Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Muzeum Bełchatów

Forum lokalne grupy CP Bełchatów

Moderator: Moderatorzy CP

Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2012-05-04, 16:37

No to skoro mieszkał w Dobiecinie pochowany jest w Bogdanowie.
Z tym że drugi Turczynowicz, choć młodszy, znacznie wcześniej zmarł w Mielcu.
I mamy zagadkę. Który z nich jest sybirakiem?
"Nasz?
No to ten Dobiecin by mu odebrano carskim ukazem i nadano jakiemuś ruskiemu gienierałowi. Bo udział w powstaniu panu dziedzcowi by płazem nie uszedł.

Jako że Bogdanów leży niedaleko wyciągniemy "asa z rękawa" koledze Jesionowi :wink:
Obrazek
Obrazek

GLOS WARSZAWSKI pisze:Warszawa, Niedziela, 10 stycznia 1909 r.
Wspomnienie pośmiertne.
W tych dniach zmarł w swem majątku Dobiecin, pod Bełchatowem, w pow. piotrkowskim właściciel majątku Dobiecin i Zwierzchy s Józef Turczynowicz, w wieku lat 91. Zmarły brał czynny udział w powstaniu 1863 roku. końcu powstania został aresztowany i zesłany do gub. tobolskiej gdzie przebył lat 12. Powróciwszy, gospodarował z zamiłowaniem na własnej glebie do ostatniej chwili, żyjąc bardzo skromnie. Pozostawił krociowy majątek, nie pozostawił jednak żadnej bliższej rodziny, oprócz siostrzeńców. Otwarcie testamentu wśród licznych krewnych budzi wielkie zainteresowanie.

Według inskrypcji na nagrobku Józef Turczynowicz zmarł w wieku 84 lat dnia 31 grudnia 1908 roku. Więc urodził się w 1824 roku. W chwili wybuchu Powstania Styczniowego i zesłania na Sybir miałby 39 lat. Carskie dokumenty twierdzą że ów zesłany miał mieć w chwili zesłania lat 36.
Coś więc dalej tutaj "nie gra". :-/
Czy na prawdę 100 lat temu ludzie nie przywiązywali wagi do dokładnych dat? :-?
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


Awatar użytkownika
sas88
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 5528
Rejestracja: 2005-07-29, 10:38
Lokalizacja: środek Polski
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: sas88 » 2012-05-06, 01:35

No to ten Dobiecin by mu odebrano carskim ukazem i nadano jakiemuś ruskiemu gienierałowi. Bo udział w powstaniu panu dziedzcowi by płazem nie uszedł.


Nie uszedł, był przecież na zesłaniu.
Kaczkowskiemu też jakoś majątku nie zabrali.
Czy na prawdę 100 lat temu ludzie nie przywiązywali wagi do dokładnych dat?


Ano nie, zwłaszcza w Rosji i Polszcze. Przypomnij sobie 120 letnich Gruzinów w CCCP. W rzeczywistości mieli po 80, 90 lat. Poprzekręcano im metryki.
Zresztą to dotyczy nie tylko dat. Znam w okolicy dwóch rodzonych braci i syna jednego z nich. Każdy z tej trójki nosi nieco inne nazwisko, w dodatku nie bardzo wiedzą które jest właściwe. :-D

Dość zabawnym jest fakt, że kolega Jesion odnalazł wnuka chłopa który ukrywał Turczynowicza, a nie spotkał nikogo, kto wiedziałby, że to właściciel Dobiecina.
Ja od wczoraj spotkałem już dwie takie osoby. :-D
“Put your trust in God; but mind to keep your powder dry!”


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2012-05-06, 20:45

sas88 pisze:
No to ten Dobiecin by mu odebrano carskim ukazem i nadano jakiemuś ruskiemu gienierałowi. Bo udział w powstaniu panu dziedzcowi by płazem nie uszedł.

Nie uszedł, był przecież na zesłaniu.


