Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Haenel 312 krok po kroku czyli zrób to sam

Moderator: Moderatorzy wiatrówkowi

Awatar użytkownika
Bonzoo
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 958
Rejestracja: 2007-01-29, 19:25
Lokalizacja: Łazy (Ślaskie)
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Bonzoo » 2013-11-18, 21:13

Na muszce w poprzek jest śruba. Odkręć ją. Wykręć też pierścień trzymający insert. Postaw karabinek na kawałku miękkiego drewna. Na muszce połóż kolejny kawałek drewienka i delikatnie uderzając młotkiem zsuniesz ją z lufy.


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-11-19, 19:14

Niestety u mnie nie ma śrubki. Z lewej strony jest gładki trzpień na równi z "muszką" a z prawej jest zagłębiony i też gładki. Czy może się to wybija ?ale z której strony wybijać ?
No i reszta pytania czy potem to wskakuje na swoje miejsce czy trzeba ustawiać ?


kewalsPL
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2809
Rejestracja: 2008-03-13, 19:41
Lokalizacja: Lubomia
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: kewalsPL » 2013-11-19, 19:55

Obojętnie w którą stronę wybijesz, to walcowaty trzpień. Po ponownym wbiciu trzpienia będzie tak samo.


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-11-24, 18:05

Czy zatem lufa pod "muszką" jest podfrezowana, spłaszczona czy coś w tym rodzaju, że po założeniu "muszki" znajdzie się na swoim poprzednim miejscu a trzpień tylko to stabilizuje przed wysunięciem ?
Może ktoś zapodac fotki tego miejsca ?
Nie chce zdejmować tego jeżeli będę miał problem z ponowym ustawieniem współosiowym do przeziernika.
Przy okazji oksydować z muszką na lufie czy lepiej zdejmować ?


kewalsPL
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2809
Rejestracja: 2008-03-13, 19:41
Lokalizacja: Lubomia
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: kewalsPL » 2013-11-25, 08:04

Po nabiciu muszki na lufę jest nawiercony otwór przelotowy (na krawędzi lufy i muszki), w nim jest wbity ten trzpień. Jak nie nabijesz muszki w dobrej pozycji to nie wbijesz tego trzpienia, małą niedokładność ustawienia muszki skoryguje sam trzpień.
Jak trzeba to mogę zrobić fotki zdemontowanej muszki,niestety ale to dopiero wieczorem (trzeba poczekać na syna - ja nie bawię się fotosikiem).


Awatar użytkownika
Dariusz Ozga
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 67
Rejestracja: 2008-03-29, 23:17
Lokalizacja: Szczecin
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Dariusz Ozga » 2013-11-25, 16:15

Ile kosztuje i gdzie najlepiej zrobic oksydowanie haenel 312 (calej) i rozebranie calego systemu z przegladem i smarowaniem jakie koszta?
Bushnell 3200 10x40☆Doc 3-9×40
Hw97k☆WaltherLGR☆Diana66☆Diana5☆Diana6☆Tex3


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-11-25, 21:50

Koledzy niestety wszędzie szukam odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie. Obok komory "śrutowej" wystaje z boku ząbek, na który zapina się dźwignię napinającą.
Jak na razie zadawałem pytanie w wielu miejscach i ciągle cisza. Cy ten ząbek normalnie jest ruchomy tzn ma luz i porusza się góra-dół czy jest na stałe sklepany ? Mój niestety mocno porusza się w góra-dół i nie wiem czy mam go lekko podspawać czy tak zostawić ?
Mam wrażenie, że jedynym posiadaczem Haenel 312 jestem ja a inni tego sprzętu nigdy nie mieli, nie widzieli, nie strzelali.


Awatar użytkownika
Shooter_36
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 715
Rejestracja: 2006-11-09, 00:03
Lokalizacja: Turek
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Shooter_36 » 2013-11-26, 00:12

Witam
Właśnie odłożyłem na bok system haenelka 312, by napisać te słowa... Wspomniany przez Ciebie zaczep dźwigni siedzi jak zamurowany. Ani drgnie. Żadnego luzu. Wygląda na przyspawany lub porządnie przynitowany do korpusu.
Pozdrawiam.
LG 110 + B.Timberline / Hammerli 480 k + otwarte :-)


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-11-26, 07:45

Dziękuję za konstruktywną odpowiedź, zatem trzeba to lekko przyspawać bo fabryczne zaklepanie juz się poluzowało. Pytałem tak natarczywie bo chce to zrobić przed oksydą bo potem trochę głupio by było znowu rozbierać i niszczyć nową oksyde spawem.


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-11-26, 20:23

Teraz już wiem, że ten ząb jest zgrzewany punktowo. Dzisiaj postanowiłem go rozruszać do końca i wysunąć. Ku mojemu zdziwieniu bardzo delikatnie wyszedł a moim oczom ukazały się dwa odciski od zgrzewu. Zatem ku potomnym ten ząb od dźwigni jest mocowany na stałe i wszelkie luzy są początkiem wyłamania aby do tego nie dopuścić należy lekko podspawać lub zgrzać. Ja zrobie to TIG-em relację przekażę wkrótce.


