Drodzy Użytkownicy,

Od dnia 25 maja 2018 r. wchodzi w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych, określane jako RODO.

W związku z tym poniżej regulaminu forum zostały zamieszczone wytyczne związane z tym rozporządzeniem.

Bardzo proszę poświęcić chwilkę i wczytać się w te przepisy, nie jest tego dużo.

Regulamin i rozporządzenie

Pozdrawiamy,
Administracja forum

Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Podforum poświęcone pneumatycznemu strzelectwu matchowemu.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderator match

FridayNightSpecial
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 275
Rejestracja: 2017-05-17, 21:13
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: FridayNightSpecial » 2019-09-15, 17:32

Wyłącz mózg.
Łatwiej powiedzieć niż zrobić.


Awatar użytkownika
Rlyeh
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 1635
Rejestracja: 2007-04-09, 19:39
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: Rlyeh » 2019-09-15, 19:46

piotreK pisze:Dzięki.
I jeszcze jedno pytanko. Nie czaję ćwiczenia ze spustem (pół godziny dziennie, przez miesiąc). W ciągu ostatniego roku ściągnąłem spust ze 20 tysięcy razy. Jakim cudem codzienne, dodatkowe pół godziny ma mi coś dać? Rozumiem, że ze spustem jest trochę jak z Murphym. Zawsze ciul robi na złość. Jest miękki gdy nie trzeba i strzał pada za wcześnie, jest twardy i nie daje się ściągnąć, gdy ręka stoi jak drut i przyrządy są zgrane. Zupełnie inaczej się go odczuwa przy strzelaniu do białego, zupełnie inaczej, gdy się strzela do tarczy.
Nie kwestionuję zasadności ćwiczenia, tylko gdybyście mogli mu jakiś kierunek nadać, bo samo w sobie powolne ściąganie przez pół godziny, przez miesiąc to raptem jakieś 3 tysięcy powtórzeń. Ja już mam za sobą siedem razy tyle i ciągle du** :)


Wynika z tego dla mnie, że albo masz bezsensownie ustawiony spust (bo i tak można - vide spust w większości CM-2 "dla mas" - albo za miękki, albo 1kg z jednym oporem nie wiadomo gdzie), albo wykonujesz ćwiczenie deczko bezmyślnie. W sensie "przysiądę sobie i poklikam trochę". To nie o to chodzi żeby siąść i beznamiętnie w ciągu 0,3 sekundy nacisnąć na spust, repeat. Tak przecież robisz strzelając do tarczy. Oddajesz strzał, a nie pracujesz na spuście. A efekt jest jaki jest, podejrzewam, tak patrząc po pstd3x20 dwie ostatnie serie, bo celować raczej umiesz, gorzej ze zgraniem w tym samym czasie właśnie pracy na spuście.


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-09-15, 21:06

:shame: Standardowy strzelałem pierwszy raz w życiu. Wszystko mi nie zagrało w części szybkiej. I spust i celowanie. Zero praktyki. To w ogóle były ciekawe zawody, bo w centralnym wsadziłem 3 x 9 w tarcze kolegi po prawej. Zorientowałem się, dostrzeliłem do swojej dychę i dziewiątkę, a potem grzecznie zgłosiłem sędziemu... :shame: Ale na tym też polega nabieranie doświadczeń.

Dzięki. Właśnie tego potrzebowałem. Nadania kierunku tym ćwiczeniom. Będę celebrował ściąganie spustu nadal.


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-10-31, 23:28

Tak mnie naszło, żeby podzielić się z Wami wnioskami i efektami treningów z nieco ponad miesiąca jaki minął od czasu ostatniego postu. A i przy okazji tak się złożyło, że mija rok z małym okładem, odkąd zacząłem trenować PPN.

Rlyeh slusznie zarzucił mi bezmyślną pracę ze spustem, ale nie wynikało to z lenistwa, a z braku zrozumienia. Faktycznie siadałem i bezmyślnie cisnąłem spust, licząc na jakieś objawienie. Nic z tego. Widać nie jestem religijny. W zrozumieniu co kolega miał na myśli, pomógł dopiero ten artykuł:
http://toz35.blogspot.com/2009/08/vital ... oting.html

Rosjanin wspomina tam o treningu zwanym kindergarten - przedszkole. Na tym forum znamy ten trening pod nazwą "trening hexera." Złożenie, celowanie, strzał - 30 sekund, odpoczynek 30 sekund. Rok temu ćwiczyłem ten trening, ale równie bezmyślnie jak teraz wyciskanie spustu. Traktowałem go jako czysto wytrzymałościowy. Teraz - mając rok doświadczeń więcej - spróbowałem raz jeszcze.

