Administracja podjęła decyzje o ukryciu działu K/S.
Nowi Użytkownicy uzyskają dostęp do niego po napisaniu 30 merytorycznych postów.

Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Tematy dotyczące wiatrówek

Moderator: Moderatorzy wiatrówkowi

kris2682
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 2015-12-28, 18:10
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: kris2682 » 2015-12-28, 19:04

Ludzie jest gdzieś dostępna "wizualizacja" prawidłowego smarowania konserwowania. Chodzi mi o filmiki ewentualnie zdjęcia. Nie mam pojęcia jak się do tego zabrać w pierwszej wlasnej wiatrowce.


rzabba
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 2015-01-03, 02:52
Lokalizacja: Żyrardów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: rzabba » 2015-12-28, 19:14

Wizualizacja jest dostępna na youtube, stronach tematycznych i forach takich jak to :033: Jak napiszesz co to za sprzęcior to będzie łatwiej pomóc. Nie umiesz rozebrać, czy nie wiesz ile, gdzie i czym smarować?
hw77match + mDOT, hw45, 15 wolnych promes i hopel z fobią w domu ;laughing:
KS Strzelec Żyrardów, Braterstwo.eu


kris2682
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 2015-12-28, 18:10
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: kris2682 » 2015-12-28, 19:47

Hw 50s by HOGAN jeszcze go nie mam, wiem że będzie na początku "zrobiony" ale chciałbym się dowiedzieć co kupić i czy po każdym strzelaniu smarować? Kiedy większy przegląd a przede wszystkim jak to robić. Przeczytałem ten temat plus parę innych ale ile ludzi tyle opini. Chodzi mi o polecenie konkretnego filmiku na którym autorytet pokaże co i jak. W wątku HOGAN obiecywał filmik ale nigdzie nie mogę go namierzyć.


rzabba
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 111
Rejestracja: 2015-01-03, 02:52
Lokalizacja: Żyrardów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: rzabba » 2015-12-28, 22:40

Po Hoganie masz spokój na długie miesiące (lata?)normalnego użytkowania. Normalnego, czyli jak nie zamoczysz albo nie zapiaszczysz wiatrówki, nie pęknie sprężyna albo nie siądzie uszczelka. Na zaglądanie przyjdzie pora kiedy zacznie skakać prędkość wylotowa śrutu, zacznie coś hałasować w środku albo wyraźnie osłabnie. Dla spokoju sumienia możesz tam zaglądać raz do roku. Do tego czasu przecieraj z wierzchu po każdym strzelaniu czymś konserwującym. Polecam PKB. Tani, wydajny i ładnie pachnie :). Delikatnie zwilżasz szmatkę i rozprowadzasz płyn aż nie będzie mokra w dotyku. Ma być wrażenie suchego ale śliskiego metalu pod palcem. Przewód lufy i gwint najlepiej konserwuje regularnie odnawiana warstwa ołowiu powstała przy strzelaniu. To w zasadzie wszystko :one:
hw77match + mDOT, hw45, 15 wolnych promes i hopel z fobią w domu ;laughing:
KS Strzelec Żyrardów, Braterstwo.eu


kris2682
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 3
Rejestracja: 2015-12-28, 18:10
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: kris2682 » 2015-12-30, 11:04

Myślałem że po każdym strzelaniu trzeba czyścić i smarować, zielony jestem mam nadzieję, że nie wybrałem na początek zbyt ambitnego sprzętu. Ostatnio w ręku wiatrówke miałem 15 lat temu jako dzieciak u ojca w robocie na dzień dziecka można było postrzelac.


wieslaw1952
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 2016-11-10, 18:43
Lokalizacja: Sosnowiec
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: wieslaw1952 » 2016-11-15, 10:27

