Nowelizacja 2020

Moderatorzy: Jka, Dariusz DC, Navigare, montrala

Szwagier
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 150
Rejestracja: 10 sierpnia 2005, 14:22
Lokalizacja: Ostrów Mazowiecka

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: Szwagier »

Żeby nie było tak, że jesteśmy bombardowani takimi wrzutkami, a potem po wyborach pojawi się ustawa, w której dowalą rejestrację czarnoprochowców, badania co 5 lat, magazynki >5 szt po 3 latach stażu - a my wszyscy odetchniemy z ulgą i jeszcze podziękujemy :evil:

Wojtek_F
Posty: 12
Rejestracja: 16 września 2009, 19:34
Lokalizacja: Podkarpacie

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: Wojtek_F »


Fokat
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 951
Rejestracja: 26 listopada 2017, 17:16
Lokalizacja: Małopolska

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: Fokat »

Trybun jak zawsze przesadza. Resorty siłowe ukrywają projekt, aby reszta społeczeństwa, negatywnie nastawiona do posiadania broni, nie zrejterowała przed wyborami. Tak naprawdę chowają go, dla NASZEGO DOBRA, gdyż po wyborach, okaże się, że będzie to najbardziej liberalny projekt po 89 roku.
Każda władza dba, aby obywatel docenił to co dla NIEGO robią. A jak nie doceni, to się sprawi, aby docenił ....

khan
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 03 kwietnia 2019, 11:08

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: khan »

Fokat pisze: Tak naprawdę chowają go, dla NASZEGO DOBRA, gdyż po wyborach, okaże się, że będzie to najbardziej liberalny projekt po 89 roku.
Jeśli to nie jest sarkazm to naprawdę mam nadzieję że masz rację. Do tej pory jakoś nic tego nie zapowiada. Z ostatnim projektem o który była potężna awantura włącznie.

reddccrew
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 33
Rejestracja: 26 stycznia 2020, 18:04

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: reddccrew »

Sam jest bardzo ciekawy co kolega miał na myśli.

Denaturax
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 09 kwietnia 2016, 20:02

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: Denaturax »

Wydaję mi się, że zmiany pójdą dwutorowo:
- zaostrzenie prawa w kwestii czarnoprochowców - "bo jak to broń bez pozwolenia, przecież to dziki zachód - hehe"
- korzystna "interpretacja" dyrektywy tak aby nie ograniczać pojemność magazynków, może jakieś dodatkowo korzystne zmiany z kategoriami itp

Horkios7899
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 1
Rejestracja: 10 lipca 2020, 22:09

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: Horkios7899 »

Witam wszystkich bardzo serdecznie. Od wielu lat w związku ze swoimi zainteresowaniami śledzę różnorakie wątki dotyczące środowiska strzeleckiego oraz całej związanej z tym otoczki, jednak dopiero teraz po raz pierwszy zdecydowałem się coś akurat na tym forum napisać. Dyskusja dotycząca wątku nowelizacji, bądź też stworzenia całkowicie nowej ustawy o broni i amunicji świadczy o pewnym zainteresowaniu środowiska planami MSWiA w tej materii, jednakże ta dziejowa burza jak w soczewce ukazuje też wszystko to, co na co dzień umyka przytłaczającej większości strzelców. Uznajmy bowiem hipotetycznie, że w tym momencie nie liczy się to, jaka ta ustawa będzie, ponieważ do momentu wyciągnięcia jej z ministerialnej szafy opinia strzelców z punktu widzenia władzy nie znaczy absolutnie nic. Nie oznacza to jednak, że trzeba czekać bezczynnie, ponieważ można w tej chwili dokonać pewnej autorefleksji.

Otóż moje pytanie brzmi następująco: Czy środowisko strzeleckie zasługuje na posiadane obecnie prawa i przywileje?

Jestem świadomy tego, że jest to pytanie kontrowersyjne, tak samo jak moje obecne twierdzenie dotyczące negatywnej odpowiedzi rzeczywistości na nie, jednakże to wytłumaczenie owego zagadnienia jest w tym wszystkim najważniejsze. Użyjmy tutaj porównania, ponieważ to ono sprawdza się najlepiej w skomplikowanych wywodach myślowych. Postać człowieka pierwotnego jest tutaj wdzięcznym punktem zaczepienia. Jaki bowiem był nadrzędny cel pradawnego mieszkańca naszej planety i co on robił, aby to osiągnąć? Walczył on bowiem o przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku o to, by móc w dobrobycie przekazać swoje dziedzictwo następnym pokoleniom, a czynił to doskonaląc swoje umiejętności, współdziałając w plemieniu i przeciwstawiając się wszelkim przeciwnościom losu. Jakby tak na to spojrzeć z dystansu to współczesnych strzelców w zamierzeniach ramowych niewiele powinno dzielić od ich pradawnych przodków. Tu jednak występuje pewien problem. Otóż przedstawiony wcześniej schemat dotyczy ludzi skutecznych w swoim działaniu, ponieważ matka natura wymazywała bezwzględnie wszystkie niekompatybilne jednostki, które zostały pożarte przez dzikie bestie, wykończył je głód i mróz oraz nieumiejętność przetrwania czy współpracy we wspólnocie. Łącząc po kolei kropki można dojść do wniosku, że cywilizacji (w tym przypadku kultury strzeleckiej) to my jednak nie stworzymy. Dlaczego? Po pierwsze brak owego „plemienia”, wszystkich tych, których powinno łączyć jedno – wspólnota – na dobre i na złe, ale zawsze razem. U nas tego nie ma, każdy sam, w swoją stronę, na własny rachunek i z własnym planem. W tym miejscu można by sparafrazować wiersz pastora Martina Niemöller’a:

