PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Ogólne sprawy organizacyjne strzelców pneumatycznych

Moderatorzy: mrpgxx, Moderatorzy wiatrówkowi

Poprzedni tematNastępny temat
Krzych
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 263
Rejestracja: 04 listopada 2004, 09:20
Lokalizacja: Konin

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: Krzych »

Powoli zbliża się czas, aby nastąpiła "burza mózgów" na podforum.
Aczkolwiek, sensowne wpisy tutaj, oczywiście mile widziane!

kranz
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 17 sierpnia 2019, 20:41
Lokalizacja: woj.śląskie

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: kranz »

Ja się kiedyś chciałem zapisać, złożyłem 'podanie', wpłaciłem kasę i...nastąpiła absolutna cisza i brak odpowiedzi na maile. Kasę musiałem odzyskać przy pomocy niemiłego pisma :>
HW45 Black Star (Hogan)
HW97k (Hogan) + BKL360 + Vortex Diamondback Tactical 6-24x50

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1470
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: Artkor »

Kranz - no całe szczęście że prawnicy nie musieli wkroczyć bo ewidentnie chcieliśmy Cię rąbnąć na te 45 zeta.
A poważnie: Kiedy to było i jak długo czekałeś na odpowiedź na swoje maile?
Dzięki karabinkowi HW 100 strzelanie znowu stało się przyjemnością, mimo podeszłego wieku JanuszaPelle :)

HW100, Walther LP200, Walther GSP .22LR, Walther GSP .32S&W, IŻ 27EM-M-1C Sporting 12/76

Awatar użytkownika
rek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 17 lipca 2012, 18:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: rek »

Pozwolę sobie pośrednio odpowiedzieć w międzyczasie na chyba (?) podobne sensem pytanie. Opóźnienie w nadaniu dla mnie dostępu do podforum PFTA było kilkumiesięczne (kilka lat temu, nie pamiętam tego). A ten dostęp był stety-niestety - trafnie zareklamowany przez zrzeszonych Kolegów jako atrakcyjny czynnik. OK, wpadki się zdarzają, absolutnie nie przekreśla to znaczenia naprawdę solidnej pracy ludzi, których ogromnie szanuję i podziwiam. Ale chyba widać, że nie budzą one zaufania?

Kwestię wyceniania w obecnym wątku przez kilku zrzeszonych Kolegów wartości obecnej składki do tego na co kogoś stać, skwituję krótko - jeśli sięgniesz do mojego portfela wzrokiem lub ręką, to ci ją u********.

Pojawiła się tu informacja o - być może - nawet kilku tys. regularnie uprawiających strzelectwo terenowe. To jest chyba świetna liczba liczba do rozpoczęcia jakichkolwiek dyskusji. Czy jest ona prawdziwa?

A co do statutu §4. ust. 4.1.
"działalność w zakresie (...) popularyzacji pneumatycznego strzelectwa terenowego w RP". Co to jest, PRL?

hilary22
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 298
Rejestracja: 12 listopada 2017, 19:29

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: hilary22 »

kranz pisze:
04 października 2021, 17:29
Ja się kiedyś chciałem zapisać, złożyłem 'podanie', wpłaciłem kasę i...nastąpiła absolutna cisza i brak odpowiedzi na maile. Kasę musiałem odzyskać przy pomocy niemiłego pisma :>
Myślę, że o to Arturowi chodziło żebyście napisali co uważacie, że trzeba poprawić żeby było lepiej i było nas więcej.
W tym przypadku pewnie to było jakieś zwykłe niedopatrzenie i pewnie wystarczył zwykły telefon do kogoś z zarządu i sprawa była by załatwiona, na pewno nie było to celowe działanie.
Co do dostępu do pod forum, też po zapisaniu się do PFTA jakiś czas czekałem bezskutecznie na dostęp ale zadałem sobie trud wykonania telefonu do kolegi z zarządu który te uprawnienia nadawał i miałem dostęp po 5 minutach.
Czasem jest jak z Rebbe i wygraną na loterii - żeby wygrać trzeba dać sobie szansę i kupić los. I tak jest w każdym stowarzyszeniu, jesteśmy po to żeby sobie na wzajem pomagać, czasem o czymś przypomnieć a czasem lekko opierdzielić i nikt nie powinien się na to gniewać.