Witam.
Jestem nowym użytkownikiem tego Forum i chciałem na początku wszystkich pozdrowić.
Przeczytałem "od dechy do dechy" wszystkie posty w temacie smarowania wiatrówek i nie znalazłem odpowiedzi na jeden drobiazg (chyba, że coś przeoczyłem).
Przy temacie smarowania tłoka, cylindra i uszczelki, nie znalazłem nigdzie wzmianki o smarze - jeśli można to tak nazwać - molibdenowym ale o tlenku molibdenu, który jest proszkiem. Stosuje się go do smarowania części turbin pracujących w wysokich temperaturach powyżej 500 stopni. faktem jest, że pokrywa się elementy metalowe i nie wiem jak by się to zachowywało w połączeniu z plastikową uszczelką.
Sprawdzę to dopiero po gwarancji, kiedy pierwszy raz ją rozbiorę, ale wydaje mi się, że specyfika tego proszku i jego poślizg powinien zmniejszyć tarcie tłok-cylinder. Uważam, że wystarczy pokryć molibdenem jedynie tłok i przepchać go przez cylinder a molibden sam się rozprowadzi po ściankach, bardzo delikatną warstwą. Teoretycznie tłok nie powinien zebrać tego proszku ze ścian cylindra. Czy ktoś przeprowadzał taki eksperyment?
Pozdrawiam wszystkich jeszcze raz i czekam na opinię .


Awatar użytkownika
Cin91
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 169
Rejestracja: 2016-06-24, 06:33
Lokalizacja: Wyszków/Warszawa
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Kontaktowanie:
Status: Online

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Cin91 » 2016-11-15, 10:37

A ja zgodzę się z Waldkiem Hoganem i powiem tak - tłoka i cylindra się nie smaruje, możesz jedynie zwilżyć wargę uszczelki tłoka olejkiem silikonowym i to w mikroskopijnej ilości!
Walther LGM-2 PCP + Falcon M18 4-18x44
HW30s Custom + Hawke Vantage 3-9x40
HW45 BlackStar


wieslaw1952
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 2016-11-10, 18:43
Lokalizacja: Sosnowiec
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: wieslaw1952 » 2016-11-15, 10:40

Przepraszam, ale skasowało mi jedno zdanie. Zakupiłem niedawno wiatrówkę Hatsana i dlatego zainteresowałem się tematem jej smarowania i konserwacji, a, że jest na gwarancji, więc nie mogę w nią ingerować, chyba, że jeszcze jakieś rady na co zwrócić uwagę przy jej użytkowaniu.


jurek40b
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 2985
Rejestracja: 2007-03-09, 20:24
Lokalizacja: Otmuchów
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: jurek40b » 2016-11-15, 10:40

Ale jak zwilżysz wargę uszczelki, to dodatkowo przetrzyj jeszcze ją ścierką papierową.
Kruszynka na sterydach jest ok.Marksman też daje radę.


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1307
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-11-15, 10:47

Można niesmarować jak radzi Waldek. Jak ktoś musi smarować to powinien użyć smaru, który pozostawia powierzchnię "sucha", silnie przylega (żeby nie tworzyć zjawisk hydrodynamicznych - sorry za słowo ;) ), nie przykleja brudu... znalezienie takiego smaru jest.... trudne i żaden tani, powszechnie dostępny smar tych wymogów nie spełnia. Dlatego jak smarować byle czym to zdecydowanie lepiej wcale. Jedyne co zyskasz smarowaniem to ekstra m/s. Dlatego z praktycznego punktu widzenia nie smaruj i będzie bardzo dobrze. Smarowaniem molibdenem tylko pogorszysz pracę całości...
Strzelam... bo lubię. ;)


wieslaw1952
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 2016-11-10, 18:43
Lokalizacja: Sosnowiec
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: wieslaw1952 » 2016-11-15, 11:02

Cały "wic" polega na tym, że powierzchnia jest właśnie sucha i niczego nie trzeba wycierać, bo prawdopodobnie nie da się tego zetrzeć do końca. Zawsze zostaną nawet śladowe tego proszku.
Jeśli nikt jeszcze tym nie smarował jakichkolwiek pracujących powierzchni, to jak skończy się gwarancja, może będę pierwszy, który to uskuteczni, a wyniki nie omieszkam przedstawić na Forum. Teoretycznie powinno być nieźle, ale jak to zawsze bywa - diabeł tkwi w szczegółach.


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1307
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-11-15, 11:50

Powiem szczerze, że nie wiem jak zachowa się suchy MoS w takim zastosowaniu. Może to być ciekawe doświadczenie.

Pytanie czy proszek nie będzie wydostawał się do lufy i tym samym jak zachowa sie śrut w takiej lufie?
Na ile trwała jest powłoka?
Czy zyskasz czy stracisz m/s?
Jak rozprowadzić proszek równomiernie?
Czy nie będzie "wałkował się" pomiędzy uszczelką i tłokiem?

Bardzo chętnie zobaczę wyniki. W najgorszym wypadku udowodnisz, ze nie ma sensu tak robić - co też jest bardzo wartościowe.

Zmierz więc na chrono prędkości na wybranym śrucie (i trzymaj się tegoż wybranego przez wszystkie testy). Potem daj znać jak wyjdą porówania po smarowaniu MoS.
Strzelam... bo lubię. ;)


wieslaw1952
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 15
Rejestracja: 2016-11-10, 18:43
Lokalizacja: Sosnowiec
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: wieslaw1952 » 2016-11-15, 13:39

Oczywiście, że tak zrobię. Póki co, mogę jedynie dbać o elementy zewnętrzne aż do wygaśnięcia gwarancji. Potem rozbiorę wszystko i zobaczę co i jak


Awatar użytkownika
Kucyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 33
Rejestracja: 2016-10-11, 21:17
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Kucyk » 2016-11-15, 17:53

Myślę że temat smarowania ma dwa końce. Z jednej strony stoją zasady mechaniki, z drugiej pragmatyzm.
Z jednej strony powinniśmy w każdy węzeł tarcia wprowadzać smar, gdyż: zmniejsza on straty energii, zmniejsza zużycie współpracujących części i na wybitnie poprawia kulturę pracy całej maszyny.
Z drugiej mańki mamy praktyków, którzy nie smarują i też jadą.

Moim skromnym zdaniem najlepszym sposobem smarowania jest ten, z którym się najlepiej czujemy. Ja, na ten przykład, preferuję smarowanie gardła wodnymi roztworami.

Tyle tytułem wstępu, a teraz meritum tyczące się MoS2, którym Towarzysz Wiesław sugeruje pudrowanie układu cylinder – tłok.
Aby rozjaśnić śliską kwestię poślizgu chciałem coś więcej opowiedzieć o smarach, bo jest to dziedzina, w której się obracam.

Pośród różnych środków smarnych, mamy takie, które można określić jako dwufazowe. Mają one „bazę” którą może być olej, bądź gęstszy od oliwy smar stały. Baza odpowiada za płynne tarcie między elementami.
W bazie rozproszony jest drugi środek smarny stanowiący ciało stałe w postaci pyłu: grafit, teflon czy nasz MoS2.
Czyli w miękkiej, płynnej, dającej się tłoczyć i dobrze wypełniającej przestrzeń osnowie mamy ziarenka towaru który też jest smarem, jednak jako ciało stałe nie ma chęci do płynięcia.

Celowo wśród proszków smarowniczych nie podaję tu miedzi znajdującej się w smarze przeciwzapieczeniowym, gdyż jej zadanie jest biegunowo różne od smarowania mechanizmów ruchomych.

Jaki jest zamysł wprowadzenia do smarowidła tych dodatków, skoro sama baza jest już wystarczająca do zapewnienia pełnego poślizgu? Otóż stanowią one koło ratunkowe na wypadek stanu „red alert” i o tym teraz opowiem.

Wyobraźmy sobie że spożyliśmy tyle różnych specyfików że wydaje nam się iż staliśmy się takimi mikro-krasnalami widzącymi cząsteczki materii. Przed nami są dwie gładkie powierzchnie metalowe złożone jak kromki, między którymi zamiast ulubionej kaszanki mamy smalec, znaczy smar. Jeśli powierzchnie będą się poruszać, to cząsteczki smaru separując je od siebie nie dopuszczają do wzajemnego zetknięcia się.

Ale smar (nawet gęsty towot) płynie. Jeśli bardzo mocno ściśniemy powierzchnie, to zacznie być wyciskany z pomiędzy nich. Mało tego: jeśli powierzchnie zaczną się ruszać, to może dojść do stanu że smarowidło zostanie wypompowane i blachy się zetkną. Nie będzie zatem warstwy separującej i wiewióry się posypią.

