Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Forum poświęcone wszelkim tematom związanym z bronią posiadaną na pozwolenie kolekcjonerskie

Moderator: Moderatorzy WBP

Poprzedni tematNastępny temat
Awatar użytkownika
biper
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2337
Rejestracja: 20 stycznia 2015, 09:28
Lokalizacja: okolice 3city

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: biper »

lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 21:35
Może jednak zamiast się tak bać co WPA zrobi z Waszymi Glockami i ARami z akcesoryjnymi sprężynkami których żona nie zna wartości , będzie prościej się ubezpieczyć na życie na wysoką kwotę.
Jak znam życie to większość piszących tu w tym temacie ma 2-5 sztuk broni, statystycznie pewnie Glocka, lub CZ, kalacha lub AR i myślą ile to żona straci 5 czy 8 tys jak „kolega hiena myśliwy” za tanio odkupi a nie myślą żeby się ubezpieczyć na 100 czy 200 tys na wypadek śmierci.

Zebysie tak w paranoję nie wpadli za szybko ;)
LOL.. Znasz wszystkich i wiesz o wszystkich wszystko.. włącznie z zawartością szafy każdego? Chyba, że mierzysz innych swoją miarą, a na forum to się tylko popisujesz megalomańsko:
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 17:07
Cieszę się tez niesamowicie ze mam inteligentną żonę która mniej więcej wie ile jest warte moje kilkadziesiąt sztuk broni.
Bo gdyby to była prawda, to te Twoje kilkadziesiąt sztuk broni, to równowartość zaproponowanego przez Ciebie ubezpieczenia.

Czyli 100-200k z ubezpieczenia żonę "ustawi", ale 100k, które żona wcześniej niezainteresowana tym, co mąż ma w szafie, można olać?

Qwa.. Jaki brak logiki!

;laughing: ;laughing:
Ogólnopolska Giełda Wymiany Magazynków Do Broni Kolekcjonerskiej - wpisz czego szukasz lub pomóż innym znaleźć ich trofea.
SKS Ardea || Pomorskie Stowarzyszenie Strzelecko-Kolekcjonerskie "DO BRONI"

lotnik
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1325
Rejestracja: 25 stycznia 2005, 23:27

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: lotnik »

Widzę ze jednak nie zrozumiałeś co napisałem a pisałem ze moja żona zna wartość tego co jest w szafach. O kolegach z pozwoleniami tez pisałem i nie są to „hieny myśliwi” wiec jestem spokojny
16 lat jestem na tym forum, ale takie bzdurne tematy pojawiają się ostatnio ze aż szkoda tego forum.

Nikomu nie bronię robić katalogów czy zapisywać kodu do zamka na plecach zakotwionej do ściany szafy ;) , ale uwierzcie ze można się cieszyć strzelectwem a nie martwić ;)

Zwróć uwagę na to ze nie zajmuje się strzelectwem rok czy dwa, tylko prawie 20 lat.
Więc pamietam czasy gdzie kupowało się P64 czy TT za 100zl a teraz jest warta 1000zl czyli więcej ale relatywnie mało w porównaniu z tym ile traci niwa bron zaraz po wyjściu ze sklepu ;)
Przykładowo kupujesz AR15 za 10 tys i za chwile jak chcesz sprzedać to może ktoś da 8 tys albo i nie.
Więcej tracisz na nowej broni niż zyskujesz no P64 o które ktoś się martwił kilka stron wcześniej.

Ps. ubezpieczenie na życie mam wysokie, bo w mojej sytuacji warto i nie kosztuje to wiele.

LARPAK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 6697
Rejestracja: 05 grudnia 2011, 16:26

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: LARPAK »

lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 21:35
Może jednak zamiast się tak bać co WPA zrobi z Waszymi Glockami i ARami z akcesoryjnymi sprężynkami których żona nie zna wartości , będzie prościej się ubezpieczyć na życie na wysoką kwotę.
Rozumiem, że te akcesoryjne sprężynki to do mnie.
To tylko przykład, który tutaj niemalże każdy zrozumie. Niemalże.

Równie dobrze mogłem napisać o oryginalnej kaburo-kolbie do VIS wz. 35 czy innym unikalnym sprzęcie/dodatku, który może ma lub nie ma wstawionej części zamiennej, która obniża jego wartość albo ma jakiś certyfikat autentyczności, że należała do kogoś sławnego itd. itd.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 21:35
Jak znam życie to większość piszących tu w tym temacie ma 2-5 sztuk broni, statystycznie pewnie Glocka, lub CZ, kalacha lub AR i myślą ile to żona straci 5 czy 8 tys jak „kolega hiena myśliwy” za tanio odkupi a nie myślą żeby się ubezpieczyć na 100 czy 200 tys na wypadek śmierci.
Nie każdego stać na takie ubezpieczenie albo ludzie je mają, ale to nie zmienia faktu, że nadal z całej kolekcji broni i akcesoriów jest spora suma to odzyskania.
Może dla Ciebie i Twojej żony te pieniądze to pikuś, drobne na waciki, ale moje dla mnie już nie są czymś co można pominąć.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 21:35
Zebysie tak w paranoję nie wpadli za szybko ;)
Nie wiem dlaczego zapobiegliwość nazywasz paranoją.
W sumie to ubezpieczenie o jakim wspomniałeś jest już przejawem paranoi.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
Widzę ze jednak nie zrozumiałeś co napisałem a pisałem ze moja żona zna wartość tego co jest w szafach. O kolegach z pozwoleniami tez pisałem i nie są to „hieny myśliwi” wiec jestem spokojny
Napiszę to jeszcze raz bo też chyba nie zrozumiałeś.
Nie każdy ma takich kolegów, nie każdy ma ich blisko siebie.
Ty masz i OK, w porządku, ale nie przyjmuj czegoś za pewnik na podstawie tylko kilku swoich doświadczeń.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
16 lat jestem na tym forum, ale takie bzdurne tematy pojawiają się ostatnio ze aż szkoda tego forum.
Bzdurne?
Co w tym temacie jest bzdurnego?
Czy jest to chęć pomocy bliskim jak nas zabraknie?
Czy może jest to chęć zabezpieczenia rodziny jak nas zabraknie?
Czy może jest to chęć wskazania odpowiednich osób jak i przepisów kiedy nas zabraknie bo czy Twoja żona wie do kogo ma dokładnie zadzwonić i czy będzie o tym pamiętała opłakując Cie?

Pewnie, lepiej podyskutować o tym "jaki pierwszy pistolet kupić", gdzie wątków na ten temat jest bodajże kilkanaście, ale co ja tam wiem bo na forum jestem tylko niespełna 10 lat (rocznikowo), a bronią się interesuję od ponad 20 lat, ale pewnie moja kolekcja jest za mała lub zbyt uboga, abym mógł założyć tutaj wątek, a może to przez zbyt niskie ubezpieczenie na życie. Nie wiem, nie wiem, nie pomogę.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
Nikomu nie bronię robić katalogów czy zapisywać kodu do zamka na plecach zakotwionej do ściany szafy ;) , ale uwierzcie ze można się cieszyć strzelectwem a nie martwić ;)
A ktoś tutaj broni cieszyć się strzelectwem?
Może dla Ciebie i Twojej rodziny to co zrobić z bronią po Twoim odejściu jest obojętne i niech to nawet złomiarze wezmą, ale jeżeli nie masz nic konstruktywnego do dodania to po co się wypowiadasz?
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
Zwróć uwagę na to ze nie zajmuje się strzelectwem rok czy dwa, tylko prawie 20 lat.
I co w związku z tym?
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
Więc pamietam czasy gdzie kupowało się P64 czy TT za 100zl a teraz jest warta 1000zl czyli więcej ale relatywnie mało w porównaniu z tym ile traci niwa bron zaraz po wyjściu ze sklepu ;)
Też pamiętam te czasy, jeszcze za nich udało mi się kupić kilka tanich sztuk.
Nikt wtedy nie przypuszczał, łącznie z Tobą, że ceny za te kilkanaście lat tak pójdą do góry, a i pozwolenia opiewały na znacznie mniejszą ilość i trzeba było się prosić o pozwolenie.
Wtedy nikt o takich rzeczach nie myślał. Może myśliwi z drogą bronią i po tych starszej daty można to poznać dzisiaj kiedy wołają za starą broń zbyt wysokie kwoty bo kiedyś to dali za to sporo a i w kolejce w sklepie czekali.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
Przykładowo kupujesz AR15 za 10 tys i za chwile jak chcesz sprzedać to może ktoś da 8 tys albo i nie.
Więcej tracisz na nowej broni niż zyskujesz no P64 o które ktoś się martwił kilka stron wcześniej.
Patrz wyżej.
Wiesz to teraz na podstawie tego co obecnie dzieje się na rynku.

Nikt nie martwił się o P-64 tylko było ono podane jako przykład sprzętu, który w ciągu kilku lat zyskał sporo na wartości i ktoś może wciskać rodzinie, że to staroć wart znacznie mniej - czytaj uważnie.
lotnik pisze:
06 stycznia 2021, 22:31
Ps. ubezpieczenie na życie mam wysokie, bo w mojej sytuacji warto i nie kosztuje to wiele.
Ponownie patrzysz przez pryzmat siebie, a nie ogółu.
Ty masz wysokie.
Ktoś inny ma niskie albo nie ma go wcale.

Jednego kolekcja opiewa na 5 sztuk, a drugiego na 30 sztuk tylko jeden z nich może mieć każdą ze sztuk wartą po 10000 zł a drugi po 500 zł.

lotnik
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1325
Rejestracja: 25 stycznia 2005, 23:27

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: lotnik »

No i widzisz każdy ma swój sposób. Ty robisz katalog na sprężynki a ja uświadomiłem żonę i syna ile co mniej więcej jest warte, gdzie ewentualnie szukać ceny. Nie mam tez hien wśród znajomych strzelców.
Poza tym segregator z dowodami zakupu nie leży w szafie na broń.

Poza tematem, ubezpieczenie na życie w kwocie 200 tys zł kosztuje miesięcznie tyle co paczka najtańszej amunicji 9x19 - to tak w kwestii kogo stać. Ja mam bo w mojej sytuacji jest potrzebne. Cieszę się ze jeszcze się nie przydało ;)

LARPAK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 6697
Rejestracja: 05 grudnia 2011, 16:26

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: LARPAK »

Też mam dodatkowe ubezpieczenie, ale to, że ja je mam nie znaczy, że każdy je ma.

U mnie też teczka z papierami nie leży w szafie bo tam miejsca nie ma, ale są ludzie, którzy mają wpisane tam niższe kwoty chociażby dla przykładu P-64 kupione w 2011 roku kosztowało 450 zł, a teraz jest warte 1500 - 2000 zł i po jakiej kwocie wycenią tą broń?
Jesteś pewien, że sprawdzą skoro zobaczą fakturę?

Jesteś pewien, że dokładnie zapamiętali ile co jest warte jak im powiedziałeś?
I zapamiętali to dla każdej z kilkudziesięciu sztuk?

To nie jest katalog na sprężynki, ale na wszelkie akcesoria jak celowniki, magazynki - sam magazynki do AK w zależności czy chciałbym szybko sprzedać to przy tych na 30 nb (plastik i metal) mógłbym wziąć od ręki jakieś 500 zł i mówię tutaj o cenie, w której sprzedadzą się od ręki.

Obecnie spis w excelu tych dodatków ma u mnie 420 pozycji i już widzę jak moja młoda siedzi i szuka co jak się nazywa, co to jest, do czego służy i ile kosztuje.
Więc albo wrzuci to wszystko do kosza albo wystawi pt. mam takie rzeczy i chcę za wszystko 100 zł albo będzie wiedziała co ma i ile może za to dostać, a trochę dostanie nawet przy założeniu, że kwoty są niskie za to, aby można było szybko sprzedać (czyt. poniżej rynkowych).

Zrób sobie prosty eksperyment i weź kilka sztuk broni, które najmniej Twoi bliscy widzieli i zapytaj się ile to jest wg nich warte - sprawdzisz czy zapamiętali coś z Twojego uświadamiania czy też nic.

Awatar użytkownika
kero
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: 22 listopada 2020, 12:33
Lokalizacja: Gdańsk

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: kero »

Tak sobie czytam ten wątek i ...
nie mam kolekcji broni, ale mam kolekcje monet.
I np 5groszy z 1993 roku w stanie idealnym jest warte ok 40PLN.
Czy chciałbyś, aby twoi bliscy pozbyli się kolekcji na ułamek jej wartości?
Ja w moich klaserach z monetami umieściłem kartki z listą monet i ich watrością na rynku kolekcjonerskim.

Taki przykład z monetą 2PLN
moneta 2PLN obiegowa Zygmunt August Stary z 1996 roku może kosztować nawet 1000PLN w zależności od stanu.
HW-40, HW-45
// Trzy akordy, darcie mordy - to jest właśnie punk.
http://genealodzy.pl

Awatar użytkownika
stangret
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1676
Rejestracja: 15 lutego 2010, 15:07
Lokalizacja: Wielka Brytwanna

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: stangret »

Towar jest wat tyle, ile zainteresowany zakupem zechce lub jest w stanie za niego zapłacić :wink:
Wartość "rynkowa" to tylko wartość średnia.
"And don't forget. That isn't your Martini you have. It belonged to others before you and will belong to others after you are gone. Look after it, and pass it on with pride. It deserves it." Malcolm Cobb, The Martini Henry Note-book

LARPAK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 6697
Rejestracja: 05 grudnia 2011, 16:26

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: LARPAK »

@stangret:
i co to wnosi do tematu?

Tym bardziej co to wnosi do tematu jak ktoś ustala cenę sprzedaży niższą niż cena rynkowa?

Tutaj nie ma "ile ktoś chce zapłacić" tylko "ile ktoś chce wziąć".

Macin
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 23
Rejestracja: 21 września 2020, 16:41

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: Macin »

Zastanawiam się nad jedną rzeczą ? :)
Dlaczego zakładamy, iż bliscy zobaczą tą dokumentację po naszym odejściu i tworzymy w związku z tym tajne plany, skrytki itp.


Dlaczego dziś im nie powiedzieć ze w szufladzie obok sejfu leży teczka z instrukcjami dot. broni - bo to jest lekko inne niż inne nasze ruchomości jak np. samochód.
Masz, czytaj żono.
Potem przepytać, czy rozumie i wszystko jest jasne.
Jeśli nie rozumie instrukcji i opisu to .. skrewiliśmy ;)

Tą instrukcję powinna pisać żona pod nasze dyktando a nie my.
Ona zapisze "po swojemu" i zrozumie w potrzebnej chwili.
Jedyne co "trzeba ukryć" to kod/klucz :P :P

Ta dokumentacja nie powinna być tajna a znana bliskim już dziś.

Ew. możecie trzymać erratę w sejfie z prawdziwymi cenami i aktualizować, jeśli macie obiekcję przed ujawnianiem pełnej ceny sprzętu, osprzętu, noży i wędek :D
;laughing:

Awatar użytkownika
biper
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2337
Rejestracja: 20 stycznia 2015, 09:28
Lokalizacja: okolice 3city

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: biper »

A gdzieś Ty Macin tutaj wyczytał, że to ma być tajne?
Bo mi wygląda na to, że sam to sobie wymyśliłeś i ze swojego własnego urojenia drwisz..

Nie wiem.. może czytanie ze zrozumieniem to coraz rzadsza umiejętność.. Czasem mam wrażenie, że w XXI w. wręcz ocierająca się o wiedzę tajemną, tak rzadko spotykana..
Ogólnopolska Giełda Wymiany Magazynków Do Broni Kolekcjonerskiej - wpisz czego szukasz lub pomóż innym znaleźć ich trofea.
SKS Ardea || Pomorskie Stowarzyszenie Strzelecko-Kolekcjonerskie "DO BRONI"

Awatar użytkownika
stangret
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1676
Rejestracja: 15 lutego 2010, 15:07
Lokalizacja: Wielka Brytwanna

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: stangret »

LARPAK pisze:
07 stycznia 2021, 00:57
@stangret:
i co to wnosi do tematu?

Tym bardziej co to wnosi do tematu jak ktoś ustala cenę sprzedaży niższą niż cena rynkowa?

Tutaj nie ma "ile ktoś chce zapłacić" tylko "ile ktoś chce wziąć".
Ano wnosi tyle, że temat jest o ewentualnej sprzedaży zabawek przez spadkobiercę po "cenie rynkowej"
Ad2. A co to niby jest ta "cena rynkowa"? Są jakieś cenniki aktualizowane np. raz w roku? :wink:
Ad3. To akurat wypadkowa tych dwóch zdarzeń.

Absolutnie nie uważam że temat jest na wyrost, bo sam znam przypadek, kiedy kolekcja broni po kilkurocznym pobycie w depozycie policji, wyszła stamtąd moooocno okrojona. Brakowało części, okładzin itd. Broń I I II wś. Tak więc chyba dobrze mieć coś w rodzaju katalogu. A co do cen....są zmienne jak pory roku :wink:
Pozdrawiam
"And don't forget. That isn't your Martini you have. It belonged to others before you and will belong to others after you are gone. Look after it, and pass it on with pride. It deserves it." Malcolm Cobb, The Martini Henry Note-book

Awatar użytkownika
PANPADRE
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 252
Rejestracja: 30 sierpnia 2018, 09:06

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: PANPADRE »

Aby zagadnienie jeszcze bardziej przybliżyć, podam konkretny przykład. Będzie to bardziej czytelne niż jakaś teoretyczna kolekcja. Za przykład posłuży znany i bardzo mocno pożądany pistolet CZ Tactical Sports Orange pierwszej generacji :

- pistolet zostaje zakupiony jako nowy w sklepie za około 6500 złotych,
- obecnie jego cena rynkowa oscyluje wokół 5000 złotych w zależności od stanu i chęci sprzedaży (4500-5500),
- zapobiegliwy strzelec sporządzając listę dla żony/rodziny wycenia go minimalnie czyli na około 4000 złotych,

Po nagłej śmierci biednego strzelca, wdowa zapoznaje się z listą, na której ten pistolet zostaje wyceniony przez zmarłego strzelca na około 4000 złotych. Co się dzieje dalej :

- przychodzi normalny kupujący i po może jakimś małym targowaniu się kupuje broń za około 4000 (3500 - 4000),

- przychodzi cwaniak/janusz biznesu i proponuje wdowie 1000 - 2000 złotych za ten pistolet. Wdowa mu sprzedaje lub nie,

- przychodzi hiena cmentarna, straszy wdowę konsekwencjami posiadania nielegalnej broni czy kosztami przechowywania jej w depozycie, proponuje swoją pomoc w załatwieniu kłopotliwego problemu. Wmawia wdowie, że broń jest bezwartościowa, to tylko kłopotliwy kawałek żelaza, że nie można jej od tak sobie sprzedać, a za nielegalne posiadanie broni przez wdowę grozi wdowie wieloletnią odsiadką. Ponadto jak hiena była znajomym zmarłego strzelca, to jeszcze będzie wmawiać wdowie, że zmarły i hiena kochali ten pistolet, że hiena się tym pistoletem z całą miłością bardzo dobrze się zaopiekuje, ze zmarły bardzo by chciał, aby hiena po jego śmierci została posiadaczem tego pistoletu. W rezultacie hiena dostaje pistolet za darmo, a jak ma jakieś resztki człowieczeństwa i przyzwoitości w sobie, to daje wdowie kwiatka, czekoladki lub wciska stówę.

Tak to wygląda i tak to funkcjonuje 8-)

LARPAK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 6697
Rejestracja: 05 grudnia 2011, 16:26

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: LARPAK »

@stangret:
cena rynkowa to pojęcie, które jest opisane.

Spadkobierca może chcieć sprzedać po cenie rynkowej, a może też mieć wskazane, aby sprzedać poniżej niej ze względu na czas i koszty magazynowania.

Ceny są zmienne i myślący człowiek będzie je co jakiś czas aktualizował.

Tuba
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 29
Rejestracja: 19 stycznia 2014, 20:58

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: Tuba »

Opowiadanie z życia z zagadką...
Wspomniana kilkanaście postów wyżej nasza Wdowa to kobieta na poziomie, wykształcona, od niedawna emerytka, ale w pełni sił, patrząca z optymizmem w przyszłość, po niedługim odpoczynku planowała m.in. powrót do pracy. Męża, również człowieka statecznego, darzyła, zresztą słusznie, pełnym zaufaniem. Wiedziała, że chodzi na strzelnicę, na zawody i w tym celu ma w domu jakąś broń w szafie w garażu. Jednak nie była zupełnie zainteresowana hobby męża (nie jedynym zresztą). Irytował ją jedynie ten nieznośny zapach okresowo emanujący na cały dom (PKB, czasem balistol lub action7). Teraz dałaby dużo, aby go znów poczuć i byłby to najwspanialszy zapach do końca jej życia. A wszystko stało się tak nagle; był zdrów, nie skarżył się na nic, ciągle bardzo sprawny fizycznie... Siostra ze szwagrem przyjechali z drugiego końca Polski, jest po ceremonii, zabiorą ją do siebie na drugi koniec Polski, na tydzień, miesiąc, na tak długo, aby doszła do siebie. Posprzątała dom, ale wieczorem coś ją tknęło. Ta szafa męża! Klucze i drobiazgi osobiste męża zabezpieczyła. Ale co z zawartością szafy? Właściwie to tylko ona wie co tam ewentualnie może być. Googluje i znajduje temat, który wydaje się wyjaśni jej wątpliwości - to nasze forum i obecna dyskusja. Czyta, na jej twarzy maluje się zdziwienie, irytacja i rozpacz... Jakie pieniądze, sprzedaże, sprężynki, szpeje. Następnego dnia rano wyjeżdża . Pytanie: Co stanie się za kilka dni?

Awatar użytkownika
Smerf
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 261
Rejestracja: 02 marca 2009, 07:33
Lokalizacja: Łódź

Re: Nasza kolekcja po naszym odejściu jak zostawić z problemem bliskich?

Post autor: Smerf »

A nic :), mogą naskoczyć, ja podniosłem tu już raz, że wcale depozyt nie musi polegać na zawiezieniu wszystkiego na policję, przybywa upoważniony policjant, zabiera klucze za pokwitowaniem a szafę skutecznie plombuje, ewentualnie na wszelki wypadek za pokwitowaniem zabiera całą amunicję. :502:
Darek vel Smerf

"U początku filozofii stoi - zdziwienie. "
"Strzelmistrz - Łódź"

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Kolekcjonerzy”