Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Moderator: Moderatorzy CP

Poprzedni tematNastępny temat
Motoguziec
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 23 czerwca 2020, 12:31

Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Motoguziec »

Kto z was posiada taki pistolet , ktoś ma jakieś uwagi co do działania , fabrycznego ustawienia muszki -szczerbinki, jakości, no i czy bez problemu będzie dopuszczony do zawodów? tak pytam żeby samemu na nowo nie odkrywać ameryki z góry dziękuje za odpowiedzi

Fizyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 599
Rejestracja: 12 czerwca 2006, 21:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Fizyk »

Do zawodów jest dopuszczany bez problemów. Muszka jest regulowana na boki, a szczerbinka w pionie w takim zakresie, że da się bez problemu wyregulować "pod czarne". Przy czym taka ciekawostka - z fabryki ten pistolet przychodzi (przynajmniej kiedyś przychodził) ze szczerbinką przykręconą na sztywno. Żeby osiągnąć regulację trzeba było chyba włożyć sprężynkę i podkładkę pod śrubę mocującą szczerbinkę (od spodu warkocza lufy) - dokładnie nie pamiętam, bo wiele lat temu to zrobiłem. Warto też mieć świadomość, że ten kształt rękojeści niekoniecznie jest wygodny. Niegdyś chwyty w tym stylu były o wiele bardziej podcięte u góry, co pozwalało na dużo głębszy (wyższy) chwyt niż w fabrycznym Pedersoli. Ja w swoim przerobiłem w ten sposób drewno i trzyma się go o wiele lepiej, ale nie wiem, czy nie strzelałoby mi się lepiej z pistoletu w bardziej klasycznym kształcie, w stylu Le Page'a.

Motoguziec
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 23 czerwca 2020, 12:31

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Motoguziec »

Fizyk ,dzięki za opis, widzisz z tą sprężynką pod muszką to nie miałem pojęcia ,a tak jak tylko przyjdzie ze sklepu to od razu sprawdzę jak jest zamontowana i dam znać :)

Awatar użytkownika
Włodek61
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 263
Rejestracja: 19 stycznia 2014, 15:08
Lokalizacja: PT już nie, teraz Łowicz i TM - czasami

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Włodek61 »

Mam Mortimera w kapiszonie i skałce, bardzo fajna broń. Mnie tam się strzelało fajnie :-D Co do szczerbinki to jest w niej pseudo regulacja w postaci śrubki . Dlaczego pseudo ? bo nie ma żadnego elementu sprężynującego , czyli wkręcisz do góry ale do dołu nie chce wrócić :-D Jak pisał Kolega Fizyk trzeba by coś wykombinować :-D Muszkę można przesuwać bez problemu.
Co do rękojeści : to zakochałem się w tym pistolu / był moim pierwszym /właśnie ze względu na kształt rękojeści , ale to rzecz gustu, dostaniesz to sam zobaczysz.
W zawodach bez problemu , ale to nie jest typowy pistolet tarczowy . Brałem udział w kilku i tylko ja strzelałem z Mortimera. W epoce to był typowy pistolet pojedynkowy, więc gwarantował przyzwoitą celność. Mój najlepszy wynik to 87 pkt, ale sądzę ,że jak potrenujesz to powyżej 90 pkt. strzelisz bez problemu.
Powodzenia :one:
chcę wrócić do dawnego hobby .....i tyle :kukaracza:

Fizyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 599
Rejestracja: 12 czerwca 2006, 21:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Fizyk »

Mnie się ten kształt i w ogóle cały pistolet też bardzo podoba, dlatego go mam :) W zawodach to tak 91-92 strzelałem w porywach, nigdy więcej.

A co do jakości: mój egzemplarz chyba był z poniedziałku rano. Brandka wkręcona była za mało albo za dużo i kurek uderzał w kapiszon pod kątem. Zamek wpuszczony był w drewno za głęboko i trzeba było podkładki z tekturek podłożyć, żeby był zlicowany z drewnem i żeby kurek był z grubsza scentrowany z kominkiem. A do poprawienia brandki wystarczył zwykły klucz płaski. Do tego jeszcze orzech był za gruby i się zacierał między blachą zamkową a blaszką trzymającą orzech od wewnątrz (nie wiem, jak to się w zamku kapiszonowym nazywa, w zegarze to byłby mostek), więc trzeba go było trochę zeszlifować.

