Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Podforum poświęcone pneumatycznemu strzelectwu matchowemu.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderator match

Poprzedni tematNastępny temat
SAYR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 20 maja 2020, 18:32

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: SAYR »

Po co 2 kartusze?
LP200 można kupić taniej, a nowy kartusz to 500-600 zł.
Należy tylko uwzględnić, że LP200 to już starsza konstrukcja.

Dexter
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 856
Rejestracja: 11 lutego 2006, 18:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Dexter »

Może będzie u mnie jutro Morini, jeśli inpost się spisze :D. Zobaczymy co to warte.

Dexter
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 856
Rejestracja: 11 lutego 2006, 18:00
Lokalizacja: Kraków

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Dexter »

Pierwszy dzień po zmianie pistoletu. Pierwsza tarcza- dramat. Nie czuję spustu w ogóle. Druga tarcza- dramat. Regulacja półki, lepiej. Parę tarcz później przesunięcie języka spustowego- lepiej. Zaczynam czuć spust. Pare tarcz później regulacja szerokości szczerbiny- jeszcze lepiej. Koniec dnia- rekordowa seria. Niech mi nikt nie wmawia, że to strzelec się liczy a nie pistolet :D. To bajki dla tych, którzy nie chcą lub nie mogą wydać dużo na sprzęt. A nie wydałem dużo.

Ogólnie Morini 162E zostanie ze mną na dłużej, minimum tyle, co poprzednik. A może i do śmierci. A teraz... Trenować.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Witam Szanownych Kolegów.
"Long time no hear" jak mawiali starożytni Rosjanie...
Chciałbym się z Wami podzielić swoimi notatkami, które poczyniłem mając krótki kontakt z rosyjsko/australisjką zawodniczką imieniem Dina.
Przez jakiś czas można było wykupić u niej lekcje strzeleckie, a ponieważ czułem, że stoję w miejscu i nie wiem jak dalej prowadzić treningi, żeby trwale przełamać barierę 560 i w górę, w końcu zdecydowałem się i poprosiłem o pomoc Dinę. Długo to nie trwało, musiała przerwać treningi, bo przygotowuje się do Olimpiady w Tokyo, ale dało mi sporo, a notatki, które poczyniłem mogą się także przydać innym.
W trzech kolejnych postach wklejam co wynotowałem. Pisane jest skrótowo, pewnie jest sporo literówek lub innych błędów, wybaczcie proszę. Zdaję sobie sprawę, że pewne opisy robione w trakcie sesji treningowych mogą być niejasne - pytajcie - odpowiem.
Zdrowia dużo Wam życzę.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Notatki - część pierwsza:

Trzeba się nauczyć inaczej patrzeć na wynik strzelania. Nie oceniać po punktach.
Trzeba rozumieć, że to, co jest na tarczy jest odbiciem obecnego poziomu wytrenowania.
Nie oceniać źle/dobrze punktów, tylko sekwencję strzałową. Jeśli wykonaliśmy dziesięć dobrych złożeń to na tarczy będzie pozytywny rezultat tych złożeń.
Ale jeśli część złożeń została wykonana niewłaściwie, z nienależytym poziomem koncentracji, albo bez należytego skupienia na muszce, albo ze złą pracą na spuście, to nie możemy wymagać dobrego wyniku na tarczy, bo tarcza po prostu pokaże "jak dobrze wykonaliśmy złożenia"
Wynik strzelania jest lustrem, w którym odbija sie efekt pracy nad złożeniem.

Cztery efekty, które daje strzelanie "do białego":

1. Zaufać pamięci mięśniowej
Mimo tego, że nie mamy czarnego okręgu, nie mamy punktu odniesienia, nie możemy "precyzyjnie" wycelować, a jednak można uzyskać dobre skupienie.
Skoro strzelając do białego mam ciasne grupy, to znaczy, że jest pamięć mięśniowa wyrobiona i znaczy, że do czarnego też da się dobrze strzelić.
Trzeba zaufać pamięci mięśniowej. Dina pamięć mięśniową nazywa "efektem półki". Jakby ręka z pistoletem leżała na półce. Leży wygodnie, nie może pójść w dół, nie ma powodu iść w górę.
Czyli strzelanie do białego uczy zaufania do pamięci mięśniowej.