„Kiedy przykręcili śrubę myśliwym, nie protestowałem. Nie byłem przecież myśliwym.
Kiedy robili z życia piekło ludziom, którzy musieli się bronić przy pomocy legalnie posiadanej broni palnej, nie protestowałem. Nie mnie to przecież spotkało.
Kiedy zostawiali na pastwę losu osoby błagające o pozwolenie na broń do ochrony osobistej, nie protestowałem. Moje życie było wówczas spokojne i bezpieczne.
Kiedy demonizowali posiadaczy broni czarnoprochowej w telewizji, nie protestowałem. Nie posiadałem czarnoprochowca.
Kiedy przyszli z nową ustawą po mnie, strzelca sportowego i kolekcjonera, nikt nie protestował. Nikogo już nie było. Została tylko cisza”

Smutne, co nie? Jednak prawdziwe. Brak współpracy w jednym zwartym „plemieniu” i wynikającej wzajemnej obrony i rozwoju, to jednak tylko fragment szerszej perspektywy. Innym przykładem jest tutaj niedbalstwo o własny byt i bezpieczeństwo, które przed tysiącami lat oznaczało ni mniej, ni więcej, jak tylko zrzeczenie się prawa do życia. Jak bowiem można inaczej ocenić stanowisko „milczącej większości” środowiska strzeleckiego, która w strachu o swoje „zabawki” żyje w post-PRL-owskiej mentalności zobrazowanej mottem: „Ciszej jedziesz, dalej zajedziesz”. Jednak ta cisza prowadzi tylko w jedno miejsce – na sam koniec przytoczonego wcześniej wiersza. Szokuje to tym bardziej, że sumując wszystkie poczynione w tej materii wydatki statystycznego strzelca obracamy się w kwotach rzędu dziesiątek, a w szczególnych przypadkach wręcz setek tysięcy złotych. To tak jakby pojechać do stolicy z wielką walizką pełną pieniędzy, wejść do salonu Ferrari, Lamborghini, Bugatti (niepotrzebne skreślić), kupić na miejscu najdroższy oferowany tam model i to tylko po to, by przejechać nim do najciemniejszego zaułka na Pradze-Południe i zostawić go tam z otwartymi drzwiami. Nielogiczne, prawda? Nie dla wielu osób ze środowiska strzeleckiego z myśleniem typu: „I tak mi to kiedyś zabiorą (ukradną), więc nie ma co się starać”, albo co jeszcze lepsze „Rząd o mnie dba, nie da mi krzywdy zrobić, obroni mnie przed wszystkim”. A potem wychodzi nowa UoBiA i stoi taka osoba jak bałwan na środku Sahary, a całe środowisko wraz z nią. A to przypadek, kto by pomyślał. Szok i niedowierzanie.

To jednak jeszcze nie koniec, bowiem po raz kolejny zbliża się godzina próby. Najgorsze jest to, że bardzo wiele osób nie chce walczyć o swoje, nie wierzą w zwycięstwo, nie organizują się, nie widzą własnej siły, wypierają cały czas z głowy myśli, że to co było, to się już nie wróci, ich przywódcy są natomiast skłóceni, dbają tylko o siebie, nie widzą dla siebie przyszłości. Druga, mniejsza grupa to mentalni lojaliści, podnóżki zamordystycznej władzy, które nie mogą i nie chcą żyć inaczej, jak bez bata nad głową, pierwsi rzucą się w objęcia swego Pana, który ma ich za śmieci. Są też oczywiście ci, którzy chcą się bronić, walczyć o swoją wolność i zwyciężać, ale nie ma ich kto zebrać i poprowadzić, doraźnie gdzieś opór stawią, może nawet coś uszczkną, ale następnego dnia zostaną nakryci czapkami. Chwila, gdzieś to już wszystko słyszałem, na lekcji historii w szkole. Witamy o świcie 30 listopada 1830 roku na ulicach stolicy, mleko się już rozlało a koło dziejowe znów stawia Polaków pod ścianą. Wiecie jak to się wtedy skończyło, co nie? Chcecie powtórki? To siedźcie dalej w pierwszym rzędzie i oglądajcie spektakl.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich tych, którzy przeczytali do końca.

kobusz
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1013
Rejestracja: 16 października 2005, 22:22
Lokalizacja: T.M.

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: kobusz »

Witam,
Coś dalej wiadomo odnośnie zmian w uobia?
Czy ktoś wie co z AK ?
pozdrawiam
kobusz

Awatar użytkownika
biper
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2370
Rejestracja: 20 stycznia 2015, 09:28
Lokalizacja: okolice 3city

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: biper »

Minął cały 2020, a żadnej nowelizacji nie było.
Przy poprzednich wyborach była taka sama akcja - straszenie środowiska strzeleckiego, a potem okazało się, że to z palca wyssane..

Także proponuję nie emocjonować się, póki jakikolwiek projekt na prawdę nie ujrzy światła dziennego.
Albo póki pan Turczyn, robiąc dym nie przedstawi KONKRETÓW.
Ogólnopolska Giełda Wymiany Magazynków Do Broni Kolekcjonerskiej - wpisz czego szukasz lub pomóż innym znaleźć ich trofea.
SKS Ardea || Pomorskie Stowarzyszenie Strzelecko-Kolekcjonerskie "DO BRONI"

Awatar użytkownika
Smerf
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 265
Rejestracja: 02 marca 2009, 07:33
Lokalizacja: Łódź

Re: Nowelizacja 2020

Post autor: Smerf »

P.Turczyn od lat robi tylko dymy, chciał na środowisku politycznie zaistnieć ale kich wyszła :)
Darek vel Smerf

"U początku filozofii stoi - zdziwienie. "
"Strzelmistrz - Łódź"

Wróć do „Legislacja o broni”