Awatar użytkownika
rek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 17 lipca 2012, 18:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: rek »

Przepraszam Was za zagwiazdkowaną frazę, ta forma była nie na miejscu.

@hilary22, nie było tu gniewu ani podejrzenia intencjonalnego działania, za to dostrzegłem sarkazm w żarcie o "rąbnięciu".

Cieszę się, że miałeś pod ręką potrzebny nr tel., ja pisałem wtedy maile jak jakiś noob ;laughing: Natomiast w kwestii tego jak niektóre sprawy powinny działać, słusznie kiedyś naprostował mnie Spinner gdy spóźniałem się z publikacją wyników ligi 3M, tłumacząc mi jakie to ma konsekwencje wizerunkowe.

W tej chwili - po długiej przerwie - opłaciłem składkę członkowską za rok (termin wpłat to koniec marca)... nieważne który, chociaż tyle odwdzięczę się za prace nad regulaminem HFT itp. Być może to mój błąd, ale nie znalazłem informacji jak odnowić członkostwo. Zobaczę, coś się wydarzy :?:

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1470
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: Artkor »

chociaż tyle odwdzięczę się za prace nad regulaminem HFT itp.
Takie podejście naprawdę szanuję, dziękuję za tego posta rek, przywraca wiarę w ludzi.
Dzięki karabinkowi HW 100 strzelanie znowu stało się przyjemnością, mimo podeszłego wieku JanuszaPelle :)

HW100, Walther LP200, Walther GSP .22LR, Walther GSP .32S&W, IŻ 27EM-M-1C Sporting 12/76

kolo65
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: 21 grudnia 2020, 17:11

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: kolo65 »

Jako nowy , bo do PFTA zapisałem się w maju napisze też coś od siebie. Na początek chylę czoła przed wszystkimi, którzy poświęcają swój prywatny czas aby coś robić dla innych. Mam na myśli tych, którzy organizują zawody, działają w PEFTA, czy chociażby tak jak Tomek K. prowadzą stronę strzelectwoterenowe.pl - jak dla mnie początkującego, nieocenione źródło informacji zarówno technicznych, jak też relacji z zawodów.
Czy PFTA jest potrzebna? Dla mnie tak, bo byłem dumny, czytając o osiągnięciach naszych kolegów na mistrzostwach europy czy świata. I nie podoba mi się ,że ktoś nazywa ich "dupościskami na wyniki". Jak coś w życiu robię to chcę to robić najlepiej jak potrafię i choć pewnie nigdy nie będę tak dobry jak najlepsi, to będę do tego dążył.(Liczy się nie tylko cel, ale też droga do niego).Szanuje tych, którzy traktują strzelanie czysto rekreacyjnie, bo to przecież fajna pasja.
Co do dyskusji o wysokości składki, to po przeczytaniu niektórych postów podjąłem decyzję, że w przeszłym roku zapłacę wyższą składkę (nawet bez podwyżki oficjalnej) bo nikt mi nie każe, i jeszcze dziś finansowo mogę. Kiedy sam nic nie robię to chociaż w taki sposób jakoś pomogę, a przecież rozmawiamy o równowartości paczki śrutu.
Teraz czego mi brakuje.
Jako świeżak było by mi łatwiej, gdyby na pierwszych zawodach, ktoś mnie przedstawił, że jestem nowy i zielony, może więcej doświadczonych kolegów chciało by się podzielić swoją wiedzą.Nie każdy ma kogoś kto go wprowadzi.Może jakaś klasyfikacja początkujących? Brakuje mi też, jak juz ktoś wspominał, jakiejś integracji po zawodach typu ognisko, gril itp. Wiem, że to dodatkowe koszty ale wkład na grila każdy mógłby coś przywieźć.Wiadomo że po zawodach trzeba jeszcze dojechać do domu, ale ta 1 godzina chyba nie robi aż takiej różnicy. Sam z podkarpacia mam daleko, to coś o tym wiem.
Pozdrawiam wszystkich strzelających.
kolo65

Awatar użytkownika
Ice4
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 27
Rejestracja: 07 stycznia 2017, 12:20

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: Ice4 »

Napiszę jak to wygląda w moim przypadku jako niezrzeszony, ale na wstępie chciałbym zaznaczyć, że mój post nie jest w żadnym wyrazem żalu, czy też pretensji wobec kogokolwiek, jak również proszę go nie wykorzystywać w celu wytykania komukolwiek, jakichkolwiek niedociągnięć lub zaniedbań itp, ponieważ jest pisany jedynie w celu pokazania jak to wyglądało w moim przypadeku, co może w jakimś stopniu pomóc autorowi tematu uzyskać odpowiedź na jego pytanie. Również chciałbym zaznaczyć, że jestem pełen szacunku i uznania dla wszystkich, którym się chce organizować zawody strzeleckie dla innych niezależnie od przynależności gdziekolwiek.
Strzelam dla rozrywki ponieważ obecne zajęcia i obowiązki nie pozwalają mi na poważniejsze podejście do tego sportu - brak możliwość systematycznego treningu i wolnych weekendów na zawody. Do tej pory byłem na kilku treningach i dwa razy na zawodach. Spotkałem tam świetnych ludzi, którzy bardzo dobrze mnie przyjeli i dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem udzielając mi rad i wskazówk oraz informując o błędach które popełniam jako nowicjusz. Atmosfera zawsze była doskonała, choć sam raczej nie wielę mówiłem (nie jestem nieśmiały, ale jako nowy z zasady nie staram się narzucać i udzielać w rozmowach pomiędzy ludźmi, którzy się dobrze znają). A teraz do meritum - w trakcie tych wszystkich spotkań ani razu nie było dyskusji na temat PFTA, żadnej informacji, wzmianki, po prostu nic. Zdaję sobię sprawę, że ze wzgłędu na brak wolnego czasu, nie stanowiłbym jakiegoś cennego nabytku, przez co sam jakoś nie zabiegałem o członkostwo gdziekolwiek, ale przede wszystkim nie starałem się dołączyć gdyż nic nie wiedziałem o PFTA, jak również nikt o tym nie rozmawiał ani ze mną ani pomiędzy sobą. Tak naprawdę to dzięki temu tematowi dowiedziałem się, że żeby być klasyfikowany w pucharze PFTA musiałbym być zrzeszony. Trochę mnie to zaskoczyło, bo przecież na zawody mogłem jeździć i brać w nich udział, punkty były liczone, na liście wyników widniałem, nawet nie przyszło mi do głowy, że członkostwo w PFTA jest mi do czegokolwiek potrzebne, a tu taka niespodzianka :) Oczywiście z moimi umiejętnościami nie myślałem o tej klasyfikacji, poza tym mogłem sam docztać regulamin, a nawet powinienem go przeczytać, wtedy bym o tym wiedział, jednak jako nowy mocniej skupiałem się na kwestiach bezpieczeństwa i zasadach obowiązujących na zawodach, postawach itp., niż na regulaminach dotyczących klasyfikacj i tego jakie korzyści ma członkostwo w PFTA. Dlatego wydaje mi się, że tego właśnie brakuje, gdyż trudno jest zrzeszać nowe osoby w sytuacji kiedy nie wiedzą o istnieniu PFTA, czym jest, co robią jej członkpwie i do czego jest im potrzebne. Bez takich informacji czy duskusji na wszelkich spotkaniach, wypływającej ze strony osób zrzeszonych raczej trudno będzie zainteresować tą tematyką nowych kandydatów. Ktoś wcześniej wspominał o akcjach promocyjnych PFTA i rozdawaniu ulotek na festynach rodzinnych, tylko kogo na tych pikinikach może to zainteresować? Jak zareaguje potencjalny kandydat znaleziony ma takim festynie jak się dowie, że będzie musiał na dzieńdobry wydać kilka tysięcy na sprzęt, żeby sobie pojeździć na zawody? Wydaje mi się (choć mogę się mylić), że tak naprawdę na członkostwie w PFTA może zależeć jedynie ludziom, którzy jeżdżą na zawody,  treningi itp,  czyli tym co już zainwestowali w ten sport, i tam należałoby skupić uwagę, gdyż strzelający w ogródku do puszek czy odwiedzający pikniki z rodziną nie będzie raczej zainteresowany członkostwem w takich stowarzyszeniach. W kwestii składek czy zniżek to w moim przypadku 45zł rocznej składki przy kosztach zakupu wyposażeniania potrzebnego do startu w zawodach nie będzie na pewno miało żadnego wpływu na moją chęć członkostwa w PFTA, podobnie jak do tej pory nie czułem się w żaden sposób oszukiwany, czy wykorzystywany płacąc 10zł więcej jako niezrzeszony - moim zdaniem nie byłoby nic dziwnego nawet wtedy, gdyby za udział w zawodach PFTA płacili tylko niezrzeszeni, a członkowie uczestniczyliby w nich za free, bo w sumie co jest dziwnego w tym, że członek załogi płynie statkiem za darmo, a pasażer za to samo musi zapłacić ;) (ale zdaje sobie sprawę, że chyba w takie konfiguracji nie dało by się nic zorganizować, bo nie byłoby za co nawet wynająć terenu na zawody ;) ). To tyle. Nie wiem czy to co napisałem będzie pomocne, ale wspomniałem o tym dlatego, że dzięki temu tematowi Artkor jak i inni uczestniczący w tej dyskusji uświadomili mi parę rzeczy na temat stowarzyszenia PFTA na które wcześniej poprostu nie zwracałem uwagi i przynajmniej w ten sposób mogę się odwdzięczyć. Tak więc w mojej ocenie przyjaciel, tylko jakiś taki bardzo nieśmiały ;) ale trudno będzie się do niego przyłączyć nie wiedząc, że jest.
Pozdrawiam wszystkich :)
Mój skromny arsenał -
AA Pro Sport + Hawke 6-24x44 Vantage SF :)

Awatar użytkownika
rek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 17 lipca 2012, 18:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: rek »

Artkor pisze:
06 października 2021, 09:58
Takie podejście (...)
Hey Artkor,
chciałbym, aby moje podejście wynikało z czegoś więcej, niż osobista, bieżąca sytuacja;)
Ale do rzeczy, odpowiedzi ucichły, więc być może teraz jest właściwy moment na podsumowanie wniosków z tej dyskusji a'la meeting minutes? Czy wolisz sam, czy mam spróbować to zrobić?

Od razu ode mnie: właśnie przekonałem się, że dostęp do podforum PFTA może być nadawany szybko, podobnie jak można szybko wyjaśniać różne dodatkowe kwestie - i to jest super i obecnie da się!

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1470
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: Artkor »

Czy wolisz sam, czy mam spróbować to zrobić?
No pewnie że rób jeśli tylko Ci się chce.
Dzięki karabinkowi HW 100 strzelanie znowu stało się przyjemnością, mimo podeszłego wieku JanuszaPelle :)

HW100, Walther LP200, Walther GSP .22LR, Walther GSP .32S&W, IŻ 27EM-M-1C Sporting 12/76

Awatar użytkownika
janusz22551
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 26
Rejestracja: 09 grudnia 2014, 12:10
Lokalizacja: Ośniszczewo

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: janusz22551 »

Witam!
Może parę słów i ja dorzucę. Strzelamy z synem od kilku lat na zawodach organizowanych przez lokalne grupy. Raz pojedziemy tu, raz tam traktując to bardziej jak dobrą zabawę. Parę lat temu był już taki pomysł, aby zapisać się do pefty i przy okazji znaleźć się gdzieś na tyłach klasyfikacji ogólnej. Jakoś jednak to odwlekałem ze względu na mój troszkę nietypowy sposób strzelania (Arturze wiesz o co chodzi). W zeszłym roku wybraliśmy się na pierwsze zawody z udziałem pefty do Gdyni. To jeśli dobrze pamiętam, było przy okazji zakończenia pucharu. Organizacja jak i miejscówka super sprawa, ale…. Znaliśmy kilka osób które były tam na zawodach i w zasadzie gdyby nie to, to nie byłoby do kogo gęby otworzyć. Regulamin mówi o trzech minutach na stanowisku i pomimo że zawsze się w czasie wyrabialiśmy, to było popędzanie przes ft-mena- "bo pada". Jakoś dziwnym trafem na nas też padało, a regulamin chyba jest jednakowy dla wszystkich.
Kolejna sprawa, to na tychże zawodach rozmawiałem z kimś z zarządu o tym, jak by się miała sprawa z moim zapisem i udziałem w zawodach pefty. Sprawa miała być przedyskutowana przez zarząd i miałem dostać info. Przez rok zero informacji. Można oczywiście powiedzieć, że to ja powinienem dopominać się informacji, no ale tu będzie odpowiedź na pytanie Artura, jak to widzą osoby z poza pefty. W czasie drogi powrotnej, chwilkę dyskutowaliśmy z synem i doszliśmy do wniosku, że czuliśmy się troszkę jak „piąte koło u wozu”, przez większość w ogóle niezauważeni.
W tym roku było kilka imprez na które mieliśmy ochotę, ale zniechęciły nas dopiski, że zawody będą zaliczane do pucharu pefty.
To oczywiście są tylko i wyłącznie odczucia moje i syna.
Welther LGU + PP 3-12x42 HW97 + DOC

Awatar użytkownika
Artkor
Moderator silhouette
Moderator silhouette
Posty: 1470
Rejestracja: 27 lutego 2007, 10:47
Lokalizacja: Ostrowite

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: Artkor »

Janusz2251, przykra sprawa ale mam nadzieję że nie wszystko stracone, po kolei:

- FT- meni to tylko na pierwszy rzut oka takie poważne i niedostępne typy, bardzo zyskują przy bliższym poznaniu. Poza tym mają w punktacji tylko zera i jedynki, a ten którego spotkałeś pewnie był po serii kilku zer, przyznaj że sam byś się wkurzył. ;laughing:

- Twój sposób strzelania w żaden sposób nie wyklucza Cię z rywalizacji w jakichkolwiek zawodach HFT i nie wierzę że ktoś z naszych Władz lub Komisji Regulaminowych może mieć inne zdanie w tym temacie, to w ogóle nie podlega dyskusji.

- Pierwsze koty za płoty - wybierzcie się koniecznie na Peeftę w przyszłym roku, może pójdziemy razem w grupie i obiecuję że wrażenia bedą zupełnie inne.

Kolo65, Ice4 - bardzo cenne uwagi, dzięki, o takie właśnie opinie mi chodziło. Pokazaliście tematy którymi trzeba się zająć, a których od środka nie widzieliśmy lub zaniedbaliśmy.
Dzięki karabinkowi HW 100 strzelanie znowu stało się przyjemnością, mimo podeszłego wieku JanuszaPelle :)

HW100, Walther LP200, Walther GSP .22LR, Walther GSP .32S&W, IŻ 27EM-M-1C Sporting 12/76

Awatar użytkownika
rek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 17 lipca 2012, 18:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: rek »

janusz22551 pisze:
13 października 2021, 13:00
Znaliśmy kilka osób które były tam na zawodach i w zasadzie gdyby nie to, to nie byłoby do kogo gęby otworzyć.
Ha, w punkt! Zgaduję, że losowe dobieranie składu grup ma służyć uniknięciu ew. zmówionego krętactwa (poprawcie mnie proszę jeśli jednak czemuś innemu) - jakkolwiek moje introwertyczne prośby dot. przejścia toru z wybraną osobą/osobami zwykle szczęśliwie były spełniane (BTW to norma przy lokalnych zawodach) - to jednak możliwość dobrania się w grupie daje przysłowiowe +10 do dobrej zabawy, a to najlepsza reklama naszej aktywności. Może warto do dopuścić, przynajmniej poniżej poziomu MP?
Ostatnio zmieniony 14 października 2021, 23:18 przez rek, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
rek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 257
Rejestracja: 17 lipca 2012, 18:36
Lokalizacja: Gdynia

Re: PFTA - Przyjaciel czy Wróg?

Post autor: rek »

Obrazek

a to dopiero dwie początkowe strony :shock:

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Ogólne sprawy organizacyjne - Wiatrówki”