2. Skoro do białego strzelam ciasne grupy, to znaczy, ze mogę zaufać swojej statyce. Bo skoro bez punktu odniesienia grupa jest ciasna, to tym łatwiej będzie przy strzelaniu do czarnego.
Sęk w tym, że gdy pojawia się czarny okrąg, to mamy też punkt odniesienia i ruchy ręki są bardziej widoczne. Trzeba to zlać. Co z tego, że wahania ręki bardziej widać.
Trzeba zaufać własnej statyce, bo jeśli strzelam ciasne grupy do białego, to przy tym samym poziomie statyki mogę strzelić ciasną grupę do czarnego i fakt, że ruch ręki jest bardziej widoczny nie ma żadnego znaczenia. Trzeba to zlekceważyć, zaufać sobie i strzelać do czarnego, tak samo jak do białego.
Czyli strzelanie do białego uczy zaufania do własnej statyki.

3. Przy strzelaniu do białego zwykle nie ma problemu z naciśnięciem spustu. Strzał pada łatwo, palec nie blokuje się na spuście.
Właśnie z powodu, że ruchy ręki pod czarnym są bardziej widoczne wynika uczucie, ze spust jest twardy.
Widać bardziej ruchy ręki i mózg blokuje palec na spuście. Trzeba pamiętać: jeśli mam ciasne grupy na białym, to olać widoczne ruchy ręki, olać mózg, strzelać jak do białego.
Strzelanie do białego jest punktem odniesienia w pracy na spuście. Strzelając do czarnego trzeba spust naciskać tak samo jak do białego.

4. Skoro strzelając do białego, grupy są ciasne, to dlaczego strzelając do czarnego jest gorzej?
Ano dlatego, że zaczynamy kontrolować przerwę między czarnym a przyrządami. Tak się staramy perfekcyjnie celować, że... nie przyklejamy wzroku do muchy.
Dina mówi: Jeśli celując do tarczy, kontrolujesz pozycję przyrządów względem czarnego, TO ZNACZY, ŻE NIE PRZYKLEIŁEŚ WZROKU DO MUCHY !!! A w takiej sytuacji nie ma mowy o ciasnych grupach.
Znów trzeba zaufać wynikom ze strzelania do białego. Skoro na białym, bez kontrolowania położenia przyrządów (bo nie ma jak kontrolować, bo nie ma czarnego) grupy są ciasne, to przy strzelaniu do czarnego nie należy kontrolować położenia przyrządów. Przykleić wzrok do muchy i strzelać jak do białego.

Dina podkreśla, że jej pracę można sprowadzić do nauczenia strzelca dwóch rzeczy:
1. Strzelec ma być zorientowany na proces, nie na wynik. Koncentracja ma być na wykonywaniu perfekcyjnych złożeń. Nie na trafianiu w dziesiątki.
2. Strzelec ma przykleić wzrok do muchy.
To są dwa główne punkty wiodące do sukcesu w strzelaniu precyzyjnym.

Trudność strzelania polega na tym, że w kluczowym momencie strzelec musi wykonać jednocześnie trzy czynności: Trzymanie we właściwym obszarze, naciskanie na spust, koncentracja na przyrządach.
Człowiek nie jest mistrzem w robieniu kilku rzeczy na raz. Musimy więc wybrać na czym faktycznie należy się skupić. Skoro strzelając do białego, uzyskujemy ciasne grupy, to znaczy, że statyka jest ok. Możemy zatem odpuścić koncentrację na "trzymaniu", bo zaufamy obecnej statyce. Ponieważ przy strzelaniu do białego, ściąganie spustu nie stanowi problemu, to nie musimy skupiać się na spuście. Trzeba zaufać pamięci mięśniowej i nie koncentrować się na spuście. Zostaje więc już tylko koncentracja na przyrządach. I na tym należy się skupić. Jedna rzecz, bo reszta wykonywana jest automatycznie dzięki odpowiedniemu wytrenowaniu.

Jak patrzeć na muchę?
Nie musimy kontrolować położenia muchy w szczerbinie. To już mamy wytrenowane, nadgarstek jest zablokowany, mucha ma siedzieć w szczerbinie. Koniec i kropka. Wzrok należy PRZYKLEIĆ do górnej krawędzi muchy. Dążymy do stanu, w którym górna krawędź muchy jest ostra jak brzytwa lub "czarniejsza od czerni". Cała reszta może być niewyraźna, wzrok ma być PRZYKLEJONY do górnej krawędzi muchy.

Nie ma ćwiczeń na "blokowanie nadgarstka". Ściskacz ćwiczy tę grupę mięśni, ale nie nauczy "blokowania." Zablokowany nadgarstek to nie jest jakaś szczególna pozycja nadgarstka, gdzie kości się blokują. Zablokowany nadgarstek to uczucie będące efektem wytrenowania. Fizyczne zablokowanie nadgarstka po prostu nie jest możliwe. Ale mentalne jak najbardziej.

Do poprawy statyki i blokowania nadgarstka służy ćwiczenie mentalne, w którym wyobrażamy sobie coś bardzo stabilnego. Każdy strzelec powinien wyszukać sobie takie mentalne skojarzenia, które do niego najlepiej przemawiają. Dina na start proponuje drzewo. Jesteśmy drzewem, dwa grube pnie, stabilnie opierają się na podłożu, korzenie mocno wrosły w ziemię, żaden wiatr nas nie poruszy. Z pnia wyrasta gruby konar, który jest naszą ręką. Konar nie kończy się tam, gdzie ręka. Konar obejmuje ramię, nadgarstek i pistolet. Blisko końca konara jest jeden malutki patyczek, a naszym zadaniem jest złamać ten patyczek poruszając TYLKO I WYŁĄCZNIE palcem wskazującym i TYLKO I WYŁACZNIE wykonując ruch palcem równoległy do konaru.
Można sobie zamiast drzewa wyobrażać rzeźbę, skałę, nawet robota - ważne, żeby wyszukać takie skojarzenie, które budujemy z łatwością i które przemawia do naszej wyobraźni.
Używać tego skojarzenia przy strzałach na sucho, a jeśli taka koncentracja nie zaburzy nam sekwencji strzałowej, to można także przy strzelaniu do białego i czarnego - to już zależy od strzelca.

Można też wykonywać ćwiczenia ze szczotką. Chwytamy kij od szczotki mniej więcej w połowie. Z ręki kij biegnie wzdłuż ramienia w kierunku barku. Pozostała część kija wystaje poza dłoń. Ruszamy tak usztywnioną ręką, żeby poczuć to uczucie, gdy całe ramie i nadgarstek są sztywne.

I na koniec uwaga, która była dygresją w tej lekcji - pozycja ramienia.
Ramię albo mamy mieć w pozycji naturalnej, albo przyciągnięte w kierunku brody.
Niestety przyciąganie ramienia do brody jest niezdrowe. Może prowadzić do urazów i kontuzji, potrafi być bolesne. Poprawia natomiast statykę ramienia. Dina nauczyła się tak strzelać, bo chciała poprawić wyniki przed olimpiadą a to jest szybki sposób na poprawę. Ale to jest dla wyćwiczonych już strzelców. Nie ma potrzeby poprawiać statyki ramienia, gdy nadgarstek lata jak łopata.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Notatki część druga:

Luźne uwagi na początek:
Jeśli mucha się przykleja do którejś strony - sprawdzić chwyt.
jeśli coś przeszkadza w chwycie i uwiera - spiłować.
Jeśli między ręką a chwytem jest puste miejsce, trzeba uzupełnić masą, bo ręka się będzie ruszać. Chwyt ma ściśle przylegać do dłoni.
Ona stosuje: Selleys Kenead polymer repair compaund multipurpose, ale można kupić masę specjalistyczną lub inną masę tego typu.
Uwaga: Modelowanie rękojeści wchodzi w nałóg. Jak się raz zacznie, to można wpaść w paranoję, że zawsze coś przeszkadza i nieskończoność ulepszać.
Nie dać się złapać w taką pułapkę. Poprawić raz i strzelać, zamiast modelować.

Trzy powody, dla których po dobrej serii zdarza się fatalna:
1. W dobrej serii była dobra koncentracja. Koncentrację trudno utrzymać przez dłuższy czas. Utrata koncentracji to częsty powód.
2. Oczekiwania. Strzeliłeś dobrą serię, marzy się kolejna dobra seria i du**. Oczekiwania zeżarły wynik.
3. Nadmierna pewność siebie. Trafiła się dobra seria, na luzie podchodzimy do kolejnej i du**. Spadł poziom kontroli nad sekwencją i seria będzie do du**.
Nie wolno przesadzać w żadną stronę. Serię można zj***ć przez zbyt małą kontrolę ale także przez zbyt dużą.


Trening RAM:
Polega na Odkrywaniu (Recognise), Analizowaniu (Analyze) i zapamiętywaniu (Memorize) tych elementów procesu strzelania, które sprzyjają dobrym wynikom.
Dalszy opis jest związany z treningiem RAM.

