Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Sharps Saguaro test

Moderator: Moderatorzy CP

Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4150
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Online

Sharps Saguaro test

Postautor: Marek- » 2017-09-19, 13:18

Od Mistrzostw Polski mam możliwość strzelać z Saguaro Sharpsa w kalibrze 45 z gilzą 2.1 cala. Nareszcie sam mogę ocenić jak to jest z tym karabinem, bo tyle różnych głupot krąży po sieci, pisanych przez ludzi którzy widzieli karabin jedynie na obrazku, że trudno być z tego mądrym, tym chętniej sprawdziłem to sam.
Zawsze byłem sceptycznie nastawiony, no bo cóż można wymyślić w karabinie którego protoplasta pochodzi z 1848 roku. Okazuje się że jednak można.
Mnie najbardziej zawsze interesowała celność broni i skupienie jakie da się z niej uzyskać. W przypadku takiej broni zabawa zaczyna się na dystansie od 100m wzwyż.
Karabin jest dostarczany w mocnej stylizowanej na XIX w drewnianej skrzyni, nie jak inne karabiny w kartoniku, jak obuwie.

Obrazek

Solidne wykonanie skrzyni plus trzypunktowe mocowanie karabinu pozwala na wykorzystywanie jej jako skrzynki transportowej na strzelnicę, nie trzeba kupować dodatkowego kufra.