Zwróciłem uwagę, że Anatolij dzieli sekwencję strzału na trzy fazy: przygotowanie (20 sekund), strzał (5 sekund), wytrzymanie (5 sekund). Potem następuje odpoczynek - 30 sekund i znów: przygotowanie, strzał, wytrzymanie. Opis Anatalija jest dość lakoniczny. Nie wyjaśnia co robi przez 20 sekund w czasie "przygotowania." Ja uznałem, że jest to czas na skontrolowanie postawy, podniesienie ręki, wejście w rejon celowania w gotowości do strzału. 20 sekund na podniesienie ręki i wejście w rejon celowania. Szmat czasu. A do tego jeszcze Anatolij zaleca, aby spust zacząć ściągać zaraz po rozpoczęciu ruchu ręki. No pięknie. Ja mam bardzo krótki pierwszy stopień. Drugi jest punktowy. Jak można tak długo pracować na spuście? Ano można. Dopiero jak spróbowałem, zrozumiałem, co Rlyeh miał na myśli.

Ponieważ do dyspozycji mam 20 sekund - wszystko wykonuję bardzo powoli. Powoli podnoszę rękę ponad tarczę, z wydechem opuszczam i wchodzę w rejon tarczy nad czarnym. Tam robię stop, wyrównuję przyrządu (mucha nieco ponad szczerbinką), wdech, wraz z wydechem b. powoli opuszczam się w rejon celowania (ściągając jednocześnie spust). Wchodzę w rejon i pada strzał. Przy tak wolnym wyciskaniu spustu ryzyko zerwania strzału jest zdecydowanie mniejsze. Dodatkowo, wszystkie czynności w fazie przygotowania wykonuję tak wolno, że mam wrażenie jakbym odtwarzał film w zwolnionym tempie :)
To bardzo dobrze robi na statykę i bardzo uspokaja.

Zanim zacząłem ćwiczyć kindergarten, miałem od 12 do 15 odskoków poniżej dziewiątki. Teraz mam od 3 do 6. Ten trening to nauka powtarzalności złożenia, wytrzymałości i tym samym poprawa statyki ręki, nauka pracy na spuście i wytrzymania po strzale. Mi bardzo pomógł, więc postanowiłem podzielić się doświadczeniem. Dla jasności, podczas jednego treningu wykonuję 100 złożeń. Pierwsze dwadzieścia złożeń w tempie kindergarten - na rozgrzewkę - do białego. Potem już bez zegarka, najpierw luźne 10 strzałów do czarnego, potem 6x10 - strzelam konkurencję. Kończę serią 10 strzałów, znów w tempie kindergarten.
Ostatnio zmieniony 2019-10-31, 23:33 przez piotreK, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-11-03, 17:27

Czytałem wczoraj i dziś trochę starych postów z forum, głównie dotyczących technik treningowych. Przypomniałem sobie Hexerowe zalecenia i ile tam się mówiło (pisało), że 380 to taka magiczna bariera, że jak się regularnie strzela na treningach po 380 to już można myśleć o trenerze.

Tak się u mnie jakoś złożyło, że się przez 380 przebić nie mogłem. Oczywiście strzelam pełną konkurencję, ale właśnie ze względu na te forumowe, "magiczne" 380 zawsze robiłem też podsumowanie pierwszych czterech serii. 370 przekraczałem wiele, wiele razy, ale ósemka wskoczyć nie chciała.
Do dzisiaj. Na dzisiejszym treningu po 4 seriach miałem 384 punkty. Pierwszy raz. W całej konkurencji wyszła nowa życiówka: 568.