Są trzy grupy strzelców:
- strzelający dla zabawy - nie mają celu, strzelają rozrywkowo, nie trenują.
- zawodowcy - trenując wykonują swoją pracę i mają za to płacone. Muszą poświęcać dużo czasu na trening.
- ambitni amatorzy (choć Dina mówi semi proffesionals). Stawiają sobie cele, trenują, ale czas na trening muszą wygospodarować.

Ponieważ czasu nie da się ani kupić, ani naciągnąć, trzeba go szanować, co w przypadku czasu na trening oznacza, że trzeba stale walczyć o jakość treningu.
Nie robić byle jak, nie odbębniać ale faktycznie dbać o jakość każdego złożenia.
Głównym celem każdego treningu jest rozpoznawanie doskonałych strzałów, analiza takiego strzału i zapamiętanie związanych z tym odczuć, by móc go powtórzyć.
Dlatego nie wolno oddawać złych strzałów. Należy się tak przygotować do złożenia i następnie je wykonać, żeby padł dobry strzał.
Jeśli czujesz, że złożenie jest złe (brak koncentracji, czymś rozproszony, zły chwyt, nie patrzysz na muchę) to nie forsuj strzału. Rozłóż się, przygotuj, skoncentruj i wykonaj kolejne złożenie.
To jest też forma kary za niechlujne złożenie.
Owszem, można wtedy wpaść w pułapkę wielokrotnego składania się do strzału. Dina mówi tak:
Wyobraź sobie sytuację, w której 5 razy przerywasz strzał i dopiero za szóstym razem udało się poprawnie złożyć i dobrze strzelić.
Wzrasta frustracja, odczucia są złe, ręką bardziej zmęczona i zmarnowałeś w ciul czasu.
To nie rób tak. Skoncentruj się raz a dobrze. Musisz przerwać złożenie, bo coś poszło nie tak? To nie pozwalaj sobie na ryzyko, że kolejne podejście będzie też do du**.
Skoncentruj się, przywołaj wszystkie wytrenowane odruchy i zrób to w drugim podejściu dobrze.
To jest cel. Nieudane podejście zawsze się może zdarzyć. Ważnym jest, aby naprawić to zaraz w kolejnym, a nie po pięciu kolejnych. Szkoda czasu i mięśni.
Szacunek do czasu i dbałość o jakość treningu widać w wynikach i skupieniu. Jak dbasz o jakość masz mniej złych strzałów. Z definicji.

BARDZO WAŻNE:
W tej walce o jakość w trakcie treningu nie chodzi o wynik czy ciasne grupy. Chodzi o to, aby wykonać jak najwięcej poprawnych złożeń, ŻEBY MÓZG UTRWALAŁ JAK NAJWIĘCEJ DOBRYCH ELEMENTÓW.
Jak się strzela "byle jak" to mózg głupi. Nie wie co utrwalić. Utrwala więc dobre i złe nawyki. Dbając o jakość, będziemy utrwalać więcej dobrych, więc złe zaczną znikać.
Karm swój mózg poprawną informacją, a kasuj złą.

W technikach RAM pozwalających utrwalać dobre praktyki ma zastosowanie ćwiczenie.
Na kartce rysujemy 5 kolumn.
Pierwsza kolumna ma nazwę "Wizualizacja" a odpowiedzi w tej kolumnie to tak/nie
W drugiej kolumnie znajdować się będzie obraz szczerbiny.
Nazwa trzeciej to "Przewidywane miejsce trafienia" - w kolumnie jest obraz tarczy (od pola 8)
Nazwa czwartej: "Faktyczne miejsce trafienia" - obrazek jak w kolumnie numer 3.
Nazwa piątej kolumny: "Niespodziewany" - odpowiedzi "tak/nie"
Szósta: Wytrzymanie - odpowiedzi "tak/nie"
(jak będę miał szablon to prześlę).

Strzał zaczyna się od wizualizacji idealnej sekwencji strzałowej.
Następnie wykonujemy sekwencję. Gdy padnie strzał (najlepiej w trakcie wytrzymania) oceniami w głowie gdzie jest przestrzelina i zapamietujemy obraz muchy w szczerbinie w momencie strzału.
Następnie wykonujemy wytrzymanie

Po wykonaniu strzału - lewą ręką (bo prawa nadal trzyma pistolet) - w kolumnach notujemy:
Kolumna 1 - czy zrobiłem wizualizację
Kolumna 2 - zaznaczamy gdzie była mucha w trakcie strzału
Kolumna 3 - zaznaczamy na obrazie tarczy gdzie naszym zdaniem trafiliśmy
Kolumna 4 - zaznaczamy gdzie faktycznie trafiliśmy.
Kolumna 5 - czy strzał padł z zaskoczenia
Kolumna 6 - czy po strzale było wytrzymanie.