Obrazek


Co do samego wykonania karabinu, to już na pierwszy rzut oka widać że jest bardzo staranne, to całkiem inna jakość niż seryjny kapiszonowy sharps 45 czy 54 i widać że nie był robiony przez skacowanego pracownika, w poniedziałek, przed przerwą obiadową tu musiał pracować prawdziwy rusznikarz. Tak myślę, że to z powodu jednostkowej produkcji skierowanej bezpośrednio do Saguaro Arms. Wiedzą kto będzie odbiorcą i że sprawdzi jakość wykonania. Widziałem już sporo sharpsów kapiszonowych w różnych kalibrach i różnych producentów i jak to w broni seryjnej wysyłanej na cały świat nie zawsze w każdej dopieszcza się szczegóły, bo wiadomo że ktoś zawsze ją kupi, jak nie Niemiec czy Francuz to trafi do Polski. Tu jednak przy tak małej partii produkcyjnej widać, że producent stara się sprostać wymogom zamówienia. Zresztą sami mogliście to zobaczyć przy okazji Mistrzostw Polski, bo karabin w obu wersjach był przy tej okazji zaprezentowany.
Lufa jest wypolerowana jak lusterko i nareszcie ktoś poświecił jej tyle czasu jak powinien, zwęża się w stronę muszki poprawiając wyważenie karabinu. Drewno jest dobrze spasowane, w wersji z kolbą chwytam pistoletowym warto dodać moletowanie, poprawiło by to wygodę i pewność chwytu gdy spocą się nam dłonie.
W karabinie można wykorzystywać dwa rodzaje gilz do elaboracji amunicji, a mianowicie z berylowym kominkiem wewnętrznym w gilzie o średnicy 0,3 mm lub z kominkiem wyposażonym w uszczelnienie wyposażone w kulkę odcinającą wypływ gazów z gilzy.
To właśnie był główny powód mojego sceptycznego nastawienia do karabinu, miałem wątpliwości co do pewności zapłonu. Nieraz widziałem karabiny, które nie potrafiły odpalić ładunku nawet w papierze i strzelec tracił kapiszon za kapiszonem, niektórzy stosowali nawet ślepaki ze straszaka, żeby poradzić sobie z niepewnym zapłonem, przez złe wykonanie kanałów w bloku.
Mój sceptycyzm trwał aż do poniedziałku, gdy pierwszy raz sam, bez niczyjej ingerencji i z własnoręcznie przygotowanej amunicji mogłem pojechać postrzelać na strzelnicy i przyznam się że do ostatniej chwili obawiałem się jak to będzie z tym zapłonem.
Normalny kominek w karabinie odprzodowym przy średnicy 0,3 mm nie ma raczej szans odpalić prochu, mam do mojego Lorenza kominek 0,5 mm i nie stosuje go bo strzał potrafi mieć opóźnienie podobne do marnej skałki (marnej bo dobra pali szybko jak kapiszon ), a tu nagle pomysł że kominek wewnętrzny 0,3mm w gilzie wystarczy do strzału kapiszonem i to zwykłym 4 skrzydełkowym i to w sharpsie którego droga zapłonu biegnie przez ciężki, zimny blok zamka.
A jednak to działa. Przekonałem się o tym pierwszy raz właśnie w poniedziałek, ale dla pewności zabrałem kapiszony 6-cio skrzydełkowe no i 10 szt. amunicji w gilzach z tym małym kominkiem, bo tylko takie wtedy miałem.
Pierwszy strzał i ... nic nie odpalił, poczułem się lekko zawiedziony, bo pomimo sceptycyzmu miałem nadzieję że będzie super. Po 3 kapiszonach przypomniałem sobie, że przecież zapomniałem wyczyścić blok z oleju, to nowy karabin i ten pierwszy kapiszon na pewno cały olej z bloku wpakował do kominka. Tak też było, przekonałem się o tym już w domu gdy rozebrałem ten ładunek. Wymiana gilzy i nareszcie pierwszy strzał. Kapiszony wystarczają 4 skrzydełkowe, sprawdziłem przy kolejnych strzałach.
Strzelałem na 50m, diopter i muszka świeżo założone w domu, zawsze może się nie udać od razu trafić w tarcze, ale jest w 4 u góry na godzinie 2. Szybko przeliczyłem korektę, przestawiłem diopter i drugi strzał i dycha.
Miałem na strzelnicy kilku kibiców i miło było zobaczyć na ich twarzach wyraz zdziwienia gdy po drugim strzale z ręki oznajmiłem, że już przestrzelałem :)
W sumie oddałem w tym dniu tylko 8 strzałów bo jeden ładunek zaolejony, a drugi rozsypałem bo pociski których użyłem były luźno włożone do gilz na proch i pół prochu mi się wysypało przy wyjmowaniu z pudełka.
Na tarczy było kilka dych i dziewiątek, jak na pierwszy raz i przypadkowe pociski z odprzodówki uważam że dobrze mi poszło.
Następny raz wg planu który powstał na Mistrzostwach Polski umówiłem się z kolegami w niedzielę w Myszkowie na 100m.
W międzyczasie nabyłem 100 gilz z kominkiem z kulką, matrycę z Lee i pożyczyłem właściwą kokilę.
Przygotowałem 3 rodzaje amunicji, a w sumie amunicja różniła się tylko 3 rodzajami naważek, bo pocisk ten sam z pożyczonej kokili.
W niedzielę patrząc za okno nie byłem pewny czy coś z tego umawiania się na strzelnicy wyjdzie, z takiej pogody to chyba mogą się cieszyć tylko żaby, ale co tam nie ma co się szczypać, pojechałem do Myszkowa, spotkanie z kolegami na strzelnicy nawet w taką pogodę jest fajne.
O 14 czekał już na osi Irek, Jarek i nawet tarcze już mi założyli na 100m (dzięki Irku, nie musiałem biegać w kałużach do kostek).
Jarek już strzela na 100m ze swojego Saguaro sharpsa, sprawdza różne naważki i pociski, patrzę w lunetę, jak na pierwszy raz skupienie super. Jego sharps ma większą pojemność gilz co daje mu większe pole manewru z naważkami.
Chwila rozmowy z kolegami i czas się brać za robotę, na pierwszy ogień idą gilzy z mniejszym ładunkiem prochu, takim jak w poniedziałek. Podnoszę nastawę dioptera w stosunku do poniedziałkowego strzelania o 10 moa. Najpierw próba strzelania przez chrono dla zmierzenia prędkości i nic z tego, za ciemno, wyskakują eror’y, no to na materac i kilka strzałów z łokcia, a reszta ze stołu bo Irek właśnie kończy sprawdzać skupienie swojego shaprsa . Z tej słabej amunicji wynik mnie nie zadowala, za duży rozrzut, może shaprs woli dostać „szmocy” czas na drugą partię silniejszej o 20 grein amunicji. Pierwszy strzał 4 na godzinie 12, obniżam o 20 moa i oddaje 9 strzałów na skupienie.
Pomimo gęstych chmur i rzęsistego deszczu, strzelania ze zwykłego stołu i podparcia broni na podstawce stojącej na skrzynce wynik uważam za rewelacyjny, zresztą zobaczcie sami. Trafił mi się jeden odskok na 3 cm w lewo (druga w tym miejscu to przestrzelina zrobiona przy próbie strzelania przez chrono ze słabszej amunicji).

