Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Podforum poświęcone pneumatycznemu strzelectwu matchowemu.

Moderatorzy: Moderatorzy wiatrówkowi, Moderator match

Poprzedni tematNastępny temat
panKompot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 170
Rejestracja: 20 września 2017, 14:00

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: panKompot »

Myślę że szybki Ivan pomoże wam ogarnąć temat
https://m.sadistic.pl/szybki-ivan-vt508039.htm
:103:
Ten niżej śmierdzi rybką...

Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1652
Rejestracja: 01 września 2011, 12:35
Lokalizacja: Bemowo

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: mildot »

To zupelnie inner strzelanie I post jakby nie ma temat panieKompot...
Strzelam... bo lubię. ;)

Tomek_J
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 242
Rejestracja: 29 lipca 2008, 22:38

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Tomek_J »

może PanKompot jest z tych, co to wyśmiewają to "nudne i bezpłciowe strzelanie do tarczy, w którym sie nic nie dzieje, bo wszyscy usypiają na stojąco"? :621:
KPN60, KDW60, KDW3x40.

panKompot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 170
Rejestracja: 20 września 2017, 14:00

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: panKompot »

Co wy :> tarcza nigdy nie była nudna dla mnie. I bardziej byłem zaciekawiony waszych opinii dlatego pozwolilem sobie Ivana dodać. Jestem ciekaw czy to umiejętności czy fart :103:

Przysłowiowe pół życia spędziłem na tarczy ale raczej karabin i lr. Z osobistą właściwie mam zaległości...
Ostatnio zmieniony 12 stycznia 2020, 08:51 przez panKompot, łącznie zmieniany 1 raz.
Ten niżej śmierdzi rybką...

Daniel880
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: 05 listopada 2019, 17:14
Lokalizacja: Poznan

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Daniel880 »

A tak przy okazji, jak macie ustawione spusty w pistoletach? Dopiero zaczynam i zastanawiam się jak to powinno wyglądać:) Single- czy two-stage trigger?

wandzolor
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 215
Rejestracja: 25 marca 2013, 20:58

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: wandzolor »

Ja mam pierwszą drogę ok. 350g drugą ok. 150g. Kiedyś próbowałem strzelać z drugą drogą poniżej 100g ale wróciłem do pierwotnych ustawień bo nie byłem w stanie zapanować nad strzałem. Ogólna zasada jest taka, że im lepsza statyka i lepsze wytrenowanie to powinno się "dokładać" na pierwszą drogę i "ujmować" z drugiej drogi. Ciekawi mnie jak spusty ma ustawiona krajowa czołówka...

stek
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 82
Rejestracja: 19 stycznia 2010, 14:33
Lokalizacja: Białystok

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: stek »

Kindergarten o którym tu pisano w wykonaniu Anatoli Poddubny wygląda tak:




jeszcze polecam rosyjską szkołę:

...

Tomek_J
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 242
Rejestracja: 29 lipca 2008, 22:38

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Tomek_J »

Daniel880 pisze:A tak przy okazji, jak macie ustawione spusty w pistoletach? Dopiero zaczynam i zastanawiam się jak to powinno wyglądać:) Single- czy two-stage trigger?

pierwszy opór stosunkowo krótki i twardy, drugi to tylko "truskawka na torcie", jak mawia pewien komentator sportowy. Większość czołówki tak właśnie ma ustawiony spust, jednak radzę do tego modelu dochodzić stopniowo wraz z nabywanym doświadczeniem. Ponadto powszechnym zjawiskiem jest wśród dobrych strzelców technika z szybkich strzelań, tj wjazd w punkt celowania z wyciśniętą sporą częścią drugiego oporu i w momencie strzału tylko "dołożenie" tej brakującej końcówki (to też jednak wymaga wielu godzin pracy ze spustem)
KPN60, KDW60, KDW3x40.

Maciej.N
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 306
Rejestracja: 07 kwietnia 2016, 22:07

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Maciej.N »

Dawno nikt tu nic nie pisał.
Zapytam może ktoś z forum będzie miał wiedzę. Ostatnio nabawiłelm się kontuzji prawego nadgarstka. Boli mnie coś w okolicy przegubu na styku dłoni i przedramie czy dopuszczalne jest wspomożenie się jakąś opaską ortopedyczną w czasie zawodów ? Nie studiowałem dokładnie przepisów czy dopuszczają jakąś formę unieruchomienia nadgarstka w przypadku kontuzji ?

SAYR
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 101
Rejestracja: 20 maja 2020, 18:32

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: SAYR »

Zgodnie z regułami ISSF nie możesz stabilizować nadgarstka.

Maciej.N
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 306
Rejestracja: 07 kwietnia 2016, 22:07

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: Maciej.N »

No to lipa mam nadzieję że kontuzja ustąpi bo kiepsko będzie a pesel jest bezwzględny nie da się go oszukać.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Ooo. Dużo wody w Sanie i Wiśle upłynęło i tak mi do durnego (i łysego) łba przyszło, że może warto jakiś update wrzucić. Tym bardziej, że strasznie w miedzyczasie namieszałem ale idzie (w końcu) ku lepszemu więc też może ktoś z moich doświadczeń skorzysta.

Rok temu jesienią miałem całkiem niezłą passę. Na treningach było coraz lepiej, w miarę regularnie strzelałem >560 a treningowa życiówka to równe 570.
Na zawodach już tak dobrze nie szło, ale w listopadzie 2019 udało się strzelić 553 i jak do tej pory, to nadal mój rekord z zawodów PPN.
A potem miałem durnowaty pomysł, żeby sobie pistolet zmienić. Kupiłem funkiel nówkę nieśmiganego Sztejera EVO 10E. No przecież czołówka cała światowa szczela z tego, a ja to już tylko mały kroczek za nimi...
Nie polubiłem się ze sztejerem. Spust jest owszem miód malina. Chwyt - nie jest zły, ale w P8X lepszy. Męczyłem się z nim pół roku, na sprzęt zwalając słabe wyniki, bo dobra passa się skończyła i znowu siedziałem w przedziale 545- 555 bardzo rzadko odwiedzając strefę powyżej 560. Sfrustrowany, sprzedałem za cenę, która pozwoliła mi odkupić ulubionego P8X tym razem z rękojeścią w laminacie. Bardzo ładna ta rękojeść - nawiasem mówiąc.

Wróciłem więc do P8X ale wyniki pozostały takie same (co należało dowieść) i frustracja pozostała. Ale potem kolega z klubu zwrócił mi uwagę, że w strzelectwie liczy się powtarzalność i każde złożenie powinno być identyczne co do najmniejszego szczegółu, zacząłem więc ową powtarzalność faktycznie ćwiczyć. I to pozwoliło mi dostrzec w czym jest problem. Po pierwsze oszukiwałem sam siebie, że nie poluję na dychy. Po drugie na przyrządy się gapiłem zamiast się na nich skoncentrować. Po trzecie: nadal się zdarzały zerwane strzały.

Zmieniłem sposób treningu. Przedtem strzelalem 8 - 10 serii i podliczałem i wynik był dla mnie ważny. Teraz liczę dużo mniej, ważny jest trening i co trenuję.
Najpierw zacząłem trenować patrzenie na przyrządy. To nie jest łatwe - niestety.
Polecam kolegów uwadze:
https://www.youtube.com/watch?v=6lMYzJp ... hrisSajnog
https://www.youtube.com/watch?v=9B-ZUHS ... hrisSajnog

Zrobiłem sobie tako linkie jak w tym drugim filmiku. Ćwiczyłem trochę, efektu specjalnego nie było, ale to ćwiczenie pozwoliło mi zrozumieć pewne aspekty. Jak ustawimy wzrok na jednym, konkretnym koraliku, to koraliki bliższe i dalsze widzimy podwójnie. Ta obserwacja sporo mi dała, bo któregoś pięknego dnia, sfrustrowany licznymi odskokami, postanowiłem podnieść zasłonkę lewego (niedominującego) oka. Miałem wrażenie, że jakoś łatwiej mi się skoncentrować na muszce, jeśli oboje oczu uczestniczy w procesie celowania. To nie jest łatwe, ale mam praktykę z FT w Morsku więc było mi łatwiej (ktoś tu jeszcze pamięta co to Morsko było?) :)
Wyobraźcie sobie, że w którymś momencie miałem nawet "cudowną" myśl, żeby zrobić na lewe oko soczewkę korygującą (bo ja stary jestem i do bliży potrzebuję okularów) ale na szczęście zanim kasę wysrałem zrobiłem prosty test. W trakcie złożenia zamknąłem prawe oko. I co się okazało? Ano lewe oko muchy w ogóle nie widzi. Zasłania ją szczerbinka... "Ześmiałem się ze śmiechu" (cytując klasyków). Moje lewe oko widzi lewą część szczerbiny i widzi oczywiście tarczę.

I tutaj wracamy do widzenia podwójnych koralików. Otóż któregoś pięknego dnia zauważyłem, że widzę dwie tarcze, a konkretnie dwa czarne środki tarcz. Jeden z nich jest tam, gdzie ma być, czyli nad muchą i szczerbiną, drugi jest nieco po lewej i poniżej, ale drań się potrafi przemieszczać. Przez analogię z koralikami zrozumiałem, że jeśli widzę dwie tarcze, to znaczy, że faktycznie mam ostrość i koncentrację ustawioną na muszce. I od tego momentu obraz dwóch czarnych środków jest dla mnie wyznacznikiem, że patrzę na przyrządy. Potwierdza to mniejsza liczba odskoków, niedawno w serii 50 strzałów miałem tylko 3 ósemki więc to naprawdę pomaga.
Podczas ćwiczeń w patrzeniu na przyrządy zasada była taka, że strzał ma paść gdy mam muchę dobrze ustawioną w szczerbinie. Tylko taki warunek. W du*** miałem, czy przyrządy są idealnie pod czarnym. Mogły być po lewej, po prawej, za nisko - nie ważne. Liczyła się tylko mucha względem szczerbiny.

Na treningach zacząłem też ćwiczyć pracę na spuście. Pomoc przyszła z doświadczeń z Waltherem GSP. Mam starego Waltherka, ale ma nowy mechanizm spustowy (taki sam lub b. podobny do mechanizmu w GSP Expert). Lubię ten spust. Dobrze się z nim dogaduje, ale tam jest oczywiście > 1000g. Żeby oddać strzał - trzeba cisnąć.
Mój trening pracy na spuście polega na tym, że gdy wchodzę w rejon celowania, zaczynam wyciskać spust, palec nie ma prawa się zatrzymać i musi się przemieszczać cały czas w tym samym tempie. Powoli, równo, konsekwentnie ma dojechać do przełamania i ma paść strzał. Podobnie jak przedtem w du*** mam gdzie celuję. Oczywiście przyrządy mają być wyrównane, ale nie walczę o najlepszą pozycję pod tarczą. Palec raz uruchomiony, ma wyzwolić strzał i basta. Oczywiście na zawodach bym tak nie zrobił. Przerwałbym złożenie, ale na treningu tak właśnie robię. Przy okazji zauważyłem, że świadomość, że strzał padnie nieuchronnie, wzmaga koncentracje na muszce. Bo przecież chcę dobrze strzelić i zaraz padnie strzał i trzeba muchy dopilnować.

