Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Tematy dotyczące wiatrówek

Moderator: Moderatorzy wiatrówkowi

Awatar użytkownika
swinka
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 2013-04-07, 17:07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: swinka » 2016-11-21, 12:25

mildot pisze:Przewrotnie powiem, że albo przyzwyczaić się, albo przesiąść na PCP zupełnie. ;)
A osłonę PET sobie zrobiłeś?
Bo zakładam na razie, ze prowadznicę masz zrobioną dobrze i dopasowaną do sprężyny? Jeśli nie to od tego zacznij.


Jest wszystko. Karabinek jest po Hoganie. ostatnio dorobiłem u Hogana ślizg na tłoku. Prowadnica spasowana ze sprężyną i kapeluszem kupione jako komplet w konceptusie :)
Ja przyzwyczajony jestem, tylko mnie serce bolała jak innym sprężyny robią "pac" a u mnie "brzęk".
HW100 S 4,5mm + Vortex Diamondback 4-12x40
HW95 Lux 4,5mm
HW40


Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2266
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-11-21, 17:50

Jeżeli wsio ładnie spasowane to powinno to ładnie cykać !
Ostatnio zmieniony 2016-11-21, 17:52 przez hogan, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam Waldemar.
www.airgunservice.pl


Awatar użytkownika
Kucyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 2016-10-11, 21:17
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Kucyk » 2016-11-21, 19:45

swinka pisze:Nakładam na sprężynę smar pędzelkiem, nie za wiele - z umiarem.
A czy Kolega Świnka próbował choć raz nałożyć smar tak trochę z lekkim rozmachem? Nie pędzelkiem a np. paluchem?


Awatar użytkownika
swinka
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 267
Rejestracja: 2013-04-07, 17:07
Lokalizacja: Bielsko-Biała
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: swinka » 2016-11-21, 20:06

Nie próbowałem paluchem ;)
wiecie, rozumiem, że jakby cały czas brzęczało, ale na początku jest ładny cyk . No nic, jakoś trzeba z tym żyć :)
HW100 S 4,5mm + Vortex Diamondback 4-12x40
HW95 Lux 4,5mm
HW40


Awatar użytkownika
Kucyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 2016-10-11, 21:17
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Kucyk » 2016-11-21, 20:22

Zatem myślę, że warto zaryzykować i choć raz smarowidła nałożyć więcej, celem przeprowadzenia eksperymentu mającego stwierdzić co jest przyczyną że "po 100 strzałach jest coraz gorzej i słychać sprężynę...".

Swoją propozycję motywuję pewną konsekwencją: Kolega Świnka pisze że nakłada niewiele smaru co daje efekt w postaci miękkiego "puk" lecz po niewielkim czasie efekt ten zamiera. To może, jeśli się towaru załaduje nieco więcej, nieco dłużej nie będzie słychać sprężyny...?

Jeśli zaś pomimo zwiększenia zapasów towotu zjawisko niezmiennym będzie to znaczy że... U, tego się nie odważę napisać. 8-)


Awatar użytkownika
Jakub.K
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 38
Rejestracja: 2015-11-14, 19:31
Lokalizacja: Poznań
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Jakub.K » 2016-11-21, 20:29

Jak dasz więcej towaru, to będzie się przedostawać do komory sprężania i detonować przy strzelaniu. Smaru ma być tyle, żeby był widoczny tylko z bliska. W cylinder wcierasz jedną krople oleju do sprężarek i pucujesz do sucha. Pół kropli na rant uszczelki i pucujesz do sucha.
Klej trzyma, jak go ni ma.
Smar nie dieseluje, jak go ni ma.
WSST


Awatar użytkownika
Kucyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 2016-10-11, 21:17
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Kucyk » 2016-11-27, 00:12

Jakub.K pisze:Jak dasz więcej towaru, to będzie się przedostawać do komory sprężania i detonować przy strzelaniu.

Niektórzy twierdzą, że jak się zaleje syntetykiem silnik, który pracuje na mineralnym, to się rozszczelni. Albo, że jak się wyższy poziom oliwy trzyma, to więcej go silnica pali.
A ja twierdzę że motor będzie zużywał smar niezależnie od jakości, czy poziomu oleju, za to ściśle zależnie od stanu uszczelnień, i o nich (oraz o pewnych zakorzenionych zwyczajach) teraz będzie.

Jestem zdania, że na wiatrówkowym Internecie panuje smarofobia. Wszędzie można spotkać rady że: wcierać i do sucha wycierać, niewidzialne warstwy zostawiać, a jak się da pół kropli więcej, to zaraz spali, wybuchnie, rozerwie... co tu gadać będzie Sodoma i Gomora. No taki jest Internet – często i gęsto przekazuje wiadomości ugruntowane wielokrotnym powielaniem.

Odważam się stawić czoło przekonaniu, że jak się solidnie smaru daje, to się on za tłok przedostaje.
Zrobiłem taki oto eksperyment: najpierw rozebrałem moją Chinkę i wszystkie części dokładnie umyłem w benzynce atrakcyjnej.

Obrazek

A następnie... Uwaga! Dalsza część materiału zawiera treści drastyczne!
Bardziej wrażliwi Czytelnicy proszeni są o założenie okularów z osłonami przeciwsmarnymi.

Poniżej: moment załadunku tłoka do korpusu. Pierścień lubrykantu był podczas tej operacji stale uzupełniany w miarę jak tłok stanowczo zagłębiał się w otworze macicy korpusu.

Obrazek

Gdy tak wprowadzałem tłok z jego prowadnicą usłyszałem:

Obrazek

Zatem dałem na sprężyny wincyj.

Obrazek

Po kilkudziesięciu strzałach zaglądnąłem do środka. Smar (użyłem towaru o dużej przyczepności i ciągnącego się niemiłosiernie), pokrywa wnętrze lepiąc się do części jak śluz. Nic nie wycieka, a nawet jak popychacz coś zgarnie, to się na osadzie zatrzymuje.

Obrazek

Mechanizm reaguje pięknie i miękko, swym dźwiękiem podczas strzału przypominając migawkę dobrej lustrzanki – takie ciche, stłumione zadziałanie z delikatnym ćwierknięciem na końcu.

Jakub.K pisze:Smar nie dieseluje, jak go ni ma.

Całkowicie się z tym zgadzam, i myślę też, że Kolega zgodzi się z tym, iż smar nie smaruje, jak go ni ma.

Ale zastanówmy się jak się ten sziuwaks do komory nad tłokiem się przedostaje?
- Co to za pytanie? – oburzył się ktoś – Każdy wie, że przez uszczelnienie tłoka!
Czyli wynika z tego, że uszczelka coś nie działa w obie strony.

Poniżej: przykład starej i nowej uszczelki. Proszę zwrócić uwagę wytarty rant używanego szczeliwa.

Obrazek

Widoczna na zdjęciu uszczelka stara została wygryziona przez złe (na chama) składanie wiatrówki przez skośnookiego czterolatka. Wtedy to przepychanie jej przez ostre krawędzie wycięć i otworów w korpusie wiatrówki wyszczypały wargę. Natomiast wytarcie rantu to skutek... niesmarowania.

Założyłem na tłok nową uszczelkę, za nią nasmarowałem grubo prowadnicę tłoka, wprowadziłem całość do ekstremalnie odtłuszczonego wnętrza korpusu i zważając na wszystkie ostre krawędzie (łącznie z maleńkim otworkiem do blokady montażu lunety) układałem wykałaczką wargę uszczelki aby się przy przesuwaniu o nie nie przycięła.
Gdy powoli dojechałem do końca, a szło to z braku smarowania delikatnymi skokami, wycofałem kawałek tłok i znów do przodu, i tak kilka razy, aby smarowidło się rozprowadziło wewnątrz przestrzeni między tłokiem a cylindrem zwilżając warę uszczelwy.
Ogromną przyjemność sprawia uczucie, gdy popychasz coś, a to coś się miękko porusza. Znacie to Panowie?

Wiatrówka działa super. Czy z tłumikiem, czy bez tłumika, czy na ciężkim, czy na lekkim śrucie, a nawet bez śrutu nie dizluje! A czemu? Tak jak Kolega pisał: bo smar się nie przedostaje do komory sprężania.

Panowie, powiem otwarcie: jak się uszczelnienia składa, tak jak to wszem i wobec polecają, na sucho, potem się je eksploatuje bez smarowania, to się nie należy dziwić, że wiatrówa zamienia się w „bombaja” jak trochę tłuszczu dostanie. Bo wytarty rant uszczelki pozbawiony ostrej wargi nie zgarnia nadmiaru smarowidła ze ścianek cylindra przy ruchu wstecz.

Wiatrówka taka jest jak silnik ze zużytymi pierścieniami - będzie spalała olej. Tylko moim zdaniem zapobieganie temu zjawisku już po szkodzie, gdy niesmarowane uszczelnienia padły, jest niczym brzytwa podawana tonącemu.

A gdyby tak nie iść utartą ścieżką i nacisk położyć na to aby zadbać, by te uszczelnienia jak najdłużej były sprawne poprzez niekatowanie ich pracą „na sucho”?
Wszak znane powiedzenie prawi: kto smaruje, ten... Dobranoc.


josearkadio
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: 2011-03-18, 22:31
Lokalizacja: z za pieca
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: josearkadio » 2016-11-27, 01:05

kucyk pisze:Panowie, powiem otwarcie: jak się uszczelnienia składa, tak jak to wszem i wobec polecają, na sucho, potem się je eksploatuje bez smarowania, to się nie należy dziwić, że wiatrówa zamienia się w „bombaja” jak trochę tłuszczu dostanie. Bo wytarty rant uszczelki pozbawiony ostrej wargi nie zgarnia nadmiaru smarowidła ze ścianek cylindra przy ruchu wstecz.


Panie kucyk piątka plus. Uszczelnienie typu szmatka nasączona olejem, czy poszarpane uszczelnienie z tworzywa zostawia wnętrze tłoka "upaćkane" i potem diesel... Napinanie tłoka ręcznie, nawet jak w komorze sprężyny jest pełno smaru nie powinno spowodować przeniknięcia smaru do tłoka.


Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2266
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-11-27, 01:45

Oj kol.Kucyk, dużo jeszcze przed Tobą, dawno czegoś takiego nie czytałem, bo za smarowane wiatrówki dokładnie jak wyżej, mam dość często i płakać się chce - Sorry ale nie Masz o tym w ogóle pojęcia.
Po wystrzeleniu paczki śrutu, będziesz rozczarowany.
Dziwie się że odczuwasz komfort, zapodając najgorszy wymysł Allegro - czyli sprężyna w sprężynę :( JEDNA WIELKA MASAKRA.

Myślę że to posłuży jako przestroga jak nie smarować wiatrówki i założyciel tego wątku, zostawi to !!!
Ostatnio zmieniony 2016-11-27, 01:59 przez hogan, łącznie zmieniany 4 razy.
Pozdrawiam Waldemar.

www.airgunservice.pl


Awatar użytkownika
samsam
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 188
Rejestracja: 2010-06-12, 18:32
Lokalizacja: Miyajima
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: samsam » 2016-11-27, 01:48

autor: Kucyk » dzisiaj, o 00:12
Bo wytarty rant uszczelki pozbawiony ostrej wargi nie zgarnia nadmiaru smarowidła ze ścianek cylindra przy ruchu wstecz.

Chcesz powiedzieć, że uszczelka zbierze smar ze ścianki cylindra przy ruchu wstecznym, czyli przy naciągu sprężyny ?!? :651:
Przecież wtedy twoja "ostra warga" w ogóle nie pracuje !
Co najwyżej może ładnie rozprowadzić i wygładzić smar na ściance tłoka.

Kucyk chyba w jakimś innym równoległym świecie żyjesz ?
Dostrzegam w tej twojej przestrzeni wypełnionej smarami, również wiele nierozwiązanych problemów natury erotycznej. :532:
Dianki Dwie + 2 HW


Awatar użytkownika
Kucyk
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 54
Rejestracja: 2016-10-11, 21:17
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Kucyk » 2016-11-28, 09:40

Panowie, nie będę ukrywał, że poprzedni mój post był pewnym rodzajem prowokacji.

Oczywiście, nie zawierał on jakiegoś kitu, bo wiatrówka moja, tak nasmarowana jak widać było, działa i, choć niektórzy tego by chcieli, nie kopci. Jednak nikogo nie namawiam do dawania takiej, jaką pokazałem, ilości smaru w mechanizmy, bo jest to bez sensu z punktu widzenia technologicznego – nie poprawi osiągów strzelcowi i nie sprawi że mechanizm sprężynówki zacznie być pecepem, za to mechanikowi serwisującemu sprzęt podniesie z pewnością górną granicę ciśnienia tętniczego.

Smaru ma być tyle, aby jego ilość zapewniła nieprzerwanie płynny poślizg będący podstawą zmniejszenia zużycia części i kulturalnej pracy maszyny aż do następnego smarowania. Mniejsza ilość to zacieranie powierzchni, większa – zmarnowanie środka smarnego.

Po co zatem był mój poprzedni post? Była to swego rodzaju prowokacja do przemyślenia, czy to, w co się można wczytać na Necie, jest zawsze prawdą. Ten test typu overload, gdzie pewne parametry celowo zostały wielokrotnie, wręcz karykaturalnie przekroczone wykonałem, by udowodnić gdzie tkwi błąd. Post był po to, żeby jeszcze raz podkreślić iż, gdy następuje awaria, to nie należy ograniczyć się do jej usunięcia, ale zawsze trzeba znaleźć jej przyczynę. Prawdziwą przyczynę.

Przeanalizujmy:
1. Smar w komorze sprężania jest niepożądany, zatem smarujemy „symbolicznie”, czyli wcale.
2. Uszczelka bez smaru szybko się wyciera i przepuszcza smar, jeśli się taki przy kolejnym przeglądzie pojawi.
3. Nasza broń dizluje, co sprawia że z jeszcze większym asekuranctwem do lubrykacji wracamy do punktu 1.
4. Pętla się zamyka i przyspiesza.

Od niesprawnych, wytartych bądź niewłaściwych uszczelek zrodził się mit dający efekt w postaci lęku przed smarowaniem. Ten strach powielony milion razy na forach stał się aksjomatem i nikt nie zastanawia się gdzie tak naprawdę pies pogrzebany jest.

Ja pokazałem: wymieniłem uszczelkę na taką, która jest sprawna - szczelna – działa właściwie, a nie tylko udaje właściwą pracę, i nie mam problemu z przedostawaniem się smarowidła do komory, choć paczkę śrutów w weekend wydmuchnąłem.

Jeden z Kolegów wyrażał wątpliwości czy szczeliwo rzeczywiście zgarnie smar przy ruchu wstecz? Oczywiście, a to za sprawą samej właściwie dobranej uszczelki, która nie dość że jest naprawdę z twardego materiału (nie jest to jakaś gumka-erosówka, czy skórka z tłoczka kolarskiej pompki) to jeszcze ma odpowiednie wymiary zapewniające solidne przyleganie wargi do ściany cylindra – kto próbował wsadzić taką uszczelkę, mającą 1,5mm większą średnicę niż korpus wie, że nie jest to jazda w pieczarę piczy starej baby. Warga uszczelki znakomicie dociskiem swym zapobiega nieszczelnościom w przód i na zad. Pod warunkiem, oczywiście, że cylinder nie został wcześniej w bezbożny sposób porysowany.

Tu taka mała dygresja: Dobra uszczelka tłoka kosztuje tyle co butelka taniej wódki. Już nie przesadzajmy z oszczędnością i nie czekajmy aż się wytrze, tylko podczas przeglądów, jeśli stwierdzimy że się nawet trochę zużyła, to ją wymieńmy. Zapobiegnie to nie tylko niewłaściwej pracy wiatrówki, ale, a może przede wszystkim, rozprzestrzenianiu się anty-smarnej legendy.

Panowie, ewolucja to historia nieszablonowych kroków. Naprawdę polecam zawsze zastanowić się zanim, na czyjeś zapytanie „dlaczego tak trzeba robić?” odpowiemy: „bo tak trzeba, gdyż każdy mówi, że tak trzeba!”.
Jeśli dawno, dawno temu jeden z naszych przodków nie złamałby tej reguły, to nadal żylibyśmy na drzewach, bo po co schodzić z gałęzi, skoro wszyscy twierdzą, że dobrze jest, jak się na nich siedzi?