Sentencja kary była chyba najłagodniejsza z możliwych, bo nie skazano go na katorgę.
A przecież był to organizator Powstania w województwie kaliskim, ogłaszał osobiście Powstanie w Piotrkowie Trybunalskim, walczył zbrojnie przeciw zaborcy, był kurierem, oficerem.
Lista wykroczeń taka że i na stryk spokojnie można by się załapać.
I tylko zesłany na osiedlenie. Miał imć pan Józef szczęście.
Kaczkowskiemu też jakoś majątku nie zabrali.

A Kaczkowskiemu to niby za co?
Za to że po pijaku jego synalek parę dubeltówek i kilka funtów prochu zawiózł Oxińskiem?
Chwała mu i za to, ale myślę że owej broni mieli we dworze więcej, bo choć trzeci rok trwał stan wojenny w królestwie wystarczyło napisać do władz że jest im ona potrzebna do polowań lub choćby do ochrony swoich dóbr.
Raczej w Powstanie osobiście żaden z Kaczkowskich się nie "wtrącił'.

ps przeglądając AGAD zauważyłem ze jest tam spory dział poświęcony Powstaniu Styczniowemu, jest nawet rosyjski dokument dotyczący broni powstańczej, czy mógłbyś kolego Jesionie do niego dotrzeć? Ciekawi mnie co Rosjanie pisali o broni powstańczej. Zapewne interesowało ich kto był producentem broni i skąd ona dotarła, bo tylko w ten sposób można było przechwytywać transporty dla Powstania.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


Jesion
Posty: 10
Rejestracja: 2012-04-07, 10:24
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Jesion » 2012-08-03, 09:23

Szanowny Panie SAS88!!!

Z natury nie wypowiadam się na forach oraz nie podaję w przedbiegach wyników badań, ale w drodze wyjątku.
Sprawa wydaje się na pozór banalna. Zwłaszcza, że dysponujemy odpowiednimi materiałami, co najważniejsze znajdującymi się w polskich archiwach. Zresztą z tego, co widzę i Pan z nich korzystał. Nie mogę się jednak zgodzić z Panem w kilku kwestiach.
Tak na początek - wiek, data śmierci.
Józef Turczynowicz urodził się 15 sierpnia 1827 (w czasie aresztowania miał zatem 36 lat) roku jako syn Kaspra (32 lata) i Salomei z Rzepeckich (17 lat). Jego rodzicami chrzestnymi byli Józef Zalewski i Małgorzata Rzepecka. Zmarł 22 stycznia (4 lutego) 1908 roku w wieku 81 lat (nie 91) i pochowany został w Bogdanowie, gdzie zresztą można zobaczyć jego grób (tyle jeśli chodzi o Liber Baptisatorum i Liber Mortuorum). Sprawa skomplikuje się nieco jeśli weźmie się pod uwagę epitafium, z którego dowiadujemy się, że: Józef Turczynowicz, właściciel Dobiecina i Zwierzchowa żył lat 84 zmarł dnia 31 grudnia 1908 (nadal nie 91). I nie do końca zgodzę się z tym, że nie przykładano wtedy uwagi do dat… tym bardziej , że mówimy o właścicielu ziemskim.
O sprawach majątkowych nie będę pisał bo wszystko można znaleźć w teczkach poszczególnych miejscowości.
Zesłanie:
Osadzony został w Cytadeli Warszawskiej 15 (27) sierpnia 1863 roku, na Syberii od 14 (26) marca 1867 roku. Wyrok zaoczny wydany został przez Trybunał Cywilny w Kaliszu 3 (15) stycznia 1869 roku. Do kraju wrócił 28 grudnia (4 stycznia) 1873/74 roku (jego zesłanie nie mogło trwać, zatem 12 lat!). Na nasze nieszczęście pozostało niewiele dokumentów Zarządu Generał Policmajstra.
Można, zatem zapytać, po co grupa, jak często tutaj czytam, dyletantów etc. rozmawia o jakimś kompletnie niezwiązanym ze sprawą cmentarzu w Mielcu?
Moim zdaniem po to, żeby z czystej ciekawości i dla zabicia w zarodku późniejszych spekulacji, choćby częściowo wyjaśnić, kim był „mielecki” Józef Turczynowicz.
I jeszcze jedno. Należy pamiętać, że Pan Apoloniusz Zawilski pisał historię Bełchatowa, a nie rodu Turczynowiczów (oczywiście nie wystrzegał się błędów, o czym wszyscy dobrze wiemy). Proszę nie zrozumieć tego jako pochwały nieścisłości. Poza tym minęło już kilkadziesiąt lat od jej wydania, każdy krytykuję, ale sam nic mądrzejszego nie pisze, dlaczego?. Nasuwa mi się tylko jedno na myśl. Cytując Tadeusza Boy Żeleńskiego ... Krytyk i eunuch z jednej są parafii, obaj wiedzą jak żaden nie potrafi....
Baza źródłowa w przypadku historii Bełchatowa jest naprawdę olbrzymia, gdyby teraz historyk chciał zagłębiać się w hipoteki wszystkimi związanych z tematem badawczym miejscowościami nie wystarczyłoby mu życia. Proszę pamiętać, że możliwości prowadzenia badań w ówczesnych czasach były dość ograniczone. Ja sam jeszcze 10 lat temu wracałem z archiwum trzymając w dłoni kilkadziesiąt fiszek, gdzie dziś w tym samym czasie dzięki dobrodziejstwom techniki mogę mieć kilkaset stron. Poza tym Apoloniusz Zawilski korzystał z dostępnej literatury oraz wspomnień, uważając to za materiał wystarczający do napisania kilku akapitów. I co najważniejsze np. na pozór śmieszna historia z furą gnoju. Czy wie Pan, że w jednej z pod piotrkowskich miejscowości do dziś żywa jest historia na wskroś zbliżona do tej którą spotykamy u Zawilskiego. Z tą tylko różnicą, że dotyczy ona chłopa, który rzekomo pomógł powstańcowi wydostać się z zagrożonego miejsca ukrywając go gdzie?....właśnie na furze z gnojem. Niby bajka, a jednak wypadałoby i nad nią pochylić czoła.