Wszyscy pewnie doświadczyliśmy tego uczucia, że choć przecież w PPN jest raptem 500g na spuście, to jednak drań czasami jest twardy jak cholera i nie daje się wycisnąć. W mojej opinii to odczucie bierze się z faktu, że w trakcie wyciskania spustu, bezwiednie wstrzymujemy palec wskazujący gdy przyrządy nie są idealnie ustawione. Wprowadzamy korektę, palec znów zaczyna pracę, ale przyrządy znów nie są idealnie, palec robi stop. I tak w kółko Macieja. Aż w końcu (nadal podświadomie) poirytowani, widząc przyrządy w dobrej pozycji, przyspieszymy palec i mamy zerwany strzał i odskok w ósemkę lub gorzej.
Spust mam teraz ustawiony na jakieś 750 gram i kompletnie mi to nie przeszkadza. Jeśli złożenie jest dobre, to wydaje się być miękki i przyjemny. Jak jest twardy i nieprzyjazny, to znaczy, że złożenie jest złe i trzeba przerwać.

Idealnie jest, gdy o raz uruchomionym palcu wskazującym można zapomnieć i skupić się na muszce i celowaniu. Palec ma być tak wyćwiczony, że jak raz ruszył, to już jedzie do końca. Strzelec nie musi o tym myśleć. Miałem już takie sytuacje. Strzał potrafił mnie wyrwać z koncentracji na przyrządach, kompletnie mnie zaskakując. Dokładnie tak, jak piszą w podręcznikach strzeleckich. I powiem Wam, że przy takim strzale w 95% przypadków wchodzi dycha, a uczucie jest fantastyczne. Czego Wam koledzy serdecznie i jak najczęściej życzę.

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

Po napisaniu powyższego wróciłem jedną stronę w tył i widzę, że już rok temu, gdy dzieliłem się swoimi frustracjami, koledzy dawali b. podobne rady do tych, które teraz opisałem. Szkoda tylko, żem taki durny, że żeby zrozumieć, to najpierw w du*** musiałem odczuć i samemu wypracować. Aż mi wstyd, że coś, co jest dopiero teraz dla mnie oczywiste, rok temu, podane miałem czarno na białym (a w zasadzie czarno na sraczkowato-beżowo-żółtym). Bardzo Wam Panowie dziękuję.

pawel992
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 172
Rejestracja: 09 listopada 2014, 21:56
Lokalizacja: PL

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: pawel992 »

Bardzo fajnie i przede wszystkim prosto napisane. Przeczytałem i myślę sobie, kurde robię ten sam błąd... ale i wiele innych :)
Fajnie, że Ci się chce pisać, bo ostatnio w tym dziale straszna cisza :583:
CZ 457 MTR .22LR
CZ P-10 C 9x19mm
WALTHER LGM-2 4,5mm

Awatar użytkownika
piotreK
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1091
Rejestracja: 16 grudnia 2002, 20:48
Lokalizacja: Przemysl

Re: Pistolet - ustawienie spustu i praca na spuście

Post autor: piotreK »

To jeszcze dorzucę wrażenia do strzelania do tarczy z wyciętym polem 9-tki. Zarówno tutaj na forum, jak i w klubie koledzy polecali takie strzelanie, ale ja przecież mądrzejszy, bo co to za różnica, że zamiast dziewiątki i dychy jest dziura. Reszta czarnego jest i będzie się przecież strzelać jak do normalnej tarczy.

Otóż tak nie jest. Z jakiegoś nieznanego mi powodu, acz bez wątpienia mieszczącego się w zwojach mózgowych i psychice strzelca, gdy strzelam do tarczy z wyciętym środkiem mam bardzo mało odskoków. Wizualnie jest IDENTYCZNIE, bo za tarczą jest czarna blacha, więc z 10 metrów nie widzę czy tarcza ma wycięty środek czy pełny. Przedwczoraj miałem trzy ósemki na 50 złożeń. Dzisiaj miałem dwie ósemki na 60 złożeń. Do normalnej tarczy strzeliłem (na koniec) dwie serie. Obydwie po 94, ale w pierwszej miałem dwie ósemki. W drugiej odskoków nie było, ale mniej dziesiątek wlazło.

Poprzedni tematNastępny temat

Wróć do „Match”