Aaaa, i po raz pierwszy dzisiaj w końcu chciało mi się Scatt-a wyprowadzić na spacer. W sensie, wziąłem laptopa ze sobą na strzelnicę i pierwszy raz strzelałem ze Scatta i śrutu jednocześnie. Z jednej strony byłem ciekaw jak to jest z tym Scattem i na ile położenie przestrzeliny symulowanej pokrywa się z prawdziwą.
Drugi powód, żeby Scatta skonfrontować ze śrutem jest taki, że w domu - nie do końca wiem dlaczego - nie osiągam takiej statyki jak w klubie. Może to kwestia koncentracji, może atmosfery, ale na treningach klubowych łapa zachowuje się stabilniej.

Ponieważ mam wersję Basic, wiele statystyk tam nie ma, więc statykę przyszło oceniać po prędkości śladu na tarczy. Rok temu mój ślad kreślony był z prędkością ponad 300 mm/s. Obecnie jest ok. 160, a czasami spada do 130. 98% śladu mieści się w polu dziewiątki.
A zgodność przestrzeliny wirtualnej i rzeczywistej jest (po kalibracji) zaskakująco duża. W zasadzie są zgodne z dokładności +/- 2 mm. Niesłychane, że ta kamerka + kawałek softu daje taką precyzję w stosunku do rzeczywistej fizyki strzału. Zrobiło to na mnie duże wrażenie.
Ostatnio zmieniony 2019-11-03, 17:51 przez piotreK, łącznie zmieniany 1 raz.


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-11-04, 19:54

Miałem dzisiaj na treningu zagadkę, której wyjaśnić nie potrafię. Pomóżcie coś wymyślić.

Ostatnia dziesiąta seria. Pierwszy strzał - za słabo skontrolowane wyciskanie spustu. Wycisnął się wcześniej i śrut poleciał na linię między 9 i 8, na godzinie drugiej.
Drugi strzał - dycha na trzeciej. Kolejne 4 strzały poleciały tam gdzie pierwszy. Zrobiła się tam spora dziura.
Jakaś magia. Składałem się starannie, starannie wyciskałem spust - wszystko leciało w tę jedną, wielką dziurę na granicy dziewiątki i ósemki.
W końcu podjąłem działania radykalne. Wyjąłem pistolet z ręki i na nowo go w dłoni ułożyłem. Nic z tego. Poleciało w wielką dziurę. Choć nic nie zerwałem i byle pewien, że weszła dycha.
Zmieniłem całkowicie ustawienie nóg. Na kuriozalnie głupie. Mimo tego trzy ostatnie strzały poszły w linię między 9 i 8, ale wypełniły szczelnie miejsce od dwunastej do drugiej.

Ten przypadek było dość radykalny, ale zdarzały mi się nie raz takie sytuacje, że w jednej serii mam kilka strzałów w jednej dziurze położonej np. na lewo od dychy, a zaraz w kolejnej serii podobna sytuacja, tylko na prawo od dychy. Nie znalazłem racjonalnego wytłumaczenia takiego zachowania. Macie jakiś pomysł?|


Awatar użytkownika
Rlyeh
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 1635
Rejestracja: 2007-04-09, 19:39
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: Rlyeh » 2019-11-05, 18:14

To może być coś zarówno prozaicznego, jak np. parszywej proweniencji śrut, jak i coś jeszcze bardziej prozaicznego, jak przekonanie że raz wkręcone przyrządy zostają takie przez całą konkurencję i że zawsze będzie wchodzić. No raczej nie bardzo. Może być też tak, że właśnie teraz zaczęło wchodzić. Akurat właśnie do takich rzeczy scatta można najlepiej użyć, bo inaczej to takie tylko gdybanie i misianie. W każdym razie i tak coś dobrego odkryłeś, czyli że dreptanie bez sensu jest bez sensu - jak są zgrane przyrządy ok i to kilka razy, a osie nie mijają się znacząco, efekt będzie taki sam.
Proponowałbym nie zastanawiać się nad takimi jednostkowymi przypadkami. Zdarzy się jeszcze raz - to trening ze scattem i patrzeć, co tak naprawdę dzieje.