Zatem Panie Variag ..... na Mielec!!!!!
Pozdrawiam serdecznie i kłaniam się.


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2012-08-03, 19:33

Jesion pisze:Tak na początek - wiek, data śmierci.
Józef Turczynowicz urodził się 15 sierpnia 1827 (w czasie aresztowania miał zatem 36 lat) roku jako syn Kaspra (32 lata) i Salomei z Rzepeckich (17 lat). Jego rodzicami chrzestnymi byli Józef Zalewski i Małgorzata Rzepecka. Zmarł 22 stycznia (4 lutego) 1908 roku w wieku 81 lat (nie 91) i pochowany został w Bogdanowie, gdzie zresztą można zobaczyć jego grób

Wiadomo gdzie zmarł i gdzie został pochowany, ale gdzie się urodził?
Jesion pisze:Apoloniusz Zawilski korzystał z dostępnej literatury oraz wspomnień, uważając to za materiał wystarczający do napisania kilku akapitów.

Skłaniał bym się właśnie do dużego błędu popełnionego przez Zawilskiego mylącego zbyt łatwo ówczesne Lipy z Dobiecinem. Połączył powstańczy życiorys "mieleckiego" Józefa Turczynowicza temu "naszemu dobiecińskiemu", i na dodatek go uśmiercił (ale to za Zielińskim).
Jesion pisze:Można, zatem zapytać, po co grupa, jak często tutaj czytam, dyletantów etc. rozmawia o jakimś kompletnie niezwiązanym ze sprawą cmentarzu w Mielcu?
Moim zdaniem po to, żeby z czystej ciekawości i dla zabicia w zarodku późniejszych spekulacji, choćby częściowo wyjaśnić, kim był „mielecki” Józef Turczynowicz.

To zagadka której tak łatwo nie wyjaśnimy. Ale będziemy próbować.
Gdzieś poprzeplatały się życiorysy tych dwóch Józefów i chyba ich tak łatwo nie rozplączemy.
Dobrze że wyjaśniliśmy że obydwaj przeżyli jednak Powstanie.

23 stycznia 1863 roku przy mogile Walentego Wosińskiego - Józef Turczynowicz organizator powstania w powiecie piotrkowskim odczytał manifest Rządu Narodowego wzywającego do walki o wolność.
Pytanie: który z nich ogłaszał Powstanie, "nasz" czy ten "mielecki"?

Jesion pisze:na pozór śmieszna historia z furą gnoju. Czy wie Pan, że w jednej z pod piotrkowskich miejscowości do dziś żywa jest historia na wskroś zbliżona do tej którą spotykamy u Zawilskiego. Z tą tylko różnicą, że dotyczy ona chłopa, który rzekomo pomógł powstańcowi wydostać się z zagrożonego miejsca ukrywając go gdzie?....właśnie na furze z gnojem. Niby bajka, a jednak wypadałoby i nad nią pochylić czoła.

Mógł jen. Taczanowski niezbyt "honorowo" uciekać (bo jak to inaczej nazwać?) w przebraniu z Powstania za kordon, mógł i Turczynowicz na furze z gnojem z Bełchatowa (lub Dobiecina) :-D
W końcu chłopska fura była wtedy standardowym środkiem lokomocji :-D
Tylko który kożystał z Turczynowiczów z tego transportu, "nasz" czy "mielecki"?
Przypomniałem sobie że wychowankiem "naszego" Józefa Turczynowicza był urodzony w Dobiecinie lekarz weterynarii Władysław Turczynowicz-Wyżnikiewicz, sławna i zasłużona postać, ale w Bełchatowie wręcz zupełnie nieznana. Bo...?
Jesion pisze:Zatem Panie Variag ..... na Mielec!!!!!

Niestety... :cry:
Ale mam inny pomysł :wink:
edit 13.08
Grób ppor Józefa Turczynowicza zachował się do naszych czasów. Jak pisałem wcześniej został on pochowany na cmentarzu parafialnym przy ulicy Sienkiewicza w Mielcu, sektor G kwatera nr 143.
Zmarł 30 listopada 1893 roku przeżywszy lat 57.

i edit następny
Dysponuje już zdjęciami mogiły ppor Józefa Turczynowicza z Mielca.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2013-01-01, 14:00

Nowy rok - 2013.
150 lat temu wybuchło Powstanie Styczniowe.
W małej książeczce poświęconej powstaniu w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego znalazłem krótki wpis o Turczynowiczu, przytoczę go więc w całości:
Kiedy odział Oksińskiego wzrósł do znaczniejszej liczby, delegowano Błeszyńskiego w Piotrkowskie jako wytrawnego organizatora. W lasach Lubienia powstała partia przy pomocy Turczynowicza, która wysłana została w strony Wieluńskie dla połączenia się z Oksińskim, Cieszkowskim, Taczanowskim, Jungiem i in. pod któremi walczyli nasi piotrkowscy weterani jak: Czartkowski rotmistrz, Pajewski, Jaśkiewicz, Jakubowicz i inni.

Czyli któryś z Turczynowiczów istotnie był organizatorem oddziału powstańczego i przyłączył się do oddziału Oxińskiego, choć ten drugi nic o tym fakcie w swoich pamiętnikach nie wspomina.
Wcześniej była wzmianka o odczytaniu na cmentarzu w Piotrkowie Trybunalskim nad świeżą mogiłą 19-sto letniego Walentego Wosińskiego manifestu Rządu Narodowego wzywającego do walki z caratem. Z tym że autor nie napisał kto dokonał tego aktu.
Autor jedynie dodał:
Młodzież zbierała się, radziła a uzyskawszy błogosławieństwo rodziców, zaagitowana przez Turlińskiego uchodziła do okolicznych partji w lasy okoliczne lub do Radomska.

Ciekawe kim był ten "agitator Turliński", może to błąd w druku, a chodziło o Turczynowicza?

I mamy przed sobą nieudany atak na Radomsko, ówczesny Noworadomsk.
W Piotrkowie stacjonował podówczas połocki pułk piechoty którego dowódcą był polak płk. Ostrowski. Oprócz komendanta w pułku było wielu Polaków oficerów. Z nich sześciu podporucznicy: Grekowicz, Rakowski, Francewicz, Udymowski, Rudowski i Gromejko którzy postanowili wstąpić do powstania.