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-12-01, 11:04

Niestety kolejny raz muszę sobie sam odpowiadać na własne pytania :cry: Po zdjęciu muszki na lufie jest lekkie wyżłobienie w które wchodzi trzpień i dzięki temu muszka wchodzi w pierwotną pozycję.


kewalsPL
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2809
Rejestracja: 2008-03-13, 19:41
Lokalizacja: Lubomia
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: kewalsPL » 2013-12-01, 11:15

DAMDAR pisze:Niestety kolejny raz muszę sobie sam odpowiadać na własne pytania

No nie do końca tak jest :-D , parę postów wyżej Ci o tym pisałem :idea: .


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9999
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2013-12-01, 15:00

W H312 były stosowane dwa typy muszek, stary typ mocowany kołkiem (insert fi 16 mm) i nowszy typ mocowany śrubą (insert fi 18 mm).

Zużycie zaczepu dźwigni naciągu sugeruje jakiś problem z guma lub sprężyną antyodrzutu.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


DAMDAR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 59
Rejestracja: 2013-11-11, 09:41
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: DAMDAR » 2013-12-06, 23:36

Ja rozumiem odpowiedzi kolegów ale nie były one wyczerpujące stąd moja irytacja.
To że muszka montowana jest na kołek to widziałem gołym okiem, ale mnie chodziło o to czy jak wyciągnę ten kołek i wysunę muszkę to ponownie kiedy założę ją to wskoczy na swoje ustalone miejsce bez potrzeby regulacji lewo-prawo w stosunku do osi lufy.
Teraz już wiem, że jest tam wyżłobienie, w które wsuwa się kołek i dzięki temu muszka nie podlega obracaniu.
Co do "ząbka" przy komorze śrutowej jest on mocowany na jaskółczy ogon i nie podlega żadnym ruchom gdyż jest zgrzany punktowo. Ja pospawałem TIG-em, wyszlifowałem i teraz jest stabliny.
Oczywiście część szczątkowych wiadomości uzyskałem od kolegów, jednak najbardziej istotne w drodze prób i błędów uzyskałem sam.
Nie mniej bardzo dziekuję za pomoc
Ostatnio zmieniony 2013-12-06, 23:37 przez DAMDAR, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9999
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2015-03-17, 15:02

Trochę odgrzeję "kotleta" ale złotej łopatki chyba za to nie dostanę :wink:

Naprawa modułu spustu w wiatrówce Haenel 312.

Wiatrówka posiada bardzo precyzyjny moduł spustowy budową nawiązujący do słynnego Recorda, ale niestety mankamentem są sprężynki, pęknięcie którejkolwiek eliminuje w zasadzie wiatrówkę z eksploatacji. Albo trzeba palcem odpychać do przodu język spustowy w przypadku pęknięcia sprężyny nr 80 na zdjęciu (kod wytwórcy: 0854036801/5), albo mamy "samostrzał" przy domykaniu dźwigni naciągu w przypadku pęknięcia sprężyny nr 81 na zdjęciu (kod wytwórcy: 0853035801/5) albo mamy zblokowany język spustowy w przypadku pęknięcia sprężyny nr 19 (kod wytwórcy: 0854118803).
Kompletny moduł spustu jest nadal oferowany jako część zamienna nr 21 (kod wytwórcy: 0854160001) ale można pokusić się samemu o jego naprawę.
Warunkiem jest posiadanie drutu sprężynowego np fi 0,8 mm.
Potrzebne będą też płaskie szczypce, ucinaczki do drutu (wszytko to zastąpią małe kombinerki) i wiertło fi 2,5 mm. :wink:
Dzięki tym narzędziom możemy w prosty sposób samemu nawinąć sprężyny nr 80 i 81.

Po wymontowaniu modułu spustu najłatwiej jest wymienić sprężynę bezpiecznika listwowego blokującego język spustowy, Zdejmujemy jeden seger zewnętrzny, wypychamy oś i możemy dokonać wymiany na nowa sprężynę.
Wymiana sprężyn nr 80 i 81 to już troszkę więcej zachodu, ale można to wykonać.
Szerokim płaskim śrubokrętem podważamy pokrywę obudowy w okolicach mostków nr 83 - 83 i 82 na zdjęciu (wcześniej demontujemy oś nr 30 którą zabezpieczają segery zewnętrzne) i mamy wszytko jak na przysłowiowym widelcu.
Zmieniamy pęknięte sprężyny i delikatnie możemy przesmarować olejem osie elementów ruchomych. Delikatnie składamy obudowę na te trzy mostki, potem nieco mocniej możemy je wpukać końcem trzonka młotka lub nawet zabezpieczyć poprzez delikatne napunktowanie punktakiem lub płaskim śrubokrętem. Na koniec wkładamy oś nr 35 ze sprężyną bezpiecznika listwowego nr 19 i sprawdzamy poprawność pracy modułu.
Naciskając palcem na zaczep tłoka nr 84 musi on "zaskoczyć" na część nr 79.
Naciskając na język spustowy nr 38 powinien zwolnić się zaczep tłoka.
Można przystąpić do montażu modułu spustu w wiatrówce.
Czasem spotykałem moduły prawie rozpadające się po wyjęciu z wiatrówki, ale tez działały prawidłowo po naprawie. Byle złożyć bez pośpiechu, pamiętać o podkladkach oporowych na osiach. Zdarzały się też takie gdzie brak było śruby regulacji drugiego stopnia spustu nr 85-87 i tez nie wpływało to negatywnie na pracę.


http://www.waffencenter-gotha.de/shop/i ... %20312.jpg
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.



Wróć do „Testy sprzętu - Wiatrówki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości