Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Podforum poświęcone pneumatycznemu strzelectwu matchowemu.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderator match

Poprzedni tematNastępny temat
Xtz
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: 19 listopada 2008, 19:01
Lokalizacja: zDolny Śląsk

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Xtz »

Bardziej chodzi o stan śrutu (uszkodzenia, „śmieci” ołowiowe poprzyklejane do wnętrza kielicha) niż jego klasę.
Oczywiście w Finale nie będzie śmieci, ale np niepełne pudełko mogło być przerzucane i krawędzie niektórych kielichów mogą być zagniecione.

Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 10045
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: variag »

A jeszcze bardziej kielichy się zgniatają gdy wtłacza się śrut do lufy.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.

Awatar użytkownika
dr_Evil
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 57
Rejestracja: 22 września 2015, 19:18
Lokalizacja: Lublin

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: dr_Evil »

Śrut to raczej sprawa trzecio- albo i czwartorzędna. Dokąd nie będzie się robić regularnie nie mniej niż 85, to nie ma znaczenia (oczywiście, o ile nie stosuje się najtańszego śrutu "na szczury"). Używam HN treningowego, od święta tego tańszego JSB (SzCzak, czy jakoś tak), wyniki się nie zmieniły (o ile jakieś były), a jeszcze zostało na piwo (bezalkoholowe oczywiście). ;-)
Ostatnio zmieniony 04 września 2019, 16:24 przez dr_Evil, łącznie zmieniany 1 raz.

Xtz
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: 19 listopada 2008, 19:01
Lokalizacja: zDolny Śląsk

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Xtz »

Masz rację, ale...

My teraz mówimy nie o klasie śrutu, ale o śrucie zanieczyszczonym lub uszkodzonym. Jego klasa, to rzecz, tak jak piszesz, dalszego rzędu.

Może wziąć drugą paczkę, takiego samego śrutu i zrobić test, czy odskoki nie znikną. Albo po prostu dokładnie obejrzeć wygląd śrucin. Wiele tu było fotoopowieści o myciu śrutu i ponownym smarowaniu :) Choć @variag sugeruje jeszcze zagniatanie śrucin przy ładowaniu.
Ostatnio zmieniony 04 września 2019, 16:44 przez Xtz, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1083
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Uwierzcie koledzy, że to nie śrut :) Jestem wystarczająco świadomy swoich strzałów, żeby to wiedzieć.
IMHO, przynajmniej przy tym pistolecie do 95 w serii nie muszę się martwić o śrut. Moja przeciętna seria obecnie to 90 i śrut mi w uzyskaniu tego wyniku nie przeszkadza.

Wróciłem właśnie z ostatniego trening przed zawodami i bardzo wyraźnie dzisiaj widziałem, że jeśli utrzymam równo przyrządy i nie zerwę spustu, to poza 9-tkę nie wyjdę. Miałem kilka strzałów, które oceniłem na 8-mkę z lewej lub 8-mkę po prawej, bo widziałem, ze ręka mi się wyraźnie przesunęła w jedną lub drugą stronę. Ręka się przesunęła, ale przyrządy były nadal zgrane. Za każdym z tych przypadkó wchodziłą 9-tka. Na linii ale 9-tka.
Zatem wniosek z tego prosty. Statykę mam na pi razy drzwi na 9. Problem z utrzymaniem równo przyrządów i ze ściąganiem spustu. Zaczynam pół godzinne sesje pracy na spuście w domowych pieleszach. Zobaczymy co z tego za miesiąc wyjdzie :)

Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 10045
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: variag »

Xtz pisze:...My teraz mówimy nie o klasie śrutu, ale o śrucie zanieczyszczonym lub uszkodzonym. Jego klasa, to rzecz, tak jak piszesz, dalszego rzędu.
(...)
Choć @variag sugeruje jeszcze zagniatanie śrucin przy ładowaniu.
Pozwolę się nie zgodzić z kolegą, śrut musi być dobrany do lufy. Nawet ten treningowy.
Nie namawiam też do zgniatania śrutu, ale kto bogatemu zabroni? :wink:
Poniżej tarcza z dzisiaj (dokładnie z 19.30 :wink: ), 5 strzałów z wolnej ręki Walther CP2 z czego dwa śruty ze zgniecionymi przed strzałem kielichami, to te dwa strzały na linii "9-ki".
Biorąc pod uwagę ułomność strzelca w posługiwaniu się pistoletem to z imadła była by zapewne jedna dziura w tych pięciu strzałach.
Obrazek
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.

Zbigniew Rybka
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 831
Rejestracja: 07 października 2011, 11:40
Lokalizacja: Radzików, Mazowsze

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Zbigniew Rybka »

Co do śrutu, to pistolety wiele wybaczają, zupełnie inaczej, niż karabiny :) . Ostatnio strzelam śrutem Geco (RUAG) z całe 15-18 pln/500 szt i przy okazji przestrzeliłem go z imadła na 13m - pięć przestrzelin dało z CPM-1 jedną pojedynczą okrągłą przestrzelinę porównywalną z przestrzeliną fabryczną sprzed jakichś 30+ lat :) . Więc, niestety, nie ma co zwalać na śrut... Wciąż najsłabszym ogniwem jest ten nieszczęsny interfejs pomiędzy okiem z rękojeścią.
W. Moore .36 Bondini, C. Moore Pedersoli .46 skałka, Colt Army 1860 Pietta, Mortimer .36 Bondini, Alamo Rifle .50 skałka, Walther CPM 1, FWB C60.