Konkretnie był to Połocki 28-my Pułk Piechoty, a dowódcą jego w okresie 14.11.1854 — 27.04.1863 był płk Wojciech Iwanowicz Ostrowski (ur.11.04.1809 zm. 30.05.1911r) który ostatecznie dosłużył się stopnia generała-majora. Pułk w Piotrkowie Trybunalskim stacjonował do 01.07.1903 roku.


Ujęty został ppor. Grekowicz wraz z innymi powstańcami przez chłopów we wsi Lelewice koło Radomska.
Został rozstrzelany w Piotrkowie Trybunalskim 14.02.1863 roku, na pomniku upamiętniającym Powstańców z Piotrkowa jest wyryte jego nazwisko.
epiotrków pisze:Jak głosi inskrypcja wyryta na płycie u podnóża monumentu, miejsce ostatniego spoczynku znaleźli tutaj “(...) straceni w Piotrkowie: ks. Kanonik Ignacy Mosiński proboszcz z Dmenina, dowódca oddziału Błeszczyński, Malczewski, oficerowie Władysław Rudowski, Gromejko i Józef Grekowicz, chorążowie: Antoni Udymowski, Fracewicz, Rząśniak i Rakowski, uczeń Edward Stawecki, włościanin Franciszek Bartłomieczyk. Wieczna cześć ich pamięci, bo chwalebnym jest zginąć za ojczyznę.”

Z tym że ów ppor. Grekowicz (wg materiału z epiotrków o imieniu Józef) to nie jest dowódca oddziału atakującego Radomsko, bo atakiem dowodził płk Józef Grekowicz, który wcześniej służył jako kapitan w armii carskiej.
Płk. Józef Adam Grekowicz ps. Gronostajski zmarł dopiero w 1912 roku we Lwowie.
Wychodzi więc na to że obydwaj brali udział w zdobyciu Radomska w nocy z 23 na 24 stycznia 1863 roku. Ale dostępna mi literatura nic o tym nie pisze.

Więc może był to jeden Józef Grekowicz którego losy na odmianę posłużyły dla dwóch życiorysów?
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


Awatar użytkownika
Kościesza
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 788
Rejestracja: 2007-02-01, 12:02
Lokalizacja: okolice Sieradza
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Kościesza » 2013-01-01, 20:07

variag pisze:Ciekawe kim był ten "agitator Turliński", może to błąd w druku, a chodziło o Turczynowicza?


Myślę, że bardziej pasuje ten: http://powstanie1863.zsi.kielce.pl/powi ... =Białaczów - nagrobek Leonarda Turlińskiego, weterana 1863 r.


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2013-02-21, 19:01

Był więc jeden Józef Grekowicz, i nie jest pochowany w Piotrkowie Trybunalskim.

Następny ślad Józefa Turczynowicza trafiłem w opisie bitwy pod Koniecpolem, był tam ranny i na jakiś czas trafił do niewoli.
Ze wspomnień porucznika Szczęsnego, ps "Grzmot":
W ten sposób nasze furgony ocalały.
Na furgonach tych siedzieli nasi lekko ranni, Keszke, Janowicz i Turczynowicz, ten ostatni z mojego plutonu. Ci biedacy i chłopi powożący końmi, od czasu do czasu dostawali po parę nahajek na plecy aby prędzej zdążali.
(...)
Kozacy odgrażali się naszym rannym że ich powieszą w najbliższym lesie, ale Pan Bóg ich ustrzegł od dziczy moskiewskiej.

Poniżej zdjęcie nagrobka porucznika Józefa Turczynowicza na cmentarzu w Mielcu. Zdjęcie autorstwa pana Dariusza Momota.
Obrazek
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2013-12-10, 11:27

http://belchatow.naszemiasto.pl/artykul ... d2b4,1,3,9
Idziemy w poniedziałek Paweł?
:-D

Jestem już po prelekcji na temat Józefa Turczynowicza.
Kolega jesion wspaniale "rozgryzł" genealogię rodziny, był jedno zdjęcie ex-powstańca u schyłku jego życia wraz z rodziną. Razem z kolegą jesionem zagłębiliśmy się w rodzinne koligacje, hipotekę Dobiecina, pochówek Turczynowicza i związany z nim skandal. Wręcz wstyd o tym pisać.