Zasadniczym celem tego ćwiczenia jest koncentracja na muszce. Bo trzeba potem podać pozycję muchy w szczerbinie.
Drugi powód to nauka analizowania strzału i wsparcie w zapamiętywaniu dobrych odruchów.
Trzeci: wyrabianie dyscypliny strzału. Żeby zawsze było tak samo i zawsze poprawnie.

Ćwiczenie jest b. męczące więc zaczyna sie od 10 strzałów i nie robi więcej jak 15.
Zwykle po wykonaniu tego ćwiczenia nie należy spodziewać sie dobrych wyników, bo mózg jest sprany i będzie problem z koncentracją.


Nowy plan treningowy:
Po każdej serii 10 strzałów (czasami 15) OBOWIĄZKOWO trzymanie pozycji przez minutę prawą ręką i przez 30 sekund lewą ręką.
To dotyczy każdego treningu, w trakcie rozgrzewki i w trakcie strzelania i ma być robione zawsze, niezależnie od planu, do końca strzeleckiego życia!!!!

1. Rozgrzewka - 2x po 10 strzałów na sucho do białego. W trakcie rozgrzewki strzelanie łączymy z wizualizacją drzewa (poprzednia lekcja).
2. 10 strzałów do białego.
UWAGA jeśli seria mieści się w polu dziewiątki można przejeść do punktu nr 3. Jeśli nie:
2.5 10 strzałów do białego.
3. 2 x po 10 strzałów do czarnego.
4. 15 strzałów do czarnego ale w treningu RAM czyli z wypełnianiem tabelki.
5. 15 strzałów do czarnego
6. 15 strzałów do białego.

pr***ebane. To jest ze trzy godziny treningu...
Link do szablonu przygotowanego przeze mnie wg wzoru Diny:
Szablon treningu RAM

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Notatki, część trzecia i ostatnia:

Zestaw różnych krótki zaleceń:
Nie babraj się w błędach. Zrobiłeś błąd, zły strzał, olej to, skoncentruj się, żeby następny był poprawny. Celem jest wypracowanie poprawnych złożeń. Dlatego koncentracja jest na dobrym złożeniu. Dobre złożenia analizujemy, aby utrwalić elementy i odczucia związane z dobrym strzałem.

Ustawienie spustu:
Spust powinien być dwustopniowy i rozłożenie ciężaru równe czyli 250g na pierwszy stopień i 250 na drugi.
Pierwszy stopień wybierać gdy ręka jest w najwyższym położeniu nad tarczą.
Przyzwyczajenie do nowego spustu można robić na kilka sposób:
- ściągać na sucho, trzymając pistolet tuż przy uchu. Podobno pomaga to utrwalić charakterystykę spustu.
- strzelać na sucho, z zamkniętymi oczami, aby w pełni skoncentrować się nad pracą na spuście.

Weryfikacja pamięci mięśniowej:
Składasz się, wchodzisz w rejon celowania i... zamykasz oczy na kilka sekund. Następnie otwierasz i sprawdzasz, czy nadal jesteś w rejonie celowania.
Można też strzelać z zamkniętymi oczami. Przestrzelina na tarczy powie Ci, czy Twoja pamięć mięśniowa jest już właściwie wypracowana...

Strzelanie do białego to "doktor" wszelkich problemów.
Jeśli chcesz spróbować jakiegoś nowego ustawienia - próbuj strzelając do białego.
Jeśli coś Ci nie idzie, nie możesz się skoncentrować - strzelaj do białego, powinno przywrócić Cie do normy.
Miałeś dłuższą przerwę w strzelaniu - zacznij od białego. Szybciej wrócisz do formy.

Koncentracja na przyrządach:
Trzeba czernic muchę i szczerbinę, bo to ułatwia skupienie się na przyrządach. Raz na tydzień odnawiać czernienie przyrządów.