Obrazek

Karabinem jak dotąd zdążyłem oddać mniej niż 30 strzałów, więc może za wcześnie na końcową ocenę, ale nie pamiętam innego karabinu który tak szybko zdołał bym przestrzelać. Ja wiem że doświadczenie robi swoje, ale gdy broń jest słabej jakości to nie wiele da się zrobić. Amunicja której używałem jest dosyć mocno przypadkowo skonfigurowana, chciałem żeby była szybka i już, bo za kilka dni mamy pojechać do Senicy na Słowacje na ich Longshot, więc kryterium było dosyć proste - musi dolecieć na kilometr :) to nasypałem ZS 3 do pełna bez ważenia pojemnościowo prosto z nasypki Lee, jako że to pierwsze na strzelanie na 100 m to pocisków też nie ważyłem, smaru użyłem własnego który stosuję w swojej broni od 12 lat i pojechałem postrzelać, a wynik mnie samego zaskoczył.
Jaki z tego wniosek, ano taki że napracowali się nasi koledzy przy pomyśle z uszczelnieniem karabinu i im to wyszło. Już wcześniej napisałem, że karabiny są bardzo dobrze wyprodukowane na zamówienie konkretnej osoby, która wysoko postawiła poprzeczkę producentowi. Dodatkowo dodam że karabin pozbawiono jego głównej wady – nieszczelności, przez co śmiało można go zastosować do strzelania na dalekich dystansach z dużymi naważkami prochu. Opatentowane przez polskich konstruktorów doszczelnienie gilz sharpsa jest w mojej ocenie o wiele skuteczniejsze niż proponowane przez Pedersoli doszczelnienie gumowymi pierścieniami.
Nic nie prycha, gilzy są szczelne prawie jak amunicja scalona, zapłon jest szybki i pewny, oczywiście gdy nie popełnimy podobnego błędu jak ja w poniedziałek nie czyszcząc przed pierwszym strzałem bloku z oleju. Konstrukcja i szczelność bloku zamka pozwala przenieść cały inicjał kapiszona na kominek w gilzie i wystarczają tańsze kapiszony czteroskrzydełkowe.

Już jestem ciekaw dalszych wyników jakie uda mi się osiągnąć, czy da się jeszcze coś poprawić, czy to jeden taki prezent?

Pozdrawiam Marek Pyszny


Awatar użytkownika
kapera
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2280
Rejestracja: 2009-11-16, 21:29
Lokalizacja: Poraj k/Cz-wy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: kapera » 2017-09-19, 15:36