Takie samo zjawisko może nastąpić gdy smar wyparuje, wytopi, utleni się, czy go coś z tamtego węzła tarcia wypłucze bądź wydmuchnie.

A teraz pomyślmy że te dwie powierzchnie rozdzielamy, rozsmarowujemy na nich szuwaks, posypujemy go takimi malutkimi kulkami z łożyska, kanapkę składamy i zaczynamy jazdę.

Na początku, przez długi czas, kulki nie biorą udziału w oddzielaniu od siebie ruchomych powierzchni, bo czyni to warstwa smaru w której się bełtają. Jednak nagle mocno ściskamy sandwicz w tosterze. Powierzchnie zbliżają się bo nagrzany smar staje się rzadki i wycieka. Zbliżają się jednak tylko do momentu, gdy dotkną warstwy kulek po której będzie się całość ślizgała. Oczywiście tarcia-darcia nie będzie do czasu aż się te kulki nie poddadzą i zetrą, co trochę potrwa, lecz nie będzie to wieczność.

To jest właśnie rola MoS2 czy grafitu: zapobiec sytuacji zaistnienia tarcia suchego przez zagwarantowanie smarowania suchego in case of emergency!

Tak jak pisałem zasadniczo smaruje baza (olej, towot) a gdy z jakiegoś powodu bazy jest za mało, do akcji wkraczają przytrzymywane na powierzchniach przez resztki bazy kryształy dając owy suchy poślizg, który jednak nigdy nie będzie tak skuteczny jak ten mokry, stąd ma on zadziałać jedynie w sytuacji awaryjnej.

Z resztą ten kto czytał uważnie moją sagę o niecelnej Chince na pewno pamięta że posmarowanie pyłem grafitowym mechanizmu spustowego poskutkowało natychmiastową koniecznością przemycia części, bo ciężko chodziły, gdyż pomimo dyrektyw odgórnych grafit sam z siebie nie chciał trzymać się stali.

Myślę zatem, że aby Towarzysz Wiesław odniósł w swym eksperymencie jakikolwiek skutek, musi On najpierw powierzchnie zwilżyć czymś smarowniczym do czego ten MoS2 się przylepi.

To było by na tyle, choć sam uważam, że dobre namaszczenie sprężyn, prowadnic et consortes solidną dawką jakościowego smaru stałego, tak jak mała seteczka wieczorem, jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło.

Kończę, bo zamkną mi olejarnię.


Awatar użytkownika
samsam
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 188
Rejestracja: 2010-06-12, 18:32
Lokalizacja: Miyajima
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: samsam » 2016-11-15, 23:28

Dwusiarczek molibdenu jest tzw. smarem stałym i aby pracował wcale nie potrzeba żadnej bazy.
Generalnie ze smarowaniem powinno być tak, że im mniej i cieniej, tym lepiej. Szczególnie ze smarami stałymi - proszkami.
Jeżeli już siarczek molbdenu musi być, to wetrzeć w pracujące powierzchnie mocno ile się da, aby wypełnić nierówności, które zawsze są większe lub mniejsze.
Nadmiar - możliwie dużo - zebrać suchą ściereczką.
Aktualnie powszechne są już tworzywa syntetyczne z niewielkim dodatkiem dwusiarczku molibdenu.
Optymalnie byłoby posiadać taką uszczelkę tłoka.

Poniżej jest link do przykładu smarowania wiatrówki sproszkowanym dwusiarczkiem molibdenu (od 7:40 min. filmiku).
LINK
Jak już to bym smarował zdecydowanie mniej, ale energiczniej (chodzi o wtarcie, a nie o posypanie), a następnie starł cały nadmiar.

Ktoś wyżej pisał o smarowaniu tlenkiem molibdenu :shock:
To substancja o innych właściwościach, dwusiarczek molibdenu pod wpływem wysokiej temperatury rozkłada się właśnie do tlenku, który nie posiada już takich właściwości smarnych. Inna budowa sieci krystalograficznej.
Ostatnio zmieniony 2016-11-16, 00:35 przez samsam, łącznie zmieniany 1 raz.
Dianki Dwie + 2 HW



Wróć do „Wiatrówki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: BigBartBS, elisky, seta, stek i 4 gości