Sprawdziłem też w notatkach, o co chodzi z tą szczerbinką. Tam jest taka tulejka między warkoczem, a zagiętym elementem szczerbinki, która ustala wysokość szczerbinki. Można dopasować długość tej tulejki, żeby ustalić wysokość na dobre, albo zamienić ją na sprężynkę, zostawiając możliwość regulacji. Fabryczna tulejka miała 4.5 mm, więc trzeba włożyć sprężynkę nieco dłuższą w stanie spoczynku.

Poza tym dłubałem też przy przyspieszniku, bo sprężyna przyspiesznika była za miękka i przy ustawieniu śrubą regulacyjną krótkiej drogi spustu był w stanie sam spaść. Podgiąłem sprężynę, żeby opór spustu był większy, dzięki czemu nie spadał nawet przy bardzo krótkiej drodze. Ale to już kwestia upodobań, głównie strzelałem z rewolwerów i do takiego rewolwerowego spustu, nie za miękkiego, ale bardzo krótkiego, byłem przyzwyczajony. Jeszcze śruba regulacyjna lubiła się sama obracać, więc unieruchomiłem ją drucikiem przełożonym przez otwór w śrubie i owiniętym dookoła spustu, żeby ją ustalić.

No i pogłębiłem znacząco to podcięcie u góry chwytu, w epokowych pistoletach ono było o wiele głębsze niż w fabrycznym Pedersolim.

Awatar użytkownika
Włodek61
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 263
Rejestracja: 19 stycznia 2014, 15:08
Lokalizacja: PT już nie, teraz Łowicz i TM - czasami

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Włodek61 »

Generalnie fajny pistol :) Może założymy fanclub Mortimera ? :-D
Pozdrawiam.
chcę wrócić do dawnego hobby .....i tyle :kukaracza:

Motoguziec
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 23 czerwca 2020, 12:31

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Motoguziec »

Włodek 61- dlaczego by nie , tylko niech go dobrze przestrzelam :)

Awatar użytkownika
Włodek61
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 263
Rejestracja: 19 stycznia 2014, 15:08
Lokalizacja: PT już nie, teraz Łowicz i TM - czasami

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Włodek61 »

Powodzenia :one:
Samych dych życzę !
chcę wrócić do dawnego hobby .....i tyle :kukaracza:

Fizyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 599
Rejestracja: 12 czerwca 2006, 21:21
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Fizyk »

W ramach przyczynku do fanclubu Mortimera wrzucam zdjęcie mojego - może już nie ciepły, ale ciągle brudny po wczorajszych zawodach. Mógłbym od razu powiedzieć, ile strzelę - jak zwykle 91 punktów, wystarczyło na IV miejsce:

Obrazek

Dla porównania podlinkuję jak wygląda fabryczny kształt chwytu:
Obrazek

Przy okazji: jeszcze mi się przypomniało, że piłowałem coś przy bezpieczniku, bo nie zatrzaskiwał się w pozycji odbezpieczonej (tylnej), co powodowało, że potrafił się aktywować, jak się go lekko trąciło i człowiek oddając strzał orientował się, że pistolet jest zabezpieczony. Nie pomagało to w uzyskiwaniu dobrych wyników. Zbierając razem wszystkie prace, które przy nim zrobiłem, to wydaje się, że taki trochę zestaw zrób-to-sam kupiłem.

I jeszcze jedno zdjęcie w ramach fanclubu:

Obrazek

Motoguziec
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 23 czerwca 2020, 12:31

Re: Pistolet kapiszonowy Mortimer .44 S344

Post autor: Motoguziec »

Fizyk , a gdzie tak ładnie ci chwyt obtoczyli?

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Broń - CP”