Ale się rozpisałeś :-D No bo jest o czym , byłem i widziałem . Nie jest tak prosto jak piszesz , chyba że tobie coś w łapki wpadnie :-D . Trzeba jednak mieć jakieś doświadczenie , co nieco wiedzy liznąć chociażby ogólnej, trochę poczytać o elaboracji scalonej i na tym bazować . Masz doświadczenie więc nasypałeś , złożyłeś , strzeliłeś no i wyszło jak wyszło :-D .Te rozwiązanie techniczne nie odbiega zbytnio od scalonych w uzyskaniu powtarzalności i skupieniu na tarczy . Przygotowanie patronów czy naboi do cz , procedura ta sama , oprócz spłonkowania ty nie musisz :-D Ogólnie fajny karabin , ciekawe rozwiązanie z doszczelnieniem . Gratulacje .........
„Ćwicz oko i dłonie w Ojczyzny obronie” ,KŻR- LOK , ZŻWP


jacek sygula
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2645
Rejestracja: 2005-05-22, 18:59
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: jacek sygula » 2017-09-19, 15:45

Jak ktoś z okolic Krakowa chce pomacać :-D , zobaczyć czy kupić-mamy GO- na Pasterniku 128 w Krakowie.


Derek Mak
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1007
Rejestracja: 2014-01-18, 21:44
Lokalizacja: Katowice
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Derek Mak » 2017-09-19, 16:26

Zabawa się zacznie jak Marku wyczyścisz te łuski, wyciągniesz kulki (mam nadzieje, że nie zardzewieją tak szybka jak te z partii sprzed roku)i znowu strzelisz. Ciekawi mnie test łusek z sama dziurką bez zaworku a' la diesel czyli jak to napisałeś "berylowy kominek wewnętrzny". Czy są tak samo skuteczne bo rozwiązanie śrubki rewizyjnej w tym sharpsie jest rewelacyjne, kto rozbierał ten wie :P i to ma bezpośredni wpływ na dosłanie iskier z kapiszona.
Sam karabin niewiele się różni od wersji na amunicje scaloną i takie skupienie przy takim Strzelcu to norma :)
Withney 0.54", Sharps 0,52" paper cartridge / http://www.celpal.org


Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4150
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Online

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Marek- » 2017-09-19, 16:42

Zdjęcie tarczy jest ze strzelania z gilz z kominkiem z kulką.
Pierwsze strzelanie w poniedziałek zrobiłem na amunicji z kominkiem wewnętrznym 0,3mm, system działa równie dobrze jak z ten z doszczelnieniem z kominkiem z kulką, pomimo tak małego kominka zapłon jest normalny, nie ma opóźnień, jak napisałem miałem jeden niewypał z mojej winy bo sobie olej zabezpieczający blok wpakowałem kapiszonem w ten maly kominek. Miałem go wcześniej wyczyścić z oleju, ale jak to bywa, szybko, szybko i zapomniałem. Kolejne gilzy odpalały bardzo szybko.
Co do mycia, poszło mi szybko bo gilzy z zewnątrz są dosyć czyste bo szczelne, a środek gilzy wymyłem starą szczotką z 45, kilka obrotów i juz, oczywiście czyszczenie na mokro.
Robiłem to od razu, wieczorem po strzelaniu, a nie miesiąc później gdy nabiorą zieleni. Nie rozbierałem wszystkiego na części, raczej nie ma takiej potrzeby, a na pewno nie za każdym razem, kulki nie rdzewieją, podobno dobrym sposobem jest wpuścić strumień pary z myjki oraz drugi to myjka ultradźwiękowa, ja nie mam ani jednego ani drugiego bo parowa się zepsuła, a ultradźwiękowej się nie dorobiłem jeszcze. Wymyłem wszystko dobrym detergentem i octem, potem przedmuchałem sprężonym powietrzem. Wszystko jest czyste, dodatkowo na koniec każdą z gilz chwyciłem palcami i podgrzalem nad gazem do chwili gdy stała się za ciężka, to mi daje pewność, że wszystko odparowało.
Ostatnio zmieniony 2017-09-19, 18:08 przez Marek-, łącznie zmieniany 1 raz.


Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4150
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Online

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Marek- » 2017-09-19, 18:16

Jeszcze jedno, podobno nie powinno się zbyt często myć mosiądzu octem, ale za to myje się świetnie.


Awatar użytkownika
syberius
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 357
Rejestracja: 2013-09-17, 22:55
Lokalizacja: Daleka Północ.
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: syberius » 2017-09-19, 20:28

Czolem panowie.
Bede sie powtarzal - ale warto to napisac jeszcze raz.
Zazdroszcze Wam mozliwosci zakupu tego karabinu bez zbednych papierkow.
Niestety u mnie on jest na normalne pozwolenie na bron a procedura u nas jest nie do konca zrozumiala.
Policja u nas pracuje jak chce i tak dla porownania pozwolenie na ostatnia moja strzelbe otrzymalem w 3 tygodnie od zlozenia podania a z drugiej strony na kolejny rewolwer czekam juz pol roku i cisza.

Gdyby mozna bylo kupic u mnie ten karabin tak jak w Polsce to bral bym go nawet i dzisiaj.

Marek mam nadzieje, ze Twoj temat rozwiniesz cos na ksztalt moich poradnikow.
Mysle, ze wielu bedzie go sledzilo.

Ja swoje poradniki troche zaniedbalem, ale dzis wlasnie zmodernizowalem swoja 300m strzelnice i zbilem porzadny stol strzelecki na skraju lasu, pomiedzy dwoma starymi swierkami.
Nic sie nie chybota na boki (mialem juz dosc strzelania z plastikowego grillowego stolu) i nawisy galezi chronia przed deszczem.
Mysle.ze niebawem wezme sie ponownie za CP- bo jest jeszcze wiele ciekawego materialu do przerobienia.
Na chwile obecna bylem mocno zajety nitro ale to jednak nie ma takiego uroku jak czarny proch.
Ja jestem nim skutecznie zarazony i mimo, ze w tym sezonie wiosennno-letnio-jesiennym nie strzelilem z CP ani razu to dzien w dzien o tym mysle.

Co do mycia lusek w occie to tez o tym czytalem.
Chodzi o to, ze ocet odcynkowuje mosiadz lusek.

Ale u mnie to wyglada tak, ze czyszcze luski nitro i z CP roztworem wodno-octwoym z dodatkiem plynu do mycia naczyn i nie zauwazylem zeby im to szkodzilo.
Nie pekaja w kazdym razie.
Niebawem zaczne testy epokowych lusek 12,7x44R i zobaczymy jak one to beda znosic.
Wspolczesne luski (zarowno nitro jak i CP) kisze za kazdym razem we wrzatku z dodatkiem kilku procent octu a potem myjeto po w myjce obrotowej, Faktem jest, ze roztwor po godzinie krecenia nabiera "mosieznej mgielki"
Ale poza tym nie zauwazylem nic niepokojacego a jade z niektorymi luskami juz po kilkadziesiat razy.
W teorii odcynkowanie moze skutkowac zmiekczaniem lusek (spadek poziomu cynku w stosunku do miedzi)
W praktyce aby sie i tym przekonac nalezalo by wykonac jakies pomiary twardosci.

No Marek- smaka kolegom narobiles - a wiec czekamy na prawdziweTESTY


Derek Mak
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1007
Rejestracja: 2014-01-18, 21:44
Lokalizacja: Katowice
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Derek Mak » 2017-09-19, 21:37

Marku sprawdź czy we wszystkich łuskach kulki sa ruchome. W tych gdzie kulka się przytarła na 80% ładunek nie odstrzeli.
Withney 0.54", Sharps 0,52" paper cartridge / http://www.celpal.org


Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4150
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Online

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Marek- » 2017-09-19, 22:07

Jest tak jak przed pierwszym strzałem, nic się na razie nie zacina.


Awatar użytkownika
marekp
Moderator
Moderator
Posty: 7259
Rejestracja: 2003-01-06, 20:13
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: marekp » 2017-09-20, 08:58

Jesli chodzi o czyszczenie. Kilka razy mozna myc bez rozbierania. Ja uzywam do mycia myjki ultradzwiekowej i plynu to tych myjek.
Jesli chodzi o kominki 0.3mm. Kiedys zrobilem test. Jedna gilza z kominkiem bez zaworka. Chodzilo o sprawdzenie jak sie sama gilza zachowa i na ile kominek sie wypala. Przy okazji wszystko strzelalem przez chrono. Gilze skladalem mlotkiem gmowym bez zadnego formowania luski. Strzelilem 15 razy. Ciekwe ze odchylki 405 - 409 m/sek byly. Kominek nie wykazal zadnego zuzycia tak samo gilza. Nie mierzylem skupienia - zwracalem uwage zeby chrono nie postrzelic. Ale porownac by nalezalo jedne i drugie bardziej szczegolowo. Ja nie zauwazam istotnej roznicy. Wydaje mi sie ze jest szybciej z kominkiem bez kulki. Ale to by trzeba zrobic testy np. z kamera. W sumie to nie wiem jak szybkosc zaplonu zmierzyc obiektywnie. Wiec poki co pozostane przy subiektywnym wrazeniu. Na pewno jest wygodniej bez kulki (mycie!) ale czy rownie celnie? 15 pomiarow gdzie wyniki zawiera sie miedzy 405 a 409 sugeruja ze nie bedzie zle. Tyle ze material na ten kominek musi byc bardzo wysokiej jakosci. Zreszta jesli jest kulka to tez. Tam jest bardzo duze uderzenie kulki w sam kominek.
Jesli chodzi o rdzewienie. Sa stosowane kulki nierdzewne.

MarekP
Ostatnio zmieniony 2017-09-20, 09:24 przez marekp, łącznie zmieniany 1 raz.


mikall
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 2016-02-06, 21:04
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: mikall » 2017-09-21, 07:13

Ostatnio zmieniony 2017-09-21, 07:15 przez mikall, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
marekp
Moderator
Moderator
Posty: 7259
Rejestracja: 2003-01-06, 20:13
Lokalizacja: Warszawa
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: marekp » 2017-09-21, 08:06

Jakie szybkosci wylotowe? Widze chrono Caldwell?

MarekP


Awatar użytkownika
Cereus
Sponsor Forum
Sponsor Forum
Posty: 2208
Rejestracja: 2005-12-10, 22:30
Lokalizacja: Ozorków
Grupa: Sponsor Forum
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Cereus » 2017-09-21, 10:08

Znalazłem film z tamtego roku z zawodów w Senicy. Sharps Saguaro strzela celnie nawet dalej niż 100 metrów.
Quigley Match Slovakia 2016


Marek-
Moderator
Moderator
Posty: 4150
Rejestracja: 2005-06-03, 09:00
Lokalizacja: Gliwice
Grupa: Moderatorzy CP
Status: Online

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: Marek- » 2017-09-21, 10:09

Pięknie.
Karabiny jak to Willie napisał trafiły nad kominki, a jednak powinny na strzelnice i to na długi dystans


mikall
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: 2016-02-06, 21:04
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Sharps Saguaro test

Postautor: mikall » 2017-09-21, 15:23

Michale, strzelałem na 100m bo innych możliwości nie mam w mojej okolicy:D

Marku, poniżej zapiski ze strzelania z R.
1. 302 ms 9 na 12
2. 310 ms 10 na 12
3. 302 ms 9 na 13
4. 305 ms 10 na 7:45
5. 301 ms 8 na 5
6. 299 ms 10 na 9
7. 312ms 9/10 na 11
8. 305 ms 10 na 9
9.293 ms 8 na 12
10. 294 ms 9/10 na 12
Zapomniałem napisać że pod pociskiem było ciastko 4mm.
Ostatnio zmieniony 2017-09-21, 15:25 przez mikall, łącznie zmieniany 1 raz.



Wróć do „Broń - CP”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Robert Lee, torti i 5 gości