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-11-06, 22:52

Trener Anatolij napisał:

WZMOCNIENIE WIĘZADŁA PROMIENIOWEGO – TRENING BEZ BRONI
To najbardziej bolesny punkt praktycznie wszystkich strzelców pistoletowych. Im wcześniej początkujący strzelec z pomocą trenera opanuje to bardzo złożone działanie, tym mniej problemów czeka na niego w przyszłości. Działanie to jest skomplikowane, bo praca mięśni utrzymujących staw nadgarstkowy jest sterowana nie przez centralny system nerwowy, tylko obwodowy. Zatem człowiek nietrenujący nie może zacisnąć kiści dłoni nie ściskając palców w pięść. Izolowane zaciśnięcie stawu promieniowego nie bywa stosowane w codziennym życiu i dlatego połączenia nerwowe tych mięśni z centralnym systemem nerwowym są bardzo osłabione. Odtworzyć to połączenie można tylko przez bardzo długotrwały trening, przy czym odtwarzanie lepiej przebiega od mięśni do mózgu. Trenować tę umiejętność należy i trzeba nie tylko z bronią w ręku na stanowisku strzeleckim, ale w dowolnych sytuacji, która nie wymaga zajęcia rąk: przed telewizorem, w kinie, w komunikacji publicznej itd. Należy tylko wziąć w ręce cokolwiek, co przypomina rękojeść pistoletu, starać się zacisnąć kiść dłoni bez nadmiernego zaciskania palców i kontrolować stopień zaciśnięcia drugą ręką. Wyobraźcie sobie, że trzymacie w rękach ciężkie jajo z bardzo kruchą skorupką – nie można silnie chwycić i nie można rozluźnić palców. Należy przy tym wykonywać ruchy palcem wskazującym, bardzo powolne lecz zdecydowane, kontrolując (Uwaga!), by te ruchy w żadnym przypadku nie powodowały zmiany tonusu mięśni kiści dłoni i przedramienia.


Wiecie może o co tutaj naprawdę chodzi? Niby opis ćwiczenia na samym końcu w miarę jasny, ale i tak mam obawę, że nie będę ćwiczył tego, co należy. Gdzie to cholerne więzadło i o jakie mięśnie chodzi?


Tomek_J
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 179
Rejestracja: 2008-07-29, 22:38
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: Tomek_J » 2019-11-07, 12:37

Cały sukces trzymania pistoletu tkwi w tym, by go trzymać jednocześnie nie trzymając go. Trzeba doskonale wyczuć bardzo delikatną granicę między zbyt silnym, a zbyt słabym chwytem ręki. Trzymając cokolwiek innego w dłoni i imitując wyciskanie spustu (ruch palca wskazującego) możemy zaobserwować, jak bardzo ten ruch wpływa na pracę innych mięśni i stawów w obrębie dłoni i jak bardzo może się zmienić położenie chwytu, wraz z tym ruchem. Jeżeli zmiany są zauważalne gołym okiem, to jeżeli masz wyobraźnię, to będziesz wiedział, jaki wpływ ma to na ułożenie przestrzelin na tarczy.
KPN60, KDW60, KDW3x40.


Awatar użytkownika
montrala
Moderator
Moderator
Posty: 5016
Rejestracja: 2005-08-29, 16:01
Lokalizacja: z Azji
Grupa: Moderatorzy WBP
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: montrala » 2019-11-07, 12:54

Przypadkiem mnie tu zaniosło, ale problemy tu dyskutowane nie są bardzo inne od WBP. Ja od paru lat do wsparcia treningu pracy na spuście korzystam z przyrządu diagnostycznego Mantis X, który komunikuje się ze smartfonem lub tabletem i wyświetla analizę tego co się działo z bronią w fazie celowania i wyciskania spustu oraz gdzie "ucieka" broń. Bardzo to pomaga w wyłapaniu błędu i w dalszym treningu. Działa to przy strzelaniu na strzelnicy, przy treningu na sucho i ma też opcje dla CO2, więc pewnie działałoby z pistoletem pneumatycznym. Do montażu wymaga szyny ale to nie jest problem nie do przeskoczenia. System działa w oparciu o bardzo precyzyjne czujniki przeciążenia orientujące urządzenie w przestrzeni. Nie ma tak rozbudowanych możliwości jak np. Scatt, ale też nie kosztuje fortuny (150-170 USD w USA). Stara wersja waży 28g, nowa tylko 14g więc nie rujnuje balansu broni (można przyczepić pod rękojeścią). Trzeba by tylko znaleźć kogoś kto ma w okolicy i zweryfikować czy wyłapie strzały śrutem i na sucho (na ASG testowałem, ale to nie to samo).
Używam broni marki HK od Heckler&Koch i Cenzin, używam optyki od firmy Kahles, strzelam ze strzelby Typhoon Defence F12 od Omega Military Poland oraz używam amunicji Hornady od firmy Hubertus Pro Hunting.


Awatar użytkownika
pit7611
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 16
Rejestracja: 2012-03-10, 14:25
Lokalizacja: Białystok
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: pit7611 » 2019-11-07, 15:10

PiotreK dzięki za rady do treningu Hexera.
Ja robię z niego 40 złożeń 30s/30s od 3 do 5 razy w tygodniu, od 3 lat (trenuję ppn od 8) i bardzo rzadko mam na treningu 360/540 raczej ok. 350/520. Może dlatego, ze pomijam fazę przygotowania pracuję ze złożeniem na zielonym i odpoczywam na czerwonym. Taka praca na wzmocnienie mięśni. Twój sposób dał mi dużo do myślenia. Także Twój progres, bo znalazłem Twoje posty jak piszesz o 520 na treningu a po roku- 560. Dla mnie to olbrzymi progres w bardzo krótkim czasie!!!
Who dares, wins.
TAU7 >CPM1 >CM162 EI >SAM K11 >LP200>?
ERMA ESP85A >MG2 >AW93 >KSP200 DEVIL>?


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-11-08, 00:24

Tomku,
Dzięki za wyjaśnienie. Mam wrażenie, że w tym opisie (Anatolija) coś jeszcze siedzi... może z czasem odkryję co to :)

pit7611.
Dzięki za miłe słowa. Chciałoby się powiedzieć "teraz już z górki" ale jest wręcz przeciwnie. Dopiero teraz zrobi się pod górkę...

Statystykę treningów prowadzę od roku i zajrzałem tam teraz szukając jakichś kluczowych momentów. Nie widzę takowych za wyjątkiem metody kindergarten, gdzie od pierwszego dnia (dwa tygodnie temu) pojawił się progres objawiający się mniejszą liczbą odskoków poniżej 9-tki, co oczywiście przełożyło się na punkty.
Ale dla jasności, nie uważam, że metoda jest aż tak genialna. Na pewno dużo daje, ale myślę, że ja byłem gotów na to by z niej skorzystać. Mam na myśli, że miałem zasadniczy problem - praca na spuście - i kindergarten mi akurat w tym aspekcie pomogła. Problem na spuście nadal jest. Nadal widzę kiedy zrywam, ale zdarza się to zdecydowanie rzadziej, a i w międzyczasie poprawiła się też statyka więc odskoki częściej zostają w polu dziewiątki.
Choć dzisiaj - zapomniana już wątpliwa przyjemność - pojawił się odskok w szóstkę :)
Ja często ćwiczę. W zasadzie codziennie. Tomek mnie za to ganił, bo to za dużo, ręka i łokieć dostaję w kość. Trudno. Mój czas jest ograniczony. Mam 50 na karku i muszę się ścigać z parkinsonem :) Praca nad statyką musi wyprzedzać postępującą demencję. Inaczej nici z Olimpiady :D


Tomek_J
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 179
Rejestracja: 2008-07-29, 22:38
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: Tomek_J » 2019-11-08, 00:49

piotreK pisze:Tomku,
Dzięki za wyjaśnienie. Mam wrażenie, że w tym opisie (Anatolija) coś jeszcze siedzi... może z czasem odkryję co to :)

pit7611.
Dzięki za miłe słowa. Chciałoby się powiedzieć "teraz już z górki" ale jest wręcz przeciwnie. Dopiero teraz zrobi się pod górkę...

Statystykę treningów prowadzę od roku i zajrzałem tam teraz szukając jakichś kluczowych momentów. Nie widzę takowych za wyjątkiem metody kindergarten, gdzie od pierwszego dnia (dwa tygodnie temu) pojawił się progres objawiający się mniejszą liczbą odskoków poniżej 9-tki, co oczywiście przełożyło się na punkty.
Ale dla jasności, nie uważam, że metoda jest aż tak genialna. Na pewno dużo daje, ale myślę, że ja byłem gotów na to by z niej skorzystać. Mam na myśli, że miałem zasadniczy problem - praca na spuście - i kindergarten mi akurat w tym aspekcie pomogła. Problem na spuście nadal jest. Nadal widzę kiedy zrywam, ale zdarza się to zdecydowanie rzadziej, a i w międzyczasie poprawiła się też statyka więc odskoki częściej zostają w polu dziewiątki.
Choć dzisiaj - zapomniana już wątpliwa przyjemność - pojawił się odskok w szóstkę :)
Ja często ćwiczę. W zasadzie codziennie. Tomek mnie za to ganił, bo to za dużo, ręka i łokieć dostaję w kość. Trudno. Mój czas jest ograniczony. Mam 50 na karku i muszę się ścigać z parkinsonem :) Praca nad statyką musi wyprzedzać postępującą demencję. Inaczej nici z Olimpiady :D


Wybacz, zboczenie zawodowe. Pracuję z młodzieżą. A dzisiejsza młodzież jest taka, że ekhm... trzeba uważać by krzywdy nie zrobić zbyt ciężkim treningiem :090:
Generalnie szanuję postęp wynikowy, jednak myślę, że sam niedługo dojdziesz do momentu, w którym uznasz, że wcale nie trzeba ekstremalnie długich treningów, by strzelać zadowalające rezultaty 8-) Wtedy znajdzie się czas, na dłubanie przy sprzęcie lub też pozostałe konkurencje...
KPN60, KDW60, KDW3x40.


Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1361
Rejestracja: 2002-12-16, 20:48
Lokalizacja: Przemysl
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: piotreK » 2019-11-08, 07:42

Tomku,
Znać doświadczenie u Ciebie, bo jakbyś przyszłość przepowiadał :)
Ja mam już w tym sezonie zaplanowane treningi innych konkurencji. Kupuję Steyr-a LP50 w wersji kompakt, żeby móc w zaciszu strzelnicy pneumatycznej, niedrogo ćwiczyć szybkie złożenia i serie 20 i 10 sekundowe w pistolecie standardowym.
Finalizuję też sprawy pozwolenia na broń i wkrótce będę mógł zacząć ćwiczyć pistolet dowolny. Najpierw pod dachem, używając Scatta, a jak się dni zrobią dłuższe i cieplejsze, to już na ostro i na właściwym dystansie.
Zakładam i mam nadzieję, że tak się okaże, że te ćwiczenia nie tylko nie utrudnią postępu w PPN, ale wręcz go wesprą, bo choć kulowe strzelania też są fajne, to jednak miłością darzę pneumatyka (i ewentualnie pdw).


Awatar użytkownika
Rlyeh
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 1635
Rejestracja: 2007-04-09, 19:39
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Status: Offline

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Postautor: Rlyeh » 2019-11-08, 10:42

Tomek_J pisze:
Wybacz, zboczenie zawodowe. Pracuję z młodzieżą. A dzisiejsza młodzież jest taka, że ekhm... trzeba uważać by krzywdy nie zrobić zbyt ciężkim treningiem :090:

Potwierdzam. Na każdym kroku nie biegaj, bo się spocisz...

Generalnie szanuję postęp wynikowy, jednak myślę, że sam niedługo dojdziesz do momentu, w którym uznasz, że wcale nie trzeba ekstremalnie długich treningów, by strzelać zadowalające rezultaty 8-) Wtedy znajdzie się czas, na dłubanie przy sprzęcie lub też pozostałe konkurencje...

I to tez miałem pisać, ale pomyślałem sobie, że moment skończenia z setką strzałów na treningu (bo to też jest klepanie bez sensu czasami, oddajesz załóżmy dziennie 100 strzałów i co, na każdym jesteś mega skoncentrowany itd. ? - bo nie wierzę, to może działać przez pierwszy tydzień, a potem utrwalasz sobie, ale patrzenie na tarczę) wyniknie naturalnie w czasie przesiadki na pdw. Co nastąpi, ponieważ jak zaczniesz strzelać pdw, to będziesz więcej czasu poświęcał pdw. A mniej ppn. A wyniki w ppn pójdą wtedy w górę ;)
Ostatnio zmieniony 2019-11-08, 10:43 przez Rlyeh, łącznie zmieniany 2 razy.



Wróć do „Match”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 10 gości