Rlyeh
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 1645
Rejestracja: 09 kwietnia 2007, 19:39

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Rlyeh »

Raz że 5 strzałów to nie test, a dwa, wystarczy H&N Sport z tych tańszych. Ja unikam jak ognia H&N Econ.

Obrazek

Awatar użytkownika
variag
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 10045
Rejestracja: 15 kwietnia 2003, 20:34
Lokalizacja: Bełchatów

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: variag »

Kolega dzisiaj robił test imadłowy swojego Pardiniego na strzelnicy.
H&N Econ II z dwóch różnych pudełek - jedno to jedna dziura w 10 strzałach, drugi sporo większy rozrzut ale nie aż taki jak u ciebie.
Zbyt często pragnienie tego czego nie mamy
nie pozwala nam się cieszyć tym co posiadamy.

stek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 14:33
Lokalizacja: Białystok

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: stek »

Możesz też spróbować zwiększyć opór spustu na około 700-800g. To sprawia, że bardziej skupiasz się na pracy na spuście i lepiej go czujesz. Mi to trochę pomogło. A po za tym ćwiczyć ćwiczyć ćwiczyć....
...

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1083
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Drodzy koledzy,
I po zawodach :) Strzelałem wszystkie konkurencje pistoletowe, bo chciałem się obyć ze stresem, ale najważniejszy był dla mnie PPN i bardzo chciałem dobrze wypaść w pistolecie dowolnym.
Wróciłem zadowolony, bo w PPN udało się przekuć stres na koncentrację i strzeliłem 549, czyli z górnego przedziału wyników treningowych.

W dowolnym o jeden punkcik przeskoczyłem 500. Z dowolnego bardzo mało strzelałem przed zawodami, ale myślę, że mogłem liczyć na 520 więc wyszło poniżej obecnego poziomu wytrenowania.
Dla mnie to było bardzo interesujące doświadczenie, miło spędziłem czas i solidnie nakręciłem się do dalszej pracy.
Wszystko co napisaliście czytam po kilkanaście razy i dzisiaj oczywiście kolejny trening...

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1083
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Ja z kolejnym pytankiem, jeśli macie jeszcze cierpliwość.
Wielokrotnie padał termin "zablokować nadgarstek." Co to oznacza jest dla mnie jasne. Ale jak to wypracować?

Rlyeh
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 1645
Rejestracja: 09 kwietnia 2007, 19:39

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Rlyeh »

Przychodzi mi na myśl jedno ćwiczenie. Zgrywasz w złożeniu przyrządy jak mają być, opuszczasz na kilka sekund, i unosisz rękę. Coś jak cz. szybka.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1083
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Dzięki.
I jeszcze jedno pytanko. Nie czaję ćwiczenia ze spustem (pół godziny dziennie, przez miesiąc). W ciągu ostatniego roku ściągnąłem spust ze 20 tysięcy razy. Jakim cudem codzienne, dodatkowe pół godziny ma mi coś dać? Rozumiem, że ze spustem jest trochę jak z Murphym. Zawsze ciul robi na złość. Jest miękki gdy nie trzeba i strzał pada za wcześnie, jest twardy i nie daje się ściągnąć, gdy ręka stoi jak drut i przyrządy są zgrane. Zupełnie inaczej się go odczuwa przy strzelaniu do białego, zupełnie inaczej, gdy się strzela do tarczy.
Nie kwestionuję zasadności ćwiczenia, tylko gdybyście mogli mu jakiś kierunek nadać, bo samo w sobie powolne ściąganie przez pół godziny, przez miesiąc to raptem jakieś 3 tysięcy powtórzeń. Ja już mam za sobą siedem razy tyle i ciągle du** :)

Zawisz
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 491
Rejestracja: 28 kwietnia 2009, 13:20
Lokalizacja: Jaworzno

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Zawisz »

Mozesz mieć i za sobą miliony tych powtórzeń, ale póki robisz w nich wszystko i skupiasz się na wszystkim, to z każdego elementu wychodzi, z grubsza, gówno. To ćwiczenie na na celu wyeliminowanie wszystkich innych czynników prócz spustu. Właśnie po to żeby przestał być odczuwalny jako inny przy białym, inny przy tarczy, a jeszcze inny przy akurat dobrym, artystycznym strzale. Bo sosy w Twoim pistoleciarz nie zmienia swojej charakterystyki w międzyczasie, to tylko Ty odpierdzielasz dziadostwo w takich sytuacjach. To ćwiczenie ma na celu dojście do tego, żeby ten sosy był bezwiedny, podświadomy. Żeby niezależnie od wszystkich innych okoliczności był zawsze taki sam. Chodzi o stworzenie nawyku, którego nie stworzysz jak będziesz myśleć o wszystkim (statyka, zgrane przyrządy, punkt celowania, czas itd), chodzi o pracę nad tym jednym, konkretnym elementem aż do znudzenia, aż do uzyskania powtarzalności.

Przynajmniej jak dla mnie tak to wygląda, ale co ja tam wiem:)
FWB 700 Alu, Walther LP400, Łucznik wz. 70
Może i nie mam wybitnego talentu, ale dzięki ciężkiej pracy i tak jtem w czołówce :)

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Match”