Częstotliwość treningu.
Trzy dni treningu, dzień przerwy.
Trening do trzech godzin, ale w domu można dołożyć jeszcze pół godziny treningu wytrzymałościowego z gumami (film Diny).
Jeśli w trakcie treningu bolą mięśnie - jest ok. Ale trzeba być czujnym na wszelkie bóle pochodzące od nerwów (np. w łokciu).
Bóle mięśniowe wyleczy chwila odpoczynku. Bóle "nerwowe" wymagają dłuższej przerwy w strzelaniu.
Rozciągać się przed strzelaniem. Nadgarstki i ramiona przede wszystkim.

pierrokrk
Posty: 14
Rejestracja: 06 września 2015, 17:21
Lokalizacja: Krk

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: pierrokrk »

Wielkie dzięki. Przyda się :piwo:
FWB 80 / FWB P40/ Rozglądam się ...

pierrokrk
Posty: 14
Rejestracja: 06 września 2015, 17:21
Lokalizacja: Krk

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: pierrokrk »

Co to dokładnie znaczy : Po każdej serii 10 strzałów (czasami 15) OBOWIĄZKOWO trzymanie pozycji przez minutę prawą ręką i przez 30 sekund lewą ręką.

Mam trzymać broń w tarczy w celu nieruchomo przez minutę ? Na maksymalnym skupieniu czy raczej mam trzymać w ręce żeby ćwiczyć mięśnie a samo skupienie nie jest już wymagane ?
FWB 80 / FWB P40/ Rozglądam się ...

Awatar użytkownika
Yurko
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 887
Rejestracja: 21 czerwca 2018, 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Yurko »

Ja tylko się zapytam (nie żartuję - na prawdę nie wiem) po co mam trzymać pistolet "lewą" ręką.? No i jak?

Obrazek

A może mam zły pistolet? :)
"Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria" Ludwig Eduard Boltzmann (1844–1906)

Zagorek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 571
Rejestracja: 17 maja 2016, 23:21
Lokalizacja: Lublin

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Zagorek »

Chodzi o równe obciążenie kręgosłupa itp. Nie ma znaczenia jak będziesz trzymał, ważna jest taka sama waga, może być i za lufę ale w takiej samej postawie.
Walther LGU + Vortex diamondback hp 3-12x42
BMK 40 + Vortex crossfire 6-18x44
http://www.lubelskieforumstrzeleckie.pl/index.php

Awatar użytkownika
Yurko
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 887
Rejestracja: 21 czerwca 2018, 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Yurko »

OK. To widziałem taką "gimnastykę", człowiek miał specjalną jakby pół-hantlę. (Jak znajdę obrazek to wstawię)

Mam nadzieję, że nikogo to nie obrazi, jeśli powiem, że można by zamiast tego użyć odpowiednio dobranego ciężarem i długością trzonka - młotka? Przy czym (w porównaniu do pistoletu) nie trzeba by się obawiać w czasie ćwiczeń, że się sprzęt uszkodzi... :wink:
"Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria" Ludwig Eduard Boltzmann (1844–1906)

Zagorek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 571
Rejestracja: 17 maja 2016, 23:21
Lokalizacja: Lublin

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Zagorek »

Oczywiście, że można coś innego zamiast pistoletu o zbliżonej wadze.
Walther LGU + Vortex diamondback hp 3-12x42
BMK 40 + Vortex crossfire 6-18x44
http://www.lubelskieforumstrzeleckie.pl/index.php

Shershen
Nowy użytkownik
Nowy użytkownik
Posty: 5
Rejestracja: 15 października 2020, 16:16
Lokalizacja: Łódź

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Shershen »

Większość zawodowych sportowców, którzy trenują strzelectwo zwraca uwagę na ćwiczenie wytrzymałości obu rąk.
A w zasadzie obu stron ciała.
Dziwię się, że trzeba o tym przypominać na takim forum jak to. Jak to będzie robione niech każdy sobie wymyśli, strzelcy powinni być kreatywni.

Awatar użytkownika
Yurko
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 887
Rejestracja: 21 czerwca 2018, 20:36
Lokalizacja: Warszawa

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Yurko »

Ja to rozumiem tak, że nie wszyscy użytkownicy forum muszą już wszystko wiedzieć. Po to ono chyba jest, by ci mniej doświadczeni mogli skorzystać z rad "weteranów". :one:

Obrazek

Ja się dopiero uczę trzymać :) :

Obrazek

PS. Chyba nie zachowałem odpowiedniego dystansu... :wink:
"Nie ma nic bardziej praktycznego niż dobra teoria" Ludwig Eduard Boltzmann (1844–1906)

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Match”