Pozdrawiam z poniedziałku!


Awatar użytkownika
hogan
Ekspert Wiatrówki
Ekspert Wiatrówki
Posty: 2266
Rejestracja: 2004-01-04, 20:11
Lokalizacja: śląsk
Grupa: Ekspert Wiatrówki
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: hogan » 2016-11-28, 10:54

Następny post "pisać by pisać " nie ma już siły i napiszę tylko Ech !
Pozdrawiam Waldemar.

www.airgunservice.pl


Awatar użytkownika
samsam
Zarejestrowany użytkownik
Zarejestrowany użytkownik
Posty: 188
Rejestracja: 2010-06-12, 18:32
Lokalizacja: Miyajima
Grupa: Zarejestrowani użytkownicy
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: samsam » 2016-11-28, 11:40

Kucyk - jaki lęk, jaki strach ?!?
O czym, ty człowieku piszesz ?
Po przeczytaniu powyższego posta, miałem dać sobie spokój, ale ponieważ odniosłeś się do mojego poprzedniego zdania, to spróbuję ostatni raz.
Masz w swojej wiatrówce uszczelkę o średnicy o 1,5 mm większą od średnicy cylindra ?
Od kilkunastu lat dziesiątki kolegów na tym forum opisuje swoje doświadczenia z wiatrówkami przeróżnej konstrukcji, jakości, produkcji i kraju pochodzenia. :piwo:
Wielu z nich eksperymentowało i próbowało różnych rozwiązań, wystarczy poczytać. :-/
Porady opisane uprzednio w tym wątku są esencją tych prób i późniejszej wieloletniej praktyki.
Myślisz, że kilku kolegów, którzy na co dzień zajmują się serwisem wiatrówek, robi całej reszcie strzelających matołów "wodę z mózgu" ?!?

"Rodzaj prowokacji do przemyślenia, overload, itd..'" - dla mnie, to co napisałeś, to jedynie trolling erotomana-gawędziarza. :shot11:
A co do ewolucji i gałęzi, to że ktoś posiadł umiejętność pisania, nie jest jednoznaczne z tym, że wie o czym pisze.

Kończę i pozdrawiam.
Dianki Dwie + 2 HW


Awatar użytkownika
Eres_
Użytkownik komercyjny
Użytkownik komercyjny
Posty: 162
Rejestracja: 2009-08-16, 20:57
Lokalizacja: Pabianice
Grupa: Użytkownik komercyjny
Kontaktowanie:
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Eres_ » 2016-11-28, 21:25

Jak można uczyć ludzi smarowania mając taki zestaw sprężyn i prowadnic w swoim karabinku :piwo:
Kolega Kucyk raczej nie ma pojęcia jak działa uszczelka Zepto i dla tego taki elaborat zrobił. Dla wyjaśnienia uszczelka pracuje tylko podczas sprężania, a w fazie naciągania jest zamknięta i delikatnie tylko dotyka o ścianki cylindra.


Awatar użytkownika
Senio
Moderator
Moderator
Posty: 9580
Rejestracja: 2004-10-16, 00:39
Lokalizacja: Koło.wlkp
Grupa: Moderatorzy wiatrówkowi
Status: Offline

Re: Smarowanie wiatrówek sprężynowych

Postautor: Senio » 2016-11-28, 21:38

@Kucyk

Po co się tam męczysz. Weź chłopie na stałe zamontuj kalamitkę, kup smarownicę nożną, jakiś towot z marketu za dwa zeta i jedziesz z koksem do pełna. Jak już będzie wylatywało wszystkimi otworami masz full i możesz cieszyć się już tylko strzelaniem. Pamiętaj żeby okresowo dopompować tak z raz na tydzień do pełna. I w zasadzie tyle uwag mam do Twoich wypocin.
4.5 .44 .45 www.airgunservice.pl ________________Obrazek________________



Wróć do „Wiatrówki”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości