Drodzy użytkownicy,

W związku z wymogami prawnymi w najbliższym czasie forum-bron.pl zmieni swój status na „forum zamknięte”.
W praktyce oznacza to, że osoba niezalogowana o statusie „gość” nie będzie mogła przeglądać forum.
Przeglądanie, czytanie lub pisanie na forum będzie możliwe tylko dzięki rejestracji i logowaniu.

Administracja forum

Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Tematy dotyczące wiatrówek

Moderator: Moderatorzy wiatrówkowi

Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2285
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-11-29, 00:12

Kucyk pisze:Panowie, ewolucja to historia nieszablonowych kroków. Naprawdę polecam zawsze zastanowić się zanim, na czyjeś zapytanie „dlaczego tak trzeba robić?” odpowiemy: „bo tak trzeba, gdyż każdy mówi, że tak trzeba!”.
No dokładnie, dziś swojego Diesla zatankowałem etyliną 95, teraz czuję moc a silniczek mruczy jak mała kicia, praktycznie wyjeździłem cały zbiornik paliwa i chociaż niektórzy by chcieli bym autko zarżnął, o dziwo, Dizelek ma się dobrze i teraz dopiero wiem że można.
Czuję się jak bym zlazł z gałęzi.
Ostatnio zmieniony 2016-11-29, 00:17 przez hogan, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam Waldemar.
www.airgunservice.pl


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1380
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-11-29, 07:20

Senio, hogan, Eres... więcej luzu please. ;)
Seniu, niedawno podobnie nas rypano w dziale CP. Fajne to nie było. Argumentami please. Zresztą wszystko już było opisane i kto chce to znajdzie

Kolega Kucyk posiada rzadko spotykaną cechę: myśli i nie boi się eksperymentować. Brakuje mu natomiast wiedzy merytorycznej w temacie. Nauczy się. I dopóki eksperymentuje ma swoim li tylko sprzęcie to chwała mu za to. Może któregoś dnią wpadnie na coś naprawdę fajnego?

Kolego kucyk jeśli można zrób z tego zrobionego po swojemu karabinu skupienie na 40m i zapodaj wyniki przestrzelania na chrono, test śruta i jakie musiałeś dać napięcie sprężyny, żeby uzyskać 16J?
Strzelam... bo lubię. ;)


Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9595
Rejestracja: 2004-10-16, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp
Grupa: Moderatorzy wiatrówkowi
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Senio » 2016-11-29, 10:32

mildot pisze:Senio, hogan, Eres... więcej luzu please. ;)
Seniu, niedawno podobnie nas rypano w dziale CP. Fajne to nie było. Argumentami please. Zresztą wszystko już było opisane i kto chce to znajdzie


Nie porównuj nieporównywalnego. Luźna dyskusja o Twoim budżetowym sprzęcie i blendzie z blaszki ma się nijak do czegoś, co od 14 lat na tym forum jest wałkowane i powiedziano o tym wszystko.

mildot pisze:Kolega Kucyk posiada rzadko spotykaną cechę: myśli i nie boi się eksperymentować. Brakuje mu natomiast wiedzy merytorycznej w temacie.


Okresowo ktoś chce udowodnić że kilo smaru w systemie to coś normalnego. Nie można i nie da się z tym po raz 12321464761 dyskutować merytorycznie. Jest to zbędna i niepotrzebna dyskusja. Są pewne zasady opisane wielokrotnie, obfotografowane, obmierzone i na tym powinno się poprzestać. Natomiast te ostatnie wpisy należało by przenieść do nowego tematu „jak nie smarować karabinków sprężynowych”. Być może komuś wtedy naprawdę by pomogły. Jednak o smarowaniu jest tyle na forum, że kolejny temat jest totalnie bez sensu.
Ostatnio zmieniony 2016-11-29, 10:35 przez Senio, łącznie zmieniany 2 razy.
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1380
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-11-29, 12:17

W pełni się Seniu z Tobą zgadzam. Podejście do rozwiązania problemu mam jedynie inne. Po prostu każdy kto będzie to czytał musi sam myśleć za siebie i zdecydować czy woli powielać eksperymenty Kucyka czy ufać Tobie, hogan owi czy Eresowi.

Bo tak jak napisałeś to wszystko jest już opisane i poparte autorytetami. Powiedzmy, że istnieje kanoniczna, słuszna i ogólnie sprawdzająca się metodą smarowania wiatrówek sprezynowych, która to metodę stosując uzyskuje się bardzo dobre rezultaty zawsze (dla uczciwości napiszemy prawie zawsze).

Każdy kto ma sprawne szare komórki bez problemu wyczyta tutaj jaka i wpis kucyka mu w tym nie przeszkodzi. :)

Metoda kanoniczna to jak z postawą strzelecką - każdy musi naumić się podstaw a potem jak to mówią anglosasi : do what works for you.

Dlatego mam do tego luz. A nawet uważam, że niech tam jak najwięcej eksperymentów się dzieje i jest opisywane. Bo nawet jak się skończy eksperyment klapą to też jest dobra nauka. ;)

Dlatego chętnie zobaczę dane dot. karabinka przygotowanego przez kucyka.
Jak stabilne (lub nie...) są prędkości, skupienia, test śruta...
O ile musiał podnieść napięcie spreżyny, aby pokonać dodatkowy opór tej nowej uszczelki i lepkości takiej ilości smaru?
O ile ciężej się naciąga?

Wtedy skuteczność lub nie wyjdzie sama. Zakładam oczywiście, że jeśli ktoś proponuje nową metodę to sprawdzi czy całość funkcjonuje dobrze...
Strzelam... bo lubię. ;)


Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2285
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-11-29, 15:48

Odpisujemy na wielkim luzie, co jest złe, co było sprawdzone wiele razy, testowane itp. nic po za tym :wink:
Zawsze polecałem ten wątek pytającym "Jak poprawnie nasmarować Wiatrówkę", na różnych portalach społecznościowych, teraz się zastanowię, bo robi się z niego taki "Kącik kabaretowo poetycki" a myślałem że nie o to tu chodzi.
Ostatnio zmieniony 2016-11-29, 17:13 przez hogan, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam Waldemar.

www.airgunservice.pl


witeg
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 469
Rejestracja: 2005-08-17, 15:54
Lokalizacja: okolice w-wy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: witeg » 2016-11-30, 08:42

To wracając do brzegu.
W wątku przewinęło się, że polecany lata temu smar miedziowy polecany nie jest i w sumie wychodzi że lepiej już do smarowania spustu wziąć najzwyklejszy ŁT.
Pojawiły się też nieśmiałe sugestie, że smar molibdenowy do smarowania prowadnicy/sprężyny też nie do końca taki wspaniały jest, jednak na następnych stronach powrócił jako "jedyny słuszny". Jakoś specjalnie problem doboru smaru mnie nie dotyczy, bo usługowo nie serwisuję, a do smarowania swoich jeszcze na długo mi wystarczy smaru który mam od hogana. Smar ten w ocenie laika jest gęsty, lepki, ciągliwy i zapewne z tego powodu nie miałem potrzeby kombinowania z osłonami PET bo problem diesla po smarowaniu nie występuje, a smaruję wprawdzie z umiarem, ale palcem nie pędzelkiem, nie wycieram do sucha prowadnicy, po prostu widać na pierwszy rzut oka, że było to smarowane.
Reasumując- czy znaleźliście dostępnego, budżetowego następcę smaru molibdenowego?


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1380
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-11-30, 08:49

Przecież smar molibdenowy jest jednym z najtańszych.... po co więc szukać jeszcze tańszego?
Do tego jednym z najbardziej dostępnych... ;)
Ostatnio zmieniony 2016-11-30, 08:50 przez mildot, łącznie zmieniany 1 raz.
Strzelam... bo lubię. ;)


witeg
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 469
Rejestracja: 2005-08-17, 15:54
Lokalizacja: okolice w-wy
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: witeg » 2016-11-30, 12:00

Niekoniecznie tańszego, a lepszego, tylko nie kosztującego furmanki pieniędzy i dostępnego jedynie w 200 litrowych beczkach. :-)
Możliwe, że błądzę, ale mam wrażenie, że sporo marudzenia na dieslowanie i szukanie rozwiązań w postaci osłon PET, wynika z tego, że molibdenowy jest za rzadki, czy za słabo trzyma się sprężyny.


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1380
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-11-30, 12:43

No to jest jeszcze hoganowy. Sam mam i używam (raczej używałem...). Nie wiem czy Hogan sprzedaje i po ile bo wszedłem w posiadanie nieco inną drogą. ;) Zapytać nie zawadzi.
Strzelam... bo lubię. ;)


Awatar użytkownika
Kucyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 91
Rejestracja: 2016-10-11, 21:17
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Kucyk » 2016-12-01, 11:19

Oj, nie wiedziałem że tu do rozwiązywania sporów od razu sięga się po broń, choć z drugiej strony nazwa foremki zobowiązuje. :wink:

Chcąc zanegować skuteczność metody prezentowanej przez Kolegę Jakuba K. „dokładnie smar wcieraj i jeszcze dokładniej ze smaru wycieraj” skoncentrowałem na sobie gniew takich Użytkowników, że jakby jeszcze ktoś z administracji się włączył, to można by tęczę z nicków ułożyć. A ja tylko chciałem zwrócić uwagę, że jeśli uszczelka przepuszcza smar, to nie wina ilości smaru, a skuteczności uszczelki, choć nie zawsze jedynie szczeliwo jest za dizla odpowiedzialne, o czym właśnie dziś napiszę.

Smar stały to mieszanina składników takich jak: olej smarujący (tak, najczęściej to zwykły olej silnikowy albo wręcz maszynowy) jest tego ok. 80%; zagęstnik (najczęściej proste mydło wapniowe lub w lepszych - litowe) - kilkanaście %; ewentualne dodatki jak nasz MoS2 w ilości nieprzekraczającej 5%, a najczęściej nawet 3.

Tu dygresja: smar zwany litowym nazywa się tak, gdyż zagęstnikiem jest mydło litowe, ale smar zwany molibdenowym czy grafitowym nie zawiera mydła Mo czy C, tylko te substancje są dodatkami, i to w bardzo niewielkiej ilości.

Tak, jak mówiłe, smar to mieszanina, a nie roztwór niczym cukier we wodzie, czyli jego tendencją będzie w miarę upływu czasu dążenie do rozdzielenia się składników od choćby różnicy ciężaru właściwego. Oczywiście, smary zawierają stabilizatory opóźniające proces rozwarstwienia, jednak... i tu będzie meritum mego posta.

Panowie, te wszystkie smary ŁT, grafitowe czy molibdenowe to najnędzniejsze smarowidła, jakie mamy do wyboru. Środkiem smarującym jest zwyczajny olej mineralny, zagęstnikiem - najprostsze mydło. Nie ma się zatem co dziwić, że jak zajrzymy do puszki to widać że masa puszcza oliwę. Nawet jak dokładnie wymieszać towares, to bibuła przyłożona do powierzchni natychmiast naciągnie tłustości od olejowego „potu”.

Są smary mające bazę w postaci oleju syntetycznego, zaś zagęstnikiem jest np. kompleks litowy, co daje bardzo stabilną mieszaninę mającą np. trzyletnią gwarancję że nie nastąpi widoczne rozdzielenie składników. Mało tego – są samary oparte na niepalnych olejach, w których atomy wodoru zostały zastąpione fluorem. Smary takie mogą pracować w sprężarkach czystego agresywnego tlenu!

Ale wróćmy do naszych wiatrówkowych ŁT. Aby w pełni zrozumieć zjawisko dizla trzeba mieć świadomość, że detonacja nastąpi gdy będą spełnione dwa warunki: 1. temperatura podczas sprężania wzrośnie powyżej punktu zapłonu smaru; i 2. substancja palna będzie rozpylona.
Jeśli w komorze znajdzie się trochę wysoko-lepkiego, silnie przylegającego do głowicy i czoła tłoka stabilnego fizycznie smaru opartego na syntetycznym trudno-zapalnym oleju, to rozchlapanie sosu nie może nastąpić.
Odwrotnie: jeśli do cylindra dostanie się porcja nędznego pocącego się olejem towotu lub, co gorsza, oliwy wydzielonej z tego smarowidła w przestrzeni za tłokiem to będzie szpraj, zapłon i wybuch.

Nie podaję tu celowo żadnych marek, nazw producentów, czy oznaczeń, bo nie o tym dyskusja. Chcę przekonać swym przykładem, że jeśli uszczelka jest w miarę szczelną, zaś lubrykant nie ma cech najzwyklejszego, prostego, kapiącego tłustą, naftową cieczą smaru, to wybuchy nie następują, a dobrze nasmarowane mechanizmy miękko i kulturalnie pracować mogą przez długie lata zapewniając nam radość z siania śruciną po świecie.

Na koniec mam taką małą prośbę do adwersarzy: napchałem smaru w swą nędzną, chińską wiatrówkę i niestety, nie dizluje mi. Nie stawiajcie proszę wymogu, że stawką za przychylność watahy będzie moje zobowiązanie, iż wkropię trochę ropy do przelotni karabinka, aby mój Crosman upodobnił się do większości i zaczął kopcić. Bardzo proszę...


Awatar użytkownika
mildot
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 1380
Rejestracja: 2011-09-01, 12:35
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: mildot » 2016-12-01, 13:01

Kucyk, o smarach gdzie wodór zastąpiony został Fluorem nie słyszałem. Możesz tu lub na PW podrzucić konkretne nazwy handlowe?

Co do diezla to tak jak napisałeś - może być sporo smaru i przy odpowiednich warunkach nie wystąpi. Jednak to nie cały problem. Drugi problem już niezwiązany z tribologią jest taki, że nadmiar smaru utworzy wartwy poślizgu w spoób losowy na powierzchni styku z uszczelką. Niestety za każdym razem inne - zjawisko ma charakter losowy. To niestety spowoduje niestabilość ruchu tłoka i najpewniej małą powtarzalność prędkości wylotowych śrutu - i to jest to przeciw czemu tak bardzo protestują nasi tunerzy. Dlatego suchy cylinder i tłok są lepsze od upaćkanego bo upaćkany prędzej czy póżniej zawsze zaowocuje odskokami śrutu... a jak wiesz chłopaki dopieszczają sprzęty nie tylko działkowym butelkobijcom, ale także zawodnikom HFT i innych podobnych dyscyplin.

Druga sprawa, że Ty pewnie będziesz sobie radził sam i poprawiał swoją dmuchawkę. Ale jak ktoś zrobi tak jak Ty i potem Senio dostanie to na stół... to jest poirytowany bo ciężko i niefajnie to doczyścić. ;)

Ja nadal chętnie zobaczył bym pomiar na chrono kolejncyh 10 lub 20 strzałów z karabinka posmarowanego po Twojemu. To by ładnie domknęło temat tego eksperymentu. ;)
Strzelam... bo lubię. ;)


Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2285
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-12-01, 18:10

Aż szkoda mi Firmy Weihrauch jak przeczyta posty Kucyka, szybko będą musieli zmieniać konstrukcję swoich uszczelek, ponieważ tam zgarnianie wstecz jest już całkiem wyeliminowane.
Zaś inne Firmy z najwyższych półek, po przeczytaniu teorii kol. Kucyka, obowiązkowo muszą zwiękaszyć średnicę uszczelek tłoka i to znacznie, zaś w innych urządzeniach wycofać uszczelnienia dwuwargowe lub z pierścieniem zgarniającym, bo po co.
Widać mają kiepskich konstruktorów i przez lata produkcji, robili coś na czym się nie znają, no ale cóż - człowiek uczy się całe życie.

Ty zaś rozebrałeś Crosmana ( może Twoja pierwsa wiatrówka ), zapodaleś sprężynę w spreżyne z Allegro, nawalileś smaru i twierdzisz że jest ok i tak powinno być.
Dobrze że Masz Chłopie z tego radość, bo to wszak najważniejsze.

OK, w tym temacie nie mam już nic do powiedzenia.

Ostatnie dwa zdańka :
Jestem całkiem luźny, by nie było.

Smarujta ile wlezie i jak se chceta, bo kto smaruje ten Sayonara. :piwo:
Ostatnio zmieniony 2016-12-01, 18:54 przez hogan, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam Waldemar.

www.airgunservice.pl


Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9595
Rejestracja: 2004-10-16, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp
Grupa: Moderatorzy wiatrówkowi
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Senio » 2016-12-01, 19:25

hogan pisze:Smarujta ile wlezie i jak se chceta, bo kto smaruje ten Sayonara. :piwo:


Waldku luzik :). Diesel = szybki zgon sprężyny :!: . To ciągnie za sobą prowadnicę, mycie, smarowanie, rozbieranie, składanie etc. Czym się martwisz ?.

Głupi nie zrozumie, a mądry wcieli w życie to co ma sens i zostało przez 14 lat o smarowaniu napisane.
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________


Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2285
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-12-01, 19:44

No wiem, toć raz w tygodniu a czasem więcej mam takie przypdaki - wymiana całości, ale teraz sobie tak myślę, toć kol. Kucyk tak jak by nam robił robotę, jak w tym filmie, "Szklarz" chłopak wybijał szyby a Charlie Chaplin jako szklarz, szedł za nim i je wstawiał :-D
Darku czy Ty nie Masz dwóch kont na tym forum ?

Na poważnie, każdy ma swój rozum i zrobi jak zechce.
Pozdrawiam Waldemar.

www.airgunservice.pl


Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9595
Rejestracja: 2004-10-16, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp
Grupa: Moderatorzy wiatrówkowi
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Senio » 2016-12-01, 20:39

hogan pisze:ale teraz sobie tak myślę, toć kol. Kucyk tak jak by nam robił robotę,


To zasugerowałem cichaczem. Poza tym, że potrzeba litr benzyny i godzinę paskudnej śmierdzącej roboty na domycie to same plusy.

hogan pisze:Darku czy Ty nie Masz dwóch kont na tym forum ?


Nie rozumiem ? Po co dwa ?
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________



Wróć do „Wiatrówki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: dietmara, JS i 17 gości