Jeśli zaś chodzi o okres samego Powstania pozostał wielki niedosyt. Cały szlak bojowy kolega jesion przypisał "naszemu" Turczynowiczowi. Wierzę w lokalne legendy powstańcze o wódce z Kozakami i ucieczce na furze gnoju. Ale ten "mielecki" Turczynowicz na piękne oczy nie dostał stopnia oficerskiego. Zresztą w pamiętnikach płk. Kopernickiego jest wzmianka o "wiernym Turczynowiczu" w czasie gdy ten "nasz" szykował się już na Sybir.
Po krótkich przemyśleniach doszedłem do wniosku że "nasz" Turczynowicz brał jakiś udział w Powstaniu. W jego początkach działał jako organizator, a potem jako szeregowy żołnierz, w wyniku rany pod Depułtyczami dostał się do rosyjskiej niewoli. W oficjalnym komunikacie powstańczym niestety go uśmiercono w tej bitwie, stąd i zapis u Zielińskiego o jego śmierci na polu bitwy. A on został zesłany na Sybir:
Турчанович Юзеф Касперов – муж., 36 лет на 1863 г., дворянин Варшавской губ., сослан с лишением прав на жительство, с 1863 г. находился в Омске, подвальный, семьи не имеет, в 1872 г. выехал в Царство Польское — ГУГАОО.Ф. 3. Оп.6.д. 90б7,Ф. 14.Оп. 1.д.487.Л.Зоб.,4, 15о6.,52,д.496.Л. 113-114, д. 520. Л.40-41.

Turczynowicz Józef Kasperow (przyp. syn Kacpra) - mężczyzna, w 1863 roku miał 36 lat, szlachcic Warszawskiej guberni, zesłany z ograniczeniem prawa do osiedlenia się, od 1863 roku przebywa w Omsku, piwniczny (przyp. w znaczeniu "zawód"), bez rodziny, w 1872 roku wyjechał do Królestwa Polskiego.




Ten "mielecki" też walczył z bronią w ręku w szeregach różnych partii powstańczych. Być może dłużej lub efektywniej, stąd i oficerski stopień którego się dosłużył.
A co by za taką wersją przemawiało? Znalazłem dowód na to że "nasz" Józef Turczynowicz miał niespokojną duszę konspiratora. Wertując internet na stronie Omska znalazłem zapis pod datą "1865" który w wolnym tłumaczeniu brzmi:
1865 г.
В Омске раскрыта польская организация «Огул выгнанцев», во главе которой стояли.
Косцилковский, Турчанович,. Войшилло, Домогальский. Ссыльные поляки своей целью ставили борьбу за освобождение народов России.


W Omsku odkryto polską organizację "Ogół Wygnańców" na czele której stali: Kościałkowski (Osip), Turczanowicz (Józef), Wojszwiłło (Feliks), Domogalski (Hilary). Zesłani Polacy za swój cel stawiali walkę o wyzwolenie narodów Rosji.

Nie wspomniano jednak na odczycie o tym fakcie ani słowa, szkoda.
Rosjanie nieco przekręcili nazwiska zesłańców, imiona mam nadzieję że właściwie dopasowałem do postaci.
Na szczęście nie ma żadnej wzmianki o jakichś represjach. Organizacją rewolucyjną ten "Ogół wygnańców" chyba nie był, raczej była to organizacja samopomocy zesłanych Polaków.


Na koniec, w spisie poległych w bitwie pod Koniecpolem stoczonej 25 maja 1863 roku trafiła Nam się następna "bełchatowska" zagadka.
W spisie poległych wymieniony jest pod numerem "5":
"Mieczysław Nielubowicz, Doktór z Bełchatowa".
Pod numerem "9" jest:
"Stanisław Nowak, Kawaler, terminator szewski ze wsi Postękalic, lat 19 liczący, pozostawił po sobie matkę Łucyę Nowak."
Wspomina o śmierci Nielubowicza, dość przypadkowej zresztą Oxiński ("zginął, wmieszawszy się niepotrzebnie do bitwy") w swoim pamiętniku, nie podając jednak nic bliżej o poległym.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.


