłowo pomóc poszkodowanemu.
Nie słyszałem o poważnych postrzeleniach na strzelnicach i dzięki Bogu ale uznałem że skoro operuje bronią ostrą to muszę mieć choć podstawową wiedzę i materiały w razie W. Nie wiem co chcesz osiągnąć dyskusją na temat posiadania stazy czy opatrunku typu izraelskiego przez cywila ale nie chcesz mi chyba wmówić że ich posiadanie jest przerostem formy nad treścią w sytuacjach użytkowania broni?
Ostatnio zmieniony 2019-02-11, 10:22 przez GreenHeart, łącznie zmieniany 1 raz.


Jedrula
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 721
Rejestracja: 2014-06-13, 20:22
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Jedrula » 2019-02-11, 10:31

Nie che mi się szukać ale jak na szybko wbiłem to rozporządzenie w wyszukiwarkę aktów prawnych to mi wyskakuje "uznany za uchylony" tak, że to rozporządzenie może być lekko nie świeże
Pozdrawiam
Jędrzej


Dexter
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 359
Rejestracja: 2006-02-11, 18:00
Lokalizacja: Kraków
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Dexter » 2019-02-11, 10:40

Z tego, że badany może być słuch nie wynika, że głuchy nie może mieć papierów :).

Do autora wątku zaś: kolego, nie szukaj rad na forum. Internet to śmietnik i rakowisko. Dowiesz się tu kto jest fajniejszy a kto nie jest fajny, ale na pewno nie dowiesz się co kupić. Bo rady ogólne typu "popróbuj różnych" są stuprocentowo poprawne ale zupełnie nieprzydatne a rady typu "kup X i Y oraz Z" są pisane bezpodstawnie, na zasadzie wróżenia z fusów, przekonania wyniesionego z losowej sztuki itp. O technicznych parametrach (niezawodność, trwałość itp) tez nie za bardzo ma się kto wypowiedzieć bo osób które tego sprzętu przemieliły na tyle dużo, żeby cokolwiek wiedzieć jest garstka. Na pytanie jak Ci będzie leżał- nie odpowie Ci nikt. Na pytanie czy jest ładny- no dla Ciebie to odpowiesz sobie po zdjęciach...

Wynika z tego, że na forum nie znajdziesz sensownych rad na tematy inne niż te, gdzie odpowiedzią jest konkretna wartość liczbowa lub weryfikowalna, ścisła odpowiedź (np "tak" lub "nie"). Naczytasz się za to o bezpieczeństwie, "bezpieczeństwie", sprzętowych fetyszach, masturbacji, współczynniku bycia cool itp. okraszone uwagami o czytaniu ze zrozumieniem, odsyłaniem do aktów prawnych (aktualnych czy też nie, obojętne) i ewentualnie przerzucanie się dowodami epizodycznymi na poparcie tezy takiej lub przeciwnej. Czasami trafisz też na zestawienie statystyczne na jakiś temat.


Awatar użytkownika
GreenHeart
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 292
Rejestracja: 2017-03-13, 11:46
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: GreenHeart » 2019-02-11, 11:12

Jedrula pisze:Nie che mi się szukać ale jak na szybko wbiłem to rozporządzenie w wyszukiwarkę aktów prawnych to mi wyskakuje "uznany za uchylony" tak, że to rozporządzenie może być lekko nie świeże

Nie chciało się sprawdzać ale napisać już tak? :)
DZIENNIK USTAW RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Warszawa, dnia 28 grudnia 2015 r.Poz. 2210 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA 1) z dnia 17 grudnia 2015r.w sprawie badań lekarskich i psychologicznych osób występujących o wydanie pozwolenia na broń lub zgłaszających do rejestru broń pneumatyczną oraz posiadających pozwolenie na broń lub zarejestrowaną broń pneumatyczną Na podstawie art. 15l ustawy z dnia 21 maja 1999r. obroni i amunicji (Dz. U. z2012r. poz.576, z późn. zm.2)). - stan aktu prawnego obowiązujący.
Rozporządzenie było zmieniane wiele razy ale opisana sentencja o badaniu słuchu jest aktualna. Także mnie tez interesuje czy głuchy może dostać pozwolenie na broń, bo jak widać co niektórzy koledzy twierdzą że banialuki są tu wypisywane na forum.
Co do hiper super szpeju do strzelectwa to już kończę dyskusję. Jak komuś nie przeszkadza że swoje hobby mieści w torbie od biedronki to mi to LOTTO :). Ja czerpie przyjemność z ukierunkowanego treningu w celu maksymalizacji efektów za pomocą narzędzi i sprzętu około ogólnego oprócz nośnika pocisku :). Co kto robi w zaciszu swojego stanowiska to mnie to nie obchodzi, byle reagował na komendy, nie walił łuskami na prawo i lewo i sprzątał po sobie.
Ostatnio zmieniony 2019-02-11, 11:17 przez GreenHeart, łącznie zmieniany 1 raz.


Fokat
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 498
Rejestracja: 2017-11-26, 17:16
Lokalizacja: Małopolska
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Online

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Fokat » 2019-02-11, 11:41

Shooter7 pisze:5. He, he, no jatez nie ogarniam takich " sprzetowcow " :)

Kiedys bedac na nartach we WIERZYCA'y ( 1976 r ) widzialem goscia ktory w nartach HEAD, buty Kastle, wiatania Marker ( suma tak 16 000 zl - 8 miesieczne wynagrodzenie ) wjechal na stok. Na wierzcholku pol godziny zastanawial sie,

jak tu teraz zjachac na dol :)

:wink:

Naprawdę, słuchawki za 400 zł, porównujesz do sprzętu za 16 koła ??? Własna apteczka, to też jakiś wypas ?? Kurs pierwszej pomocy, to pewnie też zbytek finansowy, bo karetka dociera w 15 minut i można sobie poobserwować ranę postrzałową, ewentualnie udzielić pacjentowi wsparcia duchowego.
Mam sprzęt skiturowy prawie za 10 koła, chodzę sobie po trasach narciarskich rekreacyjnie, zgodnie z Twoją teorią, należę do bogatych dzbanów, chełpiących się swoją kasą :)
Ale rzeczywiście, jak stwierdził Kolega powyżej, niech każdy robi co chce, o ile nie stanowi zagrożenia dla innych :piwo:


Awatar użytkownika
Shooter7
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1442
Rejestracja: 2015-09-20, 09:48
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Shooter7 » 2019-02-12, 08:53

Fokat pisze:Naprawdę, słuchawki za 400 zł, porównujesz do sprzętu za 16 koła ??? Własna apteczka, to też jakiś wypas ?? Kurs pierwszej pomocy, to pewnie też zbytek finansowy, bo karetka dociera w 15 minut i można sobie poobserwować ranę postrzałową, ewentualnie udzielić pacjentowi wsparcia duchowego.
Mam sprzęt skiturowy prawie za 10 koła, chodzę sobie po trasach narciarskich rekreacyjnie, zgodnie z Twoją teorią, należę do bogatych dzbanów, chełpiących się swoją kasą :)
Ale rzeczywiście, jak stwierdził Kolega powyżej, niech każdy robi co chce, o ile nie stanowi zagrożenia dla innych :piwo:


Fokat,

po raz kolejny pokazales, ze na Ciebie zawsze i bezwzglednie mozna liczyc !. :)

Podalem przyklad, dla pewnosci aby kazdy bezwzglednie zalapal, podalem rok zdarzenia.... :)

Jezeli na strzelnicy jest apteczka i to znacznie wiekszych gabarytow niz ta samochodowa, to zastanawiam sie czy ta moja mniejsza wogole bedzie miala sens ?

Apteczki 3 sztuki woze na codzien w Aucie, mam jeszcze troche mniejsza, ktora zabieram gdy jade moturem.

Kurs pierwszej pomocy z tego co pamietam jest podczas robienia Prawa Jazdy, wiec nie koniecznie trzeba

1. padac na koszty jego zrobienia

2 duzo wyzniejsze, nie kazdy ma na to czas


Z tego co piszesz, to chyba potrzebujesz polechotac swoje finansowe EGO, bo oszczywiscie musiales pochwalic sie ile za ten sprzet wydales :) Pomine fakt, czy podane wartosci sa prawdziwe ! :)

:piwo:


GreenHeart pisze:Co kto robi w zaciszu swojego stanowiska to mnie to nie obchodzi, byle reagował na komendy, nie walił łuskami na prawo i lewo i sprzątał po sobie.



Niby strzelasz juz sporo wiosen a nie zauwazyles prostego faktu, ze strzelec strzela, a Pan Bog luski nosi :)

U nas na strzelnicy miedzy stanowiskami sa przegrody ktore maja zapobiegac tym wrednym luskom aby nie lataly jak zydzi po pustyym sklepie, ale trafia sie, ze ta wredniejsza ( luska ) poleci w innym kierunku niz ....

W moim przypadku prowadzacy wiedza, ze strzelam w " podwojnym " zabezpieczeniu sluchu, wiec przy wydawaniu komend stoja zawsze blizej mnie i dra jape. Nikt nie ma z tym problemu. A do kultury osobistej nalezy po sobie posprzatac.



:wink:
Ostatnio zmieniony 2019-02-12, 09:02 przez Shooter7, łącznie zmieniany 2 razy.


Fokat
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 498
Rejestracja: 2017-11-26, 17:16
Lokalizacja: Małopolska
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Online

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Fokat » 2019-02-12, 09:36

Shooter7 pisze:
Fokat pisze:
Z tego co piszesz, to chyba potrzebujesz polechotac swoje finansowe EGO, bo oszczywiscie musiales pochwalic sie ile za ten sprzet wydales :) Pomine fakt, czy podane wartosci sa prawdziwe ! :)

:piwo:

:wink:

Nie muszę :) Skitoury to jedno z moich hobby, na pewno nie najdroższe :)
Jak będziesz w Krakowie, zapraszam na :piwo:
Już kończę, bo się zrobił OT.


Niemowa
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 2019-01-02, 21:34
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: Niemowa » 2019-02-12, 10:22

Ad rem:
- najpierw się trzeba nastrzelać z wszelkiej broni klubowej i życzliwych kolegów, żeby mieć pojęcie jak która sztuka leży w dłoni,
- warto połazić na zawody po innych klubach i tam też sobie postrzelać z tego, czego jeszcze nie znamy,
- nie warto cudować z kalibrami drogimi, bo na pierwszy pistolet kupować .45 to może i fajnie, ale nieekonomicznie (popatrzcie na cenę nabojów równo strzelających w tym kalibrze...),
- nie sugerować się wyglądem broni, ale tym jak strzela z naszych dłoni (przykład: mnie się wizualnie bardziej podoba Glock, ale znacznie lepsze wyniki mam z XDM'a).

Powodzenia! :)


Awatar użytkownika
goose
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 37
Rejestracja: 2017-01-09, 11:28
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pierwszy broń - jakość czy ilość?

Postautor: goose » 2019-02-13, 22:00

Ja po zdobyciu papierów 1.5 roku temu, zachłyśnięty bogactwem możliwości :) kupilem:
CZ P07 1.500 zł
Tantal 2.700 zł
Galil 2.100 zł
Wtedy jeszcze marzyłem o kolekcji AK o różnych kalibrach. i zdecydowanie szedłem " w ilość".
dziś nie mam już żadnej z tych pierwszych broni, a kolejne zakupy poszły w kierunku którego jeszcze rok temu bym się w ogóle nie spodziewał.

Z każdym kolejnym miesiącem, z każdym kolejnym dynamicznym szkoleniem, wraz z nabieranym doświadczeniem, wraz z poznawaniem nowych kolegów, "dojrzewałem" i uświadamiałem sobie czego tak na prawdę chcę i na co mogę sobie pozwolić.

Wniosek: Na początek można po prostu kupować to, co się podoba. Jak się odwidzi zawsze można sprzedać.



Wróć do „Broń i amunicja - WBP”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: arkaster, brychu21, cyng, kwaki, miras, montrala, t_m, tribal, Twaroshinto, Wesson PRO, YankeeDono i 25 gości