Jesion
Posty: 10
Rejestracja: 2012-04-07, 10:24
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Jesion » 2014-01-31, 09:25

Dzień dobry!
Jedna poprawka z mojej strony, wynikająca z błędu powstałego na skutek niewłaściwej translacji dokumentu rosyjskiego przez tłumacza. Ja niestety nie posługuję się tym językiem. 22 grudnia 1908/4 stycznia 1909 roku świadkowie zgłosili w Dobiecinie śmierć Józefa Turczynowicza. Ta nastąpiła natomiast 18/31 grudnia 1908 roku. W akcie zgonu podano wiek 81 lat, więc informacja zawarta na epitafium o 84 latach jest niewłaściwa. Grób znajdował się początkowo w pobliżu grobu rodzinnego Państwa Otockich. Niestety w wyniku ciągłych grabieży przeniesiono go w pobliże kaplicy cmentarnej.
Nie przesadzałbym aż tak bardzo z marginalizowaniem wątku z furą z obornikiem. W Kielchinowie mieszkał niejaki Józef Pingot (1845-1937), człowiek cieszący się olbrzymim poszanowaniem pośród lokalnej społeczności. Według lokalnych przekazów za pomoc właścicielowi Dobiecina otrzymać miał jakiś nadział ziemi. Starsze osoby wspominały, że do śmierci nad jego łóżkiem zawieszona była szabla otrzymana niejako od Turczynowicza.
I tak na koniec, kuzyn Turczynowicza Wenanty Otocki z Korczewa brał również czynny udział w powstaniu, a wzmianki o tym zachowały się w szczątkowej ilości w dokumentach z początku XX wieku.
Jeszcze raz przepraszał za błąd wynikający z niewłaściwego tłumaczenia.
Ostatnio zmieniony 2014-01-31, 09:37 przez Jesion, łącznie zmieniany 1 raz.


Jesion
Posty: 10
Rejestracja: 2012-04-07, 10:24
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Postautor: Jesion » 2014-01-31, 09:27

Jesion pisze:Dzień dobry!
Jedna poprawka z mojej strony, wynikająca z błędu powstałego na skutek niewłaściwej translacji dokumentu rosyjskiego przez tłumacza. Ja niestety nie posługuję się tym językiem. 22 grudnia 1908/4 stycznia 1909 roku świadkowie zgłosili w Dobiecinie śmierć Józefa Turczynowicza. Ta nastąpiła natomiast 18/31 grudnia 1908 roku. W akcie zgonu podano wiek 81 lat, więc informacja zawarta na epitafium o 84 latach jest niewłaściwa. Grób znajdował się początkowo w pobliżu grobu rodzinnego Państwa Otockich. Niestety w wyniku ciągłych grabieży przeniesiono go w pobliże kaplicy cmentarnej.
Nie przesadzałbym aż tak bardzo z marginalizowaniem wątku z furą z obornikiem. W Kielchinowie mieszkał niejaki Józef Pingot (1845-1937), człowiek cieszący się olbrzymim poszanowaniem pośród lokalnej społeczności. Według lokalnych przekazów za pomoc właścicielowi Dobiecina otrzymać miał jakiś nadział ziemi. Starsze osoby wspominały, że do śmierci nad jego łóżkiem zawieszona była szabla otrzymana niejako od Turczynowicza.
I tak na koniec, kuzyn Turczynowicza Wenanty Otocki z Korczewa brał również czynny udział w powstaniu, a wzmianki o tym zachowały się w szczątkowej ilości w dokumentach z początku XX wieku.
Jeszcze raz przepraszał za błąd wynikający z niewłaściwego tłumaczenia.
Pozdrawiam serdecznie!


Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 9974
Rejestracja: 2003-04-15, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Postautor: variag » 2014-02-22, 21:33

Wiem (wiem bo byłem na spotkaniu) że zachowało się przynajmniej jedno zdjęcie ze schyłku życia bohatera tego tematu czyli Józefa Turczynowicza którego doczesne szczątki spoczęły na cmentarzu w Bogdanowie.
Czy można by prosić kolegę Jesiona o jego zdjęcie?
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy

nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.



Wróć do „CP Bełchatów”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość